Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lilith

Administrator
  • Zawartość

    55892
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Lilith

  1. Cały silnik Forum zmienili. I powiem szczerze, że długo nie mogłam się przestawić. Był nawet okres, że przez to mnie po prostu tu nie było. No, ale powoli i się przyzwyczaiłam Zgadza się. To mnie najbardziej wkurzało. Brak klikania na nick. Ja mam zrywy, że sprzątam wszystko aż do przesady. Gorzej z podtrzymaniem tego porządku.
  2. Zaczęłam bać tuż przed świętami. I mam na razie dojść do dawki 50 mg rano i 100 mg na noc.
  3. To zależy od organizmu. Mnie lekarz kazał wskoczyć na dawkę 150 mg rano i 150 mg wieczorem i czuję diametralną różnicę. Stabilizuje, wycisza wewnętrzne "rozdygotanie", zmniejsza lęk wolnopłynący ( praktycznie go eliminuje ). Także...zależy, w jaki sposób zareaguje dany organizm.
  4. Lilith

    Aktywność fizyczna

    Przyznam, że bardzo mnie to zaciekawiło. Nie, nie dlatego, żeby krytykować. Po prostu szukam czegoś optymalnego dla siebie. Zachować zdrowe odżywianie organizmu i jednocześnie zapanować nad wagą po lekach. Nie jest z tym źle, ale z racji tego, że nie jestem w tej chwili w stanie uprawiać żadnej aktywności fizycznej, to do tematu trzeba podejść od innej strony. Ciekawią mnie szczegóły Twojej diety.
  5. Różnie. Jak ją przeciążę, to nie jestem w stanie zrobić kroku i boli jak diabli. Wtedy każdy najmniejszy ruch sprawia, że chce się wyć z bólu. Jak wysiłek jest w rozsądnej ilości, to boli tylko trochę. Do tego trochę już się przyzwyczaiłam.
  6. Suchość jamy nosowej i suchość w ustach. Ogólnie, jestem na dawce 50 mg rano i 75 mg na noc. I te dodatkowe 25 mg na noc znowu mi daje po głowie. Senność, brak energii, rezygnacja, obojętność, próba zamknięcia się we własnej skorupie z wywieszoną tabliczką: " błagam, tylko niech nikt nic ode mnie nie chce". Było już lepiej i zaś się zrypało. Ale plusy też są: jestem wyciszona, śpię, przestałam płakać. Jeszcze żeby tylko wróciła chęć do robienia czegokolwiek, to będzie dobrze.
  7. To Ci się chwali Mnie najtrudniej jest utrzymać porządek jak już w końcu go zrobię Witamy towarzysza niedoli. Dawno Cię nie czytałam. Zdrowiej tam
  8. No ja nie czuję różnicy. Może to błędne odczucie i po prostu tego nie zauważam.
  9. Artystyczny nieład zawsze mile widziany
  10. Niezupełnie. Tak naprawdę powinnam się dalej rehabilitować, ale nie ma ku temu możliwości. Poza tym - przy codziennej rehabilitacji efekty nie sa widoczne tak jak w przypadku rehabilitacji raz na 2 - 3 dni.
  11. Cześć Wam. Wróciłam z rehabilitacji. Jutro koniec. Jak się dzisiaj macie?
  12. @exodus! ciężko teraz o dobry film A to dzieło...hmmm...no każdy sam musi ocenić
  13. @exodus! no widzisz jak nieodpowiednie filmy potrafią skrzywdzić na całe życie...ot przestroga dla innych...
  14. No ło takie Magnetronik to się zwie.
  15. Do piątku. Moja rehabilitacja polega na tym, że przez pierwsze 15 minut leżę w czymś, co pika. Po 15 minutach idę na ćwiczenia, gdzie zawieszają mnie nad łóżkiem jak nietoperza i macham nogą przez kolejne 15 minut. Po tym jeszcze ze 2 ćwiczenia izometryczne i tyle. Może cofnęli na granicy? Miałam kiedyś taką sytuację jak próbowałam wysłać antybiotyk do Szwecji. Ano. A Ty jak tam?
  16. Na poniedziałkowym prześwietleniu ok. Lekarz kazał się zgłosić w marcu. Na razie kuli mam nie odstawiać i uważać, żeby nie przesilać nogi, bo może się zacząć paprać. Jak na razie wszystko jest ok. Niedobrze. Czyli leki niestety wcięło.
  17. Na chwilę obecną wydaje się to całą wiecznością. Łatwiej będzie to znieść jak przyjdzie wiosna. I słońce. Ciepłe promienie na twarzy. No i powrót do sprawności. A jak tam z Twoim snem?
  18. Prawdę mówiąc - nie wiem. Czuję się dzisiaj jakaś taka oderwana od rzeczywistości. Ta część mnie, która wie, że już za kilka dni będzie w starym sajgonie ma ochotę krzyczeć, wrzeszczeć, rozwalać wszystko. Chwilami wyobrażam sobie nawet rozbijanie głów tym wszystkim, których tak tam nienawidzę. Zatłukłabym gdybym mogła. To są jednak tylko wyobrażenia, które nigdy nie staną się realne. Rozsądek bierze górę nad emocjami. Tłumi i zachowuje polityczną poprawność. Bo tak na chwilę obecną trzeba. Znowu trzeba będzie założyć tą przebrzydłą maskę uprzejmości, za która kryje się jedynie pogarda do drugiej strony. Jedynym plusem jest to, że zobaczę mojego futrzaka. A poza tym - nie ma kompletnie nic, co w jakikolwiek sposób nastrajałoby mnie pozytywnie względem powrotu na stare śmieci. <koniec marudzenia> A Ty jakie plany na dzisiaj?
  19. Ja ją jadłam jak cukierki. Jedyne, co czułam, to jak po wypiciu dzbanka melisy - lekki ucisk na głowę. I to tyle. I nie miało to nic wspólnego ze snem. Także niestety - u mnie nie zadziałała.
  20. Cześć i czołem kluski z rosołem Poniedziałek 13-go był całkiem ok Dzisiaj w sumie też mam humor dosyć dobry A co tam u Was?
  21. No hej U mnie w miarę. Noga daje o sobie znać jak ją przeciążę. Ogólnie - śpię. Czy to zasługa Fevarinu czy kwetiapiny - nie mam pojęcia. Na razie brakuje mi energii. A Ty jak tam?
×