Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lilith

Administrator
  • Zawartość

    56070
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Lilith

  1. No Udało mi się wygrać licytację i kupić je w naprawdę dobrej cenie Zamsz to raczej nie jest. Ale przyjemne w dotyku i rozciągliwe
  2. Kozaki, ale bez ocieplenia. Oczywiście płaskie ze względu na nogę, ale za to długie za kolano Nie mogę się doczekać wieczora, żeby je przymierzyć
  3. Problemy ze snem mam od ponad 12 lat i jeszcze nigdy nie udało się dobrać czegoś na dłużej. Po jakimś czasie wszystko wraca. Już się przyzwyczaiłam do tego, że co jakiś czas musi być zamieszane w lekach. Faktycznie, lek jest dobry. Przynajmniej na mój organizm dobrze działa. Co do idealnego stanu...tego chyba żaden lek na świecie nie potrafi
  4. Pregabalina od 20-go grudnia w dawce 2x 150 mg, fevarin rano: 50 mg, wieczorem 100 mg, kwetiapina 150 - 200 mg na noc, propranolol rano i wieczorem po 10 mg. No właśnie mam problem ze snem i to duży. I myślę, że problemy ze snem pociągają za sobą stany depresyjne. Na szczęście wizyta u lekarza już za trzy dni, więc może coś wymyśli.
  5. Ogólnie nie jest źle. Często się muszę dzisiaj wyłączać na środowisko zewnętrzne, żeby tak pozostało. Jakieś bezsensowne wrzaski, awantury. Do mnie docierają tylko szczątki z tego, o co w ogóle chodzi. Myślę po prostu o innych rzeczach takich jak wyjazd, nowe buty czy inne przyjemności Szkoda mi trochę mojego czasu i energii, bo jednak muszę tu tkwić, ale mówi się trudno. Coś za coś.
  6. Zlikwidowała wszystko. Od lęku po drżenie ciała, zawroty głowy, mdłości. 100% dała w połączeniu z Fevarinem. Gorzej z depresją i problemami ze snem.
  7. Oj tam. Przynajmniej masz trochę rozrywki.
  8. Dzieciaki wróciły do szkół, ale dorośli zostali. I z dwojga złego nie wiem, co wolę bardziej: drące się dzieciaki czy dziarmolących dorosłych? W sumie nawet całkiem znośnie. Dopadło mnie chwilowe wyłączenie się z rzeczywistości, ale to tylko po to, żeby nie słuchać bzdur, które się dzieją dookoła. A jak tam u Ciebie?
  9. Do siebie: neutralne. Do innych: do osób w realu coś na pograniczu obojętności i niechęci. Męczą mnie kontakty z ludźmi w pracy. I to zarówno z pracownikami, zwierzchnictwem jak i klientami. Męczą mnie wrzaski, wymówki i inne dziwne sytuacje i podejścia. Zastanawiam się czy ludziom naprawdę aż tak bardzo się nudzi, że wymyślają sobie problemy, w związku z którymi się awanturują? Obserwuję to z boku i zastanawiam się: co ja tu do diaska robię? Do świata: jesteś szary, ponury i brzydki. Dobrze Ci z tym?
  10. Lilith

    Praca kontra życie prywatne

    Lepiej mieć je pod stołem niż w ogóle..
  11. Podejrzewam, że tak z 90% tego forum Jak możemy Ci pomóc?
  12. Lilith

    Wkurza mnie:

    Protekcjonalne dupki, które mają się za lepszych i mądrzejszych, ponieważ przyjeżdżają do hotelu. Jak ja bym chciał spotkać się z nimi po pracy...
  13. W pełni się z tym zgadzam. Raz w tygodniu to absolutne minimum. Jak byłam w terapii, to moja ówczesna terapeutka uznała, że nawet raz w tygodniu to za mało i miałam dwa razy w tygodniu. A dodam, że chodziłam na NFZ przez prawie 3 lata.
  14. Fajnie, że możesz sobie na to pozwolić. Ja niezbyt. Od pierwszych chwil w robocie muszę myśleć. Teraz będzie trochę lżej, bo jest po sezonie. Niemniej jednak - po kawie, którą piję w domu, czyli kokosowym latte inna smakuje jak siki
  15. Wybacz, ale większej bzdury dawno nie słyszałam. Co ma piernik do wiatraka?
  16. Smacznej kawki Ja się ograniczam. Wypijam jedną przed wyjściem i koniec. Przyznam, że nie pić kawy w pracy jest ciężko, ale daję radę
  17. Hmmm...mnie paradoksalnie pomogło złamanie nogi. Mówię poważnie. Wieloodłamowe podkrętarzowe złamanie kości udowej. Ludzie, którymi tak się przejmowałam zostawili mnie, ponieważ przestałam być potrzebna, użyteczna. Większość o mnie zapomniała. Nawet nie odpisywali na wiadomości z pytaniem "co słychać". Bardzo mnie to zabolało, bo zawsze starałam się pomóc, być, kiedy ktoś mnie potrzebował. Nawet kosztem siebie. Bardzo się wszystkim przejmowałam - błędami w pracy - własnymi bądź innych, sytuacją w pracy i tak dalej. Teraz myślę, że po prostu nie warto się przejmować ludźmi, którzy tak naprawdę mają Cię gdzieś. Niech sobie myślą, co chcą. Kogo to obchodzi? Mnie? W żadnym razie. Jest naprawdę o wiele więcej rzeczy, którymi należy się przejmować. A opinia innych jest na szarym końcu. Wierz mi - naprawdę wiem, co mówię. Szkoda czasu i energii na przejmowanie się takimi rzeczami. Jak powinie Ci się noga - mało kto się przejmie Tobą.
  18. ...sprawach związanych z seksualnością i seksem. Jesteście w stanie o tym bez oporów rozmawiać czy jednak przychodzi Wam to ciężko? Z kim najczęściej możecie na takie tematy porozmawiać? Czy w ogóle jest ktoś taki? Jak dużo jest w Was blokad, wstydu?
  19. Wiesz...z tym to różnie bywa. Czasami jest dobrze przez całe miesiące i nagle coś odblokowuje klapkę i zaś jest kiepsko. Faktem jest to, że pogorszenie z czasem łagodnieje. Zawsze gorszy okres w końcu mija.
  20. Po jakichś 2-3 tygodniach, kiedy pierwsze efekty uboczne zelżały.
×