Skocz do zawartości
Nerwica.com

ZMIANA osobowości w domu rodzinnym !!!


Gość magic

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

założyłem ten temat bo męczy mnie to od lat i chciałbym poznać opinie osób chorych ,tzn chorujacych na zaburzenia osobowosći dokładnie jak ja...

 

czy jest możliwe zmienić siebie w domu rodzinnym gdzie w znacznej mierze rodzina nas ukształtowała i rodzice i relacje znimi??? dla mnie to jest nie możliwe...bo to jest tak jak alkoholik czy narkoman nie obrażając uzaleznionych ja nie jestem...żeby sie wyleczył nie wyciągając go z tego środowiska!!!!

 

mam RACJE czy nie?jak może np alkoholik nie pić przebywając wśród pijącyhc i tak jak u mnie jak mam sie zminieć przebywając w rodzinie zaburzonej...ludziska piszcie co sądzicie bo ja jestem na skraju wyczerpania już...

 

mam zamiar jechać do księdza do inneo miasta ktosmi polecił że moge na kilka dni i dużo to dało tej osobie...nie mam wyjścia po porostu ta przeszłosć tan ból z domu..predyspozycje po ojcu itp

 

po prostu NIE MA INNEGO WYJŚCIA JAK wyprowadzić sie neiwiem gdzie obojętnie jak dla mnie od rodziny tu jest za dużo złych emocji,jakaś klątwa u mnie albo coś ,żyłą wodna pod blokiem ponoć płynie też...i zacząć zycie na nowo bo ja osobiście lepeij sie czuje wśród obcych i wiem że jak stad wyjde proces leczenia sie zacznie dopiero...no i trzeba chcieć oczywiście i praca nad sobą...

 

CO WY NA TO DRODZY FORUMOWICZE ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic, myślę, że niemożliwa jest zmiana osobowości w toksycznym domu rodzinnym, w ogóle jakakolwiek zmiana. Mówię tu z własnego doświadczenia. Co więcej, moja terapeutka też tak uważa - że muszę jak najszybciej się usamodzielnić i wyprowadzić, tylko wtedy będzie możliwe przepracowanie moich urazów. Póki co tkwię w bagnie i nic się nie zmienia chociaż oczywiście terapia mi pomaga, żeby się całkiem nie załamać. Tyle, że coś przepracujemy na sesji, wydaje mi się, że wiele rzeczy sobie uświadomiłam, a potem wracam do domu i mechanizm się powtarza, bo jestem w toksycznych relacjach z rodziną.

Ogólnie rzecz biorąc uważam, że wyprowadzka jest niezbędna, by można było coś w sobie zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shadowmere, tak - to siostra mamy. Ciocia jest mi bliższa niż mama, mogę się z nią bardziej dogadać, stara się mnie zrozumieć, nie wydziera się, jest stabilna emocjonalnie... Zabierała mnie na wakacje, w dzieciństwie się ze mną bawiła, czytała mi, chodziłyśmy na spacery, dzięki niej mogłam zacząć studia w Wawie i wynająć pokój, bo krucho z kasą u mnie...

Tyle, że zawsze była nadopiekuńcza (bardzo!!!) w stosunku do mnie, zawsze musiała wszystko o mnie wiedzieć, czułam ogromny przymus bycia idealną, zawsze się mną chwaliła przed znajomymi... Chciałam temu wszystkiemu sprostać... Gdy mieszkałam już w Wawie to wydzwaniała codziennie, gdzie jestem, co robię, jak się czuję, ciągle się o mnie bała...

Zawsze czułam się jakbym miała dwie matki. Mama i ciocia się nie znoszą, ciągle się tylko kłócą. Dobrze jest wtedy, gdy nie wchodzą sobie w drogę. Mama ma urojenia, że ciocia ją śledzi, prześladuje, ciągle coś mruczy na nią pod nosem, klnie. Ciocia - czasem mam wrażenie, że traktuje mamę jak kogoś gorszego, drugiej kategorii. I to chyba nie wrażenie.

U mnie w domu są popieprz*ne relacje. To chory dom.

 

[Dodane po edycji:]

 

Mnie w ogóle, można powiedzieć, wychowywały ciotki (siostry mamy), jak przyjeżdżały... Ta, która teraz mieszka ze mną i mamą wcześniej z nami nie mieszkała.

Tak czy inaczej zarówno wcześniej jak i teraz w moim domu nie ma żadnych granic. A ja gdy siedzę w domu to przebywam raczej tylko w swoim pokoju, do kuchni wchodzę, gdy robię sobie coś do jedzenia/picia. Staram się w ten sposób nie wchodzić im w drogę, bo o kłótnię nie trudno, a mnie to już wszystko męczy. Chociaż i tak nie czuję, że to mój pokój... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joaśka, czy mama Cię kocha?mówi Ci to? nie wiem szczerze jak taka matka mogla wychować takąc iepłą i wrażliwą osobę.czyli co mama i ciocia to jakby 2 stare panny?o matko,to Ty niezły burdel tam massz.

u mnie też kiepsko z kasą.powinnam iśc do pracy,ale psychicznie moja kondycja na razie mi nie pozwala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie mówi. Nie pamiętam, żeby mówiła... Ale wiesz, to jeszcze bym jakoś przeżyła, nauczyłam się chować uczucia, i wmawiać sobie, że ich nie potrzebuję. Całkiem dobrze mi to wychodzi (choć nie zawsze). Dla mnie gorsze były/i są jej niektóre zachowania mające charakter nadużyć sexualnych i w ogóle przekraczania granic, ja chyba przez to boję się dotyku, bliskości fizycznej. Tak, obydwie są starymi pannami (nie lubię tego określenia, bo teraz myślę, że i mnie to czeka, nie umiem być z kimś).

Ja bym pomimo problemów chętnie poszła do pracy, gdyby nie moje kłopoty ze zdrowiem fizycznym. Załamuje mnie to. :cry:

A nie myślałaś, że może jakieś zajęcie pozwoliłoby Ci wyrwać się trochę z tego stanu, poprawiłoby Twoją kondycję psychiczną? Myślałaś o tym, co chciałabyś robić? Albo może studia, wiem, że dasz radę je znowu podjąć...

Jak sobie poradziłaś z lękiem/wstrętem? przed bliskością fizyczną, bo pisałaś w którymś topicu, że też nie było łatwo...? Ja nie lubię, gdy ktokolwiek (lub nawet cokolwiek) mnie dotyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam toksycznej rodzinki ,raczej dobrze sie dogadujemy.Mieszkam z mama ,siostra i dziadkami.Chcac nie chcac dziadkowie mnie wychowuja,dobrze ,ze dziadek jest bardzo aktywny ,babcia jest przemila osoba ale strasznie nadopiekuncza i bardzo lekliwa,zauwazylam,ze zaczynam przybierac ich rytm,

malo wychodze z domu ,mam malo przyjaciol co nie znaczy ,ze nie jestem towarzyska,jestem lekliwa chyba po mojej babci ...

Gdyby zyl moj tata i mieszkalibysmy razem a do dziadkow przyjezdzalo by sie w odwiedziny ..bylabym inna osoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×