Drodzy Użytkownicy,


Zmieniamy się dla Was!

W związku z tym informujemy, że ze względu na prace techniczne forum będzie dostępne wyłącznie w trybie tylko do odczytu w dniach 21-28 maja.
Serdecznie zapraszamy Was do korzystania z nowej wersji forum.


Przepraszamy za wszelkie niedogodności.


Jednocześnie informujemy, że jakiekolwiek treści i zdjęcia dodane i edytowane w dniach 21-28 maja nie będą dostępne po starcie nowej wersji forum.

Pozdrawiamy ciepło,
Zespół abcZdrowie

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

W tym dziale umieszczane są tematy, w których została udzielona odpowiedź przez psychologa współpracującego z forum nerwica.com. Dział jest zamknięty na nowe tematy. Do tego miejsca trafiają wyselekcjonowane wątki z innych kategorii.

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

przez Marlena828 05 kwi 2018, 21:53
Witam serdecznie. Potrzebuje pomocy, moj swiat wali mi sie na glowe. Okolo 5 lat temu w liceum zostawil mnie chlopak, moja pierwsza milosc. Byl to dla mnie potezny wstrzas, nie moglam sie pozbierac. Glupia ja- zamiast dac sobie czas, ochlonac, zainwestowac w siebie..postanowilam kogos poznac JUZ, tu i teraz..tak jakby bylam uzalezniona od bycia z kims, nie potrafilam zyc sama. Jak postanowilam, tak tez uczynilam. Poznalam chlopaka, mojego obecnego meza. Nie byl przystojny, zeby nie powiedziec brzydki, do tego koszmarnie zaniedbany. Pochodzil z biednej, niechlujnej rodziny, w ktorej nikt nigdy nie zaszczepil w nim potrzeby dbania o wyglad. Bardzo mnie to gryzlo, bo od zawsze o siebie dbalam i klade duzy nacisk na estetyke, ubior etc, mimo to spotykalam sie z nim bo mial super dobre serce i pogodne usposobienie. Nigdy nie czulam do niego pociagu fizycznego jakim dazylam swoja pierwsza milosc. Ani pocalunki, ani jego dotyk to nie bylo to.. jednak brnelam w ten zwiazek, gdyz coraz bardziej bylismy zzyci, wszedzie razem, on by za mna w ogien wskoczyl (czego nie moglam powiedziec o swojej pierwszej milosci), stawal mi sie coraz blizszy. Bolal mnie jego wyglad, to ze nikt nigdy nie powiedzial:woow ale masz faceta!!! Ciagle tylko slyszalam, ze nie pasujemy do siebie, co ja w ogole robie, ze on nie jest dla mnie, czy ja nie mam oczu? Lub po prostu gorzkie milczenie. Totez robilam wszystko, by go zmienic. Zmiana garderoby, fryzjer, dentysta, nakazy dbania o zeby itp.. efekt koncowy, po kilku latach jest naprawde niezly.. mozna nawet powiedziec ze stal sie calkiem przystojny. Mijaly lata i juz nie wyobrazalam sobie zycia bez niego, potrzebowalam go. Stal sie calym moim swiatem. Jestem bardzo emocjonalna, mocno sie przywiazuje, totez mimo watpliwosci, ktore mna targaly (co do braku namietnosci, pozadania). Jednak nie potrafilam tego skonczyc. Mowilam sobie ze moze to nadejdzie z czasem, ze moze to nie jest najwazniejsze, ze nie da sie miec w zyciu wszystkiego. mimo tego ze wygladal juz w porzadku nie potrafilam wyrzucic z glowy jego poczatkowego wizerunku, nie potrafilam sie zakochac. Wreszcie on zostawil studia , wszystko.. by leciec do mnie za granice, bo tesknil za mna a ja za nim. zamieszkalismy razem i zaszlam w ciaze. Wzielismy slub, mamy obecnie 3 letnia coreczke i wszystko sie sypie. Z jednej stony nie moge bez niego zyc, wizja rozwodu mnie przeraza do tego stopnia ze sie cala trzese, nie spie, nie jem, nie funkcjonuje, nie moge pracowac.. ale nasze zycie razem wykancza nas obojga. Brak pociagu fizycznego, brak checi do seksu z mojej strony nas zniszczyl. On sie czuje odtracony, niekochany, ja sie dusze, mam depresje. Jednak gdy go nie ma, gdy postanowimy to skonczyc, to dostaje szalu, widze brak sensu zycia,tesknie. Do tego wyrzuty sumienia mnie wykanczaja, wiem ze mu zrujnowalam zycie, przez tyle lat mowilam kocham, ukrywajac problem, tak ze do niedawna on nie wiedzial co przez tyle lat w sobie dusilam. To takie ciezkie! Co robic, blagam o pomoc. Czy jest w nas szansa na spelnione, szczesliwe malezenstwo? Na to bym sie wreszcie cieszyla seksem?( dodam ze maz jest naprawde dobry w lozku, ale mnie i tak nic nie rusza, chocby na uszach stawal). Nie chce zycia bez niego, oddalabym wszystko by nasza milosc byla pelna, taka jak powinna byc w malzenstwie. By nasza coreczka miala fantastyczna rodzine. Wypieram ta mysl ze strachu ale obiawiam sie czy nie pokochalam go jak przyjaciela? Tyle ze uklad ten nie byl fair, bo on byl mi na wylacznosc?
Marlena
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 kwi 2018, 20:21

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 30 kwi 2018, 22:51
Pani Marleno, nie rozwiążę za Panią Pani osobistych problemów. Wiem, że jest to dla Pani mega trudna sytuacja, ale nie powiem Pani: "Proszę odejść od męża, bo to nie ma sensu" ani też "Proszę walczyć o małżeństwo". Pani sama musi dojść do wniosku, czego potrzebuje i jaka decyzja będzie dla Pani, dla Was obojga najlepsza. Rozumiem, że czuje się Pani zagubiona, bo z jednej strony nie wyobraża sobie Pani życia w pojedynkę, bez męża, tęskni za nim, a z drugiej strony brakuje namiętności. Proszę pomyśleć o terapii małżeńskiej i wybrać się do specjalisty razem z mężem. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
10001
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

Avatar użytkownika
przez shira123 01 maja 2018, 11:46
nie wiem co robic, jestem zagubiona...
poznalam kogos,wydaje sie wartosciowym dobrym czlowiekiem, swietnie sie dogadujemy.
i ja sie boje, bo jeszcze nigdy nie bylam w zwiazku, co jesli on zapyta o moich bylych facetow? co mowic?
na pewno dojdzie do takiej rozmowy...tak sie boje...wstyd mi sie przyznac do tego co jest prawda a nie chce klamac i krecic...
mam 37 lat wiec to pewnie bylby szok dla niego wypytywalby dlaczego .....
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
988
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 maja 2018, 12:56
shira123, jeśli poznałaś wartościowego, godnego uwagi mężczyznę, który Ci się podoba, to bądź szczera. Jeśli już dojdzie do rozmowy o przeszłe związki, po prostu powiedz, że życie tak się ułożyło, że dotąd byłaś sama i nie byłaś w żadnej poważnej relacji z mężczyzną. Nie masz powodów do wstydu. Trzymam kciuki! Powodzenia!
Psycholog
Posty
10001
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

przez madziulka40 10 maja 2018, 23:58
Witam..prosze o poradę bo nie mogę sobie z sobą poradzić.. .kilka miesięcy temu miałam romans..bardzo krótki..ja zawsze z zasadami,brzydzilam się zdrad a teraz brzydze się sobą..jestem w związku od kilku lat ..nie jest to szczęśliwy związek ale mamy dziecko i jakoś starałam się to utrzymać.. wiele razy płakałam i znosilam upokorzenia..i stało się.. .zdradzilam..chociaz sama w to nie wierzę.. i nie mam wytłumaczenia co mnie opętalo ze to zrobilam...zaluje strasznie,nie ma dnia żebym nie zalowala...brzydze się sobą..noe potrafię wytłumaczyć mojego zachowania..to tak jakbym przez chwilę była inną osobą ...Nie utrzymuje kontaktu z nim..wogole nie chce o nim słyszeć.Z mężem nadal jestem,wie że był romans ...czy jest szansa że się pozbieram jakoś?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lut 2018, 14:49

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

Avatar użytkownika
przez shira123 16 maja 2018, 14:13
madziulko40,

pomysl o terapii malzenskiej.jesli uda ci sie namowic meza to super.mozna nawet znalezc taka terapie na NFZ w poradni zdrowia psychicznego.powodzenia!
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
988
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

PROBLEMY W ZWIĄZKACH I RODZINIE-pytania do psychologa

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 16 maja 2018, 19:29
madziulka40, byś mogła myśleć o ratowaniu małżeństwa, najpierw musisz wybaczyć sobie. Pomyśl, jak ma wybaczyć Ci zdradę mąż, skoro Ty sama nie potrafisz wybaczyć sobie romansu? To jest bardzo trudna sprawa, tak naprawdę nie tylko dotycząca Ciebie, męża, Waszej relacji, ale przede wszystkim Ciebie - Twoich wewnętrznych standardów moralnych, zaufania, samooceny. Zachęcam do skorzystania z pomocy psychoterapeuty! Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
10001
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do