Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez shira123 14 lut 2018, 14:52
truskaweczkaa napisał(a):wTymTygodniu , SzanownaPani - dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieje ze to nie kwestia nieprofesjonalnego zachowania :( bo to "nieprofesjonalne" właśnie zachowanie najbardziej pomaga..


shira a co to znaczy , ze terapia idzie do przodu ? Jak to rozumiesz ?


ze miedzy mna a t.tworzy sie coraz blizsza relacja,miedzy innymi.ze jestem coraz bardziej otwarta,tez w spr.intymnych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
758
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wTymTygodniu 14 lut 2018, 19:47
truskaweczkaa napisał(a):wTymTygodniu , SzanownaPani - dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieje ze to nie kwestia nieprofesjonalnego zachowania :( bo to "nieprofesjonalne" właśnie zachowanie najbardziej pomaga..

Może porozmawiaj z nią o tym lub daj do zrozumienia, że to jest to, co Ci daje siłę / jest najskuteczniejsze w Twoim przypadku / najlepiej do Ciebie przemawia. Powodzenia :smile:
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
22 sty 2018, 19:07

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 14 lut 2018, 20:06
shira123 napisał(a):moja terapia idzie do przodu
zdecydowanie :D

rozmawialismy na dosc intemne tematy. jestem pod wrazeniem t.nie wiem jak to nazwac ale chyba tworzy sie jakas szczegolna wiez.
wyszlam stamtad jak na skrzydlach...i nie moge sie doczekac kolejnej

Ojj, zazdroszczę. Ja po roku terapii nadal nie potrafię sięotworzyć i rozmawiać. Cały czas zbywam moją psychoterapeutkę. Mam poczucie, że się nie nadaję do terapii i zawodzę Ją. Chyba dam sobie ostatnią szansę w przyszły mtygodniu i przyjdę z kartką zapisaną moimi myślami. Jeśli to nie ruszy to postawię chyba na sobie krzyżyk.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez truskaweczkaa 16 lut 2018, 19:23
wTymTygodniu napisał(a):
truskaweczkaa napisał(a):wTymTygodniu , SzanownaPani - dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieje ze to nie kwestia nieprofesjonalnego zachowania :( bo to "nieprofesjonalne" właśnie zachowanie najbardziej pomaga..

Może porozmawiaj z nią o tym lub daj do zrozumienia, że to jest to, co Ci daje siłę / jest najskuteczniejsze w Twoim przypadku / najlepiej do Ciebie przemawia. Powodzenia :smile:


Chyba faktycznie muszę coś wykombinować, jakoś jej to dać do zrozumienia :-) dzięki !
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 lut 2018, 21:58

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wesołysmutasek 16 lut 2018, 19:32
uprising napisał(a):
shira123 napisał(a):moja terapia idzie do przodu
zdecydowanie :D

rozmawialismy na dosc intemne tematy. jestem pod wrazeniem t.nie wiem jak to nazwac ale chyba tworzy sie jakas szczegolna wiez.
wyszlam stamtad jak na skrzydlach...i nie moge sie doczekac kolejnej

Ojj, zazdroszczę. Ja po roku terapii nadal nie potrafię sięotworzyć i rozmawiać. Cały czas zbywam moją psychoterapeutkę. Mam poczucie, że się nie nadaję do terapii i zawodzę Ją. Chyba dam sobie ostatnią szansę w przyszły mtygodniu i przyjdę z kartką zapisaną moimi myślami. Jeśli to nie ruszy to postawię chyba na sobie krzyżyk.


Uprising, nie poddawaj się :) zaakceptuj siebie, moze potrzebujesz więcej czasu i tyle :) niektorzy otwierają się od razu, inni po kilku miesiącach, a jeszcze inni po 1,5 roku itp. To nic złego. Moze to kwestia charakteru.
Bardzo dobry pomysł z kartką! :) (to tez jest duża odwaga)
To moze być kolejny krok do otwarcia sie :) potem będziesz juz mowić bez kartki :)) trzymaj sie i powodzenia!
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
30 wrz 2017, 10:46

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wTymTygodniu 17 lut 2018, 10:02
truskaweczkaa, jak już zdecydujesz się działać to napisz, czy się udało :)
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
22 sty 2018, 19:07

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Uśmiech 17 lut 2018, 16:30
Hej :) Jestem tu nowa. W zeszłym tygodniu byłam na pierwszej konsultacji przed rozpoczęciem terapii psychodynamicznej. Dziś już złapałam się na przeniesieniu. Osoba, do której będę chodziła jest stażystą. We mnie pojawia się myślenie "On sobie nie poradzi, mało jeszcze wie. Po co utrudniać mu pracę? Lepiej nie będę mu wszystkiego mówiła i pokazywała jak naprawdę się czuję. Ktoś tu musi być silny".
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lut 2018, 16:24

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez anna.o 17 lut 2018, 23:47
Uśmiech A jakie uczucia to w Tobie budzi, że Twoją terapię bedzie prowadzić stażysta? Czy myśl "on sobie nie poradzi" nie wiąże się z obawą, ze terapia nie będzie skuteczna? Fajnie by było, gdyby udało Ci się na następnym spotkaniu powiedzieć o tej refleksji, na jakiej się złapałaś Od razu będzie można o tym porozmawiać, poszukać, co jeszcze się za tym kryje.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2018, 15:59

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Uśmiech 18 lut 2018, 00:09
anna.o czuję obawy, że T nie posiada jeszcze wystarczających kwalifikacji i doświadczenia, ale to są obawy raczej o niego, a nie o mnie. O to, że może mu być nieprzyjemnie kiedy będzie przy mnie siedział nie wiedząc co teraz należy zrobić. Na konsultacji łapałam się na tym, że próbuję rozładować atmosferę, bo miałam wrażenie, że T się stresuje. Na pewno o tym powiem. Postanowiłam , że teraz nie ma chowania głowy w piasek.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lut 2018, 16:24

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez anna.o 18 lut 2018, 11:52
Uśmiech Bardzo słuszne podejście! :) Szczerość i otwartość są w terapii bardzo ważne.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2018, 15:59

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising dzisiaj, 06:02
wesołysmutasek napisał(a):Uprising, nie poddawaj się :) zaakceptuj siebie, moze potrzebujesz więcej czasu i tyle :) niektorzy otwierają się od razu, inni po kilku miesiącach, a jeszcze inni po 1,5 roku itp. To nic złego. Moze to kwestia charakteru.

I kwestia ładowania pieniędzy w coś, co nie przynosi efektu. Mam poczucie, że nic z mojej terapii nie będzie, bo cięzko jest znosić ją samemu, a ja nie mam nikogo, kto mnie w terapii wspiera. Mam poczucie, że przyjeżdżam tam tylko i wyłącznie po to, żeby przez chwilę poczuć emocjonalną bliskość z drugim człowiekiem i tyle. Może nie dorosłam jeszcze do zmian.
Bardzo dobry pomysł z kartką! :) (to tez jest duża odwaga)
To moze być kolejny krok do otwarcia sie :) potem będziesz juz mowić bez kartki :)) trzymaj sie i powodzenia!

Ojj, już dawno psychoterapeutka zasugerowała, żebym przychodziła z zapisaną kartką i tak też kilka razy zrobiłam, ale poza posiadaniem jej, trzeba jeszcze wszystko z niej przeczytać, a to kolejny kamień milowy na drodze.

Powoli zaczynam trasić sens tych spotkań.Moja psychoterapeutka bardzo się stara, stosuje różne "zagrywki", próbuje róznymi sposobami, a ja co...kompletnie nic.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura dzisiaj, 11:59
Uprising, ale to znaczy, że siedzisz i milczysz? Czy mówisz coś...ale nie zagłębiasz się w to co ważne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising dzisiaj, 12:04
SzaroBura, przeważnie siedzę i milczę albo mówię o pierdołach. Niedawno doszłam do tego, że w zasadzie to ja nie odczuwam wewnętrznej potrzeby dzielenia się z psychoterapeutką myślami. Jeżdżę na sesje chyba tylko i wyłącznie z tego względu, że jestem bardzo samotnym człowiekiem, a tam mam okazję chociaż przez chwilę poczuć emocjonalną bliskość. Chociaż jest to tylko iluzja, ale jednak. Przestaję widzieć sens w terapii.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura dzisiaj, 12:57
Uprising, może nie odczuwasz potrzeby dzielenia się myślami, bo jesteś trochę zniechęcona i to przez to. A co do mówienia...no to na tym polega właśnie ta praca na terapii. Jeśli póki co to jest Twoim problemem - milczenie, to na nim powinnaś się skupić. Próbuj nazywać to co się dzieje z Tobą jak milczysz. Czy to jest obojętność, czy złość, czy pustka w głowie. I rozmawiajcie o tym. Tylko do tego muszą być chęci i musisz w to włożyć wysiłek, żeby przemóc się i powiedzieć chociaż jedno zdanie np " czuję się teraz tak i tak".
Ja miałam ogromne problemy na terapii z milczeniem. Przez pierwsze 2 lata to był koszmar. Ale T mnie zachęcał, opowiadał o konsekwencjach tego co robię, opowiadał jak to milczenie jest odbierane przez otoczenie (min przez niego na terapii). I krok po kroku było coraz lepiej. Dalej mam problemy żeby czasem zacząć...nie umiem tak przyjść, usiąść i od razu mówić. Ale teraz to milczenie trwa 3-4 minuty, żebym mogła zebrać myśli...a nie 15-20 minut jak to kiedyś bywało. Owszem, dalej mam dni, że przyjdę i mam tak wszystko gdzieś, że milczę - ale to wynika już z mojego innego problemu i zdarza się bardzo rzadko. Niestety dojście do tego co jest teraz było ciężką, mozolną pracą. Nie raz miałam z tego powodu dołki, byłam zniechęcona i chciałam przerywać terapię. Ale prawda jest też taka, że żaden cud się nie stanie. Tu nie będzie jakiegoś wielkiego bum, że nagle przyjedziesz na terapię, przestaniesz milczeć i zaczniesz mówić o wszystkim. To jest naprawdę ciężka praca i walka samej ze sobą, na każdej sesji, o to żeby się przełamywać i mówić czy czytać z kartki. I to Ty ten wysiłek musisz podejmować na terapii jeśli chcesz żeby to szło do przodu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do