WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
229
66%

Nie
89
26%

Zaszkodziła
31
9%

 
Liczba głosów : 349

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez felek007 13 lut 2018, 00:12
Witam jaki polecacie jeden z najlepszych i najtańszych odpowiedników Efectinu 75mg o przedłużonym uwalnianiu?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lis 2017, 23:43

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez picziklaki 13 lut 2018, 00:43
MAREK XYZ też w tym trochę racji ...
1.300 mg klomipraminy 4-0-0
2.100 mg doksepiny 1-1-2
3.300 mg pregabaliny 2-2-0
4.300 mg karbazepiny 0-0-1
5.50 mg chlorprotiksenu 0-0-1
6.200 mg trazodonu 0-0-1 1/3
7.10-20 mg klorazepanu lub 10-20 mg oksazepamu (doraźnie)
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
15 lip 2017, 00:46

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez seneri 13 lut 2018, 07:05
Ok czyli na OCD. Bo się trochę pogubiłem bo pisałeś że citalopram też jest drugiego rzutu a przecież to ssri. :) dobra wszystko mniej więcej jasne :)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 maja 2017, 07:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez tracershy 13 lut 2018, 11:58
Hej. Nie było mnie na forum ze 3 lata, ale ostatnio zacząłem tu znowu zaglądać i chyba jednak czas tu wrócić na dobre, zwłaszcza, że problemów jakby coraz więcej. Przez 8 lat leczyłem nerwicę + stany lękowe. Całe 8 lat brałem wenlafaksynę(przez większość czasu 150mg a w ostatnim roku 75mg) + mianseryna 30mg, a w ostatnim roku lekarz dorzucił mi Trittico CR 150mg na noc na gorszy sen. W ubiegłym roku postanowiłem odstawić leki, bo życie na tyle mi się wyprostowało, że stwierdziłem, że dalsze branie leków nie ma już sensu. Problem zaczął się gdy mój ówczesny lekarz kazał mi wszystkie leki z marszu odstawić bez żadnego zmniejszania dawek. Rozstałem się z nim bardzo burzliwie. Leki odstawiłem nie wszystkie naraz. Najpierw w sierpniu odstawiłem Efectin, w ciągu 3 tygodni zszedłem z dawki 75 mg i fakt było ciężko przez około miesiąc po odstawieniu,ale stopniowo skutki odstawienie były coraz mniejsze. Dużą zasługą tego było że na noc wciąż brałem miansec i Trittico i normalnie spałem, choć trittico działało chyba zamulajaco na drugi dzień bez wenli. Do końca września odstawiłem trittico i zostałem już tylko na mianserynie. Było spoko, spałem dobrze, samopoczucie też było ok, nie byłem rano zamulony. W międzyczasie zacząłem też eksperymentować z ziółkami i bardziej naturalnymi antydepresantami. Na sen dorzuciłem 5-htp, piłem herbatki z passiflory, rano brałem tabsy z różeńcem górskim, do tego dorzuciłem dobry magnez i witaminy. W listopadzie odstawiłem mianserynę i wtedy zaczął się zjazd w dół. Zacząłem bardzo źle sypiać, a to właśnie z przewlekłą bezsennością zgłosiłem się lata temu do lekarza. Dodatkowo choruję na MPD ze wzmożonym napięciem mięśniowym utrudnia mi spanie, ciężko mi zasnąć i po wybudzeniu w nocy nie mogłem zasnąć. Mianserynę działała idealnie przez wiele lat, czasem tylko trzeba było nieznacznie zwiększać dawkę jak miałem bardziej napięty czas. Po jej odstawieniu zacząłem coraz gorzej spać. Nie pomagał nawet zbytnio estazolam który brałem doraźnie przez miesiąc. Szybko zasypiałem, ale budziłem się po 4 max 5 godzinach i nie mogłem zasnąć. No i fatalnie się po nim czułem na drugi dzień i fizycznie i psychicznie, więc odstawiłem. Ale moje problemy ze snem tylko się nasilały. Trwało to długo, ponad 2 miesiące każdej nocy nie mogłem się wyspać i wiele było nieprzespana. W końcu w styczniu postanowiłem wrócić do mianseryny i jakie było moje zdziwienie jak się okazało że nie działa ona już tak dobrze jak jeszcze 2-3 miesiące wcześniej. Zasypiałem ale budziłem się w nocy, spałem w kratkę, czasem zdarzało się, że spałem dobrze całą noc, potem znowu słabo, z 2 razy w tygodniu nie należy bezsenna nocka. Dodatkowo jeszcze pracuję w trybie zmianowym, więc to też wpływa na rozchwianie. Tydzień temu poszedłem do nowej psychiatry, która stwierdziła że poprzedni lekarz to cymbał, że kazał mi od razu odstawić efectin. Zasugerowałem jej byśmy spróbowali regulować sen tym co brałem, czyli do mianseryny dołożyła mi Trittico 150mg. Ten zestaw biorę od piątku i pierwsze dwie nocki faktycznie spałem super, ale za to po tym trittico rano nie mogłem się wywlec z łóżka i byłem strasznie przytulony przez cały dzień, nienajlepiej się po nim czuję. Postanowiłem więc dzielić tabsa i w kolejną noc wziąłem 50mg co w połączeniu z przeziębieniem które złapało mnie w sobotę dało znowu prawie nieprzespaną noc...ale chociaż nie czułem tej zmuły jak po 150mg. Wczoraj zrobiłem inny myk i zaserwowałem miansec 45mg + trittico 100mg i spałem cudownie, choć rano byłem znów zmulony. Generalnie jednak nawet przy wyższych dawkach mianseryny nie czuję takiej zmyły na drugi dzień a jak już to mija po paru dniach. Ale trittico działało na mnie lepiej przy wenli, teraz jeśli te zmuły nie miną mi w ciągu paru tygodni to odstawię to trittico i spróbuję kombinować z samą mianseryną, może wyższe dawki 45-60mg będą dawały radę. Tą moja lekarka zasugerowała też że można by wrócić na jakiś czas do efectin skoro się sprawdzała. Na razie nie chciałem bo zależało mi głównie na lekach na sen. Ale nie wiem czy nie rozważyć tej wenlafaksynę, zwłaszcza że działała ona na mnie aktywizująco i przeciwlękowo a wygląda na to, że wpadłem trochę w błędne koło bezsenności. No i nie spodziewałem się że trittico będzie tak mnie zamulać na drugi dzień. Wenlafaksyna chyba znosiła ten efekt rano.

-- 13 lut 2018, 12:19 --

Sorki za parę błędów, słownik zrobił mi kilka psikusów :oops:
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

Avatar użytkownika
przez lukrowana 13 lut 2018, 12:22
czuję się ch***wo. Mam wrażenie, że z tej nerwicy się nigdy nie wyleczę. Dziś obudziłam się od rana z lękiem, przerażona tym, że muszę w ogóle żyć i coś czuć. Próby zmniejszenia wenli okazały się koszmarem. Ale byłam od roku na 150, to chciałam zmniejszyć chociaż na 112,5. Ale jak widać nie mogę. Jestem skazana na leki, które i tak nie dają w pełni poprawy. Psychoterapia nic mi nie daje, i do tego boję się na nią chodzić. Miewam przed i w trakcie napady lęku, że mam ochotę wyjść i wybiec z przychodni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
04 lut 2014, 22:14

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez tracershy 13 lut 2018, 12:27
[quote="tracershy"]Hej. Nie było mnie na forum ze 3 lata, ale ostatnio zacząłem tu znowu zaglądać i chyba jednak czas tu wrócić na dobre, zwłaszcza, że problemów jakby coraz więcej. Przez 8 lat leczyłem nerwicę + stany lękowe. Całe 8 lat brałem wenlafaksynę(przez większość czasu 150mg a w ostatnim roku 75mg) + mianseryna 30mg, a w ostatnim roku lekarz dorzucił mi Trittico CR 150mg na noc na gorszy sen. W ubiegłym roku postanowiłem odstawić leki, bo życie na tyle mi się wyprostowało, że stwierdziłem, że dalsze branie leków nie ma już sensu. Problem zaczął się gdy mój ówczesny lekarz kazał mi wszystkie leki z marszu odstawić bez żadnego zmniejszania dawek. Rozstałem się z nim bardzo burzliwie. Leki odstawiłem nie wszystkie naraz. Najpierw w sierpniu odstawiłem Efectin, w ciągu 3 tygodni zszedłem z dawki 75 mg i fakt było ciężko przez około miesiąc po odstawieniu,ale stopniowo skutki odstawienie były coraz mniejsze. Dużą zasługą tego było że na noc wciąż brałem miansec i Trittico i normalnie spałem, choć trittico działało chyba zamulajaco na drugi dzień bez wenli. Do końca września odstawiłem trittico i zostałem już tylko na mianserynie. Było spoko, spałem dobrze, samopoczucie też było ok, nie byłem rano zamulony. W międzyczasie zacząłem też eksperymentować z ziółkami i bardziej naturalnymi antydepresantami. Na sen dorzuciłem 5-htp, piłem herbatki z passiflory, rano brałem tabsy z różeńcem górskim, do tego dorzuciłem dobry magnez i witaminy. W listopadzie odstawiłem mianserynę i wtedy zaczął się zjazd w dół. Zacząłem bardzo źle sypiać, a to właśnie z przewlekłą bezsennością zgłosiłem się lata temu do lekarza. Dodatkowo choruję na MPD ze wzmożonym napięciem mięśniowym utrudnia mi to spanie, ciężko mi zasnąć i po wybudzeniu w nocy nie mogłem zasnąć. Mianseryna działała idealnie przez wiele lat, czasem tylko trzeba było nieznacznie zwiększać dawkę jak miałem bardziej napięty czas. Po jej odstawieniu zacząłem coraz gorzej spać. Nie pomagał nawet zbytnio estazolam który brałem doraźnie przez miesiąc. Szybko zasypiałem, ale budziłem się po 4 max 5 godzinach i nie mogłem zasnąć. No i fatalnie się po nim czułem na drugi dzień i fizycznie i psychicznie, więc odstawiłem. Ale moje problemy ze snem tylko się nasilały. Trwało to długo, ponad 2 miesiące każdej nocy nie mogłem się wyspać i wiele było nieprzespana. W końcu w styczniu postanowiłem wrócić do mianseryny i jakie było moje zdziwienie jak się okazało że nie działa ona już tak dobrze jak jeszcze 2-3 miesiące wcześniej. Zasypiałem ale budziłem się w nocy, spałem w kratkę, czasem zdarzało się, że spałem dobrze całą noc, potem znowu słabo, z 2 razy w tygodniu zdarzała się bezsenna nocka. Dodatkowo jeszcze pracuję w trybie zmianowym, więc to też wpływa na rozchwianie. Tydzień temu poszedłem do nowej psychiatry, która stwierdziła że poprzedni lekarz to cymbał, że kazał mi od razu odstawić efectin. Zasugerowałem jej byśmy spróbowali regulować sen tym co brałem, czyli do mianseryny dołożyła mi Trittico 150mg. Ten zestaw biorę od piątku i pierwsze dwie nocki faktycznie spałem super, ale za to po tym trittico rano nie mogłem się wywlec z łóżka i byłem strasznie przymulony i odrealniony przez cały dzień, nienajlepiej się po nim czuję. Postanowiłem więc dzielić tabsa i w kolejną noc wziąłem 50mg co w połączeniu z przeziębieniem które złapało mnie w sobotę dało znowu prawie nieprzespaną noc...ale chociaż nie czułem tej zmuły jak po 150mg. Wczoraj zrobiłem inny myk i zaserwowałem miansec 45mg + trittico 100mg i spałem cudownie, choć rano byłem znów zmulony. Generalnie jednak nawet przy wyższych dawkach mianseryny nie czuję takiej zmyły na drugi dzień a jak już to mija po paru dniach. Ale trittico działało na mnie lepiej przy wenli, teraz jeśli te zmuły nie miną mi w ciągu paru tygodni to odstawię to trittico i spróbuję kombinować z samą mianseryną, może wyższe dawki 45-60mg będą dawały radę. Tą moja lekarka zasugerowała też że można by wrócić na jakiś czas do efectinu skoro się sprawdzał. Na razie nie chciałem bo zależało mi głównie na lekach na sen. Ale nie wiem czy nie rozważyć tej wenlafaksynę, zwłaszcza że działała ona na mnie aktywizująco i przeciwlękowo a wygląda na to, że wpadłem trochę w błędne koło bezsenności. No i nie spodziewałem się że trittico będzie tak mnie zamulać na drugi dzień. Wenlafaksyna chyba znosiła ten efekt rano. Teraz nawet mocna kawa nie daje rady przywrócić mnie do żywych.

-- 13 lut 2018, 12:19 --
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez felek007 13 lut 2018, 18:54
Witam jaki polecacie jeden z najlepszych i najtańszych odpowiedników Efectinu 75mg o przedłużonym uwalnianiu?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lis 2017, 23:43

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez galog 13 lut 2018, 20:46
picziklaki napisał(a):W przypadku zaburzeń lękowych leki z grupy benzodiazepin zaburzają terapeutyczne działanie leków antydepresyjnych w szczególności w fazie uzależnienia ,które powoduje objawy z odbicia więc tym samym ciężko oczekiwać wtedy od leków antydepresyjnych dobrego lub jakiegokolwiek działania przeciwlękowego ,nie wiem natomiast jak jest w przypadku depresji



Zgadzam się w zupełności. Zaburzają całkowicie. Wszystko co możemy zaliczyć do depresantów, czyli np. alkohol oraz benzodiazepiny zaburzają działanie leków przeciwdepresyjnych. Benzo może powodować, podobnie jak alkohol, "reset" leków przeciwdepresyjnych. Niemniej, może być przydatne w początkowej fazie wchodzenia na leki z grupy SSRI/SNRI, aby zmniejszyć skutki uboczne w postaci lęków. Branie leków przeciwdepresyjnych i dokładanie do tego benzo nie jest dobrym rozwiązaniem...

-- 13 lut 2018, 20:54 --

seneri napisał(a):Co to znaczy że Wenlafaksyna bywa lekiem drugiego rzutu? To jakie leki są pierwszego rzutu?



Lekarze często używają tego sformułowania. Lekami pierwszego rzutu nazywane są zwykle SSRI (sertralina, esci, paro). Natomiast jeżeli nie przynoszą poprawy idzie się w kierunku SNRI + NaSSA, ewentulnie trazodon. No i na końcu starszej generacji.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
30 cze 2017, 14:33

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez Ashton 13 lut 2018, 20:58
felek007 napisał(a):Witam jaki polecacie jeden z najlepszych i najtańszych odpowiedników Efectinu 75mg o przedłużonym uwalnianiu?


Idziesz do apteki i prosisz o najtańszy. Nie ma żadnej róznicy.
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
07 lis 2015, 17:22
Lokalizacja
łódzkie

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez galog 13 lut 2018, 20:59
felek007 napisał(a):Witam jaki polecacie jeden z najlepszych i najtańszych odpowiedników Efectinu 75mg o przedłużonym uwalnianiu?



Oriven ;)

-- 13 lut 2018, 21:08 --

tracershy napisał(a):Hej. Nie było mnie na forum ze 3 lata, ale ostatnio zacząłem tu znowu zaglądać i chyba jednak czas tu wrócić na dobre, zwłaszcza, że problemów jakby coraz więcej. Przez 8 lat leczyłem nerwicę + stany lękowe. Całe 8 lat brałem wenlafaksynę(przez większość czasu 150mg a w ostatnim roku 75mg) + mianseryna 30mg, a w ostatnim roku lekarz dorzucił mi Trittico CR 150mg na noc na gorszy sen. W ubiegłym roku postanowiłem odstawić leki, bo życie na tyle mi się wyprostowało, że stwierdziłem, że dalsze branie leków nie ma już sensu. Problem zaczął się gdy mój ówczesny lekarz kazał mi wszystkie leki z marszu odstawić bez żadnego zmniejszania dawek. Rozstałem się z nim bardzo burzliwie. Leki odstawiłem nie wszystkie naraz. Najpierw w sierpniu odstawiłem Efectin, w ciągu 3 tygodni zszedłem z dawki 75 mg i fakt było ciężko przez około miesiąc po odstawieniu,ale stopniowo skutki odstawienie były coraz mniejsze. Dużą zasługą tego było że na noc wciąż brałem miansec i Trittico i normalnie spałem, choć trittico działało chyba zamulajaco na drugi dzień bez wenli. Do końca września odstawiłem trittico i zostałem już tylko na mianserynie. Było spoko, spałem dobrze, samopoczucie też było ok, nie byłem rano zamulony. W międzyczasie zacząłem też eksperymentować z ziółkami i bardziej naturalnymi antydepresantami. Na sen dorzuciłem 5-htp, piłem herbatki z passiflory, rano brałem tabsy z różeńcem górskim, do tego dorzuciłem dobry magnez i witaminy. W listopadzie odstawiłem mianserynę i wtedy zaczął się zjazd w dół. Zacząłem bardzo źle sypiać, a to właśnie z przewlekłą bezsennością zgłosiłem się lata temu do lekarza. Dodatkowo choruję na MPD ze wzmożonym napięciem mięśniowym utrudnia mi spanie, ciężko mi zasnąć i po wybudzeniu w nocy nie mogłem zasnąć. Mianserynę działała idealnie przez wiele lat, czasem tylko trzeba było nieznacznie zwiększać dawkę jak miałem bardziej napięty czas. Po jej odstawieniu zacząłem coraz gorzej spać. Nie pomagał nawet zbytnio estazolam który brałem doraźnie przez miesiąc. Szybko zasypiałem, ale budziłem się po 4 max 5 godzinach i nie mogłem zasnąć. No i fatalnie się po nim czułem na drugi dzień i fizycznie i psychicznie, więc odstawiłem. Ale moje problemy ze snem tylko się nasilały. Trwało to długo, ponad 2 miesiące każdej nocy nie mogłem się wyspać i wiele było nieprzespana. W końcu w styczniu postanowiłem wrócić do mianseryny i jakie było moje zdziwienie jak się okazało że nie działa ona już tak dobrze jak jeszcze 2-3 miesiące wcześniej. Zasypiałem ale budziłem się w nocy, spałem w kratkę, czasem zdarzało się, że spałem dobrze całą noc, potem znowu słabo, z 2 razy w tygodniu nie należy bezsenna nocka. Dodatkowo jeszcze pracuję w trybie zmianowym, więc to też wpływa na rozchwianie. Tydzień temu poszedłem do nowej psychiatry, która stwierdziła że poprzedni lekarz to cymbał, że kazał mi od razu odstawić efectin. Zasugerowałem jej byśmy spróbowali regulować sen tym co brałem, czyli do mianseryny dołożyła mi Trittico 150mg. Ten zestaw biorę od piątku i pierwsze dwie nocki faktycznie spałem super, ale za to po tym trittico rano nie mogłem się wywlec z łóżka i byłem strasznie przytulony przez cały dzień, nienajlepiej się po nim czuję. Postanowiłem więc dzielić tabsa i w kolejną noc wziąłem 50mg co w połączeniu z przeziębieniem które złapało mnie w sobotę dało znowu prawie nieprzespaną noc...ale chociaż nie czułem tej zmuły jak po 150mg. Wczoraj zrobiłem inny myk i zaserwowałem miansec 45mg + trittico 100mg i spałem cudownie, choć rano byłem znów zmulony. Generalnie jednak nawet przy wyższych dawkach mianseryny nie czuję takiej zmyły na drugi dzień a jak już to mija po paru dniach. Ale trittico działało na mnie lepiej przy wenli, teraz jeśli te zmuły nie miną mi w ciągu paru tygodni to odstawię to trittico i spróbuję kombinować z samą mianseryną, może wyższe dawki 45-60mg będą dawały radę. Tą moja lekarka zasugerowała też że można by wrócić na jakiś czas do efectin skoro się sprawdzała. Na razie nie chciałem bo zależało mi głównie na lekach na sen. Ale nie wiem czy nie rozważyć tej wenlafaksynę, zwłaszcza że działała ona na mnie aktywizująco i przeciwlękowo a wygląda na to, że wpadłem trochę w błędne koło bezsenności. No i nie spodziewałem się że trittico będzie tak mnie zamulać na drugi dzień. Wenlafaksyna chyba znosiła ten efekt rano.

-- 13 lut 2018, 12:19 --

Sorki za parę błędów, słownik zrobił mi kilka psikusów :oops:



Spróbuj na samej mianserynie przez ok. 2 tyg. Jeżeli wróciłeś do niej po jakimś czasie to możesz czuć rozczarowanie, że nie działa jak kiedyś. Prawdopodobnie nie jest to związane z jej słabym działaniem, tylko stanem depresyjnym, który wrócił i powoduje problemy z bezsennością. Jeżeli nie zadziała, to dorzuć wenlafaksyne (i nigdy jej od razu nie rzucaj). U mnie sama wenla wyregulowała sen. Nie było to od razu, ale w końcu się udało ;). Depresja i stany lękowe powodują to , że budzimy się w nocy i tyle ze spania. Nie ma raczej potrzeby dokładania do tego trazodonu. Alternatywą może być sam trazodon.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
30 cze 2017, 14:33

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez tracershy 13 lut 2018, 21:21
Na samym początku leczenia brałem samą wenlafaksynę, ale nie wyregulowała ona samodzielnie snu, więc lekarz dołożył mianserynę i było bardzo dobrze. Spróbuję z samą mianseryną kilka tygodni, zwłaszcza że nie odczuwam po niej żadnych skutków ubocznych. Może zdoła przywrócić mnie z powrotem do stanu używalności.

-- 13 lut 2018, 21:27 --

Sam Trazodon raczej nie wchodzi w grę. Dziwny jest ten lek, choć przy wenli nie był tak uciążliwy. Biorę go od paru dni i czuję się otępiały w ciągu dnia, zdziwiłem się że tak ciężko ten lek wchodzi.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

Avatar użytkownika
przez joker27 13 lut 2018, 23:52
Skoro benzo resetuje antydepresanty to w takim razie biorąc od razu to razem żeby zmniejszyć skutki uboczne to w ogóle nie zacznie taki antydepresant działać? Tak to rozumiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
23 lip 2014, 02:27
Lokalizacja
Warmia

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez picziklaki 14 lut 2018, 00:40
nie resetuje to działania leków antydepresyjnych o ile nie bierzesz w ciągu i nie jesteś w fazie uzależnienia psychicznego co po odstawieniu powoduje skutki z odbicia w postaci lęku wtedy antydepresanty nie działają , jak bierzesz doraźnie jest ok
1.300 mg klomipraminy 4-0-0
2.100 mg doksepiny 1-1-2
3.300 mg pregabaliny 2-2-0
4.300 mg karbazepiny 0-0-1
5.50 mg chlorprotiksenu 0-0-1
6.200 mg trazodonu 0-0-1 1/3
7.10-20 mg klorazepanu lub 10-20 mg oksazepamu (doraźnie)
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
15 lip 2017, 00:46

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 14 lut 2018, 05:50
gówno prawda . brałem 2mg klona w uzaleznieniu , nei zwiekszając dawek z paroksetyną kiedyś i czułem się wyśmienicie , efekt z odbicia następuje jak się schodzi , puki się nie schodzi jest ok ;]

-- 14 lut 2018, 04:54 --

picziklaki napisał(a):W przypadku zaburzeń lękowych leki z grupy benzodiazepin zaburzają terapeutyczne działanie leków antydepresyjnych w szczególności w fazie uzależnienia ,które powoduje objawy z odbicia więc tym samym ciężko oczekiwać wtedy od leków antydepresyjnych dobrego lub jakiegokolwiek działania przeciwlękowego ,nie wiem natomiast jak jest w przypadku depresji



efekt z odbicia następuje w przypadku odstawiania benzo , puki się bierze benzo , leki działają antydepresyjne jak trzeba , wiem bo brałem z paro i czułem się terminatorem.

w usa tam z 80% ludzi łączy benzo z antydepresantami i se chwalą . nie tyle że osłabia a powiem wam na przekór że wzmaga efekt przeciwlękowy .

a i jak paro kiedys u mnie za 1 razem działało to piłem do tego na umór kiedys(bo obecnie nie pije) zadnych resetów , nie wiem o czym wy piszecie , ale spoko , jedzccie leki, nie palcie zióła,nie pijcie , benzo nie bierzcie i najlepiej kawy też nie pijcie i nie słodzccie cukru . czyści jak mnich w klasztorze .

zleciał się zlot benzofobów :)

-- 14 lut 2018, 05:02 --

Powiem wam teraz na poważnie że jak ktoś jest uzależniony od benzo , to droga do rzucenia to wzmocnienie psychiki poprzez antydepresanty,lub psychoterapie , jak się człowiek trochę podniesie i ustabilizuje do w miarę "normalnego" funckjonowania , to może odstawiać benzo . Ale nie , psychika rozwalona,depresja straszna,samookaleczenia , ale powiem sobie "mam tyle motywacji je je je , rzucam benzo hura , cieszę się" no /cenzura/ raczej nie sądze, tylko pogłębia się i autodestrukcja następuje , więc droga jest odwrotna , najpierw ustabilizowac depresje lekami , potem jak się lekko podniesiemy , możemy odstawiać benzo . pozdrawiam .

co do leku , skutki uboczne minely niedlugo wchodze na 150 mg :)

-- 14 lut 2018, 05:03 --

nie śpie w nocy tylko :)

-- 14 lut 2018, 05:06 --

joker27 napisał(a):Skoro benzo resetuje antydepresanty to w takim razie biorąc od razu to razem żeby zmniejszyć skutki uboczne to w ogóle nie zacznie taki antydepresant działać? Tak to rozumiem


ta reset , to w komputerze na klawiaturze , proszę was :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2211
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do