PYTANIE DO PSYCHOLOGA

W tym dziale umieszczane są tematy, w których została udzielona odpowiedź przez psychologa współpracującego z forum nerwica.com. Dział jest zamknięty na nowe tematy. Do tego miejsca trafiają wyselekcjonowane wątki z innych kategorii.

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 05 sty 2018, 21:12
Reghum, jak się teraz czujesz?
Psycholog
Posty
9729
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez Reghum 05 sty 2018, 21:24
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Reghum, jak się teraz czujesz?


Zaczynam przysypiać w dzień. Akurat teraz spałem półtorej godziny - dwie. Ten sam objaw który miałem 2 lata temu w okresie przedmaturalnym.
Odstawiłem zolafren w 3 technikum w 2 półroczu, bezpośrednio w nowym roku. Czyżbym miał po roku wtedy remisję a potem zaczęły się objawy odstawienne?

Muszę uzgodnić dawkę, bo czuję się mocno zamulony, nic mi się nie chce, i śpię większość czasu - ta dzisiejsza noc to był wypadek przy pracy.
Goodbye schizophrenia. At least for now.

Dev(): [GitHub | Twitter]
Diagnoza: [(F20.6) | Solian 400mg 1-1-0]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1947
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez Reghum 20 sty 2018, 16:15
Dobra, ja już jestem na tyle wyciszony, na tyle mam sedację, że oczekiwanie po mnie [bardzo] długich postów jest znikome.
Mam pytanie, czy zna pani przypadki (albo wie coś na ten temat) kiedy choroba była na tle organicznym (wywołana np. przez komplikacje okołoporodowe, albo uraz głowy) i udało się uzyskać remisję, a w przyszłości wróciła?
Albo bardziej ciekawe pytanie, czy miała pani przypadki osób ze zmianami na tomografii które zniknęły, a potem znów się pojawiły albo choroba znów zaatakowała?
Nie pytam odnośnie samej schizofrenii tylko o ogół zaburzeń psychicznych.
Ale znów pytam o coś, co jest bardzo teoretyczne, z tego powodu iż pomimo czystej tomografii i jakoś zaburzonego EEG choroba mnie wzięła, tylko skąd te bóle głowy i parestezje.

Czytałem też że w schizofrenii potrafią być obecne zmiany np. poszerzenie komór bocznych mózgu czy zmniejszenie płata czołowego. Co jeżeli dana osoba wejdzie w remisję i potem choroba wróci?
Goodbye schizophrenia. At least for now.

Dev(): [GitHub | Twitter]
Diagnoza: [(F20.6) | Solian 400mg 1-1-0]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1947
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 20 sty 2018, 21:40
Jak żyć? :(
chodze boso po ulicy



Solian 1200mg
Klozapol 225mg
Ketrel 200mg
Afobam 0,5mg doraźnie

opium

riflessione.blog.pl
Posty
8204
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 01 lut 2018, 15:22
Mam pytanie, czy zna pani przypadki (albo wie coś na ten temat) kiedy choroba była na tle organicznym (wywołana np. przez komplikacje okołoporodowe, albo uraz głowy) i udało się uzyskać remisję, a w przyszłości wróciła?
Albo bardziej ciekawe pytanie, czy miała pani przypadki osób ze zmianami na tomografii które zniknęły, a potem znów się pojawiły albo choroba znów zaatakowała?

Reghum, nie pracuję w szpitalu, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na te pytania. Na co dzień pracuję w szkole z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie, z autyzmem, zespołem Aspergera, z różnego rodzaju deficytami poznawczymi. Sam jednak fakt, że choroba jest w remisji implikuje możliwość jej nawrotu. Tylko wyzdrowienie daje gwarancję, że jest OK i prawdopodobnie będzie OK. Remisja nie daje takiej gwarancji. Wycofała się czasowo, ale może wrócić. Takie życie na tykającej bombie... niestety...
Psycholog
Posty
9729
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez Reghum 01 lut 2018, 15:32
ekspert_abcZdrowie napisał(a):Reghum, nie pracuję w szpitalu, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na te pytania. Na co dzień pracuję w szkole z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie, z autyzmem, zespołem Aspergera, z różnego rodzaju deficytami poznawczymi. Sam jednak fakt, że choroba jest w remisji implikuje możliwość jej nawrotu. Tylko wyzdrowienie daje gwarancję, że jest OK i prawdopodobnie będzie OK. Remisja nie daje takiej gwarancji. Wycofała się czasowo, ale może wrócić. Takie życie na tykającej bombie... niestety...


Z jednej strony brakuje mi choroby, z drugiej cały czas sobie mówię, że to były zmiany na tle organicznym, chociaż do końca "zmiany na tle organicznym" sami psychiatrzy nie rozumieją, a ja za tym dowód mam uraz okołoporodowy, bóle głowy/parestezje i EEG. No ale nawet jakbym miał zmiany na TK/MRI i mając remisję miałbym szansę na nawrót? Nie wiadomo. I właśnie to jest najgorsze. Nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Szczególnie że tutaj pośrednią odpowiedzią jest to, że w szpitalu 5 lat temu miałem tomografię bo objawy były trochę niepokojące, ale nic nie wyszło (ordynatorka sugerowała się nieprawidłowym wynikiem EEG przy zlecaniu go).

"Wyzdrowienie" a remisja to słowa używane naprzemiennie, więc sugerowałbym się, że pani chodzi o pełne wyzdrowienie. No cóż, nawet dobre funkcjonowanie społeczne może nie oznaczać braku nawrotów.

Dopóki nie odkryjemy czysto biologicznych przyczyn chyba nigdy sobie nie odpowiem na to pytanie, chociaż teoretyzuje się, że schizofrenia to wiele chorób dająca różne objawy, dlatego u wielu ludzi jest ich takie bogactwo.

A co do mojej ciekawości - po prostu na wikipedii przeczytałem, że schizo na tle organicznym jest najbardziej epizodyczną chorobą, i może wiązać się z okresem przejściowym, tak samo jak u kobiet występuje w lżejszej postaci/bardziej okresowo.
Goodbye schizophrenia. At least for now.

Dev(): [GitHub | Twitter]
Diagnoza: [(F20.6) | Solian 400mg 1-1-0]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1947
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 lut 2018, 10:13
Reghum, masz rację, nawet brak objawów chorobowych i dobre funkcjonowanie społeczne nie musi oznaczać braku choroby. Czasem po prostu symptomy nie manifestują się w sposób nazwijmy to "nachalny".
A co do mojej ciekawości - po prostu na wikipedii przeczytałem, że schizo na tle organicznym jest najbardziej epizodyczną chorobą, i może wiązać się z okresem przejściowym, tak samo jak u kobiet występuje w lżejszej postaci/bardziej okresowo.

Tylko, że Twój przypadek jest o tyle skomplikowany, bo jak sam stwierdziłeś, do końca nie wiadomo, czy były/są u Ciebie "zmiany na tle organicznym", które mogłyby odpowiadać za schizofrenię. Szkoda, że czasami tak trudno dojść do źródła choroby i poznać jej etiologię. O ile łatwiejsze i pewnie skuteczniejsze byłoby leczenie.
Psycholog
Posty
9729
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez flossy 04 lut 2018, 17:56
Czy są jakieś sposoby na pobudzenie wyobraźni? Zauważyłam, że mam problem z wyobrażaniem dużych przestrzeni, twarzy i chyba w ogóle "obrazów". Podejrzewałam u siebie afantazję, ale okazuje się, że nie mam takich problemów jeśli chodzi o zapachy czy dźwięki :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
27 wrz 2017, 12:33

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

Avatar użytkownika
przez Reghum 10 lut 2018, 00:28
Czysta ciekawość, czy po wzięciu Hydroksyzyny można mieć zwiększony poziom alkoholu we krwi? Podobno koleżanka sobie mierzyła i ma 0.5 promila, ale ja na tym się nie znam xD
Pytam czysto orientacyjnie. Ona bierze to codziennie ale wątpię żeby wała mi wkręcała pomimo że mnie trochę nie lubi.
Goodbye schizophrenia. At least for now.

Dev(): [GitHub | Twitter]
Diagnoza: [(F20.6) | Solian 400mg 1-1-0]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1947
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

PYTANIE DO PSYCHOLOGA

przez m_k_b 13 lut 2018, 14:20
Witam,
potrzebuję porady. Ostatnimi czasy nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem, nie mam się komu wyżalić, kogo zapytać o radę. Historia jest na prawdę długa, więc napiszę po krótce o co chodzi. Mieszkam w Anglii wraz z moim chłopakiem, z którym jestem w związku od 4 lat. Przeprowadziłam się za granicę podczas moich studiów, lecz nadal kontynuuję naukę w Polsce, czego mój chłopak nie popiera (dla niego jest to strata czasu). Zależy mi bardzo na tym aby się rozwijać, zawsze byłam bardzo ambitną osobą, wszystko przychodziło bez problemu, a wręcz z niesamowitą łatwością, miałam cele, marzenia.. Obecnie do ukończenia zostały mi 4 miesiące i dostałam nawet propozycję z uczelni do studiowania w innym mieście na moim wymarzonym kierunku. Przeprowadzając się do UK zrezygnowałam ze wszystkich moich planów i marzeń na rzecz mojego chłopaka (mój pomysł na siebie bardzo mu się nie podoba, nie wiem, myślę, że nie chce abym cokolwiek kiedyś osiągnęła choć zaprzeczył), boję się, że nie będę mogła robić w życiu tego czego chcę, już teraz widzę, że nie pasuje mu jak wspominam, że chciałabym kiedyś wykonywać jakąś pracę. Robi często wyrzuty o moje studia, że psują nam życie, że przez to nie możemy pojechać na jakiś urlop, bo ja muszę lecieć na uczelnię itp.. Nie namawia mnie do rzucenia ich ani nic, po prostu odbija się to na naszym życiu. Jestem bardzo wrażliwą osobą, dlatego kiedy napotykam jakieś poważne problemy zazwyczaj zamykam się w sobie. Ostatnimi czasy mam trochę problemów na studiach, przez to, że robię je "na odległość" zżera mnie stres, nie mogę za wiele załatwić osobiście, przez pracę nie mam zbyt dużo czasu. Z jednej strony rozumiem mojego chłopaka, mnie też dobijają ciągłe problemy związane z moją uczelnią, przez co płaczę i się dołuję. Mój chłopak ma bardzo ciężki charakter oraz bardzo wiele przeszedł, jakiś czas temu ciarpiał na głęboką depresję. Bardzo go kocham i wiem, że on kocha mnie. Jest on wspaniałym facetem, ale czasami zachowuje się bardzo nie fair, przynajmniej moim zdaniem. Staram się utrzymać jego oraz chociaż część moich marzeń przy sobie. Moje problemy się nawarstwiają - uczelnia + kłótnie (mówi, że to ja wywołuję) + nawał obowiązków (nie mogę liczyć na jego pomoc często, robi wyłącznie wybrane przez siebie rzeczy parę razy w miesiącu). Zastanawiam się momentami czy nie wrócić do Polski - większość problemów by odeszło, byłabym blisko rodziny oraz spełniałabym marzenia, jednak problem jest taki, że jedyny sposób abym mogła wrócić, to rozstanie się. Mogę napisać wiele rzeczy na jego obronę, zwykle to on ma rację z czymś, a nie ja. Moi rodzice chcą dla mnie jak najlepiej i mnie wspierają, ich zdaniem powinnam dokończyć studia, ale decyzja należy do mnie. Ostatnio zauważyłam u siebie niesamowite wahania nastroju (może przez to te kłótnie?) Momentami mam dość wszystkiego, mojego życia, problemów, szkoły. Nie mam siły wstać z łóżka, ale muszę, bo nikt się mną nie zajmie. Nie chcę ciągle się czuć winna, że przez moją naukę cierpi mój związek. Staram się dać z siebie wszystko na obu frontach: nauka/marzenia i związek. Nie chcę wybierać pomiędzy marzeniami a związkiem, ale co mam zrobić jeżeli nie mogę mieć obu? Nie chcę podejmować decyzji pochopnie i później żałować. I jak tu cokolwiek zrobić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 lut 2018, 13:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do