Drodzy Użytkownicy,


Zmieniamy się dla Was!

W związku z tym informujemy, że ze względu na prace techniczne forum będzie dostępne wyłącznie w trybie tylko do odczytu w dniach 21-24 maja.
Serdecznie zapraszamy Was do korzystania z nowej wersji forum.


Przepraszamy za wszelkie niedogodności.


Jednocześnie informujemy, że jakiekolwiek treści i zdjęcia dodane i edytowane w dniach 21-24 maja nie będą dostępne po starcie nowej wersji forum.

Pozdrawiamy ciepło,
Zespół abcZdrowie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 07 gru 2017, 15:15
HAniaa napisał(a):
Tukaszwili napisał(a):Skoro czujesz, że potrzebujesz terapii, to nie ma co się zastanawiać. Myślę, że od nowego roku również wrócę do psychologa, bo na razie jadę tylko na lekach. Dziś jakiś spięty jestem, gardło mi się zaciska, czuję niepokój. Wczoraj po raz pierwszy od kilku dni nie wziąłem Lorafenu wieczorem. Pewnie dlatego zaczyna mi odpierdzielać, ale staram się być twardy i nie sięgać po magiczną tabletkę, choć 2 h po zażyciu bezno jestem w niebie. Wtedy każdy lęk wydaje się absurdalny.



Haha, to tak jak ja po afobamie:) Ja dziś mam szósty dzień Velaxinu, wczoraj było niezbyt ciekawie, dzis na razie ok:) Co za życie...przynajmniej słońce dziś świeci u mnie, bo ta ciemność codzienna działa na mnie fatalnie


Niestety w Trójmieście ciemno, nienawidzę tych okresów jesień-zima, wtedy prawie zawsze mam nawroty nerwicy. Latem jest ok, nie wkręcam sobie nic. Cały czas rozważam wzięcie Lorafenu, choć w sumie nic mi się nie dzieje. Potem, jak się skończy lek, będzie ciężko wytrzymać.
Offline
Posty
773
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez HAniaa 07 gru 2017, 16:45
Tukaszwili napisał(a):
HAniaa napisał(a):
Tukaszwili napisał(a):Skoro czujesz, że potrzebujesz terapii, to nie ma co się zastanawiać. Myślę, że od nowego roku również wrócę do psychologa, bo na razie jadę tylko na lekach. Dziś jakiś spięty jestem, gardło mi się zaciska, czuję niepokój. Wczoraj po raz pierwszy od kilku dni nie wziąłem Lorafenu wieczorem. Pewnie dlatego zaczyna mi odpierdzielać, ale staram się być twardy i nie sięgać po magiczną tabletkę, choć 2 h po zażyciu bezno jestem w niebie. Wtedy każdy lęk wydaje się absurdalny.



Haha, to tak jak ja po afobamie:) Ja dziś mam szósty dzień Velaxinu, wczoraj było niezbyt ciekawie, dzis na razie ok:) Co za życie...przynajmniej słońce dziś świeci u mnie, bo ta ciemność codzienna działa na mnie fatalnie


Niestety w Trójmieście ciemno, nienawidzę tych okresów jesień-zima, wtedy prawie zawsze mam nawroty nerwicy. Latem jest ok, nie wkręcam sobie nic. Cały czas rozważam wzięcie Lorafenu, choć w sumie nic mi się nie dzieje. Potem, jak się skończy lek, będzie ciężko wytrzymać.


No ja na razie też dziś mam postanowienie, żeby nie brać afobamu, zobaczymy, co będzie potem, na razie jest ok. Damy radę!
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 07 gru 2017, 17:01
Z ta terapia to jest tak ze musze czekac na termin bo niestac mnie prywatnie.
To prawda ze taka pogoda jest dolujaca. Ja zauwazylam ze jak mam zajecie to czuje sie duzo lepiej tylko jak jest naprawde silny strach to nic nie pomaga. Nie jestem nawet w stanie sie skupic na czyms.
Ja mam chyba ta swoja hipochondrie pomieszana z nerwica natrectw. Potrafie obsesyjnie ogladac np swoje paznokcie czy nie mam.czasem tam objawow czerniaka podpaznokciowego i nie daj boze zebym zauwazyla jakas miniaturowa kropeczke albo strupek. Po chwili ta kropeczka okazuje sie jakims paproszkiem. Kiedys siedzialam wieczorem z latarka w reku przez godzine ogladajac swoje paznokcie. Chcialam miec pewnosc ze nic tam sie nie dzieje. No czubek jakich malo.
Wczoraj zauwazylam jakas grudke w nosie. Jakby mi ktos ziarenko maku wsadzil pod sluzowke. Na sluzowce nic nie widac ale jak sie dotknie palcem to czuc grudke, chrzastke. Jakies malenstwo. W drugiej dziurce czegos takiego nie ma. I juz mam milion czarnych scenariuszy i scisniety zoladek. Ta grudka jest jakby w sluzowce. Pewnie kilkanlat temu wogule byc nie zwrocila na cos takiego uwagi. Boje sie co to moze byc. I tak codziennie cos nowego... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez leniek644 07 gru 2017, 19:49
Anka00 chyba wszyscy co trochę wyszukujemy coś nowego :)
Na pocieszenie aktualnie non stop macam węzły chłonne. Powiększył mi się pod uchem byłam na usg to się lekarz śmiał ze jak ja w ogóle go wymacalam ze owszem jest powiększony ale to całkowicie normalne. Tydzień po wizycie wyskoczył mi po drugiej stronie szyji w tym samym miejscu. Normalnie bym poleciała znowu na usg ale mąż by mnie chyba zabił zreszta wstydzę się tego lekarza bo pomyśli ze walnięta jestem. I tak macam codzień z nadzieja ze zniknie ale nie znika. I właśnie to jest tez moje natręctwo bo macam tez obojczyki i cały dekolt czy nie ma jakiegoś węzła. Coś mnie tam boli przy obojczyku co jakoś czas i jestem w strachu ze zaraz jakiś następny węzeł gdzieś wyskoczy.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
25 sie 2012, 12:30

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 08 gru 2017, 08:54
Po 36 h łyknąłem Lorafen. Uznałem, że należy mi się nagroda, skoro tak długo wytrzymałem :D teraz odczekać 2 h na cudowne działanie.
Bo już w nic nie wierzę.
Offline
Posty
773
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez HAniaa 08 gru 2017, 11:01
ja też wczoraj nie łyknęłam, chociaż wieczorem poczułam się naprawdę źle i nie mogłam spać. Dziś od rana tez kiepsko, raczej bez wspomagacza się nie obejdzie...
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 08 gru 2017, 11:25
Lorafen właśnie osiągnął swoją największą moc i czuję się wybawiony, coś wspaniałego, mógłbym góry zdobywać :D
Bo już w nic nie wierzę.
Offline
Posty
773
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez HAniaa 08 gru 2017, 12:30
Tukaszwili napisał(a):Lorafen właśnie osiągnął swoją największą moc i czuję się wybawiony, coś wspaniałego, mógłbym góry zdobywać :D

Zazdroszczę....:)
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:45
Lokalizacja
WROCŁAW

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Suzann 08 gru 2017, 21:19
Hej.Czy Wy też tak macie, ze żadne racjonalne argumenty do Was nie trafiają, jak wyniki badań. Ja nie potrafię uwierzyć, ze jestem zdrowa i tworzę czarne scenariusze, ze np. w labie się pomylili. Wczoraj było ok, dzisiaj pół dnia przeplakalam i aż mnie zamykalo. Do tego czułam jakby mi ktoś w zoladek wbijal szpile. Chciałabym wrócić do stanu sprzed.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
01 wrz 2017, 09:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 08 gru 2017, 23:48
Suzann, ja dlatego mysle, ze wizyty u lekarzy i robienie badan kompletnie tu nic nie dają. Uspokajają tylko na pare dni (albo i pare godzin) a potem historia jest taka sama :(
Offline
Posty
4092
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
podkarpackie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 09 gru 2017, 09:40
Suzann napisał(a):Hej.Czy Wy też tak macie, ze żadne racjonalne argumenty do Was nie trafiają, jak wyniki badań. Ja nie potrafię uwierzyć, ze jestem zdrowa i tworzę czarne scenariusze, ze np. w labie się pomylili. Wczoraj było ok, dzisiaj pół dnia przeplakalam i aż mnie zamykalo. Do tego czułam jakby mi ktoś w zoladek wbijal szpile. Chciałabym wrócić do stanu sprzed.

U mnie bywa różnie, zależy od nasilenia nerwicy i objawów. Parę razy wystarczyło, że lekarz mnie uświadomił i lęki odchodziły, ale zdarzało się, że drążyłem dalej, np. gdy wkręciłem sobie raka jelita. Musiałem wykonać kolonoskopię, to było silniejsze ode mnie, wizyty u proktologa i rektoskopia nie wystarczały. Teraz w sumie nawet nie wiem czego się boję, chyba najbardziej reakcji alergicznych, mimo że z profilu pokarmowego nic nie wyszło, zatem przykład, że mimo dobrego wyniku dalej potrafię mieć jazdę. Krewetek nie przełknę.
Offline
Posty
773
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Suzann 09 gru 2017, 11:56
To jest jak zamknięte Koło. Jedno się wyjaśni, to szuka się furtki, ze może jednak cos jest nie tak bo pomylono wyniki, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią że jednak jestem chora. Nie chce takiego życia. Jeszcze nie podjęłam leczenia ale chyba będę musiała. Jakie macie doświadczenia, da się zmienić myślenie, wyjść z tego? Leki pomagają? Chciałabym mieć W koncu wolna głowę bo każdy aspekt życia cierpi na tym.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
01 wrz 2017, 09:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 09 gru 2017, 12:26
Tak Suzann, da się wyjść. Oczywiście nerwica może wrócić, jestem tego najlepszym przykładem, ale od 2011 roku, gdy cały koszmar się zaczął, miałem nawet z 3 lata spokoju. Teraz też nie jest najgorzej, w sumie często mam okres, kiedy funkcjonuję zupełnie normalnie i nikt z rodziny, przyjaciół nie wie, że w mojej głowie jest lekki bałagan. Tak naprawdę miałem tylko 2 bardzo silnie hipochondryczne momenty. Na początku, gdy wkręciłem sobie chore serce, wtedy szajba baaaardzo silna trwała jakieś 3-4 miechy oraz na przestrzeni kwietnia-maja 2016, kiedy byłem przekonany o raku jelita. Kolonoskopia w pełni mnie jednak uspokoiła. Ostatnie miewam nastrój sinusoidalny, najgorszy jest lęk wolnopłynący, ale tak jak wspomniałem wcześniej - nie utrudnia życia aż tak bardzo.
Bo już w nic nie wierzę.
Offline
Posty
773
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Suzann 09 gru 2017, 12:48
To ja właśnie jestem chyba w momencie tego silnego napadu hipochondrycznego. Zaczęło się w momencie kiedy zmarła moja babcia po ciężkiej chorobie, w połowie lipca i trwa do dziś. Moj lek, paradoksalnie dotyczyl zupelnie czego innego, niz na to co chorowala babcia. Co dziwne chorobę, ktorej sie boje wyeliminowalam już w sierpniu robiąc test. Nie ulzylo mi, zamiast tego zaczęłam myśleć ze pewnie się pomylono w laboratorium. Już na drugi dzień czytałam czy takie pomyłki są częste. Jak udało Ci się wyjść z tego ciezkiego stanu? Obyło się bez lekarza i leków, cz to jest już zbyt poważny stan żeby walczyć samemu?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
01 wrz 2017, 09:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 45 gości

Przeskocz do