Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez moja_osoba 13 lis 2017, 22:04
Uprising, kontrakt terapeutyczny to ustalenie zasad terapii czyli częstotliwości spotkań, czasu ich trwania, opłat oraz ustalenie ogólnego celu terapii (który oczywiście może się zmieniać w trakcie jej trwania) oraz zasad jakie panują w gabinecie. Na ogół takie rzeczy ustala się na pierwszym, czy drugim spotkaniu. Raczej terapeuci nie mówią wprost "teraz zawieramy kontrakt", tylko kwestie te wychodzą w trakcie rozmowy. Wydaje się zatem, że masz ten etap już za sobą ;)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 wrz 2017, 21:28

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez moja_osoba 13 lis 2017, 22:06
Aleksy na czym polega takie opowiedzenie życiorysu? Może wydaje się to śmiesznym pytaniem, ale ja akurat nie zostałam o to poproszona i nie wiem co mogłabym powiedzieć. W jaki sposób Twój terapeuta uniemożliwiał Ci rozmowę o tym?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 wrz 2017, 21:28

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 13 lis 2017, 22:12
Annn97 napisał(a):Uprising, a od jakiego czasu chodzisz na terapie ?

8 miesięcy.

moja_osoba napisał(a):Uprising, kontrakt terapeutyczny to ustalenie zasad terapii czyli częstotliwości spotkań, czasu ich trwania, opłat oraz ustalenie ogólnego celu terapii (który oczywiście może się zmieniać w trakcie jej trwania) oraz zasad jakie panują w gabinecie. Na ogół takie rzeczy ustala się na pierwszym, czy drugim spotkaniu. Raczej terapeuci nie mówią wprost "teraz zawieramy kontrakt", tylko kwestie te wychodzą w trakcie rozmowy. Wydaje się zatem, że masz ten etap już za sobą ;)

W sumie, kwestie częstotliwości spotkań, czas trwania oraz kwestia opłacania wyszły same z siebie. Nie ustalaliśmy zasad panujących w gabinecie oraz poza nim. Nie udało się jeszcze ustalić ogólnego celu terapii, bo do tej pory ja mam problem z ustaleniem tego celu. Właściwie to jeszcze nie rozpoczęłam psychoterapii jako takiej, bo nie dałam się jeszcze zbytnio poznać mojej psychoterapeutce. Idzie mi to do przodu, ale bardzo powolnie.
Ostatnio edytowano 13 lis 2017, 22:14 przez uprising, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 14 lis 2017, 06:46
w srode mam ostatnia rozmowe z moja T.,konczy sie terapia grupowa i bede musiala poszukac innej T.na indywidualna.
i poniewaz wiekszosc moich problemow wynika z relacji z matka wymyslilam ze moze bedziemy razem z mama chodzic na terapie rodzinna,
ona sie zgodzila,zobaczymy co z tego wyjdzie
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 14 lis 2017, 07:34
moja_osoba napisał(a):Aleksy na czym polega takie opowiedzenie życiorysu? Może wydaje się to śmiesznym pytaniem, ale ja akurat nie zostałam o to poproszona i nie wiem co mogłabym powiedzieć. W jaki sposób Twój terapeuta uniemożliwiał Ci rozmowę o tym?

Poprostu opowiadasz całą historię swojego życia począwszy od wczesnego dzieciństwa. Opisujesz dokładnie relacje z rodziną, zjanomymi, innymi ludźmi na każdym etapie swojego życia. Relacjonujesz wszelkie wydarzenia, które zapadły Tobie w pamięć itd. U mnie przez pierwsze sesje psychoterapeutka pytała o to wszystko, ale tak właściwie to opowiadanie życiorysu trwa przez prawie cały okres psychoterapii, bo wraz z upływem czasu człowiek sobie wiele sytuacji przypomina.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 14 lis 2017, 10:57
uprising napisał(a):W sumie, kwestie częstotliwości spotkań, czas trwania oraz kwestia opłacania wyszły same z siebie. Nie ustalaliśmy zasad panujących w gabinecie oraz poza nim. Nie udało się jeszcze ustalić ogólnego celu terapii, bo do tej pory ja mam problem z ustaleniem tego celu.

U mnie jest podobnie. Ja nawet nie wyobrazam sobie teraz postawic jakiegos celu dotyczacego terapii, bo w sumie caly czas wychodza jakies nowe rzeczy.
Myslalam, ze cele to bardziej w p-b, a w psychodynamicznej po prostu terapia trwa i czlowiek kopie w swoim zyciu i trafia na rozne rzeczy :) Albo mozna by postawic taki ogolny cel: poznanie siebie, swoich zachowan, zrozumienie i ewentualna zmiana. Ale to jest tak ogolne, ze rownie dobrze mozna by go nie stawiac.

A co do zyciorysu, nie spotkalam sie z czyms takim na indywidualnej (oprocz wywiadu na pierwszych kilku sesjach, gdzie sie wszystko opowiada). Za to na grupowej faktycznei jest cos takiego jak oficjalne przygotoanie i odczytanie swojego zyciorysu przed grupa (nie wiem czy to obowiazuje zawsze, czy tylko na niektorych grupach).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4029
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wesołysmutasek 15 lis 2017, 23:49
Ejjjj no właśnie, mam pytania :D

1) dla kogo zazwyczaj stosuje sie psychoterapię psychodynamiczna WSPIERAJĄCA ? Na czym to polega, w jaki sposób dostaje sie wsparcie i dla jakich osób wybiera sie ta formę ? (Osobowość, rodzaj problemu etc)

2) w jaki sposób dokładnie pomaga taka terapia? W jaki sposób sama rozmowa ma nas wyleczyć? Przecież ta "rozmowa" kiedyś sie skończy, trzeba będzie samodzielnie funkcjonować bez terapeuty, i co wtedy ? W jaki sposób uczy nas ta terapia nowych zachowań, JAK ZMIENIA NASZE MYŚLENIE? Jak poprawia nasza samoocenę?

Dziękuję za każda odpowiedz ! :)))
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 wrz 2017, 10:46

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 16 lis 2017, 09:47
nerwa napisał(a):Albo mozna by postawic taki ogolny cel: poznanie siebie, swoich zachowan, zrozumienie i ewentualna zmiana. Ale to jest tak ogolne, ze rownie dobrze mozna by go nie stawiac.

Chodzi o postawienie celu np. zmiana myślenia, zmiana konkretnych kwestii w swoim zyciu, podejsciu. Np. ktoś boi sie zalożyc rodzinę, więc celem jest ustalenie przyczyny i zmiana tego.
A co do zyciorysu, nie spotkalam sie z czyms takim na indywidualnej (oprocz wywiadu na pierwszych kilku sesjach, gdzie sie wszystko opowiada). Za to na grupowej faktycznei jest cos takiego jak oficjalne przygotoanie i odczytanie swojego zyciorysu przed grupa (nie wiem czy to obowiazuje zawsze, czy tylko na niektorych grupach).

No i własnie na tym polega opowiedzenie zyciorysu - to wywiad wlasnie.

wesołysmutasek napisał(a):1) dla kogo zazwyczaj stosuje sie psychoterapię psychodynamiczna WSPIERAJĄCA ? Na czym to polega, w jaki sposób dostaje sie wsparcie i dla jakich osób wybiera sie ta formę ? (Osobowość, rodzaj problemu etc)

To akurat chyba zależy od mozliwości intelektualnych i emocjonalnych pacjenta na dany moment. Moja psychoterapeutka miesza ze sobą rodzaje psychoterapii psychodynamicznej dostosowujac się do moich aktualnych mozliwości.
wesołysmutasek napisał(a):2) w jaki sposób dokładnie pomaga taka terapia? W jaki sposób sama rozmowa ma nas wyleczyć? Przecież ta "rozmowa" kiedyś sie skończy, trzeba będzie samodzielnie funkcjonować bez terapeuty, i co wtedy ? W jaki sposób uczy nas ta terapia nowych zachowań, JAK ZMIENIA NASZE MYŚLENIE? Jak poprawia nasza samoocenę?

Dziękuję za każda odpowiedz ! :)))

Zaczniemy funkcjonować samodzielnie jak wspolnie z psychoterapeutą uznamy, ze mozemy zakończyć psychoterapię, bo jestesmy w stanie radzić sobie już bez terapii. A jak pomaga? Ja sama nie jestem do konca rozumiem ten mechanizm, ale ufam, że moja psychoterapeutka wie, co robi i mi pomoże.

Psychoterapeutka tłumaczyła mi to tak, że gdy dochodzi do przeniesienia zachowań np. na Nią, to Ona reaguje inaczej, niż do tej pory bylam przyzwyczajona. Uczy mnie, że dotychczasowe zachowania i sposób myślenia były nieprawidłowe i przyzwyczaja do innych.
Np. moja matka mnie odrzucała, olewala, dyrygowała mną, ale obojętne jej byly moje uczucia. Psychoterapeutka postepuje ze mną inaczej, dba o mnie, otacza pewnego rodzaju opieka i troską. Pozwala przeżyć ponownie "dzieciństwo" korygujac moje doświadczenia i sposób myślenia. Przyzwyczajona jestem do bycia odrzuconą, więc automatycznie reaguję negatywnie na ludzi, nie ufam im itd. sama mam przez to bardzo niskie poczucie własnej wartości, a wraz z doświadczeniami podczas psychoterapii zaczynam czuć, że może być inaczej.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 16 lis 2017, 18:08
wesołysmutasek,
terapia wspierająca jest przeznaczona dla osób nie potrafiących nad sobą pracować i zmieniać się a potrzebujących pomocy np dla schizofreników.
Taka terapia nie leczy a tylko poprawia poczucie bezpieczeństwa przez to że ma się kogoś z kim można porozmawiać, wyżalić się, poopowiadać i kto nas zrozumie.
Jak chcesz to poszukam tytułu książki do ściągnięcia z internetu gdzie jest to opisane.
Offline
Posty
2535
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 16 lis 2017, 23:22
Podczas ostatniej sesji analizowaliśmy moje sny, w których udział brała moja psychoterapeutka. W sumie, nawet dość sensowne wnioski z tego wypłynęły.
Sny były "dziwne", ale jest postęp, bo właściwie to nie bałam się, ani nie krępowałam o nich mówić. Otrzymałam dużą dozę zrozumienia i wsparcia, chociaż stresowałam się podczas ich analizy. Właściwie to psychoterapeutka głównie je analizowała, bo ja kompletnie nie potrafiłam się w nie zagłębić, zupełna czarna dziura.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wesołysmutasek 16 lis 2017, 23:59
A co ogólnie, w przypadku, jeśli terapeuta tylko słucha aktywnie, ma postawę wspierającą, zadaje pytania i daje po sobie poznać ze rozumie, ale: nie analizuje (nie wyjaśnia DLACZEGO), itp nic innego nie robi?
Czy myślicie, ze to także terapia? Ze terapeuta wie co robi? Ze idzie to w dobra stronę?
Boje sie ze to powinno inaczej wygladac (choć nie wiem jak hehe :D ), ze T nie wie co ze mną zrobić, i z góry wie ze terapia szybko sie skończy :o taka niepewność mnie nachodzi
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 wrz 2017, 10:46

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez wesołysmutasek 17 lis 2017, 00:00
Uprising, super ze sie odważyłas o tym powiedzieć! Jest kolejny krok do przodu ;)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 wrz 2017, 10:46

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez moja_osoba 17 lis 2017, 00:28
wesołysmutasek długo chodzisz na terapię? W moim przypadku przez kilka pierwszych miesięcy najpierw było wyciąganie ze mnie informacji (bo jestem raczej typem milczącym), plus omawianie spraw bieżących. Głębsze interpretacje pojawiły się później. Myślę, że T. musi Cię najpierw dobrze poznać i wyczuć w jaki sposób z Tobą rozmawiać tak aby Cię nie zranić i jednocześnie przekazać czasami trudne do przyjęcia rzeczy. Z każdym trzeba się najpierw oswoić i dobrze zapoznać.
uprising analiza snów jest dla mnie zawsze ciekawym doświadczeniem, fajnie, że się na nią zdecydowałaś
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 wrz 2017, 21:28

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez uprising 17 lis 2017, 04:12
wesołysmutasek, myślę, że żeby znaleźć odpowiedzi na wiele Twoich pytań, musiałbyś sam się przekonać na własnej skórze, jak to jest. Jesteśmy różni, nasze zaburzenia mająrózne źródła, są o różnym nasileniu, różnimy się też charakterem itp. Przeżycia w psychoterapii są bardzo subiektywne dla każdego z nas i w różny sposób będziemy interpretować te same zachowania naszych psychoterapeutów.
Postawa psychoterapeuty (dobrzeog psychoterapeuty) zależy od naszych aktualnych "zasobów". Generalnie, psychoterapia polega na tym, że my sami powinniśmy nauczyć się analizować i wyciągać wnioski, psychoterapeuta tylko stawia ewentualnie tezy/hipotezy związane z tym, co my mówimy w sytuacji, gdy sami nie jesteśmy w stanie zagłębić się w jakiś temat. Psychoterapeuta "tylko" podpowiada nam, jakie moga być ewentualne możliwości przyczyn naszego danego zachowania, naszych myśli, snów itp. Ale tylko my jesteśmy w stanie to zweryfikować i odnaleźć faktyczne źródło.

Gdy psychoterapeuta milczy, to oznacza, że czeka aż my sami podejmiemy inicjatywę, sami podejmiemy próbę analizy i wyciągania wniosków.

U mnie jest podobnie jak u mojej_osoby tylko, że te "kilka" miesięcy trwa już ponad pół roku. Najpierw jest "długie" poznawanie nas, naszej historii, naszego podejścia w wielu aspektach życia, naszych myśli, naszych "granic" itd. itd. To bywa bardzo długim procesem, zanim zacznie się taka prawdziwa terapia. Ja jestem w terapii 8 miesięcy, a moja psychoterapeutka tak naprawdę posiada tylko jakieś skrawki informacji na mój temat. Dawanie poznać siebie idzie mi BARDZO powoli, aczkolwiek do przodu. Dopiero, gdy zostaniemy naprawdę bardzo mocno poznani to rozpoczyna się proces zmian.

Ja wczoraj doszłam do tego, że chyba muszę zasygnalizować mojej psychoterapeutce, że ze mną to chyba trzeba postępować bardziej agresywnie i mocniej mnie przyciskać. Ja mam ogromne problemy z rozmawianiem o sobie, nie myślałam, że są one aż tak wielkie.
Jestem tym nawet zaskoczona, byłam przekonana, że gdy udam się do psychoterapeuty to poczuję, że w końcu jest ktoś, kto chce mnie wysłuchać i pomóc, więc będę dzielić się swomi myślami jak najęta, a tu nic bardziej mylnego...

moja_osoba, po ostatniej sesji chyba spróbujemy w ten sposób mnie poznać. Już były próby spisywania myśli na kartce, rysowania, zwyczajnej rozmowy, ale problem polega też na tym, że ja sama kompletnie siebie nie znam i trudno też jest ze mnie cokolwiek wyciągnąć.
Niemniej jednak, chyba powrócę do spisywania myśli oraz tematów, które chcę poruszyć na kartce, żeby nie zapominać.
Przed każdą sesją mam jakiś tam plan, o czym chcę porozmawiać, ale po wejściu do gabinetu pojawia się w mojej głowie totalna pustka.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
24 sty 2017, 18:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do