Zabite dzieciństwo i marzenia

DDA/DDD (ACoA) - Dorosłe Dzieci Alkoholików / Dorosłe Dzieci rodzin Dysfunkcyjnych

Zabite dzieciństwo i marzenia

przez agathaha 15 paź 2014, 20:34
A macie tak , że wkręcicie coś sobie, myślicie, że się uda a potem kiedy już zaczynacie pojawia się strach, zniechęcenie,zwątpienie a czasem nawet zachowania autodestrukcyjne na ten plan?

Miesiąc temu wynajęłam mieszkanie w innym mieście i zaczęłam nową pracę - starej pracy nie rzuciłam (dzięki kłótniom z chłopakiem) ,wykorzystuję obecnie zaległe urlopy by sprawdzić się tu w innej pracy...i teraz co robię? nie chodzę do tej pracy, złapałam zapalenie ucha środkowego i jest to dla mnie wymówką żeby siedzieć w tym wynajętym mieszkaniu sama i płakania do poduszki że zawiodłam i nie będziemy mieć pieniędzy w przyszłym miesiącu na opłacenie tego mieszkania i będziemy musieli wrócić do mojej pijącej mamy.... wiem o tym że źle robię a z drugiej strony nie potrafię przerwać błędnego koła ... masakra jakaś...

A moja mama dzwoni do mnie, mówi, że słyszała to i tamto o tej pracy, o mieście i ciągle same negatywy od niej na ten temat słyszę - zresztą od początku odkąd to wymyśliłam to słyszę - i mimo mojego złego samopoczucia jej się nie przyznam. Cokolwiek zaczynam ona znajduje milion negatywnych powodów dla których mam tego nie robić...i zwykle po czasie ja odpuszczam...

Więc ja niby marzyć potrafię - ale chyba nie potrafię marzyć realnie?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 paź 2014, 09:28

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 25 lis 2014, 21:32
Nie pamiętam swoich marzeń z dzieciństwa, wydaje mi się że ich nie miałam, ani jednego. To normalne?
W dobre dni warto wierzyć. Daruj mi, pozwól przeżyć Choćby w snach, pozwól przeżyć dobre dni. Nie ma lepszych dni od dobrych razem z Tobą.
Czerwone Gitary - Mam dobry dzień
Avatar użytkownika
Offline
Posty
299
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez Victta 29 lis 2014, 13:31
Moje marzenie - być zdrowa, nie mieć nerwicy, żyć nie wegetować, nie poruszać się po życiu jak po polu minowym, przestać się bać, mieć odporną psychikę, spać normalnie, a nie przewracać się z boku na bok, posiadać granicę tak by inni ludzie nie wdzierali się w moją intymność, odbierać normalnie telefon, iść do ludzi, na imprezę i nie męczyć się, marząc o końcu, móc się uczyć i skupić, spotykać ludzi życzliwych, normalnych, mieć zaspokojone potrzeby miłości, troski, poczucia, że ma się dla kogoś wartość, że w wogóle ma się jakąś wartość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez Olucha 04 gru 2014, 23:40
mark123 napisał(a):
Mushroom napisał(a):ja z dzieciństwa pamiętam najbardziej że zawsze jak się pomyliłem z czymś to się ze mnie śmiali. to było okropne

A ja się zawsze bałem, że jak się z czymś pomylę, coś źle zrobię, to zostanę skrytykowany, stąd zawsze unikałem, żeby zrobić coś z własnej woli i żeby być za coś odpowiedzialnym. Ale jak już robiłem to z dużą precyzją.


Wiesz ja miałam tak samo, ale nie w stosunku do rodziców, tylko w stosunku do dzieciaków ze szkoły. Unikałam jak mogłam gier zespołowych i tym podobnych rzeczy,okropnie się bałam że ktoś będzie się zaraz ze mnie śmiał. W domu moja mama wymagała zawsze ode mnie żeby wszystko było zrobione perfekcyjnie. Zawsze jak wróciła do domu z pracy, wszystko musiało być posprzątane jak należy.
Często jak coś robiłyśmy razem to krzyczała na mnie że odstawiam "dziadowszczyznę" a ja robiłam wiele rzeczy intuicyjnie, ponieważ ona nie wszystko mi pokazywała jak robić. Czasem było tak że mnie chwaliła, ale niestety to nie działo się zbyt często. Wydaje mi się że ona tak na mnie krzyczała po powrocie do domu bo była zła że mamy w domu grzyba, tata jest pijany, że bieda itp. Kiedyś, jak miałam może 10-11 lat to próbowałam tego grzyba myć ze ścian jakimiś detergentami, żeby tylko była zadowolona. Niestety grzyb pozostawał a ona się złościła bo chorowałam od tych środków, nawet nie zauważając że coś przy tym robiłam. Zresztą, lubiłam chorować, bo zwracała na mnie uwagę. Jak byłam taka bardzo mała, miałam z 6 lat, specjalnie zjadałam jakieś proszki od których chorowałam. Jak leżałam w łóżku z gorączką, lub wymiotowałam czy cokolwiek innego, tata mnie przytulał i całował w czoło. Tak to nigdy tego nie robił a jak się chciałam do niego przytulić to mnie odpychał.
DDA, Depresja, Nerwica Lękowa.
Ketrelowa Królowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
04 gru 2014, 22:46
Lokalizacja
Waw

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez noszila 07 gru 2014, 11:46
Victta napisał(a):Moje marzenie - być zdrowa, nie mieć nerwicy, żyć nie wegetować, nie poruszać się po życiu jak po polu minowym, przestać się bać, mieć odporną psychikę, spać normalnie, a nie przewracać się z boku na bok, posiadać granicę tak by inni ludzie nie wdzierali się w moją intymność, odbierać normalnie telefon, iść do ludzi, na imprezę i nie męczyć się, marząc o końcu, móc się uczyć i skupić, spotykać ludzi życzliwych, normalnych, mieć zaspokojone potrzeby miłości, troski, poczucia, że ma się dla kogoś wartość, że w wogóle ma się jakąś wartość...


Victta, pozwoliłam sobie zacytować całą Twoją wypowiedź, bo podpisuję się pod nią co do słowa... Świetnie to ujęłaś.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez mark123 12 lis 2017, 15:33
Olucha napisał(a):
mark123 napisał(a):
Mushroom napisał(a):ja z dzieciństwa pamiętam najbardziej że zawsze jak się pomyliłem z czymś to się ze mnie śmiali. to było okropne

A ja się zawsze bałem, że jak się z czymś pomylę, coś źle zrobię, to zostanę skrytykowany, stąd zawsze unikałem, żeby zrobić coś z własnej woli i żeby być za coś odpowiedzialnym. Ale jak już robiłem to z dużą precyzją.


Wiesz ja miałam tak samo, ale nie w stosunku do rodziców, tylko w stosunku do dzieciaków ze szkoły. Unikałam jak mogłam gier zespołowych i tym podobnych rzeczy,okropnie się bałam że ktoś będzie się zaraz ze mnie śmiał. W domu moja mama wymagała zawsze ode mnie żeby wszystko było zrobione perfekcyjnie. Zawsze jak wróciła do domu z pracy, wszystko musiało być posprzątane jak należy.
Często jak coś robiłyśmy razem to krzyczała na mnie że odstawiam "dziadowszczyznę" a ja robiłam wiele rzeczy intuicyjnie, ponieważ ona nie wszystko mi pokazywała jak robić. Czasem było tak że mnie chwaliła, ale niestety to nie działo się zbyt często. Wydaje mi się że ona tak na mnie krzyczała po powrocie do domu bo była zła że mamy w domu grzyba, tata jest pijany, że bieda itp. Kiedyś, jak miałam może 10-11 lat to próbowałam tego grzyba myć ze ścian jakimiś detergentami, żeby tylko była zadowolona. Niestety grzyb pozostawał a ona się złościła bo chorowałam od tych środków, nawet nie zauważając że coś przy tym robiłam. Zresztą, lubiłam chorować, bo zwracała na mnie uwagę. Jak byłam taka bardzo mała, miałam z 6 lat, specjalnie zjadałam jakieś proszki od których chorowałam. Jak leżałam w łóżku z gorączką, lub wymiotowałam czy cokolwiek innego, tata mnie przytulał i całował w czoło. Tak to nigdy tego nie robił a jak się chciałam do niego przytulić to mnie odpychał.

Ode mnie prawie nic nie wymagano i nie krzyczano często, moje przekonanie, że nie mogę się pomylić, bo zostanę ukarany było objawem wytwórczym. Całą drugą połowę dzieciństwa byłem częściowo podporządkowany objawom wytwórczym. Teraz wiem, że od dzieciństwa mam schizotypię i można powiedzieć, że to zaburzenie było w pewnym sensie trzecim rodzicem.
Najbardziej nielubiane przez społeczeństwo są osoby, u których prawie wszystkie cechy psychiki, to cechy będące poza "normami społecznymi"


Zjawiska nadprzyrodzone istnieją, gdy doświadczysz, uwierzysz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10545
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
kraina snów

Zabite dzieciństwo i marzenia

przez Ja84 18 lis 2017, 13:08
Osobiście żałuję, że moje dzieciństwo było smutne i bezbarwne. Jednak czasu się nie cofnie, pozostaje tylko niesmak i żal.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 wrz 2017, 10:25

Zabite dzieciństwo i marzenia

przez Ja84 18 lis 2017, 13:09
noszila napisał(a):
Victta napisał(a):Moje marzenie - być zdrowa, nie mieć nerwicy, żyć nie wegetować, nie poruszać się po życiu jak po polu minowym, przestać się bać, mieć odporną psychikę, spać normalnie, a nie przewracać się z boku na bok, posiadać granicę tak by inni ludzie nie wdzierali się w moją intymność, odbierać normalnie telefon, iść do ludzi, na imprezę i nie męczyć się, marząc o końcu, móc się uczyć i skupić, spotykać ludzi życzliwych, normalnych, mieć zaspokojone potrzeby miłości, troski, poczucia, że ma się dla kogoś wartość, że w wogóle ma się jakąś wartość...


Victta, pozwoliłam sobie zacytować całą Twoją wypowiedź, bo podpisuję się pod nią co do słowa... Świetnie to ujęłaś.


Hmmm... ja też się podpisuję.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 wrz 2017, 10:25

Zabite dzieciństwo i marzenia

Avatar użytkownika
przez Agnieszka_Kk 18 lis 2017, 20:34
Ja w dzieciństwie miałam jakies marzenia, ale nawet nie pamietam teraz jakie. Pamietam natomiast, że bałam sie o nich mówić, bo miałam i mam nadal lęk przed krytyką, wyśmianiem.
Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 mar 2015, 00:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do