Początki psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 23 gru 2012, 21:17
Często osoby zaczynające psychoterapię czują się źle a nawet bardzo źle.Początki psychoterapii są zazwyczaj bardzo trudne.Zakładam ten temat,aby opisywać tutaj początki w terapii,podzielić się doświadczeniami z innymi.Jak to u Was wyglądało na samym początku?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
48306
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Początki psychoterapii

przez Monar 23 gru 2012, 21:34
Jak to u Was wyglądało na samym początku?

Ja miałam na odwrót. Na początku było "uniesienie", jak wzbiłam się na pewną wysokość, to zorientowałam się, że jestem za daleko ziemi i przestraszyłam się i tak spadam, spadam i spadam. Ciekawe czy może opanuję to i zacznę kontrolować swoje ruchy, czy też może w końcu "dosięgnę" dna... ? Okaże się.
Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z terapeutą (praktycznie to 2, bo pierwsze to było kilka minut wstępu, takie zapoznanie).
Cieszyłam się strasznie. Polubiłam go. Komplementował mnie. Spodobało mi się. Teraz już niekoniecznie. Przytłacza mnie to wszystko. Te komplementy, te problemy, wszystko.
Monar
Offline

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Mariposa28 23 gru 2012, 21:40
Ja gdy weszłam pierwszy raz do gabinetu mojej Terapeutki byłam : niewyspana ( cierpiałam na bezsenność), bardzo zmęczona silnymi emocjami, które nie wiedziałam skąd się biorą, miałam w sobie olbrzymie pokłady gniewu, złości, wściekłości! Płakałam z bezsilności. Ale z nadzieją, że to może właśnie psychoterapia mi pomoże zrozumieć siebie samą. A w stosunku do samej terapeutki za pierwszym razem ( i jeszcze kilkanaście następnych spotkań) byłam nieufna, zdystansowana. Bałam się oceny, bałam się zbliżyć i otworzyć by się nie przywiązać i nie cierpieć potem. Ojjj powiem Wam, że jak patrzę na siebie i na swoją terapię dzisiaj to widzę jaką dłuuuuuuugą drogę już przeszłam. I o ile jest mi teraz lepiej! :yeah: I strasznie jestem wdzięćzna samej sobie, że miałam i mam wystarczająco dużo samozaparcia by nie zawrócić w połowie drogi.
Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty. I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść... Że naprawdę jesteś silny, I że masz swoją wartość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
02 maja 2012, 14:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 24 gru 2012, 10:09
Ja pamiętam swoje początki.To była tragedia.Swojej terapeutki bałam się do tego stopnia,że nie byłam w stanie nawet wziąć chusteczek mimo,że stały mi pod nosem.Nosiłam własne.Zawsze po terapii czułam się bardzo źle,po każdej jednej sesji wymiotowałam,przed sesjami nie mogłam z nerwów spać.Nie ufałam mojej terapeutce.Bałam się powiedzieć Jej cokolwiek.Próbowałam się przekonac do tego,że postąpiłam słuszne idąc na terapię,ale w głębi byłam bardzo sceptycznie nastawiona.Taka mała przerażona i zalękniona dziewczynka.Bardzo długo zajęło mi wychodzenie z tego stanu.Stopniowo i powoli zaczęłam ufać terapeutce,uspokajać się.Potrafiła do mnie dotrzeć.Teraz już się Jej nie boję i widzę,że pomalutku zaczynam stawać na nogi ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
48306
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Początki psychoterapii

przez pannaMartka 24 gru 2012, 10:28
Ja zaraz po wyjsciu z terapii latam a nie chodze.. ale wieczorem natlok mysli i czuje sie zle..
pannaMartka
Offline

Początki psychoterapii

przez Monar 24 gru 2012, 14:20
Ciekawe od czego to zależy, że ktoś czuje się lepiej, a ktoś gorzej po terapii...
Monar
Offline

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 24 gru 2012, 16:46
Monar, trudno powiedzieć.Zazwyczaj na początku ludzie czują się gorzej.Dopiero później następuje poprawa.Ale to zależy od człowieka.Spotkała się również z przypadkami osób,które na samym początku reagowały dobrze,a wraz z postępem terapii czuły się coraz gorzej...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
48306
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Początki psychoterapii

przez mark77 24 gru 2012, 17:11
U mnie na początku było super, zawsze taki lżejszy wychodziłem, no jestem bardzo bardzo nieśmiały i małomówny, a u psychologa jakoś się nie bałem, no jakoś na początku bezpieczny się czułem
Z czasem było gorzej, na którymś spotkaniu łzy poleciały i już tak niechętnie się tam pojawiałem, z lękiem, aż w końcu przestałem chodzić... W sumie na terapię chodziłem tylko kilka miesięcy, co dwa tygodnie, tzn. w jednym tygodniu miałem psychiatrę w drugim psychologa, no jedynie przerwa wakacyjna była, hmm, może gdyby nie było tej przerwy, to by inaczej się potoczyło.

to pierwsze starcie z depresją i fobią społeczną przegrałem, tzn. no próbę leczenia
Wtedy tak tego jeszcze nie odczuwałem, była praca na zastępstwo... teraz to co innego...

Parę dni temu wysłałem smsa do psychiatry, ale nie odpisała, no będę musiał osobiście się stawić po nowym roku, a może do innej przychodni, no ale to już zdecydowanie trudniej by mi było, no jakoś łatwiej mi się chodzi w miejsca, gdzie już byłem.

W każdym razie takie jakby postanowienie na nowy rok, żeby znowu spróbować leczenie.
Offline
Posty
586
Dołączył(a)
12 paź 2012, 10:42
Lokalizacja
Konin - okolice

Początki psychoterapii

przez maska451 24 gru 2012, 17:32
Też zamierzam udać się do psychologa jednak troche się boję... Nie mógłbym zamiast tego zacząć stosować sam jakieś leki? Mógłbym je sobie załatwić bez problemu nawet gdyby były na receptę. Wstydzę się iść do lekarza a pozatym efekt(o ile by jakiś był) wystąpiłby po jakimś roku z tego co tutaj czytam, za dużo mam planów na ten czas, muszę zwalczyć to szybciej.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 gru 2012, 15:23

Początki psychoterapii

przez mark77 24 gru 2012, 17:36
maska451, leki bez kontroli lekarza, no nie wiem, tym bardziej z niewiadomego pochodzenia?
a co do tego czy same leki wystarczą, pewnie zależy od problemu, mi psychiatra zaproponowała psychoterapię po kilku spotkaniach

-- 24 gru 2012, 17:43 --

Lilith, też prawda...
Offline
Posty
586
Dołączył(a)
12 paź 2012, 10:42
Lokalizacja
Konin - okolice

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Lilith 24 gru 2012, 17:36
maska451, leki mają jedną zasadniczą wadę-po ich odstawieniu objawy często wracają i to czasami ze zdwojoną siłą...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
48306
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Początki psychoterapii

przez maska451 24 gru 2012, 19:06
nie wiem... chyba będe musiał się zdecydować na tą terapię od nowego roku bo może być za późno :/ Nigdy w życiu bym nie przypuszczał że będe musiał podjąć taką decyzję. Wiem tylko tyle że muszę sobie z tym poradzić sam jak zawsze :P Co ma być to będzie. Pozdrawiam i życzę wesołych...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 gru 2012, 15:23

Początki psychoterapii

Avatar użytkownika
przez jasaw 24 gru 2012, 19:15
maska451, nie obawiaj się psychologa, psychoterapii, ja zwlekałam zbyt długo, ale na szczęście trafiłam na to forum i dzięki wielu wspaniałym osobom jestem już po 7 miesięcznej terapii, która pomogła mi wejść na drogę przemian...polecam szczerze!!!

-- 24 gru 2012, 18:19 --

maska451, uważaj z lekami...
Mnie udało się bez leków poważnych, jedynie lekkie ziołowe, wyciszające, np.Kalms. Jednak wiadomo, że wszystko zależy od potrzeb indywidualnych....ale jedynie pod kontrolą lekarza.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Początki psychoterapii

przez maska451 24 gru 2012, 22:39
Dziękuje za rady, z natury nie zwracałem na nie uwagi i robiłem po swojemu ale będę chyba zmuszony się do nich zastosować.
Wiesz... póki co moimi lekami była amfetamina, alkohol i zioło. Mimo wszystko wciąż jestem pewny siebie mimo iż dobrze mi nie wróżą jednak samotność mnie dobija. Chciałem szybko opisać ten problem w jednym temacie ale nie obrałem go dobrze w słowach, z natury jednak jestem taki że nie lubię się szczegółowo "wyżalać" na publicznych forach.

Ludzie nie poddawajcie się, ja mimo iż wiem że spadam na dno wciąż mam jakąś nadzieję i poprostu wiem że kiedyś z tego wyjdę!!!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 gru 2012, 15:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do