Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kintre 11 lut 2018, 19:26
Kurde im dokładniej macam szyję to znajduje coraz to nowe kulki. W sensie że węzły. :( Czy to prawda że zdrowych węzłów nie da się wyczuć?
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 sty 2018, 15:31

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 11 lut 2018, 20:38
Cześć. Mnie znowu męczą zawroty głowy. Robi mi się od nich niedobrze i zwykle następuje panika. Do dupy to wszystko. Rezonans głowy mialem w październiku. Z jego wynikiem w styczniu byłem u neurologa, który generalnie nie dostrzegł niczego niepokojącego. Mam dwie torbiele w zatoce szczękowej i 20 lutego idę do laryngologa w tej sprawie, oprócz tego jakieś jedno ognisko degeneracyjne, ale to też niby nic strasznego. Niczego tam w tej głowie /cenzura/ nie ma, a ja świruję. Ale zawroty głowy są jak najbardziej realne. Zaś mam wysoki puls mimo że w czerwcu byłem na trzydniowym pobycie w szpitalu gdzie zrobili mi wszystkie badania łącznie z tomografem klaty. Wkurzam się już sam na siebie. A nastrój i samopoczucie złe. Teraz bardziej dokucza mi też taki ogólny lęk o wszystko. Taki stały i uciążliwy. Zapisałem się nawet na terapię indywidualną mimo że nie wierzę w tą formę leczenia, bo to według mnie do niczego nie prowadzi. Ale coś robić trzeba. Dziś pierwszy raz od dłuższego czasu odpaliłem wujka google, jak mi Nefretis napisała o tym toczniu. Może niepotrzebnie.
Nie oczekuję odpowiedzi na tego posta, ale wiedzcie że u mnie aktualnie nie jest dobrze. Czarne myśli niemal bez przerwy. Pozdro dla wszystkich.
Nerwica - choroba autoimmunologiczna mózgu, prywatnie wredna dziwka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 11 lut 2018, 22:38
kintre napisał(a):Kurde im dokładniej macam szyję to znajduje coraz to nowe kulki. W sensie że węzły. :( Czy to prawda że zdrowych węzłów nie da się wyczuć?


Teraz to ta szyja może być już opuchnięta od ciągłego macania. Kintre - nawet jeżeli masz powiększone węzły to nie oznacza z automatu czegoś najgorszego.
Węzły powiększają się przy infekcjach.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 12 lut 2018, 00:47
Teksas, już myslalem, że Cię na tym forum nie zobaczę. Zawroty głowy to był mój pierwszy objaw w drugim rzucie nerwicy. Totalnie rozjechany wzrok przez 3 miesiące, potem przeszło w bóle głowy. Ciągłe. Tomograf, deprecha i wiele dodatkowych somatów, w tym cierpnięcie lewej połowy ciała. Tak na początek. Teraz tez przy trzecim rzucie pojawiła się derealka z zawrotami i zaburzeniami widzenia. Obecnie mam tylko lekkie zawroty od czasu do czasu i podobnie zaburzenia widzenia. Tak właśnie robi mi nerwica i pewnie masz to samo. Czemu jednak masz ten nawrót ? Jesteś na lekach czy odstawiłeś?

Terapia to dobry pomysł, trzeba tylko trafić na dobrego zaklinacza :) no i uzbroić się w cierpliwość. Sam rozważam i biorę rozpędu na terapię i cały czas jakoś nie mogę. Ty już jesteś krok do przodu bo się zdecydowałeś. Nastaw się pozytywnie, bo nie masz nic do stracenia i naparzaj w nerwicę czym się da :) z relacji kombatantów wynika, że da się tę wojnę wygrać...
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 12 lut 2018, 17:31
hej Teksas, szkoda, że wracasz, byłem przekonany, podobnie jak Pholler, że wychodzisz na prostą. Jak widać zawsze jednak trafi się na jakiś zasrany nagły zakręt, na którym musimy się wykoleić. Mnie terapie indywidualne zawsze pomagały, więc trzymam kciuki, aby i Tobie się powiodło.
Podziwiam osoby z forum, które pomimo nerwicy, decydują się na posiadanie dziecka. Za 3 miechy kończę 29 lat, moja partnerka jest rok młodsza, więc w sumie moglibyśmy się podjąć zabiegu zapładniającego, ale obecnie jesteśmy na etapie, że potomków mieć nie chcemy. Cholernie się boję, że mógłbym spieprzyć życie latorośli, tak jak zwykłem niszczyć narzeczonej, która sama także nie ma do końca poukładane w głowie, choć w jej wypadku są to raczej stany depresji, anhedonii. Pięknie się dobraliśmy :D, ale dlatego jesteśmy razem, inni partnerzy by nas dawno pogonili.
Ostatnio funkcjonuję troszkę lepiej, skończyłem antybiotyki na helicobacter. Troszkę wyjałowiły organizm i teraz żłopię Actimele, kefiry i zagryzam ogórkami kiszonymi, aby odbudować florę bakteryjną. Dodatkowo wspomagam się Sanprobi. W sobotę wszak czułem lekką słabość, jakieś leciutkie wkręciki, że może serce chore. Pewnie dlatego, że musiałem jechać na taką wioskę pod Trójmiastem, bo dziadek mojej lubej organizował 80-te urodziny, więc jakby coś mi się stało, to karetka szybko by nie dojechała. Pewnie wszyscy znacie takie myśli. Swoją drogą dziadek to też niezły agent. Napruł się ostro, wywijał na parkiecie, a jeszcze 3 lata temu zdiagnozowali mu nowotwór jelita z przerzutami do wątroby. Oczywiście wyszedł z niego bez szwanku. Cierpi także na cukrzycę, ale i tak wpierdziela słodkie, jak dzik :D. Niczym się nie przejmuje i jest szczęśliwy. Chciałbym taki być.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez BrakPomysluNaNick01 12 lut 2018, 17:42
Czy zasłabnięcia podczas wstawania z krzesła są normalne?
wiek: 16 lat
Escitalopram 10mg
Posty
453
Dołączył(a)
16 lis 2017, 17:59

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 12 lut 2018, 23:14
BrakPomysluNaNick01 napisał(a):Czy zasłabnięcia podczas wstawania z krzesła są normalne?


Nie są normalne, ale zdarzają się, w tym nerwicowcom. W najgorszym stanie psychicznym miałem zawroty przy pionizacji. Potem osłabły i ustały. Każdemu czasem zabełta się we łbie jak wstanie np. z kucania. Jednak jest to rzecz do diagnostyki, gdyż przyczyny mogą być różne.
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 13 lut 2018, 14:05
Teksas...mam teraz wyrzuty , że tak obszernie pisałam o tym toczniu:(
Nie czytaj. Ja Ci to mówię...ja, która jest wrakiem psycho-fizycznym, który jak narkoman miał cug do czytania. Od kilkunastu dni posypałam się totalnie.
Forum Toczen przeczytałam niemal całe, również całe forum 85 str. na Kafeterii. Całe to czytanie że niby czytam bo chcę wykluczyć czy aby tego nie mam. Czytałam i czytam do bólu, zaprzestałam gotować, śpię okropnie, nie mam apetytu, ciąglę się oglądam i analizuję przeszłe objawy...bo choroba ta podobno podszywa się pod wiele błahych objawów. Po co ja to piszę...chyba żeby wyrzucic z siebie ten strach:(
Niestety im dalej w las tym więcej drzew.

Odnalazłam w sobie chyba juz wszystkie objawy tej choroby. Jeszcze na dodatek cos mi się przyplątało czego nie umiem jak zdrowy człowiek ocenić.
Juz w piątek czułam sie zle, poty, poczucie choroby. Zadnych katarów, bóli gardła ale uczucie przewianej głowy, ból skóry głowy, miarowy silny nerwoból przy uchu, potem zrobiła mi sie w nosie jakas ranka (taka jakby przeziębieniowa) aż nie moge dotykać, wczoraj zrobiły mi sie pierwszy raz w zyciu 2 afty (przeszukałam całe google), ogólnie czuję rozbicie, nadwrazliwą skórę, bóle w mięsniach, stawach.

Nie mogę spać ze strachu, budze sie spocona w panice i jeszcze mam jakis kręcz szyi, tzn chyba ze spiecia mega ból między kręgosłupem a łopatką, ze nie da sie ruszać głową..
I co? Przeczytałam że wielu ludziom tak się zaczynało...od "niby" infekcji. Ze mieli afty, nadżerki w nosie, że bole wędrujące, że bóle jak przy przewianiu, suchośc błon sluzowych. Kur...wa mać.
Mój mąz nie moze na mnie patrzeć jest wsciekły i pewny ze nic mi nie jest. Ot przewianie, przeziębienie, i że mam jazde po czytaniu. Powiedział ze od 14 lat tak "choruje" i zawsze jestem pewna "że to juz teraz", że te objawy są naprawde inne i poważne.

Wszyscy mnie lekceważą. A ja tak się boję... I jeszcze jakieś drętwienia nocne (to tez objaw T. - nie bede juz wymawiać tej zasranej choroby) - budzę się w panice i czuję np zdrętwiałe pół dłoni a to w stopie. Po dosłownie kilkunastu sek. przechodzi.... Śpię taka spięta, ze bolą mnie kolana, chyba więzadła...nie wiem a moze to stawy i to ta choroba jednak.
Niestety diagnozuje sie ją w szpitalu. Jak o tym mysle to mam biegunke. Narazie nie mysle o lekarzach bo poprostu wiem, że skonczę w łóżku z mega depresją a mam przecież pracę i dzieci...biedne córeczki które patrzą na ten cyrk. To mnie dodatkowo dobija. Boje sie isć do psychiatry ze powie "no prosze pani...trzeba się najpierw zbadać"...albo że "nie podobaja mi sie pani objawy" lub że poprostu wygoni mnie do lekarza:(( (choć tak nigdy nie było... ale kto wie...moze tym razem? tyle dziwnych rzeczy?)

ps. Każdy ma swoje metody a ja próbuję zawierzyć wszystko Jezusowi...jestem tak marna i mam tak mało wiary...nie umiem...jak było ze mną dobrze to moja wiara była wspaniała a teraz? Dno.

Przeczytałam co piszecie...tak łatwo mogę stwierdzić, ze wszystko macie z nerwicy...że to takie proste...jak mozecie się bać np. zawrotów głowy...przecież to oczywiste, ze nerwica...a samej sobie pomóc nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 13 lut 2018, 15:51
nefretis napisał(a):ps. Każdy ma swoje metody a ja próbuję zawierzyć wszystko Jezusowi...jestem tak marna i mam tak mało wiary...nie umiem...jak było ze mną dobrze to moja wiara była wspaniała a teraz? Dno.

Bóg wie ze jesteśmy słabi, wystarczy że masz siłę żeby westchnąć do Jezusa, żeby wypowiadać jego Imię.

"Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię, a dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej."
Księga Izajasza 41,10
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 13 lut 2018, 23:34
Pholler napisał(a): Teksas, już myslalem, że Cię na tym forum nie zobaczę. Zawroty głowy to był mój pierwszy objaw w drugim rzucie nerwicy. Totalnie rozjechany wzrok przez 3 miesiące, potem przeszło w bóle głowy. Ciągłe. Tomograf, deprecha i wiele dodatkowych somatów, w tym cierpnięcie lewej połowy ciała. Tak na początek. Teraz tez przy trzecim rzucie pojawiła się derealka z zawrotami i zaburzeniami widzenia. Obecnie mam tylko lekkie zawroty od czasu do czasu i podobnie zaburzenia widzenia. Tak właśnie robi mi nerwica i pewnie masz to samo. Czemu jednak masz ten nawrót ? Jesteś na lekach czy odstawiłeś?

Terapia to dobry pomysł, trzeba tylko trafić na dobrego zaklinacza :) no i uzbroić się w cierpliwość. Sam rozważam i biorę rozpędu na terapię i cały czas jakoś nie mogę. Ty już jesteś krok do przodu bo się zdecydowałeś. Nastaw się pozytywnie, bo nie masz nic do stracenia i naparzaj w nerwicę czym się da :) z relacji kombatantów wynika, że da się tę wojnę wygrać...


Paroksetynę odstawiłem w lipcu. Odwlekam moment kiedy do niej powrócę, ale jak tak dalej pójdzie niechybnie to nastąpi. Od czego nawrót to nie wiem. Od pracy?? Stresująca jest. Albo może coś mi się urodziło w tej głowie. Zawroty są realne, a w uszach mi piszczy tak, że ja pier....ę. Oby nie (odpukuję w niemalowane). Wie ktoś co to jest to ognisko degeneracyjne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 13 lut 2018, 23:37
Tukaszwili napisał(a): Swoją drogą dziadek to też niezły agent. Napruł się ostro, wywijał na parkiecie, a jeszcze 3 lata temu zdiagnozowali mu nowotwór jelita z przerzutami do wątroby. Oczywiście wyszedł z niego bez szwanku. Cierpi także na cukrzycę, ale i tak wpierdziela słodkie, jak dzik :D. Niczym się nie przejmuje i jest szczęśliwy. Chciałbym taki być.


Mam to samo spostrzeżenie. Mój wujek i ciocia, którzy mają oboje pod osiemdziesiątkę mają więcej radości z życia niż ja. Taka wegetacja teraz raczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 13 lut 2018, 23:46
nefretis napisał(a):Teksas...mam teraz wyrzuty , że tak obszernie pisałam o tym toczniu:(
Nie czytaj. Ja Ci to mówię...ja, która jest wrakiem psycho-fizycznym, który jak narkoman miał cug do czytania. Od kilkunastu dni posypałam się totalnie.
Forum Toczen przeczytałam niemal całe, również całe forum 85 str. na Kafeterii. Całe to czytanie że niby czytam bo chcę wykluczyć czy aby tego nie mam. Czytałam i czytam do bólu, zaprzestałam gotować, śpię okropnie, nie mam apetytu, ciąglę się oglądam i analizuję przeszłe objawy...bo choroba ta podobno podszywa się pod wiele błahych objawów. Po co ja to piszę...chyba żeby wyrzucic z siebie ten strach:(
Niestety im dalej w las tym więcej drzew.

Odnalazłam w sobie chyba juz wszystkie objawy tej choroby. Jeszcze na dodatek cos mi się przyplątało czego nie umiem jak zdrowy człowiek ocenić.
Juz w piątek czułam sie zle, poty, poczucie choroby. Zadnych katarów, bóli gardła ale uczucie przewianej głowy, ból skóry głowy, miarowy silny nerwoból przy uchu, potem zrobiła mi sie w nosie jakas ranka (taka jakby przeziębieniowa) aż nie moge dotykać, wczoraj zrobiły mi sie pierwszy raz w zyciu 2 afty (przeszukałam całe google), ogólnie czuję rozbicie, nadwrazliwą skórę, bóle w mięsniach, stawach.

Nie mogę spać ze strachu, budze sie spocona w panice i jeszcze mam jakis kręcz szyi, tzn chyba ze spiecia mega ból między kręgosłupem a łopatką, ze nie da sie ruszać głową..
I co? Przeczytałam że wielu ludziom tak się zaczynało...od "niby" infekcji. Ze mieli afty, nadżerki w nosie, że bole wędrujące, że bóle jak przy przewianiu, suchośc błon sluzowych. Kur...wa mać.
Mój mąz nie moze na mnie patrzeć jest wsciekły i pewny ze nic mi nie jest. Ot przewianie, przeziębienie, i że mam jazde po czytaniu. Powiedział ze od 14 lat tak "choruje" i zawsze jestem pewna "że to juz teraz", że te objawy są naprawde inne i poważne.

Wszyscy mnie lekceważą. A ja tak się boję... I jeszcze jakieś drętwienia nocne (to tez objaw T. - nie bede juz wymawiać tej zasranej choroby) - budzę się w panice i czuję np zdrętwiałe pół dłoni a to w stopie. Po dosłownie kilkunastu sek. przechodzi.... Śpię taka spięta, ze bolą mnie kolana, chyba więzadła...nie wiem a moze to stawy i to ta choroba jednak.
Niestety diagnozuje sie ją w szpitalu. Jak o tym mysle to mam biegunke. Narazie nie mysle o lekarzach bo poprostu wiem, że skonczę w łóżku z mega depresją a mam przecież pracę i dzieci...biedne córeczki które patrzą na ten cyrk. To mnie dodatkowo dobija. Boje sie isć do psychiatry ze powie "no prosze pani...trzeba się najpierw zbadać"...albo że "nie podobaja mi sie pani objawy" lub że poprostu wygoni mnie do lekarza:(( (choć tak nigdy nie było... ale kto wie...moze tym razem? tyle dziwnych rzeczy?)

ps. Każdy ma swoje metody a ja próbuję zawierzyć wszystko Jezusowi...jestem tak marna i mam tak mało wiary...nie umiem...jak było ze mną dobrze to moja wiara była wspaniała a teraz? Dno.

Przeczytałam co piszecie...tak łatwo mogę stwierdzić, ze wszystko macie z nerwicy...że to takie proste...jak mozecie się bać np. zawrotów głowy...przecież to oczywiste, ze nerwica...a samej sobie pomóc nie umiem.


Nie przejmuj się. Mogłem nie czytać prawda? Nie zmuszałaś mnie. Widzę że u Ciebie gorzej niż u mnie. I z tym mam lepiej że na wszelkie badania i diagnostyki chodzę nader chętnie. Wiem z wcześniejszych wpisów, że u Ciebie to nie przejdzie. Wbrew pozorom jesteś silna, bo walka z chorobą wymaga dużego hartu ducha. I mąż ma rację: gdyby coś Ci było naprawdę, umarłabyś już pięć razy w ciągu tego okresu. Tyle że to do Ciebie nie trafia. Nie wiem jak na Ciebie wpłynąć, ale pomoc psychiatry wydaje mi się konieczna, bo nakręciłaś się okropnie już. Szkoda życia. Dostaniesz leki, lekko się uspokoisz, przejdą Ci najgorsze jazdy, to trochę chłodniej będziesz mogła pomyśleć co dalej. W tym stanie średnio Ci to wychodzi i nie trafią do Ciebie żadne argumenty, bo świrujesz mocno. Trzymaj się dziołszka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 14 lut 2018, 00:40
Teksas napisał(a):

Paroksetynę odstawiłem w lipcu. Odwlekam moment kiedy do niej powrócę, ale jak tak dalej pójdzie niechybnie to nastąpi. Od czego nawrót to nie wiem. Od pracy?? Stresująca jest. Albo może coś mi się urodziło w tej głowie. Zawroty są realne, a w uszach mi piszczy tak, że ja pier....ę. Oby nie (odpukuję w niemalowane). Wie ktoś co to jest to ognisko degeneracyjne?


Zapewniam Cię, że moje zawroty też były realne :) do tego stopnia, że wmawiałem sobie oczopląs (?). Termin odstawienia i nawrotu masz niemal identyczny jak u mnie, może to jakiś cykl serotoninowy? ;}
Ognisko degeneracyjne to chyba określenie niespecyficzne, grupa znaczeń, ale to tak na czuja zgaduję. Jeśli jednak lekarz oglądał wyniki i nie dopatrzył się niczego to przyjmij do wiadomości, że chorobliwie szukasz u siebie choroby, co może wskazywać na jakąś nerwicę czy cuś :) A tak serio, to współczuję powrotu do bagienka, choć głupią pociechą jest dla mnie fakt, że nie tylko ja mam nieszczęsne nawroty. Łatwiej jakoś nieść swoją niedolę razem z cudzą. Wiem, że brzmi głupio, ale na tym polega chyba grupa wsparcia właśnie. Przypomnij mi - miałeś też jakieś problemy z tarczycą? Bo coś kojarzę, ale nie wiem czy dobrze.

nefretis współczuję rozsypki, pamiętam siebie z takiego okresu, który mocno przypominał ten opisywany przez Ciebie. Słaby był. Rozumiem też to poczucie winy, że inni tracą cos przez Ciebie i Twoje "jazdy". W sumie do dzisiaj mam poczucie winy, że jestem gorszym wariantem siebie. Jednak trzeba sobie uświadomić, że jesteśmy ofiarami, a nie sprawcami. Jak masz grypę to też utrudniasz życie rodzinie, ale nie oskarżasz siebie o celowe działanie na własną niekorzyść. Nasza przypadłość to też choroba, której nie wybraliśmy, a na pewno nie mamy nad nią dużej kontroli. Dla rodziny powinniśmy się starać wyzdrowieć , ale nie dociążać się winą za chorobę. Ja to tak przepracowałem i cały czas nad tym zresztą pracuję, bo to proces i poczucie winy cały czas powraca, więc powtarzam sobie: To jest choroba, a nie styl życia.

Na szczęście odzwyczaiłem się od googlowania. Za każdym razem wyzwalalem swoją nerwicę dzięki łasce powierzchownej wiedzy, która uzasadniała tezę o tragicznym stanie własnym. Kolejny nerwicowy nałóg szukania pozytywnych chorób, żeby wykluczyć te gorsze. Ale przecież nikt na forach nie pisze o tym, że miał krwotok, bo dłubał w nosie, więc na hasło "krwotok z nosa" znajdujemy tysiąc wpisów o najgorszych powodach krwawienia. Idioci. Przestałem czytać internety od strony kazdej mozliwej opcji, czytam tylko opisy objawow nerwicowcow. To taki substytut jak guma dla palaczy - mniej szkodliwe, mniej skuteczne, ale trochę pomaga :)
A co do Twoich objawów Nefretis, to mam niemal wszystkie, które opisujesz. W różnym czasie i wariantach, ale mam. Obecnie mam nawet taki ból szyjny promieniujący do czubka głowy. Napięcie mięśni robi swoje. Mam podobne lęki dotyczące zdemaskowania mojej ukrytej, ciężkiej choroby podczas przypadkowego lub rutynowego badania czegoś innego. Tak, to też nasza "świetna" psychika nam robi.
Siedzimy w tym samym bajorze. A jak pisałem wcześniej - to taka dziwna pociecha, bo na lepszą nie mamy sił psychicznych :) Rychłego pozbierania się życzę.

Zgadzam się z przedmówcą: leki mogą pomóc stanąć na słabych nogach, żeby łatwiej potem powalczyć z własną głową. Ja wybrnąłem dzięki nim z totalnego piekła psychicznego, ze stanu warzywnego i obłędnego jednocześnie. To jest jakiś sposób , na początek...
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kintre 14 lut 2018, 11:09
nefretis Eh, możemy sobie przybic piątkę w sumie. Jestem w 6 miesiącu ciąży i jak urodzę to nie będę wspominać tego jako wspaniały czas. Mecze się okrutnie.. latam po badaniach, zastanawiam się jakie jeszcze zrobić żeby czegoś nie przeoczyć.. :( Cieszy mnie tylko jeden fakt, że mam odwagę chodzić się badać bo na początku moich jazd nie chciałam słyszeć o lekarzach. W sumie dalej naprowwdza mnie dr. Google na wszystkie możliwe choroby świata. :shock: U Ciebie jest niepokojące to że nie chcesz zrobić sobie chociaż podstawowych badan żeby chociaż troszkę się uspokoić. Idę jutro do laryngologa i oczywiście mam zle przeczucia.. pozdrawiam wszystkich nerwusów. :papa:
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 sty 2018, 15:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 45 gości

Przeskocz do