Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Hej Melodyjka. Chodzi Ci o nick, czy o moją aktywność jako Verinia? Tak, masz sporo racji. Są dni, kiedy w ogóle mam wywalone na hejterów, wrogów, stalkerów. Natomiast gdy nastrój siada i dołączają się do tego lęki, to każda drobnostka mnie wyprowadza z równowagi, albo zamykam się w sobie, wałkuje w głowie jaka jestem beznadziejna i gorsza. No przykro mi jest i boli wtedy. Więc są dwie odsłony mnie Myślę, że takiej grubej skóry będę się uczyć całe życie.
  3. Nowe słowo- padel. To chyba jest mix tenisa i squasha. Nadal te dyscypliny, do tego golf i jazda konna, są uznawane za elitarne. Bo ich uprawianie jest i bylo kosztowne. Jeszcze do tego dodajmy surfing. Ach marzenie Nie wiem czy snowboard też nie jest drogi. Narty chyba też zresztą Hm, chyba w złym temacie to pisze. Bardziej - jaki sport uprawiacie? Dziś popularne są też wspinaczki na ściankach. I całkiem kajakarstwo
  4. hej miło, że pytasz o moje samopoczucie. No... od przedwczoraj jest dobrze. A było strasznie przez kilka dobrych dni, a reszta - wcześniej -> no to jest plan na posta o tym. Niestety narobiłam głupot i chcę się tym podzielić, choć wiem, że spotkam się z krytyką. Ale może będzie do przestroga dla innych, albo ogólnie pewna informacja o mnie i moich problemach. Samopoczucie jest naprawdę okay, ale nie mogę mieć pewności jak długo to potrwa. Gdy nęka mnie depresja + lęki/niepokój i bezsens. To leżę, staram się dużo spać. Uciekać od dnia. Nie mogę wtedy nic zrobić. Ani poczytać, ani obejrzeć, wyjście jest niemożliwe, bo wszędzie czuję jakieś dziwne zagrożenie. I tak wtedy leżę, nawet specjalnie nikt wtedy ze mną w domu nie rozmawia. Tak jakby nie chciał się zarazić moim smutkiem. Albo nawet tego nie widzą, a ja sobie wkręcam, że jak jest ze mną źle, to reszta domowników mnie unika i wtedy płaczę. To forum jest mi porzebne. Bo często nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać na tematy, które są dla mnie trudne. Mama jest osobą do której idę z problemami, choć liczę się na to, że będzie zła na mnie. Ale muszę to z siebie wyrzucić - gdziekolwiek czasem. Za 2 tygodnie idę do lekarki. Pewnie zapisze mnie na pobranie krwi, by zmierzyć poziom litu. Ostatnio był 1,02 - tylko, że zapomniałam się i wzięłam dwie tabletki litu wraz z innymi lekami z przywzwyczajenia porannego. No i poziom nie jest miarodajny, bo jest na pewno niższy. Na badanie muszę iść totalnie na czczo i bez leków.
  5. Dalila_

    Witajcie

    Niedawno był temat gdzie dyskutowali o łzs, tylko jak się on nazywał... skup się na zdrowiu, do lekarzy chodz. I na szukaniu pracy. Nie trać energii i nawet chwili myśli na to jak ci dogaduje były mąż. Masz większe sprawy na głowie! Ja mam dwie ciocie które raka piersi bez komplikacji pokonały, więc Ty też pokonasz;) A co brat mówi, typowa gadka rodzeństwa w takiej sytuacji, nie przejmuj się
  6. Musisz nauczyć się z tą myślą, że ktoś ma z Tobą problem. Tak będzie przez całe życie. Zawsze będzie ktoś komu nie będziesz pasować. Czy to w pracy, wśród wspólnych znajomych, w rodzinie. To nie jest problem tylko problemem jest to jak ty do tego podchodzisz. Zaakceptuj i nie rób z tego pierwszej myśli dnia. Rób swoje i bądź. Nie wiem kto tam Cię hejtuje czy stalkuje ale jeżeli pozwolisz aby to wpływało na Ciebie to będzie. Niech to wszystko płynie obok Ciebie. Nie daj przejąć nad sobą kontroli Nie umiem ci tego wytłumaczyć ale mam nadzieję, że kiedyś pomyślisz jakie to proste było
  7. Karolcia_2103

    Witajcie

    Mam już za sobą jedną biopsje, wyniki są niepokojące. Czekam teraz na wycięcie węzłów chłonnych. Poza tym rzs , łzs , ciężkie migreny. Jeśli chodzi o rodziców tata zmarł 3lata temu , mama po jego śmierci też zaczęła chorować zaczęło się od depresji a teraz sama zmaga się z nowotworem. W tej chwili jest osobą nie chodzącą wymagającą stałej opieki. Zajmuje się nią mój brat ale tylko z tego względu że dom rodziny został przepisany na niego. Na jego wsparcie czy poprostu zwyczajna rozmowę nie mogę liczyć bo zawsze "on ma gorzej".
  8. Cześć Verinia. Fajnie jakbyś była znów Verinią Po prostu. A reszta się jakoś ułoży...emocje w chorobie to trudny przeciwnik.
  9. Dzisiaj
  10. Cześć. Jak się teraz czujesz? Byłaś u lekarza? Ja też szukałam miejsc dla osób ze schizofrenią, ale niestety są tam ludzie na innym levelu choroby niż ja.
  11. Ogarnęłam pokój. Oprócz mycia, ścierania, wyrzucania śmieci. Powynosiłam mniej potrzebne rzeczy do pomieszczenie, gdzie są takie skłądowiska. Zrobiłam w szafie miejsce na różne koszyki z kosmetykami, suplementami, lekami i innymi. Książki posegregowałam na te, które mam zamiar przeczytać i te ważniejsze. Przeczytane dałam na niższą półkę. NIektóre powynosiłam tych, które nie były w moim stylu. Jedna półka taka widoczna jest na kosmetyki do włosów i twarzy i na lusterko. Biurko jest bez przedmiotów oprócz dwóch mniejszych świec. Szafki niepotrzebne zaniosła bratu. I wzięłam jeden materac z mojego łóżka (bo leżałam na dwóch xd). A ten na którym spałam to jakiś z temu. A ten pod spodem to taki wypasiony, drogi, który dopasowuje się do ciała - no mega. jeszcze się nie przyzwyczaiłąm do tej "pustki" bibelotów w pokoju i do niskiego łóżka. Byłam też u cioci coś zanieść i pogaduszki chwilę. Jest mega pozytywną osobą. Lubię z nią rozmawiać. No i co... wypiłam energetyka i kiedy zasnę? Idę poczytać.
  12. Wiem, co o mnie możecie pomyśleć, albo już myślicie, a może się mylę. Jest mi głupio tak znowu wracać. Ci ludzie, co mnie tu znają, nie mówią mi wprost, że oni, to oni. Po prostu mnie znają i mówią wprost, gdzie pracuję i kiedy. I mają rację. Robią to rzadko. Czasem się pojawiają, a mnie to dręczy. Miałam kiedyś groźbę na insta. Może to głupie, ale telepałam się dosłownie dwa lata. I teraz znowu... to mi się przypomina. Bardzo lubię to forum. Szukałam innych. Weszłam dzisiaj nawet na czaty - różne. I nic, nie umiem tam z nikim porozmawiać. Milion gifów, powitań i o tym co w pracy i jaka pogoda. Kto ile wypije w weekend i jakieś zboczone podteksty. Nie chcę się wywyższać, wiem, że często to robię - albo czasem - jednak ten poziom jest niski. Albo ludzie już tak zgłupieli. Coś mnie ominęło? Nie uważam się za mądrale. Nie jestem jakimś ekspertem. Jestem zwyczajnym człowiekiem, ale z problemami z psychiką. I może to właśnie dzieli mnie od tych "zwykłych" pohaduszek, a kiedy je widzę, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Poważnie. Nie cierpię mdłych rozmów,a gdy tylko - np. tak jak jeszcze chwilę temu - napiszę na czacie coś abstrakcyjnego, kontrowersyjnego lub pobudzającego do myślenia, to spotykam się z nazywaniem mnie ćpunką i jakąś dziwną, i wgl po co ty tu. Dodam, że jeden czat znam od kilkunastu lat, jednak teraz jest tam dno. A może zawsze było. Co do for. Nie znalazłam takiego na którym bym mogła się oprzeć. Nie widziałam tam ciekawych tematów. Także no... wróciłam. Nie chcę, żebyście myśleli, że będę tak w nieskończoność wracać. Przepraszam adminów i moderatorów. Walczę cały czas, by poczuć zdrowie. CIągle się miotam. OStatnie dni to koszmar i ogólnie jakiś czas temu zrobiłam okropną rzecz... Niebezpieczną dla mnie. Powiedziałam o tym mamie, bo mnie to tak dusiło. Byłą strasznie zła, wściekła w sumie. Ale nic się nie stało. Miałam depresję parę dni. Już myślałam, że wraca to. Ale puściło po paru dniach samoistnie chyba. Na ten moment czuję się dobrze. Tylko, że ja czasem nie dostrzegam pewnych rzeczy. Dużo zakupów było, ale to jakiś miesiąc temu. Łaziłam po mieście i kupowałam. Dziś odgruzowałam pokój. Pochowałam rzeczy do szaf, resztę wyniosłam do pomieszczenia na nie potrzebne rzeczy xD No i pięknie, minimalistycznie. Dużo lepiej się odpoczywam w takim pokoju. Olewam hejterów, stalkerów i tych którym nie pasuje. Tak to w życiu jest. NIe każdy ma wobec nas dobre intencje. PS. Ostatni miesiąc to szaleństwo, początek to pewnie hipomania, bo nie wiedzialam, co robie. Impuls. W sumie wtedy lit to był 0,4 czyli prawie nic, więc poszybowałam. Może stąd ten chos ostatnio/. Ta choroba to jakiś żart xD
  13. Wczoraj
  14. Żaba Monika

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Owsiankę z tym co zwykle plus jeżyny. Bagietkę z hummusem i z pomidorami. Bób. Fasolę w sosie pomidorowym. Kawałek czekolady pistacjowej. Kefir. A, i jeszcze borówki.
  15. Kupiłam sobie prześcieradło pasujące do nowej pościeli. Poza tym kupiłam prezent dla koleżanki, książkę (już wcześniej zamówiłam), ramkę, do której włożyłam nasze śmieszne zdjęcie plus czekoladę pistacjową Lindt.
  16. Dalila_

    Witajcie

    Witaj na forum! Ciężko okres w życiu, duży staż małżeństwa ale cóż skoro zdecydowałaś sama to znaczy że wybrałaś to co dla Ciebie lepsze. Z czasem pewnie odpuści i się informuje sytuacja. A zdrowotne co się dzieje u Ciebie? Masz wsparcie rodziców lub bliskich?
  17. Jakie to są piękne słowa, choć przy temacie nadzieja i odbierając słowa dosłownie, ciemna noc jest już tym na co cały dzień czekam.. Kto lubi Noc ten rozumie co mam na myśli. Odbierając słowa filozoficznie, nadzieja na lepszy dzień czy na to na co czekamy jest miłym uczuciem, nadzieję mieć. Jeszcze bardziej wiarę. Nadzieja jest czymś dla mnie beztroskim i lekkim, mieć zawsze nadzieję na coś, a wierzyć w coś ostatecznym i pewnym. Chociaż jedno i drugie zwykle jest ze sobą mylone i waga nadziei może być większa niż wiara w coś co wydaje się być oczywiste.
  18. Ludzie w pokoju bardzo spokojni nawet wporzadku, spotkałem koleżankę z dawnych lat Bo po prostu męczą mnie te stany somatyczne nerwicowe i do tego puls mi wariuje ale spoko u kardiologa jak byłem w poniedziałek zrobił echo serca i powiedział że wynik wyszedł dobry Mam nadzieję że mnie w końcu naprawią a jestem tu już 5 dzień i dopiero wczoraj zjadłem kolację a dziś zjadłem Wszytkie posiłki
  19. Za siłę do walki każdego dnia. Jestem wdzięczna najbardziej za swoją wiarę, że ujrzę jeszcze lepszy świat. Ten, który sobie wyobrażam.
  20. Dalila_

    Dzisiaj czuje się...

    Możliwe że to 2 przyczyny. Jedna to ksobnosc A drugie to ze się gapia aż im galy wyplyna U mnie rzadko tak jest ale no jak schemat myślowy jest taki że patrzą na Ciebie, Ty źle wyglądasz, Ty coś źle robisz, oni sobie myślą coś o tobie itp . Inna rzecz jest wtedy gdy na oku, jestem oceniana, Ty znasz to tez;) Sala spoko A ludzie w sali ? Szpital znajomy? Dziś źźle.teraz mam nerwoból. A wcześniej to dziwne uczucie w głowie, długo po spaniu, A ja zawsze myślałam że to od spania i pregi xdd
  21. Nie dawałem już rady i powiem Wam że zgłosiłem się sam do szpitala psychiatrycznego, nawet mam spoko salę a teraz czekam by mnie naprawili
  22. Śmojda

    Dzisiaj czuje się...

    Miałem oporne na leczenie ksobności. Co dopiero pomogło? Odrzucenie wszelkich leków, które indukowały lęki lub poddenerwowanie. Trzeba też zastosować naturalne sposoby na lęki i stres, by organizm się uodpornił na nie. I teraz mam Święty spokój i nie mam żadnych ksobności, a nawet jak się pojawia jakieś odczucia, to mam na to wywalone.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×