Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez moja_osoba 18 mar 2018, 22:50
truskaweczkaa napisał(a): Z tym, ze mysle tez sobie ze T tez ma jakieś uczucia... jak widzi, ze w pacjencie sie nic nie zmienia..lub wydaje sie lepiej a potem wraca do tego samego (wydaje mi sie ze u mnie tak to wyglada, ale nie wiadomo), to co taka T moze sobie myśleć? :( tylko same rozczarowujące rzeczy mi przychodzą do głowy


Problemy, z którymi przychodzimy na terapię są najczęściej pochodną tego co działo się w dzieciństwie i dają objawy pielęgnowane latami, czasami nawet przez kilkadziesiąt lat. Myślę, że żaden terapeuta nie oczekuje, że po kilku sesjach, pacjent nagle odrzuci swoje znane schematy i zacznie żyć po nowemu. Każda zmiana wymaga czasu, najpierw żeby zaistnieć, a potem żeby się utrwalić. Chyba każdy z nas przechodził na terapii etapy oświecenia i polepszenia stanu, a potem wpadał w czarną dziurę i następowało pogorszenie. Niektórzy mają tak nieustannie :) Dla mnie najważniejsze jest to, że gdzieś powoli zmienia się moje myślenie, co nie znaczy, że stałam się zupełnie inną osobą. Na razie poznaję siebie i nawet jak po raz kolejny wracam do punktu wyjścia, to zawsze coś w mojej głowie zostaje. Myślę, że dla terapeutów to codzienność i naprawdę nie rozczarowuje ich każde nasze potknięcie
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 wrz 2017, 21:28

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Agnieszka_Kk 19 mar 2018, 21:14
shira123 napisał(a):a ja wczoraj na terapii rozmawialam o sensie zycia i pustce i wtedy omal sie nie rozplakalam. potem w domu plakalam dlugo i rozpaczliwie...

To jest temat dla mnie, ta pustka. Tylko ja nie umiem płakać na terapii. Kiedyś chodziłam na terapię analityczą i dużo płakałam, a teraz pustynia.
Ja jestem w terapii p-b z elementami terapii schematu i u mnie sesje wyglądają inaczej niż w analitycznej, psychodynamicznej. Terapeutka duzo mówi, czasem za dużo :P
Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362
Avatar użytkownika
Offline
Posty
451
Dołączył(a)
04 mar 2015, 00:56

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Wirginia Zachodnia 22 mar 2018, 10:33
Na ostatniej sesji sporo płakałam. Temat dotyczył : kobiecości, seksualności, miłości rodzicielskiej. Lubię spotkania, na których dużo płaczę. Czuję, że wtedy pozbywam się żalu i poczucia krzywdy za utracone dzieciństwo.
Posty
24
Dołączył(a)
26 lut 2018, 14:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura 22 mar 2018, 13:21
Wirginia Zachodnia napisał(a):Na ostatniej sesji sporo płakałam. Temat dotyczył : kobiecości, seksualności, miłości rodzicielskiej. Lubię spotkania, na których dużo płaczę. Czuję, że wtedy pozbywam się żalu i poczucia krzywdy za utracone dzieciństwo.


Ja też lubię takie sesje. Kiedyś wstydziłam się tego płaczu...a teraz jak tak się dzieje to wychodzę zawsze jakaś taka "lekka" i czuję jak wielki kamień spada mi z serca.. ;)

Co u Was słychać? Jak Wasze terapie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez shira123 22 mar 2018, 13:30
Agnieszka_Kk napisał(a):
shira123 napisał(a):a ja wczoraj na terapii rozmawialam o sensie zycia i pustce i wtedy omal sie nie rozplakalam. potem w domu plakalam dlugo i rozpaczliwie...

To jest temat dla mnie, ta pustka. Tylko ja nie umiem płakać na terapii. Kiedyś chodziłam na terapię analityczą i dużo płakałam, a teraz pustynia.
Ja jestem w terapii p-b z elementami terapii schematu i u mnie sesje wyglądają inaczej niż w analitycznej, psychodynamicznej. Terapeutka duzo mówi, czasem za dużo :P


ja tez nie placze. przy poprzedniej T plakalam kilka razy bo ja pokochalam, zaufalam bezgranicznie.i nie wstydzilm sie juz niczego.

coz,ja wczoraj przez chorobe nie poszlam na sesje.z a tydzien ide a potem T ma 3 tyg wolnego...

kurcze a zamierzalam ruszyc wlasnie tamat kobiecosci,mezczyzn,oporow,b.trudny temat. to dopiero pod koniec kwietnia,trudno,co sie odwlecze to nie uciecze :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
903
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura 22 mar 2018, 13:36
shira123 napisał(a):ja tez nie placze. przy poprzedniej T plakalam kilka razy bo ja pokochalam, zaufalam bezgranicznie.i nie wstydzilm sie juz niczego.


Co to znaczy zaufać T bezgranicznie? Jak to się robi? :P Ja bym chciała, ale nie umiem :roll: Tzn mam zaufanie...ale wciąż też coś mnie blokuje..i to jest bardzo wkurzające...bo ileż można... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez gosia17 22 mar 2018, 14:02
SzaroBura napisał(a):
shira123 napisał(a):ja tez nie placze. przy poprzedniej T plakalam kilka razy bo ja pokochalam, zaufalam bezgranicznie.i nie wstydzilm sie juz niczego.


Co to znaczy zaufać T bezgranicznie? Jak to się robi? :P Ja bym chciała, ale nie umiem :roll: Tzn mam zaufanie...ale wciąż też coś mnie blokuje..i to jest bardzo wkurzające...bo ileż można... :roll:

Dla mnie to raczej nie jest dobre zaufać T bezgranicznie. Po pierwsze trzeba sporo czasu, by móc poznać daną osobę wtedy ewentualnie stopień zaufania może stawać się większy. Nie wydaje mi się też, żeby można pokochać terapeutę, bo relacja jest specyficzna, mało się wie o tej drugiej osobie, ale rozumiem, że mogą pojawić się ciepłe uczucia, bo ktoś w końcu jest, ktoś empatyczny, słuchający i ze szczerą chęcią pomocy (przynajmniej taki powinien być T)
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
16 gru 2017, 22:53

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura 22 mar 2018, 14:58
Tzn zakochiwać się nie zamierzam :P Ale z tym zaufaniem to ciężki temat. Bo ja uważam, że dla mnie to zaufanie jest bardzo istotne i kluczowe w powodzeniu terapii. A czemu Gosia uważasz, że zaufanie bezgraniczne nie jest dobre?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez shira123 22 mar 2018, 17:13
SzaroBura napisał(a):
shira123 napisał(a):ja tez nie placze. przy poprzedniej T plakalam kilka razy bo ja pokochalam, zaufalam bezgranicznie.i nie wstydzilm sie juz niczego.


Co to znaczy zaufać T bezgranicznie? Jak to się robi? :P Ja bym chciała, ale nie umiem :roll: Tzn mam zaufanie...ale wciąż też coś mnie blokuje..i to jest bardzo wkurzające...bo ileż można... :roll:


jak to sie robi...nie wiem ...to jest dlugi proces

powiem ci tak, z tamta T przeszlam od nienawisci do milosci...jak to borderline
na poczatku nie cierpialam jej...zloscila mnie...klocilam sie z nia bardzo ostro, milczalam
po dlugim czasie stopniowo zdobyla moje zaufanie, bo zawsze byla dobra,wspierajaca, nie
wazne co ja wyczynialam
no i stalo sie,pokochalam ja jak matke, uzaleznilam sie od niej a to
tez nie jest dobre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
903
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Agnieszka_Kk 22 mar 2018, 22:37
shira123 napisał(a):
SzaroBura napisał(a):
shira123 napisał(a):ja tez nie placze. przy poprzedniej T plakalam kilka razy bo ja pokochalam, zaufalam bezgranicznie.i nie wstydzilm sie juz niczego.


Co to znaczy zaufać T bezgranicznie? Jak to się robi? :P Ja bym chciała, ale nie umiem :roll: Tzn mam zaufanie...ale wciąż też coś mnie blokuje..i to jest bardzo wkurzające...bo ileż można... :roll:


jak to sie robi...nie wiem ...to jest dlugi proces

powiem ci tak, z tamta T przeszlam od nienawisci do milosci...jak to borderline
na poczatku nie cierpialam jej...zloscila mnie...klocilam sie z nia bardzo ostro, milczalam
po dlugim czasie stopniowo zdobyla moje zaufanie, bo zawsze byla dobra,wspierajaca, nie
wazne co ja wyczynialam
no i stalo sie,pokochalam ja jak matke, uzaleznilam sie od niej a to
tez nie jest dobre

Ja też miałambetap nienawiści w poprzedniej terapii. Ale po jakimś czasie przekształciło się to w ciepłe uczucia. Niestety tamta terapia zle się dla mnie skończyła z winy terapeutek grupowych i musiałam ją przerwać. Do tej pory trudno mi się otrząsnąć z tego.
Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362
Avatar użytkownika
Offline
Posty
451
Dołączył(a)
04 mar 2015, 00:56

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez gosia17 22 mar 2018, 23:13
SzaroBura napisał(a):Tzn zakochiwać się nie zamierzam :P Ale z tym zaufaniem to ciężki temat. Bo ja uważam, że dla mnie to zaufanie jest bardzo istotne i kluczowe w powodzeniu terapii. A czemu Gosia uważasz, że zaufanie bezgraniczne nie jest dobre?

Może nie tyle, co nie jest dobre tylko nie wiem, jak można bezgranicznie ufać komuś kogo się nie zna, nie zna się faktów z jego życia, nie wie się jakim jest człowiekiem na co dzień. Zaufać bezgranicznie terapeucie można pomylić z przyjmowaniem wszystkiego co mówi, brakiem krytycyzmu wobec jego słów. Terapeuta też człowiek. czasem zrobi czy powie coś niewłaściwego a my ufając mu bezgranicznie wierzymy, że to jest dobre. Wg mnie bezgranicznie ufaja dzieci rodzicom lub ludzie Bogu, wierzą w ich nieomylność. Dorosły człowiek musi też ufać sobie i dbać o siebie, jest to tak samo ważne, jak zaufanie do innych.
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
16 gru 2017, 22:53

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Aga95 26 mar 2018, 17:10
Dopiero zaczęłam terapię. Dzisiaj była trzecia wizyta i tak mnie wymęczyła, że najchętniej nie robiłabym nic innego oprócz płakania. Strasznego mam doła
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
25 cze 2016, 18:18

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Wirginia Zachodnia 29 mar 2018, 09:35
Zaczynam się kłócić na terapii. Dla kogoś kto ucieka, zamiast walczyć, to olbrzymia zmiana. Mówię terapeutce, że mnie złości. Uczucia po takim "starciu" są super. Uczę się w ten sposób bronić swojego zdania.
Posty
24
Dołączył(a)
26 lut 2018, 14:19

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez SzaroBura 29 mar 2018, 20:10
Wirginia Zachodnia napisał(a):Zaczynam się kłócić na terapii. Dla kogoś kto ucieka, zamiast walczyć, to olbrzymia zmiana. Mówię terapeutce, że mnie złości. Uczucia po takim "starciu" są super. Uczę się w ten sposób bronić swojego zdania.


Brawo! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do