BÓG - czy istnieje,jaki jest,nasze wyobrażenie

Socjologia-patologie,polityka,społeczeństwo,więzi,ludzie,czyli wszystko,co pozwala funkcjonować w dzisiejszych czasach.

Czy wierzysz w Boga?

Tak, wierzę w Boga osobowego (katolik)
8
36%

Tak, wierzę w Boga osobowego (prawosławny)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (protestant)
1
5%

Tak, wierzę w Boga osobowego (chrześcijanin-inny odłam)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (muzułmanin)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (judaista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga (hinduista)
0
Brak głosów

Tak, jestem wyznawcą kościoła latającego potwora spaghetti
0
Brak głosów

Tak, jestem rycerzem Jedi
0
Brak głosów

Tak, ale go nie lubię (satanista, nihilista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (wyznaję inną religię)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (ale nie wyznaję religii)
1
5%

Przykładam marginalne znaczenie do koncepcji Boga (buddysta)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga bezosobowego (deista/panteista itp.)
1
5%

Nie mam zdania/Niezdecydowany (agnostyk)
6
27%

Nie, Bóg nie istnieje (ateista)
5
23%

 
Liczba głosów : 22

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 07 lip 2012, 14:53
wykończony napisał(a):
zujzuj napisał(a):Ja też nie wierze, że postać z zaświatów/nieba pojawia sie i daje jakies wskazówki czy tego typu historie. Jednak pomimo tego, że nie wierze w to tak samo jak ty, to jak czytam o funkcjach mózgu i ani kroku dalej to cos mi tu nie pasuje. Mózg lubi sobie powyswietlać, funkcja mózgu. Wy to piszecie jakby to był koniec i sprawa została wyjasniona. Tak nie jest. Także przedstawianie czegos jako psychozy nie jest takie proste. Jest hardware i jest software. Wiadomo że jak sie spieprzy hardware to software nie pojedzie. Ale przecierz jak mi sie spieprzy windows to nie biegne kupić nowego procesora. Wiedza na temat teorii względności jest powszechna. Wiedzą o niej zwykli ludzie, naukowcy zgłebiają ja dużo bardziej i rozumieja ja dużo szerzej niz inni. Jednak nawet ci co maja rozległą wiedzę mówią(a może własnie dla tego że takowa posiadają), że prawdopodobnie tylko Einstein rozumiał ją tak na prawdę. Tutaj jest podobnie. Są informacje, ale to nie oznacza że sprawa jest jasna, że została wyjasniona. Koncerny farmaceutyczne na 100% chciałyby żeby wszystko zostało sprowadzone tylko do funkcji mózgu. Tak wszystko przedstawiają, bo reszta ich nie interesuje. Prawda jest jednak taka, że pod kontem naukowej wiedzy to nasz mózg jest dla nas zupełną zagadką. Wiemy bardzo, bardzo mało na jego temat

Zgadzam się, że mózg to zagadka, ale uznawanie, że to coś więcej niż reakcje fizyczne i chemiczne jest nielogiczne.


A czemu nie logiczne? Jak spojrze na stół z góry nielogicznym jest założyć, że ma nogi? Logicznym jest założyć, że jego blat lata? Tutaj jest jakas informacja, ale co z logiką ma wspólnego załozenie że to koniec i wszystko zostało wyjasnione i nie ma nic więcej? Zgoda że coś widac, że są jakieś naukowe informacje. Jednak zakładanie że jakakolwiek informacja wyczerpuje istote danego zagadnienia to chyba jakaś krótkowzroczność. Człowiek nie jest pochodną działania mózgu. Swiadomość nie jest funkcja mózgu w takim sensie jakby centrum rzeczywistości był mózg i jego reakcje. Jakby "celem"natury było fizyczne, chemiczne funkcjonowanie mózgu samo w sobie. To nie ma wartości. Wiadomo, że jest on kluczowy w doświadczaniu czegokolwiek, ale jest tylko "narzedziem". Jedzenie to funkcja mózgu, bo bez niego nie moglibyśmy jeść? Patrząc na sprawe w ten sposób wszystko, absolutnie wszystko można okroić do funkcji mózgu. Ból to funkcja mózgu. Jednak jak dziecko kopnie w kamień, to nikt nie myśli o funkcji mózgu. Jeśli jednak chodzi o ludzkie zachowania, życie, psychike to wszystko jest sprowadzane do funkcji mózgu. Tak jakby te procesy chemiczne były jedyną wartością a reszta to tylko dodatek i wybryk ewolucji.
Gdyby było tak jak mówisz, to nie istniałaby żadna duchowość i żadna psychologia. "Poezja to tylko działanie pewnych części mózgu". Tylko czy te części sobie działają i z nich wychodzi poezja? To jest pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne i nie ma osób na ziemi które potrafią znależć środek ciezkości. To jest nie wyjaśnione. A jeśli coś jest niewyjaśnione, to nielogicznym jest brać dotychczasową wiedzę jako wyjaśnienie.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez LucP84 07 lip 2012, 15:07
Ale to że coś nie jest w pełni wyjaśnione na gruncie naukowym i materialnym, w żaden sposób nie legitymizuje jakichś duchowych uzasadnień, bo tu dopiero nic nie jest jasne.

A mózg ma jak najbardziej ewolucyjny sens. Mutacja dawająca sprawniejszy mózg zapewniała naszym przodkom przewagę nad innymi gatunkami, czy osobnikami własnego gatunku. A pojawienie się złożonej psychiki tą przewagę powiększało, dlatego że ułatwiało współpracę w grupie, integrację plemienną.
LucP84
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez kaczanov 07 lip 2012, 15:35
Znacie J. Krishnamurtiego ? Do mnie najbardziej trafia jego podejście do duchowości. Polecam książkę "Wolność od znanego" :

http://www.jkrishnamurti.republika.pl/wolnznan.htm

Tutaj genialna dyskusja David Bohm (wybitny fizyk), David Shainberg (psychiatra) vs Krishnamurti niestety po angielsku. Jak dla mnie jego przekaz jest bardzo autentyczny i przede wszystkim zrozumiały, nie ma nic wspólnego z ślepą wiarą.

http://www.youtube.com/watch?v=g3yaWlet0Io

-- 07 lip 2012, 14:51 --

"Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję."
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 08 lip 2012, 14:56
LucP84 napisał(a):Co do boga to czytam ostatnia ksiazke "Bog urojony" Dawkinsa i tam sa tez podane ciekawe argumenty. Np. to ze to jest moze troche jak wirus umyslowy - dzieci sa podatne na slepa wiare bo niewiele wiedza i dobor naturalny preferowal te ktore sluchaly slepo starszych, bo unikaly niebezpieczenstw. Ale jednoczesnie przez to nie odrozniaja rad madrych od bezsensownych i wten sposob latwo w nich utrwalic te przekonania ktore potem przekazuja dalej.


To jest zupełne teoretyzowanie. Równie dobrze można podać podobnie dużo przykładów mówiących że religie jest bardzo ok. Też czytałem ta i inne książki Dowkinsa i w zasadzie trudno sie z czymś niezgodzić. Choć niektóre tłumaczenia są absolutnie tendencyjne i dośc naciagane.

Mnie jednak zawsze fascynowały pewne fakty z życia zwierząt. Czemu np: ptaki wiedzą gdzie lecieć. Jak to sie dzieje, że łososie płyną cholera wie gdzie, zawsze docierają na miejsce. Wiadomo. Da sie to zamknąć w "funkcji mózgu". Powstają jednak pytania, jak to działa i jak to powstało. Jakoś to musiało powstać i kiedyś w tych mózgach musiało tego nie być. Kangur wyjada sobie z futra jakieś robale, które tam sobie żyją. Niby normalna sprawa. Jednak odkryto, że jednego rodzaju robali nie wyjada. Zostawia je i one sobie tam zyją. Okazało sie, że owe robale które on może dostrzec zjadaja jakieś drobnoustroje, nie widzialne gołym okiem. Jak ten jeb....y kangur na to wpadł? Czy to też zamkniemy w funkcji mózgu? Raczej nie. Wręcz przeciwnie. Przecierz on je widzi, on je zostawia i to jest jego w jego gestii intelektualnej. Czy ktos mu to powiedział? A mówimy tutaj o zwierzetach
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez LucP84 08 lip 2012, 15:25
To nie jest w jego gestii intelektualnej tylko ma taki utrwalony schemat w mózgu.

Bo tak ukształtowało się w toku ewolucji. Widać z jakiegoś powodu te osobniki które wyjadały też tamte robaki zginęły i nie przekazały swoich genów, a te które ich nie zjadały były zdrowsze i przetrwały. Albo na odwrót - te robaki które nie są zjadane to są te które wykształciły jakiś mechanizm wpływający na decyzje kangurów.

Z docieraniem do celu tym bardziej sensownie da się to wytłumaczyć tym że dobór naturalny preferował te osobniki które lepiej wybierały drogę i stopniowo rosła precyzja.

Natomiast jakby ktoś miał to wszystko projektować, to jak wytłumaczyć to że na ziemi było przez cały okres jej historii bardzo wiele gatunków, np. kiedyś sobie żyły dinozaury, a już nie żyją od dawna i wymarły w sposób dosyć masowy i prawdopodobnie miało to związek z uderzeniem meteorytu lub komety. No i tu pojawia się problem, bo taki hipotetyczny projektant albo na początku miał zupełnie inny plan co do Ziemi, tylko złośliwy meteoryt mu przeszkodził, albo uznał że z tymi dinozaurami to była pomyłka i cisnął w nie meteorytem. Obydwie możliwości dosyć rażąco kłócą się z boskim atrybutem nieomylności i wszechwiedzy. W drugiej wersji dochodzi jeszcze sadyzm w stosunku do biednych dinozaurów.

Z drugiej strony taki bóg który musiałby ciągle interweniować w różne drobne mechanizmy byłby całkowitym partaczem, bo to by znaczyło że nie potrafiłby stworzyć świata w taki sposób żeby on sam funkcjonował. Więc jeżeli by miała istnieć jakakolwiek siła wyższa, to tylko taka bez której interwencji świat się doskonale obywa, bo inaczej to byłby zupełnie nieudolny konstruktor, muszący ciągle grzebać przy swojej machinerii, żeby ta się nie rozwaliła.

Ja nie widzę żeby w świecie było jakieś miejsce na jakiekolwiek boskie interwencje. Być może jest jakiś sens w tym że jakaś istota mogła zaprojektować świat, ale na zasadzie że potem on już bez żadnych manipulacji sam się powoli rozwija. Ale dodanie takiej istoty jako przyczyny nic nie wyjaśnia, tylko przesuwa pytanie o początek świata o jedno ogniwo dalej.
LucP84
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 08 lip 2012, 16:35
Ja nie uważam, że świat został zaprojektowany w taki sposób jak to potocznie sie rozumie. Jednak nie to mnie interesuje. Wróćmy do tego kangura i schematu w mózgu(choc nie ulega watpliwości, że jakowyś "schemat" musi miec).

Jeśli przyjmiemy to hipotetyczne wyjasnienie które podałeś, to trzeba zdać sobie sprawę z tego jak to jest skrajnie niewiarygodne. Przyjmijmy że rzeczywiście kangury kiedyś miały pecha i przezywały tylko te co nie zjadały robaka. Jakim cudem ten kangur miałby wykształcić sobie ów schemat? Przecież to jest kwestia zupełnie nieistotna i dla niego w 100% niezauważalna zależność. On ma tysiące o milion ważniejszych spraw na głowie. Możemy jednak założyć, że jeśli tak było to kangurów które jakims niewiarygodnym przypadkiem nie zjadały robaka musiało być niewiarygodnie mniej niz tych co zjadały. Czyli musiał nastapić kangurowy armagedon głupszych czy pechowych kangurów, żeby tak nieistotna rzecz zawarzyła i miała szansę sie utrwalić. Ale żeby owe kangury mogły przetrwac musiało być co najmniej kilku takowych dziwacznych osobników we własnym sasiedztwie. Dodatkowo ów schemat musiał sie utrwalić z pokolenia na pokolenie. Nie można sie tego przecierz nauczyć, czyli musiałby to być najzwyklejszy przypadkowy traf a do tego od razu wdrukowany i dziedziczony przez potomków. Przecierz jeśli założyć, że ów kangur miałby mieć od tego momentu to wdrukowane to trzeba założyć, że musi on być 100% kopią swego rodzica. Jeśli ma przetrwać tak nieistotny detal zachowania, to chyba te istotniejsze też. Lub mamy następny niewiarygodny traf, że akurat to przetrwało, ale czemu ma coś takiego przetrwać w tak krótkim czasie?

Załóżmy jednak, że te trafy sie zdarzyły. Jakim cudem ten kangur nadal nie je tych robaków? Przecierz jeśli mówimy o ewolucji to on powinien je jeść, ale ich nie je. Coś musi na niego wpływać i to wpływać ciągle. Już pomijam fakt, że taki armagedon w zasadzie nie może sie przytrafić, bo mówimy o jakimś dziwacznym nieistotnym zachowaniu.Mowa jeest od drobnoustrojach, a nie o robieniu kupy w na środku łąki jak jest ładna pogoda. Jeśli uznamy ewolucje za slepą, to musimy chyba zalozyć że owe kangury powinny w końcu zacząć zjadać te robaki.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez LucP84 08 lip 2012, 16:48
No ale właśnie skoro go wszystkie nie jedzą to znaczy że to nie jest wcale nieistotne. Choć niekoniecznie tak ważne to jest dla kangura, może te robaki po prostu w jakiś sposób się tak przystosowały że oszukują kangura, albo są dla nich trujące - stąd kangury które je jedzą wymarły.

A żeby coś się utrwaliło to wystarczy że sporadycznie byłyby takie nowe osobniki, a czas w jakim działa dobór naturalny jest w porównaniu do ludzkiego życia bardzo długi.
LucP84
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 08 lip 2012, 19:05
Dobra. Dajmy juz spokój kangurom, bo i tak sie tego nie rozstrzygnie. Co do samej teorii ewolucji Darwina to ma sie ona ostatnio bardzo słabo. Oczywiście nie sam fakt że owa ewolucja istnieje. Założenia Darwinowskiej teorii ewolucji coraz częściej sa podważane i mówi sie o potrzebie opracowania nowego spojrzenia
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 08 lip 2012, 19:08
Dobrze jest uczynić dzień świętym. Nie był to jakiś niesamowity comeback, ale krok po kroku osiągnę może to co kiedyś mi się udało. Lubię te uczucie po, taką lekkość, swoisty spokój, jeśli nawet trwa to chwilę to i tak warto.

W sumie przestałem chodzić po części przez lęki, przez fobię. Nie mogłem ustać w miejscu, nogi jak z galarety i ta nadwrażliowść na bodźce zewnętrzne.. Próbóję z tym walczyć, bo wiem, że mogę to przezwyciężyć, choć terapia pewnia by to ułatwiła. Dzisiaj było prawie idealnie. Może to minie.. dam radę.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
558
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez LucP84 08 lip 2012, 19:17
zujzuj napisał(a):Dobra. Dajmy juz spokój kangurom, bo i tak sie tego nie rozstrzygnie. Co do samej teorii ewolucji Darwina to ma sie ona ostatnio bardzo słabo. Oczywiście nie sam fakt że owa ewolucja istnieje. Założenia Darwinowskiej teorii ewolucji coraz częściej sa podważane i mówi sie o potrzebie opracowania nowego spojrzenia
Ale to nie ma żadnego znaczenia czy ten proces zachodzi w ten czy w nieco inny sposób. Na tym polega właśnie nauka, że pod wpływem nowych dowodów pewne rzeczy się reinterpretuje.
LucP84
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez kaczanov 09 lip 2012, 12:27
Jeżeli przyjmujemy materialistyczny pogląd, (tzn. jesteśmy tylko kupą mięsa i mózgiem, Boga nie ma, żyjemy tylko paredziesiąt lat i koniec) to przecież możemy iść kogoś zabić, skopać staruszkę i zabrać jej portfel, robić przekręty, kłamać, wyzyskiwać pracowników, itp. itd. bo przecież ważne żeby nam było dobrze. Szkoda życia, czas leci. Musimy tylko uważać, żeby nie dać się złapać. No bo co mnie obchodzą inni? Mam paredziesiąt lat do dyspozycji, więc zrobię przekręt, zabiję ludzi, okradnę chaty i się zabawię.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez ktoś77 09 lip 2012, 13:57
Odpowiedzcie sobie na proste pytanie skąd powstaliśmy ,skąd małpy, związki chemiczne ,atomy . Nie chodzi mi tylko o ziemię ale całe galaktyki . Dziwne aby w wyniku interakcji i przypadków [niezliczine ilości] swiat ewoluował i nie doprowadziło to do jakiegoś wypadku ,katastrofy ,unicestwienia a prowadziło wszystko w kierunku rozwoju.
Offline
zbanowany
Posty
95
Dołączył(a)
09 lip 2012, 11:22

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 09 lip 2012, 15:45
ktoś77 napisał(a):Odpowiedzcie sobie na proste pytanie skąd powstaliśmy ,skąd małpy, związki chemiczne ,atomy . Nie chodzi mi tylko o ziemię ale całe galaktyki . Dziwne aby w wyniku interakcji i przypadków [niezliczine ilości] swiat ewoluował i nie doprowadziło to do jakiegoś wypadku ,katastrofy ,unicestwienia a prowadziło wszystko w kierunku rozwoju.


Zgadza się. To o czym tutaj napisałeś jest przedmiotem dociekań naukowców. Okazuje sie, że świat jest doskonale zestrojony. Jest niewiarygodnie wiele czynników, które niewiarygodnie do siebie pasują i muszą pasować żeby życie istniało. Jeśli miałaby to być rola przypadku, slepej ewolucji to prawdopodobieństwa na cos takiego nie dałoby sie nawet zapisac. Jak juz pisałem gdzies wczesniej. Są dwie hipotezy. Albo jest nieskończenie wiele wszechświatów z których każdy rozwinął inną równowagę, albo jest jakiś stwórca, kreator. To są hipotezy naukowe
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez ktoś77 09 lip 2012, 15:52
Co do pierwszej hipotezy to w tych wszechświatach też rola przypadku była by hipotetycznie tak samo mało prawdopodobna jak ewolucja na ziemi .Stąd wniosek że pierwsza hipoteza wskazuje na tę drugą.
Offline
zbanowany
Posty
95
Dołączył(a)
09 lip 2012, 11:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do