BÓG - czy istnieje,jaki jest,nasze wyobrażenie

Socjologia-patologie,polityka,społeczeństwo,więzi,ludzie,czyli wszystko,co pozwala funkcjonować w dzisiejszych czasach.

Czy wierzysz w Boga?

Tak, wierzę w Boga osobowego (katolik)
8
36%

Tak, wierzę w Boga osobowego (prawosławny)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (protestant)
1
5%

Tak, wierzę w Boga osobowego (chrześcijanin-inny odłam)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (muzułmanin)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (judaista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga (hinduista)
0
Brak głosów

Tak, jestem wyznawcą kościoła latającego potwora spaghetti
0
Brak głosów

Tak, jestem rycerzem Jedi
0
Brak głosów

Tak, ale go nie lubię (satanista, nihilista)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (wyznaję inną religię)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga osobowego (ale nie wyznaję religii)
1
5%

Przykładam marginalne znaczenie do koncepcji Boga (buddysta)
0
Brak głosów

Tak, wierzę w Boga bezosobowego (deista/panteista itp.)
1
5%

Nie mam zdania/Niezdecydowany (agnostyk)
6
27%

Nie, Bóg nie istnieje (ateista)
5
23%

 
Liczba głosów : 22

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez what_a_feeling 01 lip 2012, 14:21
Jeśli Bóg jeszcze działa, to dlaczego pozwala wciąż na tworzenie się nowych religii? Nie może być wielu ścieżek do otrzymania zbawienia, bo każda ze sobą jest sprzeczna. Dlaczego również Bóg nie reaguje na postępujący rozkład moralny społeczeństwa?...

Dlatego deizm jest najsensowniejszą opcją. Czyli Bóg stworzył świat, ale nie ingeruje już w swoje Dzieło.
F20.0
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
28 maja 2012, 07:50
Lokalizacja
Wrocław

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez LucP84 01 lip 2012, 14:41
A skąd wziął się bóg? Skoro on miałby istnieć bez przyczyny to dlaczego świat nie może?
Ja myślę że w pewien sposób ta całą istniejąca materia i energia może być czymś w rodzaju bezosobowego boga. Istniejąc w różnej formie od zawsze, ale nie ma żadnej świadomości, duchowości, tylko po prostu istnieje i dopiero jak pojawiają się w nim świadome istoty to nadają mu znaczenie.

Może też nasz wszechświat jest czymś w rodzaju fluktuacji kwantowej w próżni:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fluktuacje_kwantowe
która obserwując z zewnątrz istnieje nieskończenie krótko, ale w środku wydaje się że trwa to miliardy lat. Ale to tylko taki luźny pomysł.

Poza tym wydaje mi się że istnieje sprzeczność pomiędzy koncepcją boga jako kogoś wszechwiedzącego i stojącego poza czasem, a istoty posiadającej charakter osobowy. Bo jeżeli by wszystko wiedział to wtedy świadomość jest zbędna, bo myślenie wynika właśnie z naszej niedoskonałości - nie wiemy wszystkiego, więc myślimy, planujemy i świadomość w jakiś sposób służy do tego by móc podejmować różne wybory. Natomiast wszechwiedza wyklucza wszelkie wybory. Nie ma potrzeby myślenia jeżeli się wie wszystko co było, jest i będzie. A wręcz myślenie zaprzecza wszechwiedzy, bo skoro jest coś do pomyślenia to znaczy że jeszcze wszystkiego się nie wie, nie przewidziało się wszystkich możliwości. Nie ma możliwości zmiany jakiejkolwiek decyzji, bo to już by przeczyło wszechwiedzy.
LucP84
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 lip 2012, 16:30
zujzuj napisał(a):
Cudak. A czy rozmawiałes o tym z kimś? Psychiatra psychologiem?

Nie uskarżałam się jakoś specjalnie, bo kontakty z "boską" energią i związane z tym odczucia dobra i szczęścia pomagają mi bardziej niż wszystkie prochy razem wzięte :mrgreen: . Ale też tego nie ukrywałam i jakoś nie doczekałam się konkretnego komentarza ani od psychiatry ani od psychologa . Zapewne wzięli to za objawy psychozy.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5141
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez DddMan 01 lip 2012, 20:23
cudak,

Jeśli możesz, to z łaski swojej, zdradź te sposoby kontaktów z boską energią. Skoro to lepsze niż wszystkie prochy razem wzięte, to podziel się tym.

Wielu tu jest ludzi zdesperowanych (np. ja), którzy niemal wszystko by dali za swoje UZDROWIENIE, albo choć chwilowe (dłuższe lub krótsze) polepszenie nastroju.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 01 lip 2012, 20:37
LucP84 napisał(a):Hmm, a Ty coś robisz w tym kierunku czy tylko czekasz? Bo ja nie jestem za biegły w kontaktach damsko-męskich, ale czekanie aż coś spadnie z nieba to nie wydaje mi się za skuteczne.


rafka napisał(a):Może masz tą łaskę tylko starczy wyjść coś z tym zrobić a nie zamykać się w 4 ścianach.
W ten sposób na pewno Ci Bóg z żebra Ewy nie stworzy ;)


No, ale teraz ja nie rozumiem. Co niby takiego mam czynić? Już teraz aż tak nie zamykam się w tych 4 ścianach, ale bez przesady, że mam o to zabiegać ? Jak, gdzie ? To kwestia przypadku, szczęścia. Będę więc dalej czekał jeśli trzeba, bo nie mam zamiaru robić coś wberw sobie i spotykać przypadkowe osoby, co ostatnio parę razy mi się zdarzyło i wiem, że to tylko pogarsza sytuację, a chciałem tylko poznać sens tej samotności w odniesieniu do wiary.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
558
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez rafka 01 lip 2012, 21:05
hm...sens samotności. Tak naprawdę to każdy z nas jest sam. A czujesz się dobrze z samym sobą?
rafka
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez vifi 02 lip 2012, 00:55
To kwestia przypadku, szczęścia
A także własnego działania. Ludzie poznają się tam gdzie się spotykają, a jeśli się nie spotykają to szanse są małe. "Módl się się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" św. Ignacy Loyola.
Offline
Posty
1425
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 lip 2012, 16:59
DddMan napisał(a):cudak,

Jeśli możesz, to z łaski swojej, zdradź te sposoby kontaktów z boską energią. Skoro to lepsze niż wszystkie prochy razem wzięte, to podziel się tym.

Wielu tu jest ludzi zdesperowanych (np. ja), którzy niemal wszystko by dali za swoje UZDROWIENIE, albo choć chwilowe (dłuższe lub krótsze) polepszenie nastroju.

OK, ale podejrzewam, że każdy musi znaleźć swój własny sposób... poza tym chyba tylko ja jedna mam takie odczucia duchowe.... myślałam, że choć kilka osób potwierdzi, że ma podobne przeżycia w czasie modlitwy /szczególnie ci z frakcji "katolickiej"/... ale jakoś się nie doczekałam :roll: .

W skrócie : na wstępie staram się usiąść w pozycji lotosu lub po prostu położyć /chodzi o to, żeby kregosłup był prosty i było wygodnie i komfortowo, żeby nic mnie nie rozpraszało/. Potem staram sie maksymalnie zrelaksowac i uspokoić - na przykład wyobrażam sobie, ze jestem w bezpiecznym, pięknym miejscu, dajmy na to plaża na bezludnej wyspie, górska łąka. Cały czas oddycham regularnie i spokojnie, ale nie za głęboko, żeby nie dostać hiperwentylacji ;) . Można sobie wtedy zacząć powtarzać w myśli albo tylko wizualizować, że od czubka głowy wzdłuż kregosłupa całe ciało zaczyna wypełniać jasna, czysta energia - energia bezwarunkowej, niekończącej sie miłości. Trzeba się na nią otworzyć - pozwolić sobie na to. Ja utożsamiam taką energię z nieskończonym dobrem, dla mnie symbolizującej Boga w potocznym rozumieniu :angel: . Ta czysta energia wymiata i usuwa negatywne emocje, choroby, blokady w ciele - to tez można sobie wizualizować w dowolny sposób. Kiedy już czuje się oczyszczona z tego negatywnego "brudu", wypełnia mnie niekończąca się miłość i szczęście, czuję się "zaopiekowana" i spokojna. Wiem, ze w każdej chwili mogę doznać tej bezwarunkowej akceptacji, wystarczy, że sobie na to pozwolę.
Tylko z tym ostatnim mam problemy niestety :? .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5141
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez rafka 02 lip 2012, 17:34
cudak, hm...frakcja katolicka. Zwał jak zwał bez znaczenia.
To co robisz to jest ''trening autogenny''. Autohipnoza. Kiedyś czytałam o tym.
Rozluźnij się licz do 100 i takie tam.
Mi to przypomina trochę afirmację. - Czuję się dobrze, Boska energia mnie przenika. Rozluźnia moją prawa rękę itd.
To już trochę podchodzi pod hipnozę. Wchodzenie w jakieś stany.
Kiedyś nawet kupiłam książkę z płytką pt: ''programowanie umysłu'' :shock:
Wszystko fajnie. Same pozytywy a ty masz przez to osiągnąć sukces. Czyli stać się ''super człowiekiem''.
Czyli wprowadzanie czegoś co jest kompletnie niezgodne ze mną.
Terapia chce wydobyć to co trudne w człowieku a hipnoza przeprogramować.

Też tak sobie robiłam z ''terning'', ale Jezus nie przyszedł do mnie :( jako boska energia. chodzi mi o ten sposób.
Jakże trzeba być głupim aby wierzyć w te katolickie brednie. Tak mówią.
Właśnie o to chodzi, że Boga nie da się ogarnąć umysłem. Pewne rzeczy są za mądre. Jak ktoś tego nie czaji więc mówi, że to jest głupie.
rafka
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 lip 2012, 17:57
rafka, no to ja chyba jestem za głupia i nie czaję...co chcesz przekazać... no bo właśnie o to mi chodzi, że Boga nie da się ogarnąć umysłem... w/g mnie można Go tylko poczuć... i ja to właśnie tak odbieram , jak napisałam... kontakt ze źródłem bezwarunkowej miłości to dla mnie kontakt właśnie z boską energią ..... a dla Ciebie to trening autogenny ? .. hehe, być może... tylko ze nigdy się tego nie uczyłam.. ani jakiegoś programowania umysłu... i nie chce się stać nadczłowiekiem pod wpływem autohipnozy :shock: ... ani sobie przeczyć - tylko pozbyć się negatywnych myśli i zastąpić je pozytywnymi... pozbyć negatywnych emocji i zastąpić je radością i spokojem... i tak właśnie się dzieje..... a dla Ciebie to - "stawanie się super człowiekiem, co jest kompletnie niezgodne ze mną " :shock: ?????
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5141
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez rafka 02 lip 2012, 18:11
porostu zahaczyłam o temat hipnozy. W Boga wierzę.
Choć często tak jest, że nie można patrzeć na emocje bo można się zawieźć.
Np. są ciemne noce zmysłów i tu taki człowiek kompletnie nie odczuwa Boga a mimo to jest bardzo blisko niego.
Więc to na pewno nie jest sprawa ''zmysłów''. W takim stanie to bardzo łatwo jest odwrócić się od niego.
Mogę kompletnie nie czuć swoimi zmysłami, że Bóg mnie kocha. To wcale nie znaczy, że mnie nie kocha.
rafka
Offline

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 lip 2012, 19:44
rafka, ja wiem, że jak tego nie czuję, bo mam np zjazd, to nie znaczy wcale, że Bóg /w skrócie tak to nazwę/ zniknął i go nie ma.... to tylko ja się zamknęłam w swoim cierpieniu i nie potrafię otworzyć na szczęście i radość, miłość... bo one przecież są, czy ja je odczuwam, czy nie... a czemu nie potrafię, to temat na długą terapię :roll: .
Moje pytanie : wywnioskowałam z Twoich postów, że w/g Ciebie Boga nie da się ogarnąć umysłem ani zmysłami - to jak to ogarniasz ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5141
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 02 lip 2012, 21:14
rafka napisał(a):hm...sens samotności. Tak naprawdę to każdy z nas jest sam. A czujesz się dobrze z samym sobą?

Trudne pytanie. Do niedawna jeszcze bym się nie wahał .. teraz coraz częściej się gubię i potem czuję żałośnie sam ze sobą.. Ale raczej tak.. Nie chciałbym jednak być kimś innym.. Szacunek do siebie jest równie ważny. Doceniam swoją wrażliwość i nie mam pretensji o to kim jestem, a raczej o to, że w realnym świecie nie ma nikogo, kto by mnie mógł zrozumieć, tu czasem się to zdarza.

vifi napisał(a):
To kwestia przypadku, szczęścia
A także własnego działania. Ludzie poznają się tam gdzie się spotykają, a jeśli się nie spotykają to szanse są małe. "Módl się się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie" św. Ignacy Loyola.

Świetny cytat .. Życie jednak wszystko weryfikuje i te spotkania (w moim przypadku) z drugim człowiekiem wynikają z przypadku tj. środek komunikacji miejskiej czy uczelnia, choć i tam ciężko kogoś zapoznać poza wymianą spojrzeń. Dlatego jest potrzebne szczęście, pomoc losu (Boga?) ..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
558
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

BÓG - czy istnieje? Stosunek do wiary i religii.

przez zujzuj 03 lip 2012, 00:41
Cudak. Ja muszą sie przyznać do podobnych przeżyć, choć jednak zupełnie nie związanych z modlitwą czy religią. Ja dość długo chodziłem w pewne miejsce na terapie i byłem na niej przez bardzo długi czas zupełnie zamknięty. Ludzie płaczą, otwieraja sie, ufaja drugiej osobie a ja tego zupełnie nie miałem. Tak jakbym nie potrafił zaufac i nie chciał tego przeżywać(swojej emocjonalności) z innymi. Niby wszystko ok, ale taki byłem i jakoś mi to nie przeszkadzało specjalnie. Nie spodziewam sie niczego dobrego więc tego nie robie i już.

Jednak nie da sie ukryć, że te emocje gdzies tam są i ja jakbym znalazł przestrzeń do ich odczuwania i uzewnętrznienia. Jednak jeśli sie to działo to działo sie to zupełnie spontanicznie i było zaskakujące. Może to nie chodzi o emocje? Sam juz dokładnie nie wiem... ale zaczynam czuć że świat to jedna całość, że ja jestem w rzeczywistości zanurzony jak w jakiejś ... gęstej przestrzeni, której w mentalnym sensie gęstość można doświadczyć.Jakby otulony, nie skrępowany, ale tak jakby ...kojarzy mi sie to z dzieciakami, z niemowlakami. Można zaobserwować jak dziecko czasem jest gołe i płacze. Czasem rodzice chcą im zapewnić jak najwięcej swobody ruchu a one ryczą. Okazuje sie, że niemowlak potrzebuje pewnego skrepowania, czuje sie wtedy bezpieczny. Przestrzeń go otaczająca jest przewidywalna, a on w niej bezpieczni. To ja jakbym miał swoje odczucie do czegoś porównać, to byłoby to. Nie wiem jak sie czułem jako niemowlak i nie wiem jak one sie czują, ale mam przeświadczenie że to coś podobnego.

Towarzyszy temu ryk i w moim przypadku śmiech. Tak jakbym czuł sie zupełnie bezpieczny a emocje ze mnie wypływają spontanicznie. Takie coś może trwać krótko, ale także nawet kilkadziesiąt minut. Tak jakby ból na co dzien był tak silny, że sie do niego przyzwyczajam, a te chwile to jakby emocjonalne "rozpuszczalniki". Towarzyszą temu przeróżne myśli, formy pewności, że sie rozumie rzeczywistość, ale nie w sensie logiczno intelektualnym. Raz np: wjeżdzałem do Bygoszczy. Słońce świeci las i zupełnie nagle zaczynam ryczeć i pojawiają sie te wszystkie przekonania wrażenia. Bydgoszcz to chyba najbrzydsze miasto w Polsce, a ja wjeżdzając tam czuje sie jakbym był oczyszczany. Dodam, że nie modle sie wcale, nie wierze w cuda, nie wierze w świętych. Książy uważam za kolesi co jak sie wespną na palce i podniosą rękę do góry to nawet po piętach nie podrapią tych, za których sie podają i za których sie uważają. Do kościoła nie chodze. W ogóle odrzucam formę moralności jakiej jestesmy uczeni. Czyli moralności gdzie mamy być coraz doskonalsi, coraz różowsi, cudowniejsi, coraz lepsi itd... Uwazam że prawdziwa duchowa moralność to droga i sztuka do stawania się pełniejszym, stwania sie sobą.

Na koniec napiszę ciekawą rzecz. Pewna legenda z czasów średniowiecznych mówiła o pochodzeniu narodu niemieckiego. Jest to legenda polska i mówiła, że naród niemiecki został zesłany przez Boga na ziemię przez odbyt Poncjusza Piłata. Ciekawe prawda
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do