Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 23:24
Ja też podziwiam dusznomi, że dajesz radę bez leków. Ja miałam takie ataki, że po prostu chciałam brać leki. A teraz niedługo psycholog, więc będę się uczyć wiadomo, też jak funkcjonować bez nich, choć to na pewno nie będzie łatwe. Na pewno Tobie bardzo ciężko, a masz silną psychikę, bo patrz radzisz sobie, starasz się, to jest bardzo duzo. Po prostu tak się źle czułam, że chciałam zacząć brać leki i byłam przekonana, że wolę je, choć arcy zdrowe nie są niż męczyć się. Takie po prostu miałam i mam podejście.

Ale oczywiście dusznomi na pewno wygrasz z nerwicą, każdy walczy na swój sposób, jeden woli z lekami, inny bez itp :) Ja od razu po pierwszym ataku, pogotowiu, poszłam do psychiatry i zaczęłam brać leki. Wiem, mogłam próbować bez, ale czułam, że nie wytrzymam, po prostu. Na pewno powinnam już wcześniej iść do psychologa i psychiatry, bo już wcześniej się to we mnie kumulowało, ale bagatelizowałam, dlatego potem tak "mocno" wybuchnęłó, że tak powiem.

Ja czytałam na innym forum, że objawy nerwicowe mogą też wytworzyć się, gdy rodzice zbyt chrnią dziecko. Chyba Wam pisałam, że byłam wyśmiewana, dręczona, nawet topiona na basenie przez osoby z mojej klasy podstawowej? No pisałam, wtedy co Ty dusznomi też o sobie pisałaś. Tak byłó, a ja się bałam, pewnie od tamtej pory zakiełkował jakiś lęk, ogólnie przed światem. Poza tym rodzice wyręczali mnie często w różnych sprawach, pewnie przez to boję się pracy, odpowiedzialności.

W środku czuję się po prostu jak mentalne zagubione dziecko, jakbym nie umiała nic zrobić, jak ktoś mną nie kieruje.. tak to chyba można określić. Teraz oczywiście chcą bym była samodzielna, ale łatwo nie jest... Po prostu ciężko zmienić rolę jaką dotychczas się miało.

A tam na forum też polecają książkę i poszukam jej: "Niezwykła terapia" Jan Haley.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:27
mika211, Na jakim forum?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 23:28
mika211, ja bardzo chciałam brać leki, mam nawet recepty, ale co z tego... jak się boję je brać! Bardzo chciałabym poczuć ulgę, ale co zrobie, jak mój mózg wypiera! Ja nawet przy przeziębieniu bałam się brać gripex! Może przyjdzie taki dzień, ze przełame lęk i sobie pomogę farmakologicznie!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:29
dusznomi, Masz lęk przed lekami..to koszmar :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 23:31
Rozumiem dusznomi. W takiej sytuacji faktycznie można próbować bez leków. Mimo wszystko jak łapią Cię leki, to staraj się racjonalizować. Pewnie nie raz brałaś różne leki i nic Ci nie było.

Kurczę, z nerwicą od tego dużego ataku i pogotowia męczę się już 8 miesięcy, a i pewnie wcześniej pewnie już miałam,, więc może i parę lat miałam lub całe moje życie - 22 lata jest nerwicowe. To długo. Jeszcze długa droga pewnie przede mną. Ale dam radę, trzeba wierzyć. Wy też na pewno dacie radę :) A Ty od kiedy zmagasz się mniej więcej z nerwicą? Bo wyleciało mi z głowy.

A co do leków, to jasne, że ja też się bałam, jak się przeczyta ulotkę czy wypowiedzi ludzi to koszmar. Faktycznie, skutki uboczne które miałam to koszmar i jak pisałam przy Asentrze nie minęły, a przy Venlectine dopiero po miesiącu. To długo i jak pisałam czułam się źle, chciałam rzucić w cholerę, ale wiedziałam, że jak rzucę, to nie będzie lepiej.

No i dobrze, bo jakoś po miesiącu poczułam, że coś mi pomagają, czyli tak dłużej u mnie na działanie pozytywne trzeba było poczekać. Ja bałam się też wchodzić na większą dawkę. No, ale na szczęście teraz przy większej dawce było ok. Przy większej dawce Asentry była masakra i nie mogłam wytrzymać mimo chęci, więc tu odstawiłam.. w ogóle Asentra raczej nie dla mnie.

A Ty hania jakie leki bierzesz? Ja tak jak pisałam, obecnie Venlectine i Hydroxyzynę.
Ostatnio edytowano 30 wrz 2013, 23:34 przez mika211, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:33
mika211, Ja od przeszło 10 lat...nawet wcześniej już chwytała....i tak się mecze..bywały lepsze dni, lecz było ich mało

-- 30 wrz 2013, 23:35 --

nie bralam zadnych lekow az do czasu..niestety od 2 miesiecy biore.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 30 wrz 2013, 23:35
mika211, od 8 miesiecy jak ty :) wracajac do tematu leków... pamiętacie jak wam napisałam, ze dostałam małą dawke hydroksyzyny i po niej dostałam ataku, tak już działa mój mózg!

8 długich miesięcy.... ale tez mam wrazenie, ze od zawsze... 8 miesiecy od pierwszego ataku
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:35
Ja tylko paroxetyne...i zioła czasem.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 23:38
Rozumiem, tzn że od 10 lat masz takie ataki, że boisz się, kołatania serca itp? Ja pisząc, że mogłam dawniej niż od 8 miesięcy mieć nerwicę, to też dlatego, że bardzo nerwowa byłam, czasem z nerwów źle się czułam czy czasem źle sypiałam, ale jednak jeśli uznać za nerwicę z prawdziwego zdarzenia taką z lękami, częstym zarywaniem nocy, napadami paniki, kołatania to właśnie tak 8 miesięcy, bo wcześniej to bardziej denerwowałam się, ale czułam, że to w mojej głowie i nie miało to tak wpływu na somatykę. Widocznie potem przeszło, bo organizm nie poradził sobie z tym napięciem.

Dusznomi, też mam wrażenie, że od zawsze. Jak się człowiek źle czuje, to się zawsze dłuży.

Ja o radzeniu sobie z nerwicą zaczęłam czytać tu, sporo rad i propozycji np książek do przeczytania wydaje się sensownych, warto zajrzeć--> http://forum.kardiolo.pl/temat2357.htm

Rozumiem haniu, u mnie też hydroxyzyna, bo jak pisałam całe noce u mnie były zarywane, przez nawet kilka lat zasypiałam 5-6 rano, a potem nawet jak się śpi do 15, to jednak człowiek jest rozbity, bo najlepiej wypoczywa się w nocy. Tylko na początku tak się kładłam, bo miałam mało obowiązków, a potem nawyk, jakieś nerwy i tym bardziej nie mogłam zasnąć wcześniej. Dlatego od ok 4 miesięcy biorę Hydroxyzynę. Wcześniej Trititico CR, ale dla mnie Hydroxyzyna chyba lepsza.
Ostatnio edytowano 30 wrz 2013, 23:40 przez mika211, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:38
dusznomi, Bo, jak juz zlapie to koniec i tyle , ja bez lekow dusilam sie tyle lat, w sklepach wszędzie zresztą..później , jak juz zaczelam w domu sie dusic i nigdzie nie moglam isc , zawroty glowy itp, powiedzialam dosc i zaczelam brac lek..

-- 30 wrz 2013, 23:39 --

mika211, Na te kołatania zapisano mi Biosotal80 mg...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 23:41
hania33 napisał(a):dusznomi, Bo, jak juz zlapie to koniec i tyle , ja bez lekow dusilam sie tyle lat, w sklepach wszędzie zresztą..później , jak juz zaczelam w domu sie dusic i nigdzie nie moglam isc , zawroty glowy itp, powiedzialam dosc i zaczelam brac lek..

-- 30 wrz 2013, 23:39 --

mika211, Na te kołatania zapisano mi Biosotal80 mg...


Aha, mi nic na te kołatania, ale jak pisałam niedługo robię Holtera. Wtedy też będzie łatwiej ocenić co w razie czego dać, lepiej mieć pewność.


Aaa, jakiś czas też chodziłam na akupunkturę i piłam zioła niby na uspokojenie, ale niestety, nie czułam poprawy i nie czułam żadnego uspokojenia.

Byłam też tak zdesperowana jak bardzo się źle czułam, wtedy już na lekach psychotropowych, że kupiłam sobie plkastry detox, te tańsze w drogerii i naklejałam, czułam się może trochę lepiej, ale też brak cudów. Raczej placebo ;) A leki uważam, że tutaj nie jest placebo, bo Venlectine serio zaczęłó mi pomagać.
Ostatnio edytowano 30 wrz 2013, 23:45 przez mika211, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:44
mika211, ja miałam robionego..mi wykryto tachikardie i arytmie i powiedziano , ze to nerwowe ,zapisali Biosotal i tyle :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 30 wrz 2013, 23:46
hania33 napisał(a):mika211, ja miałam robionego..mi wykryto tachikardie i arytmie i powiedziano , ze to nerwowe ,zapisali Biosotal i tyle :roll:


Rozumiem, ja miałam tylko ekg, no i wiesz, zrobię, możliwe, że będzie u mnie to samo, ale lepiej zrobić i dobrać odpowiednią "strategię", żeby jeszcze lepiej się poczuć, bo niestety czasem mi jeszcze kołatanie czy te arytmie, dodatkowe skurcze dokuczają, pewnie rzadziej, bo się "przyzwyczaiłam" mimo ich nieprzyjemności, no ale lepiej to sprawdzić i tak.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 30 wrz 2013, 23:48
mika211, Pewnie , ze tak ..zawsze warto sprawdzić.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do