Zaburzenia depresyjno-lękowe

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zaburzenia depresyjno-lękowe

Avatar użytkownika
przez Rumianek 07 lut 2007, 20:16
Jak pewnie się domyślacie to jest moja zmora. Lekarz stwierdził że choroba ma podłoże endogenne. W związku z tym mam pytanie, czy komuś udało się pozbyć czegoś takiego a jeśli tak to jakimi metodami to osiągnął. Z góry dziękuję za odpowiedź
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
26 lip 2006, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 lut 2007, 12:48
ja niestety zmagam sie z tym samym od 3 lat i jak na razie nie udalo mi sie z tego wyjsc. wiec witaj w klubie:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez nitka 10 lut 2007, 00:25
niewiele wiem na ten temat mimo to połączenie nerwicy z depresją jest mi bardzo bliskie ;) w dodatku ta nazwa....depresyjno-lękowe....to jak kanapka z musztardą i za przeproszeniem gównem.....
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez Aniesia 10 lut 2007, 14:03
A ja ponoć depresji nie ma mam za to ciągle lęki. Ale lęki i deprasja często idą ze soba w parze wiec wcześniej czy później znów będę miec depresje.
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez ewa3700 28 paź 2011, 17:25
Mnie dopadła taka nietypowa depresja+ silny lęk uogólniony. Choruję już 10 lat, z krótkimi przerwami poprawy. To jest koszmar na jawie. Lęk jest nie do wytrzymania i potrafi trwać 24godz/doba. Można go stłumić tylko benzodiazepiną. Oczywiście leczyłam się wieloma antydepresantami przez te 10 lat. Pomagały na krótko, albo wcale, albo na niektóre mialam alergię. Zachorowalam na nią pewnego, pięknego dnia bez konkretnej przyczyny. Ta choroba zrujnowała mi życie i zdrowie. Wycofałam się z życia. Dominował lęk, a póżniej przygnębienie. Miałam czarne myśli, myśli samobójcze. Nie byłam w stanie nic robić. Ciężko mi było zadbać nawet o higienę. Chudłam w tempie zastraszającym. Wyglądalam jak zombi -kościotrup. Mam dobrego lekarza, który przyjeżdża do domu, bo ja z niego nie wyjdę. Nie jestem w stanie. Na dodatek jestem lekooporna. Zaliczyłam psychoterapię i szpital. Guzik pomoglo. W końcu lekarz zastosował kombinację trazodonu cr 75 + sulpiryd 100. Biorę dopiero 2 tygodnie. Muszę na lęk brać lorafen, bo bym chyba chodziła po ścianach. Jeżeli poczuję, że antydepresanty działają, zacznę redukować stopniowo lorafen, gdyż benzodiazepiny brane długo- katastrofa! Myślałam, dlaczego mnie to rąbło ok. 30-stki. Chyba powodem było moje koszmarne dzieciństwo do 9-wiątego r. życia. Miałam ojca-sadystę. Tłukł mnie i mamę regularnie(bo zupa była za słona). W końcu uciekłyśmy przed psycholem do innego miasta i odżyłyśmy. Jednak ja byłam raczej zakompleksiona i zamknięta w sobie. Uczyłam się średnio we wszystkich zaliczonych szkołach.Póżniej praca. Następnie własny biznes. Wszystko się układalo. Aż tu nagle taki pasztet. Lęk i depresja. Interes rozwiązałam(przez chorobę). Mój mąż pracuje. Córka też. Ja mam rentę. Ale wolała bym jej nie mieć i być zdrowa. Tak to wszystko wygląda. Mam nadzieję, że te leki wyciągną mnie z tego leju depresji. Innym też życzę powodzenia.
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Zaburzenia depresyjno-lękowe

Avatar użytkownika
przez Siasia 28 paź 2011, 18:34
ewa3700, to bardzo smutne, co napisałaś. Musisz bardzo cierpieć.. Bardzo Ci współczuję, ponieważ przeżywam coś podobnego i wiem, jak to wygląda. Życzę Ci dużo siły w walce z tym gó*nem i nie poddawaj się kochana!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez ewa3700 28 paź 2011, 18:46
Dzięki Siasia, za zrozumienie. No cóż, nadzieja umiera ostatnia! Musimy walczyć z tym choróbskiem, które niszczy całą radość życia. Dzięki za slowa otuchy. A jak ty dajesz sobie radę? Pozdrawiam... i też życzę powodzenia ze szczerego serca.
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Zaburzenia depresyjno-lękowe

Avatar użytkownika
przez Siasia 28 paź 2011, 19:09
ewa3700, jak ja daje sobie radę.. hm, nie daje, moje życie jest w zupełnej rozsypce. Nie realizuję swoich marzeń i celów, a cała doba zazwyczaj ogranicza się do siedzenia w domu.
Mam lepsze momenty, kiedy wierzę, że wszystko się ułoży i wróci radość życia, a czasami totalnie się poddaję.
Dziękuję :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez ewa3700 28 paź 2011, 19:31
Z tego co piszesz- masz dół. Tak jak ja. Ale nie napisałaś jak się leczysz. Co aktualnie bierzesz. Czy masz swojego lekarza. Bez leków, to już w ogóle sobie nie poradzisz. Wiesz, że samo nie przejdzie... Jesli możesz to napisz coś więcej.
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Zaburzenia depresyjno-lękowe

Avatar użytkownika
przez Siasia 28 paź 2011, 19:38
ewa3700, chodzę na psychoterapię od prawie 4 miesięcy,ogólnie cierpię na zaburzenia lękowe, ale często mam epizody depresyjne.
Raz wzięłam lek, ale prawie mnie zabił, więc zrezygnowałam i stawiam na terapię bo wychodzę z załozenia, ze muszę uleczyć duszę, a nie ciało. Wspomagam się ziołami, magnezem + wit b6, czasami łyknę jakąś tabletkę ziołową.Chciałabym iść na terapię w nurcie behawioralno-poznawczym, ale nie ma takiej w mojej okolicy :(

A Ty jak się leczysz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Zaburzenia depresyjno-lękowe

Avatar użytkownika
przez lenna 28 paź 2011, 19:49
ewa3700 to smutne co piszesz.Wiem co to lęk w depresji, mnie tylko pomaga clonazepam. Teraz jest lepiej, ale wiem jak to jest prawie chodzić po ścianach. Mam nadzieję, że będziesz jeszcze miała swoje chwile radości, bo widze że bardzo Ci teraz źle. Ja też czekam na swoje chwile bez choroby. Nie poddawaj się, życzę abyś miała dużo siły do walki i powodzenia.
-Żyj powiedziala nadzieja, - bez Ciebe nie moge odparło cicho życie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
26 paź 2011, 13:57
Lokalizacja
Łódź

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez ewa3700 28 paź 2011, 20:11
Jak wczesniej pisałam- psychoterapia nie odniosła efektu, w moim wypadku. Stawiam raczej na antydepresanty. Biorę już 2- tygodnie: trazodon cr 75mg + sulpiryd 100mg, jako antydepresanty. Na te silne lęki biorę przejściowo lorafen 2,5mg. Jest lepiej, bo tydzień temu musiałam brać lorafen 2 razy 2,5mg. Te dawki antydepresyjne są małe. Zawsze jest czas, żeby zwiększyć. Jestem za tym, żeby stosować najmniejsza dawkę leku, jeśli działa. A co do psychoterapii, to wątpię, czy bez antydepresanta ci pomoże. A te twoje lęki? To nie jest zwykla dystymia(najłagodniejszy rodzaj depresji). Może ten lek przeciwdepresyjny, na który żle zareagowałaś był nie dla ciebie. Ja nie jestem lekarzem, ale jak psychoterapia ci nie pomoże, będziesz musiala rozważyć leczenie farmakologiczne. Być może jakiś inny lek nowszej generacji by ci pomógł. Nie wiem co bralaś, chyba pierwszy i ostatni raz. Może jesteś nadwrazliwa na leki . Ale np. Coaxil jest łagodnym lekiem przeciwdepresyjnym. A może Deprim bez recepty, jeżeli nie jesteś uczulona na dziurawiec. Jesli chodzi o suplementy, to przerobiłam i dziurawiec i Tonisol i 5HTP i TYROZYNĘ i Inozytol itd. Witaminy biore regularnie. Brak efektów, oprócz straty pieniedzy. W kazdym bądż razie życzę poprawy zdrowia. Trzymaj się ciepło.

-- 28 paź 2011, 20:17 --

Dzięki lenna. Ja też życzę, żeby ten nasz koszmar w końcu zakończył się happy endem. Trzymaj się.
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez Dead Heart 17 lip 2012, 18:10
Witajcie.
Mam podobnie. Depresję z lękiem. Zespół lęku uogólnionego. Przy czym lęki napadowe też miewam.
Leczę się wenlafaksyną (225 mg) i sulpirydem (200 mg), ale wciąż mam deprechę na poziomie 38 punktów w skali Becka.
Tu trochę pisałem o sobie: post941891.html#p941891
Zdrówka życzę!
Nothing is sacred when no one is saved,
Nothing's forever so count your days,
Nothing is final and no one is real,
Pray for tomorrow and find your empty still.

Nothing
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2011, 20:40
Lokalizacja
Grudziądz

Zaburzenia depresyjno-lękowe

przez nomorewords43 24 lip 2012, 15:20
Rumianek napisał(a):Jak pewnie się domyślacie to jest moja zmora. Lekarz stwierdził że choroba ma podłoże endogenne. W związku z tym mam pytanie, czy komuś udało się pozbyć czegoś takiego a jeśli tak to jakimi metodami to osiągnął. Z góry dziękuję za odpowiedź


endogenny, czy egzogenny to terminy medyczne określające "naukowo"
czy praprzyczyna choroby tkwi wewnątrz czy na zewnątrz organizmu.
Faktycznie etykietka endogenna zwykle oznacza , że sprawa jest poważniejsza.
Ja mam także coś-tam endogenne i były okresy, gdy czułem się świetnie.
Ale zaniedbałem spawy rozwoju psychiki i rozwinęły mi się objawy "przykryte szczęściem"
Stoję teraz przed wyborem, czy objawy przykryć olejną warstwą szczęścia czy wykorzenić je do gołej gleby.
Którąkolwiek drogą nie pojdę czeka mnie tylko "lepsiejsze" jutro.
Czy depresja/ nerwica egzogenna czy endogenna można z tego wyjść zarówno na długi czas , jak i na całe życie.
Powtórzę: słowo endogenny to nie wyrok! To opinia lekarza na temat genezy Twej choroby. Genezy a nie rokowań!

A jeśli chodzi o metody to psychoterapia jest jedną z nich, choć nie jedyną.
Ale tu na forum lansuję psychoterapię i nie zwierzam się z własnych doświadczeń nie pytany.
Tzn. coś tam mógłbym napisać, ale lekarstwo, które mi pomogło Tobie mogłoby zaszkodzić.
(nie chodzi mi o lekarstwo jako pastylkę, to metafora była!)

-pozdrawiam - nomorewords43
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do