Powrot do normalnego zycia po stracie bliskiej osoby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez 331ania 04 lut 2007, 22:28
och Ewo to sa 3 lata a syna mialas 22 wiec naprawde potrzeba czasu by nabrac do tego dystansu choc wiem ze to zle brzmi ale widzisz?masz jeszcze dzieci i dla nich musisz tak jak napisalas zyc normalnie.Wiem ze bol nie mija tak samo jak milosc kochana i dlatego ciagle tesknisz,ale sama widzisz ze to nie odda ci twego syna Ewo.Wiem ze zadreczasz sie nawalem pytan dlaczego,dlaczego wlasnie on?dlaczego moje dziecko i choc nie znam szczegolow zdarzenia bo to najmniej wazne to rozumiem cie doskonale bo kazdy zawsze zadaje sobie to pytanie kiedy w jego zyciu wydarzy sie tragedia,kiedy ktos od nas odchodzi.Wiem ze meczysz sie i udajesz przed rodzina ze jest juz ok ze jest ci lepiej ale nie powinnas,powinnas isc do psychologa,duzo o tym rozmawiac-on ci pomoze zniesc to,poukladac w glowie i sercu to wszystko co teraz tak strasznie boli.Ja stracilam kogos kogo kochalam i wiem ze to jest cos czego nie da sie zapomniec jedynie z biegiem lat jakos przestaje to byc rozrywajacym bolem w sercu choc milosc i tesknota pozostaja na zawsze bo bol, jaki przezywamy jest juz dozgonny.Ewo sproboj terapii,mysle ze to dobre rozwiazanie i nie mysl ze skoro uplynelo tyle czasu to juz nic ci ona nie da-mysle ze da-pozwoli zrozumiec i odpoczac od tesknoty,bolu.nie czuj sie Ewo winna ze moglabys zaczac sie znow usmiechac,pracowac,zyc normalnie bo mysle ze twoj syn by tego chcial.Tak strasznie mocno ci wspolczuje-laczac sie z toba w bolu Ewo i mam nadzieje ze terapia pomoze ci wyjsc z tego co czujesz i pomoze zyc z pamiecia,miloscia do syna ale ze bol odejdzie bo to jest mozliwe po dobrej terapii.pozdrawiam cie serdecznie Ewo.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ewa_ 06 lut 2007, 10:10
Zaraz po smierci mojego syna znaleźli się dobrzy ludzie którym zależało na nas przyjeżdżała do nas do domu Pani psycholog rozmawiała z nami wszystkimi przyjezdżała około 1.5 roku nie powiem zeby to nic nie dało ale dla mnie to chyba za mało. Dzieci jakoś szybciej stają na nogi chociaż córka na której oczach zginą syn(miała wtedy 14 lat) mówi że jest podzielona mysle ze tak jak ja dla ludzi wydaje sie normalna a w środku ból i tęsknota czesto obie rozmawiamy o tym, takie rozmowy bardzo nam pomagają ale po jakimś czasie najbardziej w czasie gdy zbliża sie rocznica smierci, data urodzin czy imienin. Lub jak zadzwoni telefon i prosza go ja słupieje wogle już trochę przyzwyczaiłam się do odbierania telefonu długo jak dzwonił bałam się podnieść słuchawki bo wciaż słyszałam ta wiadomosć (syn nie zyje). To wszystko jest takie zagmatwane są chwile ze wydaje mi się ze już dłużej tego nie wytrzymam.Gdy przysyłają pismo z zus że komisja lekarska orzekła na podstawie aktu zgonu 3 lata po śmierci syna ze on nie żyje...................kto to wysłał chyba nie miał serca i taktu, nie zastanowił się co pisze co przeżywa rodzina.
Ktoś mi powiedział że ból trwa tyle ile żyło dziecko kto zniesie 22 lata katorgi dziś jestem 44 letnim wrakiem leki stanowią 40% mojego pożywienia. Zawalił się cały mój świat. Bardzo mi pomaga ze ktoś rozumie moje uczucia podtrzymuje mnie to na duchu. Dziekuje za dobre słowa.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 sty 2007, 21:47

czy to kiedyś sie zmieni

przez zgasła iskierka 11 lut 2007, 14:17
Nie wiem za bardzo o czym pisać ….o sobie nie lubię bo jak można pisać o kimś tak beznadziejnym jak ja, kto nienawidzi własnego Ja ….w tym wszystkim i tak siedzę już wystarczająco długo bo już rok ..rok psychoterapii ,farmakoterapii. Nie wiem czy da się z tego wyjść skoro coś się cały czas dzieje …w ostatnim czasie strata Maleństwa przybiła mnie …właśnie zbliża się 2 miesiąc po poronieniu …odczuwam brak Kogoś ,części mnie …Jak zaczynam myśleć na ten temat od razu wyobrażam sobie jak bym wyglądało to już by był 5 miesiąc ,brzuszek bym miała podkreślony a tu L A teraz powrót z dwojoną siła tego świństwa kolejna zmiana leków ,kolejne skutki uboczne …brak łaknienia …czepiają się ze nie jem a ja nie mogę robi mi się ni dobrze jak patrzę na jedzenie ….otępienie. .ospałość a przecież to przez te leki …A i to że jestem w tym praktycznie sama ….bo psycholog to tylko osoba która wysłucha przez godzinę raz w tygodniu a potem sama ..przybicie izolacja od ludzi …szukanie samotności…lęk i łzy lecące bez opamiętania po policzkach …tak cholernie niska samoocena ,brak wiary że może być inaczej ….ale chrzanie L
zycie to nie ustanna droga do śmierci ;(
Posty
12
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:14
Lokalizacja
uczen

Avatar użytkownika
przez 331ania 11 lut 2007, 19:09
po pierwsze-nie chrzanisz!pamietaj!super ze tu napisalas bo akurat tu mozesz sie wyplakac i kazdy cie zozumie,tu nikt nie powie ze jakies dziwne rzeczy opowiadasz czy cos podobnego.sa tu ludzie tacy jak ty-po przejsciach i ciezkich przezyciach wiec nie jestes sama,jestesmy z toba i bardzo dobrze cie rozumiemy.ja osobiscie wiem co to strata dziecka i wiem jak strasznie to boli,czlowiek nie moze sie z tm pogodzic i wciaz rozpamietuje to wszystko choc nic ale to nic to nie daje na dluzsza mete.jedyne co moge ci powiedziec to to ze nie jestes sama-i zawsze mozesz sie tu wyplakac.zycze ci wszystkiego naj!i pozdrawiam cieplutko.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 lut 2007, 19:20
Witaj Iskierko!
331ania napisał(a):po pierwsze-nie chrzanisz!pamietaj!super ze tu napisalas bo akurat tu mozesz sie wyplakac i kazdy cie zozumie,tu nikt nie powie ze jakies dziwne rzeczy opowiadasz czy cos podobnego.sa tu ludzie tacy jak ty-po przejsciach i ciezkich przezyciach wiec nie jestes sama,jestesmy z toba i bardzo dobrze cie rozumiemy.

Nic dodać, nic ująć. Nie będę się powtarzać bo Ania trafnie to wszystko ujęła.

Akurat w przeciwieństwie do Ciebie i Ani nie wiem osobiście, co to za strata, ale naprawdę nietrudno to sobie wyobrazić. Na pewno musi być Ci ciężko. Ale z taką stratą też trzeba żyć i nie można się wiecznie zadręczać. Wierzę, że wyjdziesz jakoś z tego wszystkiego i trzymam za to kciuki. Też życzę wszystkiego naj naj naj i serdecznie pozdrawiam. 3maj się!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez zgasła iskierka 13 lut 2007, 14:20
Dziś własnie mija 2 miesiace ,po stracie Malenstwa ,czuję pustkę ,brak kawąłka siebie ,czuję się winna ,to Maleństwo powinno być tu na ziemi a ja smarzyć się gdzieś tam...Boli tym bardziej ze na dzien dzusuejszy nie chcę miećdzieci ,choć to dzicko byłopoczetew wyniku gwaltu Kaocham Je bo to nie "coś ,gdzieś tam " tylko malenki człowieczek ,który zaczoł się krzształtować pod moim sercem :(
zycie to nie ustanna droga do śmierci ;(
Posty
12
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:14
Lokalizacja
uczen

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 15 lut 2007, 18:13
Czas koi ból. Czas stawia przed nami kolejne wyzwania, po to ,żeby ciągle iść do przodu. Ból po stracie jest niemal,że nie do wytrzymania, wiem o tym. Do dzis borykam się z pustka po śmierci bliskiej mi osoby. Zyję jak żyję z ciągłym smutkiem,ale każdego dnia, jaki by nie był staram się walczyć o to zeby jednak żyć normalnie, bo na przeszłosc nie mam już wpływu. Tak naprawdę człowiek jest wiele w stanie wytrzymać, trzeba ta siłe w sobie znaleźć, może dzięki modlitwie. Trzymam kciuki za Ciebie, bardzo mocno :)
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Powrot do normalnego zycia po stracie bliskiej osoby

przez cordoba_2004 21 cze 2007, 18:22
Witam czy znacie jakies techniki, sposoby, środki powrotu do siebie
po stracie kogos bardzo ukochanego z powodu śmierci tej osoby
szczegolnie mając 27 lat i ja.

Może macie takie sposoby, napiszcie prosze
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2007, 18:02

przez vegge 21 cze 2007, 18:46
1.rzucic sie w wir pracy, nie myslec
2.wyjechac w gory, spacerowac samotnie, zajrzec wglab siebie, pozegnac sie w myslach z zmarla osoba
3. zapisac sie na yoge, przeczytac ksiazki, poradniki filozoficzno psychologiczne pomagajace w radzeniu sobie z utrata bliskiej osoby
4. zmusic sie do patrzenia tylko w przyszlosc
5. wyniesc z mieszkania wszelkie przedmioty przypominajace o zmarlym badz sie przeprowadzic do innego mieszkania, innego miasta


nie wolno ci sie zadreczac, nie wolno ci sluchac smutnych piosenek
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Róża 22 cze 2007, 09:22
cordoba_2004,bardzo ci współczuję.Z własnego doświadczenia wiem,że na to potrzeba dużo czasu.Przede wszystkim trzeba się porządnie wypłakać,wyżalić komuś kto cię zrozumie,odbyć po prostu ten czas żałoby.Nie wiem jak dawno straciłeś tę osobę,ale wiem,że za szybko nie da się przeskoczyć do życia.Potem czas sam zadziała i nauczy cię żyć z tym doświadczeniem.Psycholog też na pewno by ci się przydał.Pozdrawiam cię serdecznie i trzymaj się cieplutko.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez cordoba_2004 22 cze 2007, 14:04
to byla cudowna dziewczyna ktora stracilem tydzien temu , pol roku mialem z nia super kontakt przez skypa dzien przez planowanym
naszym spotkaniem zginela w wypadku samochodowym :(

Dziwne uczucie plakac jak lew na pogrzebie kogos, kogo znalo sie tylko przez net skypa gg itd .. ale to byla tak cudowna osoba ze po przeszlo tygodniu od pogrzebu lzy leca same na klawiature ....
nie umiem sie podniesc po tym
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2007, 18:02

Avatar użytkownika
przez Róża 22 cze 2007, 15:38
To wcale nie jest głupie,to bardzo piękne :( Masz jednak "szczęście" w nieszczęściu,że nie znałeś jej osobiście,tak na codzień.I że nie zdążyła was połączyć jeszcze miłość.Będzie ci trudno,ale na pewno jednak trochę łatwiej i krócej.A cóż robić-trzymaj się tego,co poradził ci vegge,on potrafi dobrze doradzić.Pozdrowienia.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez cordoba_2004 22 cze 2007, 16:29
bardzo dobrze to ujęłaś dokłądnie tak myśle jak napisalaś.
Dziekuje za slowa wsparcia .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2007, 18:02

przez misiek265 23 cze 2007, 12:07
mialem ,kochalem ,stracilem

trwa to juz ponad pół roku - ciezko sie pozbierac - a zeby zaczac jeszcze raz to wlasciwie niemozliwe :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2007, 13:06
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Uciekinier i 2 gości

Przeskocz do