[MIĘDZYRZECZ]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

[Międzyrzecz]

przez ala1983 01 sie 2014, 13:51
nobody25, Oddzial 10 to inna bajka..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

[Międzyrzecz]

Avatar użytkownika
przez nobody25 02 sie 2014, 15:12
ala1983, może i tak, pewnie jak byłaś to wiesz, ja nie byłem ( dzięki Bogu)
"Proszę myśleć pozytywnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

[MIĘDZYRZECZ]

przez betii 03 sie 2014, 00:32
a jaka to bajka :))) wybieram się tam, tzn szukam miejsca gdzie bedzie fajna bogata oferta terap. gł. z terapia indyw. krakow odpada, w komorowie byłam- tez wchodzi w gre, ale ten międzyrzecz- to co piszą jest fajne, ale jaka jest prawda? skoro taki dobry oddzial to czmeu tam nikt nie był?
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
01 maja 2010, 17:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[MIĘDZYRZECZ]

przez ala1983 03 sie 2014, 14:43
betii, Jesli chodzi o oferte terapeutyczna i porownanie z Krakowem to wypowiadalam sie na ten temat w watku o odddziale 7F na str. 153 i 154 ;)
W Polsce raczej trudno o bogate oferty na NFZ.
skoro taki dobry oddzial to czmeu tam nikt nie był?

Generalnie cale woj. lubuskie jest jakos slabo obstawiane nawet tu na forum jest malo ludzi, co mnie dziwi. Np. nasz Gorzow Wlkp. ma prawie 130.000 mieszkancow a tutaj nikogo :bezradny: Nie wiem z czego to wynika.

Jesli chodzi o oddzial 10 w Miedzyrzeczu, to kolejki sa spore i jest duzo chetnych, sama czekalam na przyjecie. A czy dobry to kazdy sam powinien ocenic. Ja jestem zadowolona. Co prawda warunki powinny byc lepsze, ale w Krakowie wcale lepiej nie jest pod tym wzgledem, bo i nawet pokoje 5-osobowe sie zdarzaja, czego w Miedzyrzeczu nie ma.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

[MIĘDZYRZECZ]

Avatar użytkownika
przez hanails 03 sie 2014, 15:24
Wielkie dzięki ala1983 za wypowiedzenie się. Jestem zakwalifikowana do przyjęcia na Oddział nr 10 po pobycie na Oddziale Rehabilitacyjnym tegoż Szpitala i rozwiałaś mi wiele wątpliwości czy decydować się na taką formę terapii. Mam zab. osobowości unikającej i bardzo się boję funkcjonowania w ramach społeczności terapeutycznej, mam duże problemy z przystosowywaniem się do nowych warunków życia. Ale pociesza mnie fakt, że Ty ala1983 z zab. osobowości schizoidalnej dałaś radę to i ja dam :yeah:

Jeśli jest ktokolwiek kto posiada jak najbardziej aktualne informacje na temat Oddziału nr 10 to bardzo proszę o wypowiedzenie się, dzielenie się doświadczeniami pomaga innym w podjęciu tak trudnej decyzji jak przyjęcie się na Oddział :)
Rozpadające się iluzje boleśnie ranią.
Wenlafaksyna 225mg, Olanzapina 5mg, Lorazepam 1mg, Diazepam 5mg, Kwas walproinowy 800mg
F32.3
F60.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
15 maja 2013, 17:08

[MIĘDZYRZECZ]

Avatar użytkownika
przez nobody25 03 sie 2014, 22:14
a czy ktoś ma może jakieś namiary na oddział podobny ale gdzieś np. w Poznaniu? chodzi mi o dzienny oddział terapeutyczny (jakiś godny polecenia)
"Proszę myśleć pozytywnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

[MIĘDZYRZECZ]

przez ala1983 03 sie 2014, 22:22
nobody25, Coś tam słyszałam ale wyleciało ;)
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

[MIĘDZYRZECZ]

Avatar użytkownika
przez nobody25 03 sie 2014, 22:27
ala1983, aha no to nie dobrze :) a jak ty wspominasz pobyt na 10 w Międzyrzeczu ?
"Proszę myśleć pozytywnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

[MIĘDZYRZECZ]

przez ala1983 03 sie 2014, 23:22
nobody25 napisał(a): a jak ty wspominasz pobyt na 10 w Międzyrzeczu ?

Dobrze, tęsknię za nimi nawet ;) .
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

[MIĘDZYRZECZ]

przez kassam 27 lut 2015, 21:29
Witam serdecznie !

Chciałam się podzielić moją historią. Mam zdiagnozowaną schizofrenie paranoidalną, z czym się nie zgadzam. Byłam już czteroktrotnie w szpitalu, ale chciałabym opowiedzieć jak się dostałam i jak było w ostatnim szpitalu w którym byłam.

No więc. Na co dzień mieszkam sama w mieszkaniu moich rodziców, ale w wakacje niespodziewanie przyjechała moja mama i przez dwa dni mnie prowokowała. W końcu podczas powrotu samochodem z jeziora tak się na nią wkurzyłam, że kazałam jej wypier.... z samochodu, nazwałam ja suką je... i nawet spoliczkowałam lekko. Ona mi oddała i z auta nie wysiadła więc urządziłam mały rajdzik do domu. W aucie wtedy też siedziała moja ciocia i do dziś uważa, że to w samochodzie to była wina mojej matki. Po powrocie do domu z tej przejażdżki poszłam grzecznie do swojego pokoju i nie odzywałam się do matki. Ale ona na drugi dzień wezwała pogotowie.

Przyjechało dwóch sanitariuszy. Próbowałam uciec więc siłą zaciągnęli mnie do karetki i w tej karetce czekałam na drugą karetkę, która miał przyjechać lekarz i wypisać skierowanie do szpitala. Lekarz przyjechał i nawet ze mną nie porozmawiał. Potem czekaliśmy na trzecią karetkę - ponoć transportową. Ta ostatnia karetka zawiozła mnie do szpitala w Międzyrzeczu, trafiłam na oddział 15, którego ordynatorką jest dr Przybylska.

Na izbie przyjęć nie chciałam rozmawiać z lekarzem co nie przeszkodziło doktórce zlecić mi dwóch zastrzyków już na oddziale. Nie podpisałam zgody na leczenie, co akurat nikogo nie obchodzi. Przyszedł do mnie niby biegły, z którym też nie rozmawiałam, była też rzekomo pani sędzia - z nią też nie rozmawiałam. W ogóle nie rozmawiałam z żadnym lekarzem, nikogo to nie obchodziło, nikt nawet nie starał się ze mną rozmawiać - pakowali tylko we mnie leki.

Sanitariusze złapali mnie tak jak stałam, a matka nie spakowała mi nawet żadnej torby więc przez pierwsze dni w szpitalu nie miałam nawet jak się umyć. Nie miałam nawet papieru toaletowego, a w szpitalu tym dawali papier toaletowy do wc raz w tygodniu i jak się skończył to miały to gdzieś. Nikogo nic nie obchodziło. Na oddział trafił nawet chłopak bez butów i tak na boso cały czas chodził i nikt się tym nie zainteresował

Ogólnie dzień wyglądał następująco. o 6:30 darły się, żeby wstawać, bo mierzyły ciśnienie wszystkim, to ciśnienie zresztą było mierzone rano i wieczorem, nie wiem po co. O 8 było śniadanie, potem leki, a potem salowa myła podłogi w sali i na czas wyschnięcia podłogi zamykała sale i nie było gdzie się podziać. O 9 był obchód i dr chodziła i zadawała pytanie jak się dziś czuje i tyle.

Łazienka na dzień była zamykana, otwierali tylko rano i wieczorem, więc kapanie czy jakieś pranie tylko w tym czasie. Jak już ktoś wyprał sobie gatki to nie można było ich suszyć na kaloryferach i nie można było nic kłaść na parapetach. Więc jak się te mokre gatki powiesiło na poręczy od łóżka to piguły latały przed obchodem i kazały je na ten obchód chować. W salach były szafki przy łóżkach i szafki na rzeczy osobiste, ale były zamykane na klucz i otwierane tylko dwa razy na dzień, więc nie można było nawet dostać się do swoich rzeczy. Telefony tez ładowały tylko dwa razy na dobę. Piguły się wiecznie darły i straszyły pasami i zastrzykami.

W środy był tzw. psychorysunek z psychologiem, ale nie uczestniczyli w nim wszyscy, tylko te osoby, które "zaprosił" pan psycholog. Ja byłam 2 miesiące i dopiero w ostatnim tygodniu szanowany pan psycholog łaskawie mnie "zaprosił".

Z racji tego, że nie podpisałam zgody na leczenie odbyła się bez mojej obecności rozprawa, na której ustalono, że moje przyjęcie do szpitala było zasadne, mimo, iż jak już wcześniej wspominałam z nikim nie rozmawiałam.

Przez sześć tygodni byłam całkowicie zamknięta - nie mogłam chodzić nawet na spacery w grupie. A przez 2 miesiące zaledwie trzy razy terapeutka przyniosła do robienia jakieś kwiatki z bibuły i kilka razy zrobiła muzykoterapie - czyli przez 20 minut puszczała muzykę.

Czy ktoś z Was trafił też do szpitala, w kórym są aż tak chore "zasady"?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 lut 2015, 21:19

[MIĘDZYRZECZ]

Avatar użytkownika
przez nobody25 07 mar 2015, 18:48
kassam, szpital psychiatryczny to nie sanatorium niestety... ale współczuję ci bardzo. Wiem jak to jest jak lekarze mają cię gdzieś i postępują tak jak w twoim przypadku. Psychologowie w tym szpitalu to jakieś nieporozumienie, a lekarze mają gdzieś pacjentów, jak w większości szpitalach, dla nich jesteś kolejnym "pionkiem". Życzę zdrowia i pozdrawiam.
"Proszę myśleć pozytywnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:21
Lokalizacja
Poznań

[MIĘDZYRZECZ]

przez tristezza 12 lis 2015, 19:51
Poszukuję osoby, która ma świeże doświadczenia z pobytu na oddziale leczenia zaburzeń nerwicowych i osobowości nr X w Międzyrzeczu. Będę wdzięczna za kontakt.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 lis 2015, 14:08

[MIĘDZYRZECZ]

Avatar użytkownika
przez Cohle 13 maja 2016, 16:19
Rozdział 3
Postanowienia końcowe Regulaminu obwiązującego Całodobowym Oddziale Leczenia
Zaburzeń Nerwicowych i Osobowości
Samodzielnego Publicznego Szpitala dla Nerwowo
i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu:
"4. W momencie gdy zostanie stwierdzone złamanie regulaminu lub gdy zachowanie pacjenta pozostającego na leczeniu wykazuje jego małe zaangażowanie w sam proces terapeutyczny i efekty leczenia, tendencje roszczeniowe, narażanie na utratę bezpieczeństwa innych pacjentów, a nastawione jest przede wszystkim na rekreację, kontakty towarzyskie, wchodzenie w związki uczuciowe, kontakty erotyczne, w których dochodzi do przekroczenia granicy cielesności lub stricte seksualne itp. lub zachowania pacjenta zaburzają proces terapeutyczny - przesądza to o konieczności opuszczenia oddziału i jest wskazaniem do wypisania ze szpitala." Czyżby prewencja przed upominaniem się o swoje prawa, warunki itp.? :evil: :nono: :arrow: :papa: :papa: :papa:
----
z tłumu ten musi być, kto chce żyć w tłumie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 maja 2014, 13:13
Lokalizacja
Wyszków

[MIĘDZYRZECZ]

przez Arfour 13 maja 2016, 21:46
kassam napisał(a):Czy ktoś z Was trafił też do szpitala, w kórym są aż tak chore "zasady"?

Tak.
Aczkolwiek mam wątpliwości czy to gdzie wylądowałaś i to gdzie ja wylądowałem w ogóle można nazwać szpitalem.
Arfour
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do