[KOCBOROWO]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez paradoksy 13 kwi 2011, 15:22
ostatnia strona tego tematu to jeden wielki off-top...
paradoksy
Offline

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez zujzuj 13 kwi 2011, 19:30
Dopiero teraz przeczytałem cały watek i szok. Pamiętam jak oglądałem dokument o najniebezpieczniejszych więżniach. Jeden z nich opisywał kilkutygodniowy pobyt w izolatce. Mózg nie ma sie czym zająć i po kilkunastu dniach miał chalucynacje. Nie wiem jak wyglądają izolatki w tym szpitalu, ale nawet nie chce mysleć o kilkumieś pobycie w takim miejscu.
Myślicie, że to zwykłe znęcanie sie chorego człowieka nad podopiecznymi, czy może jakaś kuriozalna forma , ale jednak terapii? Może ta ordynator miała jakis plan "tak im dopierdole, że odechce sie szpitala" lub coś w tym stylu. Jakaś terapia szokowa? Chodzi o to, że przeciez ten jej zwierzchnik najwyrazniej o wszystkim wiedział, więc chyba sie na to godził. Ludzie mają rózne pomysłe, tym bardziej jesli mają władze nad drugim człowiekiem.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez radha93 21 maja 2011, 21:25
MEJERO!
mówisz, że uczysz się w najlepszym liceum a robisz banalne błędy ortograficzne. I po czym ty masz jazdy? po zawodzie miłosnym/emocjonalnym? rzeczywiście nie powinni cię zamykać, bo szpital to miejsce dla ludzi z prawdziwymi problemami. A pobyt w szpitalu naprawdę pomaga, to nie siedemnasty wiek gdzie wiążą cię do łóżka i rażą prądem. A zresztą ty miałaś objawy głównie natury fizycznej, zwykły wstrząs. Nie masz pojęcia o byciu psycholem. Uwierz mi. I się ogarnij.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 maja 2011, 21:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez Sparkler 21 sie 2011, 16:34
radha93 napisał(a):MEJERO!
mówisz, że uczysz się w najlepszym liceum a robisz banalne błędy ortograficzne. I po czym ty masz jazdy? po zawodzie miłosnym/emocjonalnym? rzeczywiście nie powinni cię zamykać, bo szpital to miejsce dla ludzi z prawdziwymi problemami. A pobyt w szpitalu naprawdę pomaga, to nie siedemnasty wiek gdzie wiążą cię do łóżka i rażą prądem. A zresztą ty miałaś objawy głównie natury fizycznej, zwykły wstrząs. Nie masz pojęcia o byciu psycholem. Uwierz mi. I się ogarnij.


bardzo, bardzo, bardzo brzydko.
naprawdę, bardzo. aż nie chce się wierzyć.

i to niestety się dzieje w szpitalach, że wiążą cię bez twojej zgody i szprycują lekami mimo iż wcale nie stanowisz dla nikogo zagrożenia.

słowa "ogarnij się" świadczą tylko o twoim braku wrażliwości i świadomości jak głębokie może być ludzkie cierpienie i jak ciężko może być sobie z nim poradzić. szkoda, że zaczynam moją przygodę na tym 4um od odpowiedzi na tego posta, ale nie mogę tego nie zrobić. z całego serca życzę tobie, żebyś cierpiał/a tak, jak naprawdę chorzy potrzebujący ludzie z problemami, żeby wtedy traktowano cię jak śmiecia i szprycowano lekami które nie pomagają i , żeby jedyna "dobra rada" jaką usłyszysz od "życzliwych ludzi" brzmiała: "ogarnij się"

tylko ktoś kto naprawdę nie ma bladego pojęcia o LUDZKIEJ emocjonalności może użyć tych dwóch beznadziejnych słów.

ja nie znam gorszych

wolałabym usłyszeć "pier.dol się", "Zamknij się", "i tak nikt ci nie pomoże i nikogo nie obchodzisz"
te zwroty naprawdę byłyby bardziej pomocne nawet w moim najcięższym stanie choroby, niż te dwa zimnie, pozbawione jakiegokolwiek wsparcia i rozsądku słowa, które mogą tylko zaszkodzić w każdej sytuacji.

nigdy nie byłam w psychiatrycznym szpitalu jako pacjentka(choć moja psychiatra mi to proponowała) ale byłam w takim szpitalu odwiedzającą dwa razy i po tych dwóch krótkich razach(wtedy jeszcze byłam mała i nawet nie do końca ograniałam co tam się dzieje) wiedziałam, że w takim miejscu stan każdego człowieka, może się tylko i wyłącznie pogorszyć.

moja najlepsza przyjaciółka w ostatniej klasie liceum trafiła do psychiatryka na około miesiąc, nie miała myśli samobójczych, po prostu lekką depresję przez głupią szkołę, jak duża część młodzieży. dzięki "cudownemu" szpitalowi zaczęła mieć myśli samobójcze. pocięła się swoim rozbitym lusterkiem kosmetycznym, czego w życiu bym się po niej nie spodziewała. a kiedy powiedziała, ze chce wyjść (była tam z własnej woli i TEORETYCZNIE miała prawo wyjść kiedy chce), to przywiązali ją do łóżka i wstrzyknęli środek uspokajający. bez jej zgody. gdyby mi coś takiego zrobiono to z całą pewnością wytoczyłabym sprawę cywilną całemu oddziałowi.

lekarze potrzebują pisemnej zgody na każdy zabieg, tak samo nie mają prawa szprycować pacjenta czymś na co ten się nie zgadza,,(każdy lek niesie ze sobą jakieś ryzyko.) ja musiałam podpisać zgodę nawet przy zwykłej gastroskopii, która wydawalo mi sie nie była żadnym inwazyjnym badaniem, więc naprawdę nie rozumiem, jak ci "lekarze" mogą tak traktować pacjentow(jak bezwolne zwierzątka) i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. w głowie mi się to nie mieści bo przecież to jest prawnie uregulowane i tacy lekarze powinni natychmiast tracić prawo do wykonywania zawodu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 sie 2011, 16:15
Lokalizacja
Warszawa

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez Mawfreen 04 wrz 2011, 03:19
Ja jakieś pół roku temu przeżyłem "przygodę" w szpitalu psychiatrycznym związaną bardzo z tym forum. Napisałem tutaj coś w rodzaju listu pożegnalnego, po czym ktoś zgłosił to na policję i stety - niestety wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym. Stety, bo było ze mną krucho i nie wiem co bym zrobił, niestety, bo szpital faktycznie nie pomaga w leczeniu. Byłem w szpitalu psychiatrycznym w Ząbkach pod Warszawą. Personel jest tam naprawdę bardzo dobry, sanitariusze są przyjaźni i bardzo pozytywnie nastawieni do pacjentów (zwłaszcza Pan Marek ;) ). Pielęgniarki też są przyjazne (no, jeden, dwa wyjątki się trafią). No i było tam bardzo dużo osób podobnych do mnie - depresja, próba samobójcza. Ale pierwszze dni były przerażające. Praktycznie non stop płakałem, ta atmosfera mnie totalnie rozmontowała. Zamknięty siłą na małej powierzchni ze schizofrenikami, krzyki przez całą noc, do tego był jeden agresywny typ który ciągle rzucał "takimi". To było straszne. Ale po jakimś czasie idzie się przyzwyczaić, przekonujesz się, że to są ludzie a nie "psychole", bo niestety taki stereotyp panuje w społeczeństwie. Co prawda zrobiłem tam jeden poważny błąd. Ze strachu wyparłem się wszystkiego, udawałem, że to pomyłka i w konsekwencji mój stan się nie poprawił i szykuję się na kolejną wizytę u psychiatry... Chociaż pozytywna strona tego zamieszania była taka, że rodzina dowiedziała się o moim problemie i wbrew moim obawom pomagają mi i mnie wspierają. Wcześniej przyznanie się przedkimkolwiek do problemu było dla mnie nie do przyjęcia, nie mogłem okazać, że mam jakiś problem, że nie radze sobie z życiem wtedy jedynym "godnym mężczyzny" rozwiązaniem wydawało się samobójstwo... Także szpital w jakiś sposób mi pomógł. Kto wie, może nawet uratował życie. Wiecie sami, jak podła jest depresja. Więc wracając do tematu szpital w Ząbkach jest naprawdę na poziomie, a w porównaniu do tego co tutaj czytam to jest po prostu rewelacyjny...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 mar 2011, 16:32

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez oollaa22 27 wrz 2011, 19:19
Byłam dwukrotnie w szpitalu psychiatrycznym. Pierwszy raz wylądowałam zaraz po moich 18 urodzinach w Chojnicach (było to w zeszłe wakacje w lipcu) szok jak to w takim szpitalu ale rzeczywiście personel miły, dużo terapii, rozmów z lekarzami. Ale po 10 dniach jako pełnoletnia się wypisałam bo nie było dnia żebym nie płakała. Po kilku miesiącach czyli w grudniu 2010 nasiliły się moje problemy przestałam chodzić do szkoły dalej się odchudzałam. Poszłam do mojej lekarki (ponoć najlepszej w moim mieście) i po raz kolejny skierowała mnie do szpitala. Zaproponowała mi niby jedne z lepszych szpitali..no i wybrałam poznań. Siedziałam tam miesiąc, moja prowadząca w ogóle ze mną nie rozmawiała, zero terapii (a dlatego tam pojechałam), nauczyciele też do niczego na wstępie pani od angielskiego oznajmiła mi że nie zdam matury (bo to normalne mówić takie rzeczy komuś kto ma depresje i się boi właśnie że nie zda). Mając zaburzenia odżywiania odchudzałam się tam i schudłam. Moja prowadząca jedynie ze mną rozmawiała o tym, na która godzine przepisać mi przepustke na święta czy sylwestra. Wyszłam ze szpitala dalej się odchudzałam, wiecznie płakałam więc poszłam do lekarza i pani mi oznajmiła że dobrze wiedziała jak pracują ludzie w tym szpitalu w poznaniu (szkoda że mi tego nie powiedziała jak wypisywała skierowanie) No cóż mam nadzieje, że już nigdy nie trafie do szpitala psychiatrycznego, chociaż jak raz się tam wyląduje to i będą kolejne.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 wrz 2011, 19:07

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez clone 27 wrz 2011, 20:58
Ze szpitalami jest jak z przyjaciółmi. Trudno znaleźć ten najlepszy. Poświęcając się, być może odnajdziesz szpital, który będzie ci pasował i przede wszystkim ten, który ci pomoże.
Offline
Posty
256
Dołączył(a)
06 kwi 2011, 08:58

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez blusik 30 paź 2011, 18:33
Kiedy zobaczyłam ten temat, nie mogłam nie napisać o swoim doświadczeniu z Kocborowem.

Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY - DUŻE PROBLEMY Z KLAWIATURĄ

W moim wypadku silna, wieloletnia depresja (choć jestem dość młoda. 15 lat wydaje się być niezbyt wiele, żebym mogła mówić o jakimś doświadczeniu)

Trafiłam na odział młodzieżowy z dość banalnej przyczyny - rzekome odmawianie brania leków. (powód był nie mniej banalny - kompletnie nie pomagały, pomimo 3 miesięcznego brania. Psychiatra nie chciał ich pomimo to zmienić, więc trochę zabuntowałam)


Pierwsze wrażenie było dość... szokujące. Ale do rzeczy.

Wylądowałam pośród ćpunów, schizofreników, i osób silnie uzależnionych od cięcia się. Wszyscy byli zdziwieni, że bez żadnych prób samobójczych tam trafiłam. Warunki panując tam są OKROPNE! Każdy kontakt fizyczny dziewczyny z chłopakiem (mówię tu tylko o dotknięciu np w ramię ), jest surowo tępiony. Nie można odwiedzać pacjentów płci przeciwnej w pokojach. Choć są kraty w oknach w pokojach, nie można wietrzyć sal. Gdy zaczynaliśmy się zachowywać głośniej ( po prostu trochę śmiechu) grożono nam zastrzykami, reżimami. Zamiast normalnej kabiny toaletowej, była zwykła zasłonka, która uniemożliwiała odrobinę prywatności.
Zakaz komórek - tylko budka telefoniczna. Jeżeli chciało się trochę pospać po południu ( z natury uwielbiam spać. zazwyczaj ponad połowę doby spędzam na tym jakże wspaniałym zajęciu) skutkowało to zabraniem ubrań - na które i tak trzeba było zapracować... Homoseksualizm tam jest wysoce potępiany. Odbiornik telewizyjny jest na najniższym możliwym poziomie. Praktycznie brak jakichkolwiek tam zajęć - trzeba było je samemu organizować... jeżeli się tego ni robiło, lekarze nie patrzeli na to zbyt przychylnie, przez co wydłużano czas pobytu. Jeżeli zapracowało się sprzątając odział na wychodzenie z personelem, a nie miało się chęci wyjść w tym czasie - ODBIERANO WYJŚCIA! jeżeli ktoś nie wzbudził sympatii pielęgniarek, było nie wesoło. ogromna ilość kłamliwych adnotacji w ich śmiesznym, kontrolnym notaniku

Z możliwych wolnych, i bez poprzedniej organizacji zajęć, możliwe było:
oglądanie wiecznie śnieżnych programów. tvp1,tvp2,polsat
granie w ping-ponga - z własnymi piłeczkami



I coś, co zamierzam poruszyć u rzecznika praw pacjenta, jeżeli jeszcze tam trafię:
DZIECI MUSZĄ SPRZĄTAĆ ODDZIAŁ, ZA CO W ZAMIAN DOSTAJĄ PUNKTY. NP NA DOSTANIE SWOJEJ MP3!!!
SZOROWANIE ŁAZIENEK, KORYTARZY, SALI ODWIEDZIN...JEST TO PONIŻEJ WSZELKIEJ KRYTYK!!! jeżeli koś nie zgłaszał się do sprzątania, wypis właściwie był nie możliwy....




Wypis na żądanie - nazmyślano wiele rzeczy. min. "nagminne łamanie regulaminu". po moim wyjściu ze szpitala , przez jakiś tydzień było ok. od tego czasu mam za sobą 8 prób samobójczych, zaczęłam się ciąć i ćpać... nigdy przedtem tego nie robiłam, i z ogromnym przekonaniem obwiniam o to pobyt w kocborowie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 paź 2011, 18:06

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 30 paź 2011, 19:16
Blusik, nie wiń szpital za cięcie się i ćpanie, bo to Twój wybór.

Byłam w tym szpitalu pod koniec 2006 roku. Mając już ponad 18 lat. Przyjechałam z depresją, wyszłam z chadową manią.
W trzy dni zyskałam wszystkie przywileje. W kolejne trzy złamałam wszelkie regulaminy.
Nie umieli sobie ze mną poradzić, więc mnie wyrzucili.

Czego się tam nauczyłam?
Że wszystko zaczyna i kończy się we mnie samej. Nic, prócz ja sama, nie jest w stanie mi pomóc.

Z tym przeświadczeniem trafiałam do kolejnych lekarzy...

Wiem teraz doskonale, że nie byłam gotowa na szpital, zwłaszcza na pomoc. Nie chciałam pomocy. Byłam gówniarą, która żyła chwilą obecną i nie zastanawia się, co dalej. Z perspektywy czasu widzę własne błędy i błędy personelu szpitala. Jedna wielka pomyłka.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez risin 31 paź 2011, 11:53
Niestety kocborowo ma bardzo zla opinie. Slyszalem od wielu ludzi rozne zdania o tym szpitalu, ale ani jednego pozytywnego, a wiekszosc szokujaco przerazajaca.
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 gru 2009, 21:16
Lokalizacja
Gdynia

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez anna325 08 lis 2011, 01:29
Błagam o pomoc,jaki jest regulamin szpitala w Starogardzie Gdańskim,skoro nikt nie udziela mi info,co się dzieje z moim synem,wywlokła go policja z domu i wywiozła tam i ślad po nim zaginął.Syn został wmanipulowany przez dilerów narkotykowych a żeby tego było mało,stawiane są mu zarzuty wzięte z księżyca,on tego wszystkiego nie zrobił,wiem,bo jest sprawca ALE NIE MA OFIARY ! CO ONI Z NIM ROBIĄ ??!!! BOJĘ SIĘ,ŻE GO TŁUKĄ,BIJĄ,ZNĘCAJĄ SIĘ NAD NIM,ja dzwonię i pytam o syna a tu odmawiają mi informacji,czy on tam nawet jest !!!! to jest horror !,błagam wszystkie osoby,które mogą mi pomóc,które są lub były w podobnej sytuacji,niech kontaktują się ze mną jak najszybciej na adres:anna325172@wp.pl
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 lis 2011, 00:36

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 08 lis 2011, 12:08
Czy syn jest pełnoletni, Anno?
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez anna325 08 lis 2011, 14:00
Mój ma 19 lat,ma schizofrenie,upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim,nie jest ubezwłasnowolniony
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 lis 2011, 00:36

UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez majta 04 gru 2011, 00:25
To co tutaj piszecie bardzo mnie przeraża. Dzisiaj pogotowie zabrało tam moją mamę. Została na oddziale 9tym. Piszecie tak przeraźliwe komentarze.. Ale wnioskuję, ze takie rzeczy zdarzają się tylko na oddziale młodziezowym? Czy macie jakies doświadczenia związane z oddziałem nr 9? Jestem przerażona. Jak pisałam powyzej zabrano tam dzisiaj moją mamę. Od samego rana była przypięta pasami do łóżka. Gdy dojechaliśmy z rodziną z naszego rodzinnego miasta do Stg mama nadal była przypięta pasami, tłumaczono nam, ze nie mogą jej odpiąc do czasu przyjścia ordynatora. Myślałam, ze mają rację. Ale czytając wasze wpisy zastanawiam sie czy nie zabrac mamy stamtąd i przenieść do tego /srebrzyska w Gdansku o jakim piszecie. Do mamy oczywiscie nas nie dopuszczono. Tłumaczono się tym, ze do czasu przyjścia lekarza lepiej aby mam nie widziala nikogo z rodziny bo może mieć "chęc aby zabrano ją do domu". Ludzie pomóżcie mi, napiszcie coś o oddziale nr 9.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 gru 2011, 00:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do