[KOCBOROWO]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

[KOCBOROWO]

przez mejera 11 sty 2007, 12:29
Chciałam sie podzelic moją historią która moze byc przydatną wiedzą dla kazdego kto ma zamiar wybrac sie do psychiatry i smiało mowic o myslach samobojczych. Cała moja historia z depresją zaczeła sie tuż po świetach bozego narodzenia. 28 grudnia poczułam silne rozdraznienie organizmu i zaczynałam odczuwać lęki gdy dowiedziałam sie ze ktoś bawił sie moimi uczuciami. Było to dla mnie ogromne przezycie, tego własnie dnia pojechałam poraz pierwszy na pogotowie z powodu drgawek na skutek nerwów i wymiotów. Na pogotowiu dostałam zastrzyk Hydroxyzyne do miesniowo i Pani doktor wysłała mnie z powrotem do domu z zapewnieniem ze wszytsko wroci do normy. W nocy stan sie pogorszył, drgawki sie nasiliły, nastąpiła utrata przytomnosci. Rodzice zadzwonili po pogotowie o 4 w nocy znalałam sie w szpitalu na izbie przyjec. Tam zrobili mi badania i podali kroplowke zawierającą potas. O godzinie 12 znalałam sie w domu gdyz lekarz stwierdził ze dalsze leczenie powinien podjąc psycholog lub psychiatrą. Po powrocie do domu stan moj nadal nie byl najlepszy z powodu osłabienia i silnego napiecia nerwowego. Całe dnie lezałam w łuzku , miałam stany lekowe, czułam sie zagubiona. Cały czas wymagałam obecnosci kogos z rodziny przy sobie. Gdy stan sie nie poprawiał trafiłam po raz pierwszy w zyciu do psychiatry kotry przepadał mnie w przeciągu 5 minut i przypisał psychotropy. Nastepnego dnia stan znowu sie pogorszył. Trafiłam do psychologa , jednak i rozmowa z nim nie przyniosla dluzszej ulgi niz kilka godzin. 2 stycznia napady lekowe osiągnely najwyzszy poziom, tego dnia odmowiłam przyjecia leku , o 2 w nocy trafiłam do centrum interwencji kryzysowej w Gdansku gdzie zajeli sie mną psycholodzy, o 8 rano wrociłam do domu , bylam juz tak wymeczona ze dosc szybko zasnełam , lecz nie na długo. o godzinie 12 po przebudzeniu znowu lęk powrocił do tego wycieczenie z powdu ciagłych wymiotów spowodwało odwodnienie organizmu. Rodzice zadzwnili do psychiatry tym razem juz innego i poprosili o wizyte domową. Psychiatra przyjechał zobaczył moj stan podał do miesiniowo hydroxyzyne i polecił rodzicom umieszczenie mnie w szpitalu gdzie dojde do siebie pod wzgledem organizmu czyli kroplowki i calodobowa opieka aby odciazyc rodziców. Musze tutaj dodac ze mam skonczone 18 lat i weszelkie decyzje podejmuje sama jako osoba pełnoletnia. Rodzice mieli do wyboru szpital w prabutach lub szpital w starogardzie Ggdanskim słynnie nazywanym Kocborowem na odziale młodziezowym. Rodzice wybrali szpital w starogardzie. Tego samego dnia pojechalimy do szpitala gdzie ostateczną decyzje czy zgodze sie na leczenie szpitalne czy nie miałam podjąc sama. Gdy dotarlismy na miejsce moj strach znacznie wzrosł gdy zobaczyłam te budynki z kratami w oknach i ogormnym ogrodzeniem. Wkrotce przyją mnie lekarz psychiatra kotry zapytał sie mnie czy podpisze zgode na pobyt i leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Odpowiedziałam mu ze nie chce zostawac w szpitalu gdyz wiem ze bede sie tu o wiele gozej czuła i moj stan jeszcze sie pogorszy , wowczas lekarz wyprosił mnie za drzwi zostając sam na sam z rodzicami . Po 20 minutach rodzice wyszli na korytarz oznajmiając mi ze musze pojechac teraz na zastrzyk i na kroplowke i potem wroce do domu. Zgodziłam sie. Po dotarciu na odział dostałam do miesiowo hydroxyzyne . Pani pielegniarka na odziale kazała mi sie przebrac w pizame i przeszukała wszyskie moje rzeczy. Nie wiedziałam co sie dzieje , co oni robią . Powiedziałm ze nie zostane w tym miejscu. Oni natomiast uspokajali mnie zezostane gora na noc zeby dojsc do siebie. Po otrzymaniu 3 zastyrzykow uspokajających zaprowadzili mnie na sale . Wowczas doszła do mnie wiadomosc ze jestem skazana tu sądownie na 21 dni leczenia. Był to dla mnie szok . Niewiadomo skad niewiadomo jak sąd skazał mnie na przymusowe leczenie stwierdzając moją nie poczytalnosc. Moja depresja zaledwie trwała tydzien a zamkneli mnie na odziale zamknietym w psychiatryku ze schizofrenikami , narkomanami, ludzmi mającymi liczne proby samobojcze. Wkroce zaczeła sie walka o odzyskanie praw o poczytalnosci. Co sie okazało lekarz kotry przyjmował mnie na odział napisał w karcie ze mam mysli samobojcze i ciągła odmowa brania leków...Gdy sie o tym dowiedziałam myslałam ze to jakis sen. Wszelkie informacje w mojej karcie były wyssane z palca aby umiescic mnie przez sąd w szpitalu gdyz sama nie chciałam wyrazic zgody. Była to sroda a sąd mial na rozpatrzenie mojego odwołania max 72 h gdy to usłyszałam myslałam ze padne . Jestem osobą ktora ma plany zyciowe silnie sprecyzowane , ucze sie w najlepszym liceum w moim miescie, w dodatku przygotwuje sie do matury i nagle znajduje sie w szpitalu psychiatryczny przez sąd. Moja depresja nagle musiała zejsc na drugi plan bo jedyne co siedziało mi w glowie to jak opuscic to miejsce. Czułam sie jak w wiezieniu. W sobote przyszła do mnie Pani Sedzia kotra kazala zeznawac czy godze sie na leczenie i pobyt w szpitalu swiadomie aby odroczyc sprawe sądową kotra miała zadecydowac ostatecznie ile miałam przebywac w szpitalu gdzie minimalnie jest to okres 21 dni. Gdy Pani Sedzia wystawiła mi oswiadczenie o poczytalnosci poczułam ulge. W poniedziałek zarzadałam wypisu ze szpitala na własną prozbe. Oczywiscie Pani ordynator starala sie mnie przekonac ze nie postepuje własciwie i ze powinnam zostac tu na kilka tygodni leczenia. W szpitalu psychiatrycznym spedziłam prawie tydzien dla mnie byl to az tydzien . Całą tą histore opisuje aby powiedziec wszytskim jak łatwo zostac uznanym za nie poczytalną osobe. Wystaczy tylko wpasc w depresje i udac sie do nie własciwego lekarza. A znalezienie sie w takim miesjscu uwierzcie mi na depresje napewno nie pomaga. Jesli ktos by miał jakies pytania dotyczace pobytu w psychiatryku prosze pisac udziele wszelkich informacji. Pozdrawiam
kochaj wszytskich,ufaj niewielu.Bądz gotów do walki,ale Jej Nie Wszczynaj
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sty 2007, 22:31

Avatar użytkownika
przez Hen Ichaer 11 sty 2007, 14:54
W zeszłym roku moja znajoma znad morza również trafiła do szpitala psychiatrycznego. Trafiła do Kocborowa, tak jak Ty, mejero. Miała myśli samobójcze i depresję. Zawieźli ją tam karetką po pięciominutowym badaniu przez psychiatrę. Gdy na miejscu okazało się, że rodzice się nie zgadzają na jej pobyt, nie została odwieziona z powrotem do domu, bo kierowcy karetki się NIE CHCIAŁO :evil: jej odwieźć. Więc została. Szła w kaftan, gdy zaczynała płakać, że chce do domu. Szprycowano ją lekami, aż raz ustała akcja serca i musieli ją reanimować. I taki cyrk. Wróciła po czterech tygodniach, z zamulonym mózgiem, wyczerpana i nie do życia. Co najgorsze - zdiagnozowano u niej schizofrenie. I wkrótce okazało się, że ta diagnoza jest, /cenzura/, błędna! Dawali jej te zasrane leki niepotrzebnie! To całe kocborowo to jest ogarnięty pożarem burdel na kółkach, a nie szpital! Ja miałam iść do psychiatryka w Poznaniu, ale pieprzę to. Nie idę. Moja mama też się nie zgadza i dobrze. Szalom.
Ostatnio edytowano 12 sty 2007, 21:39 przez Hen Ichaer, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:58
Lokalizacja
Poznań

przez mejera 11 sty 2007, 17:08
dokładnie tak jest jak mowisz , ludzie są tam traktowani na zasadzie krolikow lub szczórow w klatce metodą kar i nagród lecz nagroda jest niczym w rzeczywistym swiecie. Tam ludzie zaczynają sie satysfakcjonowac gdy dostaną zgode na wyjscie z pokoju lub własne ubrania po kilku tygodniowym pobycie w takim miejscu człowiek jest juz stracony niestety takie są realia szpitala psychiatrycznego w starogardzie gdanskim kotry jest uznawany za najlepszy szpital psychiatryczny.
kochaj wszytskich,ufaj niewielu.Bądz gotów do walki,ale Jej Nie Wszczynaj
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sty 2007, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Hen Ichaer 12 sty 2007, 21:43
mejera napisał(a):takie są realia szpitala psychiatrycznego w starogardzie gdanskim kotry jest uznawany za najlepszy szpital psychiatryczny.


:shock: :shock: :shock: :evil: :evil: :evil:

Ktoś mi tak powie, to zabiję.

To zasrane kocborowo to najlepiej rozpieprzyć, aż po fundamenty. Próbowałam tę moją znajomą poszczuć na ten "szpital", żeby sprawę do sądu zgłosiła. Ale gadał dziad do obrazu...
Cześć i czołem, kluski z rosołem.
Tymczasem, borym lasem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:58
Lokalizacja
Poznań

przez jeziorko3 16 mar 2007, 12:45
może jestem troche starsza od ciebie ale tez trafiłam na oddział zamknięty nr 9 z depresją mam zupełnie inne zdanie o tym szpitalu zajęli się mbną fachowo po 1 dniu pobytu lekarka zaproponowała mi oddział otwarty nr 6 na co się zgodziłam i tam po 1 tygodniu byłam jak nowonarodzona ogólnie byłam w kocborowie 6 tygodni i wybieram się tam znowu żeby naładować akumulatory na następny rok.Są tam bardzo pomocne terapię i bardzo dobrzy lekarze oraz pielęgniarki a zwłaszcza doktor Bartek i siostra Wiesia uwielbiani przez wszystkich pacjętów wyprowadzą cię z najgłębszego doła a ja w takim byłam.Może na innych oddziałach jest jak piszesz ale jeżeli jeszcze cię to spotka to nie daj się położyć na zamkniętym tylko na otwartym nr 6 jest tam jak w sanatorium chociaż lekarznie lubią tego określenia ale zapewniam że tak jest inaczej bym tam nie poszła 2 raz.Zyczę wytrwałości w depresji nie jesteś sama jest nas wielu.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 mar 2007, 21:21

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 23 lip 2009, 13:02
to jest coś strasznego.u mnie zdjagnozowali niedorozwój umysłowy w wieku 3 lat.w wieku 4 lat wsadzili mnie do zakładu ale to było tak dawno że nawet nie zauważyłem krat w oknach.gorzej było kiedy mnie wsadzili w wieku 8 lat.siedziałem tam rok czasu.nie miałem butów ani swoich ubrań.chodziłem tylko boso w niebieskim pasiaku.pacjentów tam dzielili na "leżących" i "chodzących".bycie leżącym było nie do zniesienia.jedyny widok to była falująca pajęczyna na suficie.tam dostałem wszawicy i ospy.widoki były makabryczne.pacjeci rzucali się własnym kałem,mdleli,sikali innym do herbaty,śpiewali po nocach i niedawali spać,zjadali gumki do ołówka.co drugi dzień zakładali komuś kaftan i zapinali w pasy nawet za krzyknięcie.można walnąć THE ŻYGENSA na samo wspomnienie tamtych czasów.rodzinka mnie tam upchneła bo podobno przeszkadzałem im w pracy i musieli poświęcić mi więcej czasu niż każdemu zdrowemu.uraz zostal na całe życie.obecnie zapomniałem o rodzince i stoje przed perspektywą patrzenia na obcych u których mieszkam jak na rodzine.to spowodowało totalną anhedonię.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7865
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez eligojot 23 lip 2009, 20:16
mejera, rzeczywiście skazanie przez sąd na pobyt w szpitalu może bulwersować, ale weź pod uwagę to, że przeszłaś bardzo silne załamanie nerwowe z somatyzacją i nikt nie mógł zapewnić, że nie zrobisz sobie czegoś groźnego.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez StahuPL 23 lip 2009, 23:24
Jesli ktos by miał jakies pytania dotyczace pobytu w psychiatryku prosze pisac udziele wszelkich informacji
Ja nie mam, bo też byłem na oddziale. W ogóle przez instytucje - takie jak sądy, łatwo można być uznanym za osobę chorą psychicznie. Wiem o tym z własnego doświadczenia.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 24 lip 2009, 11:37
StahuPL napisał(a):
łatwo można być uznanym za osobę chorą psychicznie.

powiedz to bandziorom którzy zjadają mydlo twierdząc że to czekolada,rozbierają sie do naga na rozprawie sądowej,a biegły psychiatra stwierdza że mają dziewicze umysły i są tak zdrowi że nawet wydaliby im pozwolenie na broń.o co tu chodzi do cholery :?: :!: :evil:
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7865
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez StahuPL 24 lip 2009, 18:48
bo to od razu wygląda na celowe działania. Natomiast tym co siedzą cicho łatwo wkręcić chorobę
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 28 lip 2009, 15:01
celowe działania?czyli specjalnie bandytów udających wariatów uznają za osobniki o dziewiczym umyśle i jeszcze kupiliby im granatniki.to samo dotyczy tych "trenujących" objawy chorób psychicznych żeby nie iść do woja.lenie śmierdzące.a tych którzy nie skrzywdzili muchy i mieli chwilowego doła od razu wkjeją upośledzenie o poziomie idiotyzmu czyt. IQ 19 mimo że nauka świetnie szła,świetnie prowadzi dom,radzi sobie bez pomocy innych.gdyby te symulanty zamienili sie chociaż na chwile z tymi naprawde zdjagnozowanymi to by sie przekonali jak wygodnie i fajnie jest być świrem.by przepraszali wszystkich że wogóle żyją i jedynym marzeniem było by naprawienie tego błędu nawet cichcem.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7865
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

Avatar użytkownika
przez Majster 21 sty 2010, 10:27
Wrocmy do tematu szpitala w Kocborowie, czyli, jak to sie tutaj mowi - w Koku :D
Przeczytalem powyzsze posty i nawet obszerna relacja na samej gorze nie daje obiektywnej oceny tej placowki, a kazda nastepna wypowiedz coraz bardziej oddala sie od tematu. Tak sie sklada, ze calkiem prywatnie, bez zwiazku z jakakolwiek choroba, jestem ciekaw Waszego zdania o szpitalu i pracujacym w nim personelu :) Szpital znam bardzo dobrze, niestety tylko z zewnatrz, lubie tam pospacerowac. "Przyjemnosci" kurowania sie w tym miejscu nie zaznalem. Z gory dzieki za posty osob majacych za soba pobyt w tym uroczym miejscu.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez krokiettt 24 lut 2010, 11:51
:szukam: :szukam: :x Dobra mam coś do powodzenia na temat tego szpitala.
Ludzi traktuje sie tam jak bydło. Musisz podpisać oświadczenie o przymusowym leczeniu i o tym że wyrażasz na to zgode, :cry: jeżeli nie wyrażasz to i tak mimo wszystko Cie usadzą na jeszcze dłużej.
Pielęgniarki śmieją się i obrażają chorych pacjentów. Miałem okazje być tam jako zupełnie zdrowy człowiek. Trafiłem tam przypadkiem ale teraz mogę ostrzec pozostałych. wolałbym siedzieć w więzieniu i byc gwałconym przez stado baranów niż siedzieć w kocborowie żeby niepotrzebnie szprycowali mnie chemią :shock: i doprowadzali do bardzo złego stanu psychicznego. Jeżeli KTOŚ TTRAFI TAM PRZYPADKIEM i to co zobaczy nie zrobi na nim żadnego wrażenia i nie wywoła szoku to chyba jednak jest chory psychicznie... Zamiast pomocy dostałem zastrzyk adrenaliny i najadłem się starchu. nie spałem, nie jadłem. Tam po prostu się nie da. tam dopiero można oszaleć. jeszcze ten cmentarz.. no ja pier.do.le cmentarz obok szpitala to kur-wa naprawdę jest lek na rany pacjentów.. cos strasznego. do czego ja ten "SZPITAL" m ogę porównać? :?: :!: !!!!!!!!! :x DO OBOZU KONCENTRACYJNEGO.!!!!!!!!!!!! :x nawet wygląda jak obóz koncentracyjny. obrzydlistwo.... nikomu nie życzę spędzenia tam chociażby minuty swojego czasu ani jako pacjent ani jako odwiedzający.... :x
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lut 2010, 11:39

Re: UWAGA!!szpital psychiatryczny czyli kocborowo

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 14:56
Boże, jestem w szoku po tym co tu czytam :shock: :shock: :shock: :shock: Też miałam okres w życiu że chciałam aby mnie w szpitalu zamkneli bo już nie miałam siły żyć i chciałam aby ktoś mi konkretnie pomógł, na szczęście mój lekarz po wysłuchaniu mojej historii itd nie wsadził mnie do szpitala a jedynie dał leki. Straszne jest to co piszecie!
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do