Szpital Srebrzysko Gdańsk- koszmarny pobyt, relacja

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Szpital Srebrzysko Gdańsk- koszmarny pobyt, relacja

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 21 mar 2015, 16:51
Przez pół nocy spisywałem z zeszytu zapiski mojego pobytu ze szpitala od dnia 12 lutego do dnia 20 marca. Kilka osób czytało i jak się wyraziło " Święta prawa". Zapraszam do czytania. Cztery części, przegląda się łatwo i przyjemnie"

1. http://chorobaafektywna.blogspot.com/20 ... ko-cz.html
2. http://chorobaafektywna.blogspot.com/20 ... cz_20.html
3. http://chorobaafektywna.blogspot.com/20 ... zysko.html
4. http://chorobaafektywna.blogspot.com/20 ... ko-cz.html

Jakby nie było, przedstawię także kilka zdjęć, jak na przykład leki pozostawione bez opieki, czy pusty gabinet zabiegowy, oraz odpady medyczne pozostawiane na podłodze.'
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Szpital Srebrzysko Gdańsk- koszmarny pobyt, relacja

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 29 mar 2015, 13:31
iwona ślęzak to była moja lekarka prowadząca a wcześniej jerzy radomski który wyjechał do londynu i pracuje w anglielskim psychiatryku.ślęzak nie miała dobrej opinii.gniłem tam okrągły rok ponieważ zabrakło ojca i zostałem zwyczajnie porzucony przez rodzinę.owszem mam biologicznych wujków,babcie dziadków kuzynów ciotki ale kto sobie przygarnie chore dziecko?mój pobyt tam nie miał nic wspólnego z niebezpiecznym zachowaniem lub każdą postacią niebezpieczeństwa z mojej strony.pamiętam że jeden pacjent zjadał gumki do ołówka,jedna pacjentka łaziła po korytarzu nago a z pośladka krew jej się lała bo podczas zastrzyku igła się ułamała i została w posladku.jeden pacjent notorycznie mdlał na korytarzu.ja że tak długo tam gniłem dostałem zaawansowanej wszawicy,ospy i zapalenia krtani chorób tych bym nie złapał na wolności.chleb był suchy jak dla konia i zawsze go było mało.nie było żadnych spacerów.przez większość pobytu kazali mi całymi dniami leżeć w łóżku.nie miałem ubrań ani butów.jednyna atrakcja to było oglądanie majtającej się pajęczynki na suficie.jedyne co bardzo kochałem to sen.jak najdłużej spać i się nie budzić żeby tego gówna nie oglądać i nie czuć.pobyt tam jest gorszy od śmierci.wystarczy że masz pecha i rodzinka cie nie chce to równie dobrze można sie powiesić.na jedno wyjdzie.nie bedziesz przeszkadzać zasranemu światu i niedoświadczonemu stadu i też wyjdziesz nogami do przodu.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do