[ŁÓDŹ]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

[ŁÓDŹ]

Avatar użytkownika
przez Selma 28 paź 2012, 21:31
Bardowskiego nie jakieś Bardakowskiego

A czy ktoś korzystał w łodzi z terapii grupowej na nfz i mogłby mi coś polecić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

[ŁÓDŹ]

przez moniamat 29 paź 2012, 22:50
Witam,
Na Bardowskiego przyjmuje psychoterapeuta Krzysztof Ubraniak - znalazłam wśród personelu tego Hostelu a ja chodziłam do niego prywatnie bo też mam bliżej na Dąbrowę i bardzo go polecam. Cieszę się że tu też ludzie polecają Bardowskiego bo chciał czy nie to ktoś do p. Krzysztofa trafił ;)
Prywatnie, co ważne bynajmniej dla mnie - nie zdziera kasy i naprawdę mi pomógł.
Przede wszystkim pomógł mi spojrzeć na moje życie z innej perspektywy, postawić granicę ludziom naruszającym moją prywatność. Pomógł mi zaczerpnąć świeżego oddechu i poczuć radość z życia.
Naprawdę polecam a ponieważ zbliża się jakieś jak ja to nazywam przesilenie jesienne, to chyba znów się do niego wybiorę. Każda wizyta ma sens a to najważniejsze.
Polecam!
Jakby coś to mam jego numer - jakby ktoś był zainteresowany - napiszę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 paź 2012, 22:40

[ŁÓDŹ]

przez ewelina1992 10 lis 2012, 16:14
lenny86 napisał(a):Witam,

Chciałem podzielić się z Wami moją historią z doktorem Tadeuszem Stelmaszczykiem. Z tego forum dowiedziałem się, że jest to super specjalista, zna się na swojej pracy i pomógł wielu osobom.

Dwa tygodnie temu po raz pierwszy spotkałem się z doktorem. Ponieważ nie chciałem, żeby cokolwiek umknęło dokładnie opowiedziałem mu swoją historię. Wizyta kosztowała 100 złotych w przychodni Dermed przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Mówiłem przez około 30 minut po czym pan doktor, nie skupiając się na moich "dziwnych odczuciach" powiedział dwa zdania o moich dotychczasowych związkach z kobietami oraz o wpływie mojej matki na mój obecny stan psychiczny. Stwierdził, że nie wymagam leczenia farmakologicznego tym bardziej, że mam fobie związaną ze środkami psycho-aktywnymi. Podczas mojej opowieści zerkał na zegarek, telefon oraz przeprowadził rozmowę telefoniczną (odebrał dzwoniący telefon). Kiedy minęło około 50 minut nagle podziękował mi za wizytę nie stawiając żadnej diagnozy ani nie proponując kolejnego spotkania. Zapytałem więc co mi dolega oraz jak będzie wyglądać leczenie. Pan Tadeusz stwierdził, że mam "takie dziwne stany" oraz, że przeprowadzi ze mną psychoterapię. Dopiero zapytany o kolejny termin spotkania powiedział, że możemy zobaczyć się za dwa tygodnie.

Pomimo złego wrażenia jakie na mnie wywarł podczas pierwszego spotkanie postanowiłem, że nie będę mądrzejszy od specjalisty i pójdę na kolejne spotkanie.

Dziś (dwa tygodnie po ostatnim wydarzeniu) popędziłem do Dermed-u na godzinę 16.30. Na miejscu byłem o 16.20 dlatego spokojnie chciałem poczekać 10 minut - być może ktoś jest w pokoju - pomyślałem - nie będę przeszkadzać. Po kilku minutach pod drzwiami doktora pojawiła się pewna kobieta która tak jak ja była umówiona na 16.30. Zapytałem w recepcji czy na pewno doszło do takiej pomyłki - recepcjonistka przeprosiła a ja wpuściłem panią przodem. O godzinie 17 pani wyszła z gabinetu a ja chciałem dać panu doktorowi czas na uporządkowanie swoich notatek. Miałem nadzieję, że zaprosi mnie do pokoju jak tylko skończy - widział mnie jak czekałem pod gabinetem (są to jedyne drzwi w tym miejscu - nie mogłem czekać do nikogo innego). Po kilku minutach zapukałem do pokoju. Pan doktor czytał sobie gazetę. Był zupełnie nieprzygotowany, nie pamiętał mnie i zapytał czy lepiej się czuję i jakie leki biorę.... Powiedziałem mu, że nic się nie zmieniło od ostatniej wizyty i że sam powiedział, że nie potrzebuję żadnych lekarstw. Musiałem opowiedzieć mu moją historię raz jeszcze i doktor nie powiedział mi nic konkretnego. Po 40 minutach podziękował i zapytał o czym będziemy rozmawiać na kolejnej sesji. Żałuję, że nie miałem tyle odwagi, żeby mu to wszystko wypomnieć i powiedzieć, że kolejnej sesji już nie będzie...



Hmmm współczuję Ci.
Ze znajomymi zdrobniale mówiliśmy o nim Tadzio.
Nie pomógł mi jako terapeuta - zbyt mało analizował, ale jeśli chodzi o jego nastawienie do pacjenta - nie spotkałam lepszego lekarza.
Był zarówno moim psychologiem jak i psychiatrą. W tej ostatniej dziedzinie sprawdza się doskonale - słucha pacjenta, nie traktuje go jak wariata, jak to robi wielu psychiatrów. Można porozmawiać jakie leki chciałoby się brać, czego się od nich oczekuje, jakich skutków ubocznych ma w ulotce nie być wypisanych...
Jest bardzo spokojny, dla mnie aż za. Uczył mnie tego, żeby mówić co się myśli, że emocje są zdrowe. Jeśli terapia była dla mnie do dupy, szłam i mu to mówiłam. Bardzo lubiłam go jako człowieka, uwielbiałam z nim rozmawiać, to mega inteligentny facet, ale czułam się bardziej jak na super spotkaniach z wujkiem, niż terapii :(
Co do odbierania telefonów, nigdy mi to nie przeszkadzało, ale notatki przynajmniej u mnie, robił non stop i pamiętał więcej z tego co mówiłam na poprzednich sesjach, niż ja sama...
I zgodzę się, ze Tadziowi zdarzało się zapomnieć o wizycie - raz spędziłam godzinę pod gabinetem, bo wziął kogoś innego...
Jednak w przeciwieństwie do Pani opisanej poniżej - nigdy nie sprawił mi żadnej przykrości, był bardzo delikatny w osądach.

Kiepskie zdanie mam natomiast na temat Małgorzaty Chwalisz (sienkiewicza 35 bodajże)
Już samo wejście do obskurnej bramy mnie deprymowało, kiedy witał mnie szyld z "kameralnym klubem rozrywkowym (w jednym z mieszkań) i tancerkami".
Gabinet był w podwórku, a Pani psycholog była dla mnie wiecznie niemiła i dominująca (jestem DDD, znęcała się nade mną matka i panicznie boję się kobiet).
Bardzo urzedowa, na dzien dobry kazała mi wypelnic jakies papiery, jako zabezpieczenie dla niej "jakby mialo sie cos stac"... poczulam sie jak kryminalista :/
Wielokrotnie sprowadzała mnie do parteru za nic... nie wiem, czy byl to cel terapeutyczny, czy sama miala jakis konflikt :/
Z terapii wychodziłam wściekła i zła, że ktoś może się do mnie tak odnosić. Po dwóch miesiącach ją porzuciłam, bo nie wytrzymałam.

Podobna sytuacja spotkała mnie u dwóch, pracujacych razem psychiatrów - Małgorzata Urban i Szewczyk? Nie pamietam jego imienia (są partnerami w pracy na Czechosłowackiej). Usłyszałam, że się okaleczam, bo mam tatuaż (zrobiony profesjonalnie, w salonie), że kupuję leki na rynku, albo na pewno kradnę. Powstrzymałam płacz, ale wybiegłam z gabinetu. To była moja pierwsza i ostatnia wizyta u nich. Wzięli mnie wtedy w dwa ognie i raz oczerniało jedno, raz drugie... Zabrali mi leki, które mi pomagały i dali Depakine, po ktorej się monstrualnie tyje, zatajajac przede mna ten fakt. Później poczta pantoflową dowiedziałam się od pacjentów, że prawie każdy dostaje od nich to samo...

Teraz jestem na etapie poszukiwań. Chcę spróbować terapii skoncentrowanej na rozwiązaniu, albo terapii dla par.
Możecie kogoś polecić? (oczywiście czytam od końca cały wątek i robię notatki)


-- 10 lis 2012, 16:24 --

namiestnik napisał(a):A ktoś napisze coś więcej o Czechosłowackiej?


Tragedia... wymiennie stosują 3-4 leki na wszystkich pacjentów. Depakine, Effectin i cośtam jeszcze.
Ludzie są umieszczani w pokojach losowo, pielegniarki nie panuja nad tym całym burd... a lekarze maja pacjentów w głębokim poważaniu. Brak dostepu do psychologa, bo 90% nie jest on, zdaniem lekarza prowadzacego, potrzebny. Pielegniarki opiekuja sie najciezszym przypadkiem na oddziale pozostawiajac reszte swobodnie.
Zajęcia to jakiś żart - gimnastyka polega na kreceniu glowa, warsztaty psychologiczne na czytaniu infantylnych zdań z kartek.
Jedzenie to najlepsze co moze tam czlowieka spotkac - i automat z goracą czekoladą na dole.
Jeśli ktoś w Twoim pokoju wali cała noc głową w szafkę- nie on, a Ty i reszta "normalnych" dostajecie silne leki, żeby zasnąć.
No i jak to w psychiatryku - ludzie chodza i snuja grupkami teorie spiskowe, kwitnie plotka, każdy każdemu dupsko obrabia, grupki potrafia szykanowac i wykluczac innych pacjentow, a to z pewnoscia nie pomaga... Tym bardziej na oddziale afektów. Sanitaria fatalne - smierdzace kible na korytarzu, stare brodziki, brak mydeł do rąk.
Wizyta prowadzącego wyglada na dwa sposoby i trwa ok minuty:
- wszystko ok? to super
- wszystko ok? - nie? - bedzie ok, niech pani poczeka, leki zadzialaja
Są to pobyty długoterminowe, więc osoby dzielace pokoje robia sie dla siebie bardzo niemile i atmosfera jest gorsza niż nocowanie ze wszystkimi byłymi swojego faceta naraz, bo to chociaz mogloby byc smieszne.
Jesli trafi sie na "zle osoby w pokoju", to pobyt spedza sie z ksiazka na lawce w korytarzu, bo w pokoju "cie nie chca i aktualnie obgaduja, baaa nawet w obecnosci obgadywanego".
Koszmar... psychiatryk jak z filmów.

-- 10 lis 2012, 16:28 --

Nicola_33 napisał(a):Witajcie, jestem tu nową osobą i ma nadzieję, że znajdę tu pomoc, jakąkolwiek.
Obecnie poszukuję publicznego ośrodka psychoterapii w Łodzi-niestety, marnie z pieniędzmi :( Czytałam forum sprzed 5 lat, są tam adresy i nazwiska, jednak jak w wielu branżach wiele się zmienia. Dr Stelmaszczyka też znam, byłam u mnie go osobiście, miły, ciepły"człowiek, jednak to nie jest ten typ lekarza, bo ja potrzebuje rozmowy i głębszej analizy problemów-, które nawarstwiły się przez lata- a dr Stelamszczyk z automatu stwierdził depresję i zalecił silne leki-nie tędy droga. chciałabym trafic do lekarza,który "własnymi" siłami z połączeniem moich sił wyciągnie mnie z tego. Błagam, podajcie jakieś namiary i nazwiska.będę bardzo wdzięczna.
a jeśli ktoś miałby ochotę porozmawiać to zapraszam na gg 40033124

pozdrawiam

jakto nie?
Kazdy terapeuta Ci powie, że terapia bez lekow trwa kilkakrotnie dłużej i szanse jej powodzenia są mniejsze.
Co jak co, ale w dobieraniu leków i diagnostyce jest świetny (zdiagnozowal moja matke, nieoficjalnie oczywiscie, nie widzac jej).
Kiedy przeczytalam w zrodlach o osobowosci paranoicznej (czyli moja matka), jota w jotę to było o niej.

-- 10 lis 2012, 16:30 --

Ad. Czechosłowackiej jeszcze - brak spacerownika, tlyko taki mały trawniczek w środku budynku. Gorzej niż w pierdlu :/

-- 10 lis 2012, 16:33 --

I najlepszy kwiatek - non stop (1-2x dziennie) mylono nam leki...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 paź 2012, 15:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[ŁÓDŹ]

Avatar użytkownika
przez Selma 10 lis 2012, 17:09
radze ci przejzec liste certyfikowanych terapeutow polskiego tow. psychologicznego (PTP) i wybrac kogos z lodzi. niektórzy pracuja tez na nfz trzeba dzwonic do nich i pytac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

[ŁÓDŹ]

przez ewelina1992 10 lis 2012, 18:10
Selma napisał(a):radze ci przejzec liste certyfikowanych terapeutow polskiego tow. psychologicznego (PTP) i wybrac kogos z lodzi. niektórzy pracuja tez na nfz trzeba dzwonic do nich i pytac

tylko wiesz... groszem nie smierdzę, wiec wolalabym nie sprawdzac wszystkich kolejno z listy, bo to bedzie sporo kosztowac

chodzi mi glownie o typ osoby - szukam kogos blyskotliwego i spokojnego, takiej osoby madrej zyciowo, najlepiej nie mlodej, ale tez nie rozlazlej
najbardziej do mnie trafia typ "ciepłej cioci"
nie potrafie nawiazac kontaktu z mlodymi terapeutami i osobami zimnymi, stanowczymi, deprymuja mnie

źle sie tez czuje, jak mi psycholog swieci po oczach zegarkiem od Prady i koszulą Bossa
po prostu szukam kogos szarego, przecietnego, ale absolutnie nie zaniedbanego, bo mialam taka terapeutke i trudno mi bylo sie skupic na czyms wiecej niz splywajacy makijaz i tluste wlosy :/
znowu jak mi lekarz majta markami przed nosem, to czuje sie jak jego portmonetka na nozkach i tez sie na tym skupiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 paź 2012, 15:13

[ŁÓDŹ]

przez moniamat 10 lis 2012, 20:58
Ewelino,
Ja tam sobie postawiłam za cel przekonanie innych do kogoś kto mi bardzo pomógł.
Ja tam nie wiem jakie Twoje pieniądze wchodzą w terapię ale polecam i tak p. Krzysztofa Ubraniaka.
He, chyba nie śmierdzi kasą bo przyjmuje skromnie ale miło, no i też nie śmierdzi ogólnie ;) - zadbany pan ;)
Ale myślę że warto nawet spróbować i ocenić samej.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 paź 2012, 22:40

[ŁÓDŹ]

przez śliwka_ 20 lis 2012, 20:37
Hej,czy znacie jakieś miejsce w Łodzi gdzie można podjąć terapie w ramach NFZ? I czy jeśli jestem z innego regionu Polski to mogę podjąć terapie w innym mieście?Pozdrawiam
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

[ŁÓDŹ]

Avatar użytkownika
przez Selma 20 lis 2012, 21:55
tak mozesz leczyc sie w dowolnym miescie
przejzyj ten temat a znajdziesz odpowiedz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

[ŁÓDŹ]

przez oazis 28 sty 2013, 19:19
Szanowni Państwo,
od marca planujemy utworzenie kolejnej grupy terapeutycznej DDA dla osób młodych w wieku 18-25 lat. Zapraszamy do kontaktu z naszym ośrodkiem mieszczącym się na ul. Gogola 12 lub kontakt telefoniczny.

Joanna Rusek - Stasiulewicz
OAZiS
ul. Gogola 12, tel. 42 673 41 30
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sty 2013, 19:17

[ŁÓDŹ]

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 sty 2013, 19:26
oazis, fajnie tego nigdy dosc. Macie podpisana umowe z NFZ?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

[ŁÓDŹ]

przez oazis 28 sty 2013, 19:29
nie mamy umowy z NFZ :) niestety nie sponsorują nas, ale grupa jak najbardziej jest darmowa więc zapraszam:)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sty 2013, 19:17

[ŁÓDŹ]

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 sty 2013, 19:32
oazis, wiec na jakiej zasadzie to darmowa grupa? *I napisz cos wiecej.. kto ja bedzie prowadzil? jak czesto spotkania? itd.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

[ŁÓDŹ]

przez oazis 28 sty 2013, 19:39
Grupę terapeutyczną będzie prowadził psycholog, specjalista ds. uzależnień Sebastian Stasiulewicz i ja:) socjoterapeuta Joanna Rusek-Stasiulewicz.
Spotkania będą odbywać się 2 razy w miesiącu w godzinach popołudniowych, zaczynają się od marca i trwają do końca roku.
Grupa terapeutyczna jest finansowana z Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych w Departamencie Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sty 2013, 19:17

[ŁÓDŹ]

przez jat1001 21 mar 2013, 19:11
Witajcie,

Potrzebuję psychologa, który prowadzi terapię psychodynamiczną w Łodzi.

Na stronie znanylekarz znalazłem trzy osoby, które były polecane przez innych. Czy ktoś miał kontakt z poniższymi psychoterapeutami? Jaki są Wasze odczucia i czy warto skorzystać z ich pomocy?

Marta Zielke - Gabinet Psychologii Głębi
Sylwia Motyl Kośka
Anna Miżowska - Łódzki Instytut Badań Psychologicznych na ulicy Żubardzkiej.

Dziękuje z góry za wszystkie odpowiedzi.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 gru 2007, 09:58
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do