SZPITALE,KLINIKI,OŚRODKI,SANATORIA-WĄTEK ZBIORCZY.

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Do tych, kórzy byli w szpitalu - pomocy

przez Mrówka 27 cze 2006, 13:15
Słuchajcie, jest źle i może tak się ciągnąć w nieskończoność:(. Moja psychiatra namówila mnie na wyjazd do szpitala psychiatrycznego, na oddział nerwic oczywiście. Powiedziała, że w takim szpitalu przez kilka tygodni terpią indywidualną, grupową i odatkowymi zajęciami jak relaksacja, można osiągnąć więcej niż przez rok łażenia do psycholożki. Poza tym powiedziała, i muszę się z tym zgodzić, że w mojej sytuacji domowej, to pobyt w domu nie ma sensu. A jest na tyle źle, że musiałam pójśc na zwolnienie z pracy ze wzgl. na ciągłą bezsenność. Reasumując,, jest na tyle źle, że nie ma na co czekać i jak się uda, to na dniach mam wylądować w szpiatalu. Nie muszę pewnie pisać , że strsznie się boję, choć sama na to się zgodziłam, i uważam ze to jedyna chyba słuszna decyzja. Ale nie wiem czego się spowiedziewac....jak się jest traktowanym w takim szpitalu??? Może będzie jeszcze gorzej niż w domu?? Czy to pomaga?? No i to piętno "psychiatryka"...bardzo proszę wszystkich, kótrzy byli w szpiatlu, zeby się podzielili swoimi uwagami. Wystraszona :(
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

przez ania30 27 cze 2006, 14:52
Mrówka , nie taki diabeł straszny. Ja w swoim zmaganiu z nerwicą zaliczyłam 2 razy klinikę nerwic i 1 raz oddzial psychiatryczny z powodu nerwicy lękowej i depresji. Napisz gdzie cie skierowano do jakiego miasta na oddział nerwic?
w zeszłym roku byłam w klinice nerwic w warszawie na ul. sobieskiego . rezultat jest taki z pobytu ze wychodze z domu sama co wcześniej przez 5 lat bylo niemożliwe i najwazniejsze nie biorę leków. ogólnie ok. POkoje wyglądają bardziej jak w akademiku niz w szpitalu chodzisz ubrana we własne ciuchy żadne tam piżamy. terapii i zajęć full . Jesli bedziesz chciałą wiedzieć coś wiecej napisz do mnie wiadomość . jednym słowem nie żałuję że bylam . A jeśli chodzi o piętno psychiatryka to ja tego nie odczułam nigdy od nikogo a nawet gdyby ktoś mi kiedyś coś powiedział na ten temat to bym to skwitowalą : a jak człowiek ma chore serce to leży na wewnętrznym i leczy sie u kardiologa to ja z nerwicą co mama sie leczyc u ginekologa? zresztą olej co ludzie powiedzą bo ludzie gadaja i gadac będa . A zawsze możesz postraszyc kogoś ze jak mu krzywde zrobisz to na żółte papiery i tak ci nic nie zrobią :D oczywiście to tylko żart. pozdrawiam i nie przejmuj sie.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez Mrówka 12 lip 2006, 18:08
Dzięki, ale to już nieaktulane, okazało się, że w mopim przypadku jednak by szpital nic nie wniósł i ostatecznie nie idę ani na oddział dzienny ani na żaden inny.Ale dzięki za info
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

LECZENIE W OSRODKU ZAMKNIETYM

przez rene30 27 gru 2006, 17:26
Czy ktoś z Was leczył sie w jakims osrodku zamknietym na nerwice???
jesli tak to opowiedzcie cos o tym, ponieważ ja mam skierowanie do takiego osrodka od 2 stycznia na 6 tygodni i chcialabym cos wiecej wiedziec na ten temat...jak tam jest co sie robi...
boje sie zamkniecia i tego ze 6 tygodni to bardzo dlugo...nie wiem co mam robic i czy ja to wytrzymam
pozdrawiam[/url]
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 gru 2006, 16:24
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez aftermath 27 gru 2006, 17:38
mi "osrodek zamkniety" kojarzy sie przede wszystkim zle .. ale moze naogladalem sie za duzo filmow ..

odpowiedz sam sobie na pytanie, czy rzeczywiscie twoj stan wymaga tego abys lezal gdzies w zamknieciu i lykal tony prochow ?

moim zdaniem osrodek zamkniety to jakas daleka ostatecznosc, abstrakcja, a nawet absurd ... jest wiele innych metod do wyleczenia nerwicy, ktorych pewnie jeszcze nie sprawdziles .. dlatego podrzyj ten kwitek, i potraktuj szpital jako calkowita ostatecznosc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lis 2006, 16:09

Avatar użytkownika
przez gina 27 gru 2006, 18:29
Mój facet w takim ośrodku był dwa razy... to nie jest szpital dla obłąkanych,gdzie spinają cię pasami lub w kaftan... nie ma się czego bać. Będziesz brał leki i chodził na przeróżne terapie zajęciowe... to pomaga,nawet bardzo.Głowa do góry!
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez aronia 27 gru 2006, 18:30
Dla mnie to także jest ostateczność.
Ja nawet nie mogę zdecydować się na psychologa, który wiem, że mógłby mi pomóc, ale jakoś nie umiem się przekonać.
Lekarstw też nie będę stosowała, będę sama z tym walczyła.
Uważam, że może i zakład zamknięty jest dobrym miejscem, nie jestem ekspertem więc nie pomogę.
Mam tylko nadzieje, że uda Ci się obejść bez tego.
Życzę ci tego.
Pozdrawiam.
.Oh, and isn't this exactly where you'd like me?! .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:27

Avatar użytkownika
przez didado1 28 gru 2006, 19:59
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 15:06 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez aniołek 05 sty 2007, 16:25
hej!
Didado ma racje-osrodek zamkniety jest dla psyhicznie chorych i niewiem jak w innych miastach jest ale domyslam sie ze w naszej posranej Polsce jest wszedzie tak samo,poniewaz ja bylam miesiac w takim wiezieniu i tylko pogorszyli mi moj stan!rzadko kiedy robia oddzielne grupy dla nerwicy!miesiac przebywalam w towarzystwie schizofrenikow wlasnie w kaftanach z ludzmi oblakanymi i zawieszonymi przysiegam najgorsze wspomnienia jakie mam!prawda jest jedna jesli chcesz zeby ktos dobrze cie leczyl-prowadzil musisz zaplacic duzo pieniazkow!wczesniej nic na ten temat nie wiedzialam wiec dalam sie zamknac potem wystarczyl psychitra prywatny i nie jestem juz zamykana w czterch scianach z oknami z kratami!:(
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Avatar użytkownika
przez didado1 05 sty 2007, 18:16
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 15:07 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez mejera 11 sty 2007, 20:54
ja ki8lka dni temu wyszłam ze szpitala starogarckego słynnego kocborowa i powiem wam ze to miejsce napewno nie leczy depresji czy nerwic , zostalam tam skierowana przez sąd gdy nie zgodziłam sie podpisac zgody na leczenie i pobyt w psychiatryku-masakra. Depresja tyllko sie pogłebia z powodu zamkniecia po kilku tygodniach siedzenia w takim miejscu wszytsko stajke sie obojetne a w rocenie do normalnego zycia staje sie nie mozliwe. Ludzie kotrzy tam sie leczyli bakli sie praedziwego swiata. Naprawde odradzam to miejsce jesli chodzi o depresje i nerwice. jesli ktos ma jakies pytania udziele wszelikch informacji o szpitalu psychiatrycznym w starogardzie gdanskim.
kochaj wszytskich,ufaj niewielu.Bądz gotów do walki,ale Jej Nie Wszczynaj
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sty 2007, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 11 sty 2007, 23:11
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 15:07 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez mejera 12 sty 2007, 13:52
nie było zadnej proby samobojczej ani mysli samobojczych , depresja trwała około tygodnia , byla postawiona diagnoza deprsji z nerwicą i początkiem bulimi . Lekarz kotry mnie przyjmował zapytał sie czy podpisze zgode na leczenie po tym jak odmowiłam zaczą wypisywac w karcie pacjenta mysli samobojcze itp gdy sie dowiedziałm i mnie juz zamkneli przez sąd zaczełam sie odwoływac , po kilku dniach przyszła do mnie Pani sedzia i odroczyla skierowanie przymusowe gdyz zeznałam pod przysiega ze zadnych prob samobojczych nie bylo.
kochaj wszytskich,ufaj niewielu.Bądz gotów do walki,ale Jej Nie Wszczynaj
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sty 2007, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 3 gości

Przeskocz do