[CZĘSTOCHOWA]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

[CZĘSTOCHOWA]

Avatar użytkownika
przez noitome 07 lis 2013, 17:06
Byłam wczoraj u doktora Koniarskiego (psychiatry) na Sobieskiego 84. Jest bardzo w porządku, ale chyba nie prowadzi psychoterapii, tylko leczy farmakologicznie. Nie na NFZ polecano mi też dr. Marcina Sztukę.

Zapisałam się na psychoterapię też na Sobieskiego do pani mgr Kulej, ale w rejestracji powiedzieli mi, że muszę uzbroić się w cierpliwość, bo oprócz normalnej listy- kolejki jest też lista rezerwowa i nie wiadomo, jak długo będę musiała czekać :/ Gdy się zwolni miejsce, to mają do mnie zadzwonić.

Znacie jakąś poradnię, która ma obecnie kontrakt z NFZ, w której prowadzona jest psychoterapia (w sensie: jakąś poradnię, w której nie trzeba czekać nie wiadomo ile na pierwszą wizytę)?

-- 28 mar 2014, 16:27 --

Byłam w końcu na pierwszej wizycie u psychologa, ale nie wiem, czy polecić, bo na razie sama zastanawiam się, czy w ogóle zapisać się na kolejną wizytę. Zraziłam się tym, że rozmowa zaczęła się od tematu moich pryszczy, których miałam tego dnia aż trzy i kurde zwątpiłam, czy trafiłam do psychologa, czy do dermatologa, a na pewno nie poczułam się komfortowo, ale byłam zażenowana. Najgorsze dla mnie było to, że kazała mi pokazać blizny po samookaleczaniu, których nigdy nikomu nie pokazuję i pokazywać nie zamierzam, a już na pewno nie obcej osobie. Domyślam się, że chodziło o to, czy nie zmyślam albo czy problem nie jest na tyle poważny, że trzeba by leczenia zamkniętego, ale i tak szybko odechciało mi się podejmowania terapii, jeśli tak to ma wyglądać, że psychoterapeutka nie szanuje moich granic. Co innego, gdyby na którymś z kolei spotkaniu spytała, czy jej to pokażę, a nie że od razu musi to zobaczyć.

Reszta była chyba "normalna", tzn. seria trudnych pytań, mój płacz i tak godzina minęła, a ja jeszcze długo nie mogłam się uspokoić i do tej pory nie doszłam do siebie, chociaż minęło już kilka dni.

Nie wiem, co dalej robić, bo nie wyobrażam sobie, że będę musiała iść do internisty po kolejne skierowanie i znów czekać pół roku na pierwszą wizytę u nie-wiadomo-kogo. Może dalsze spotkania z tą psychoterapeutką byłyby hmmm... trudno powiedzieć, że lepsze czy łatwiejsze, bo chyba żadna terapia nie jest łatwa, jeśli ma być skuteczna. Po prostu nie spodziewałam się, że tak to się potoczy. Oczekiwałam większej intymności, budowania zaufania, a tu się okazuje, że albo hard core albo nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:41
Lokalizacja
Częstochowa

[CZĘSTOCHOWA]

przez patryk_22 11 wrz 2014, 21:15
Poszukuje dobrego psychologa lub psychoterapeuty z Częstochowy,Lublińca lub okolic. Odświeżam temat bo już rok nikt nic nie pisał .

-- 29 wrz 2014, 21:04 --

Nikt nic nie wie ?
patryk_22
Offline

[Częstochowa]

przez ankaijanek 15 lis 2014, 19:31
alefzero napisał(a):Czy może ktoś polecić dobrego prywatnego psychoterapeutę z Częstochowy, najlepiej prowadzący terapie poznawczo-behawioralną ?


pracownia terapii poznawczo-behawioralnej
http://www.pracowniaowocnychzmian.pl/psychoterapia
można się umówić na bezpłatną konsultację z psychologiem
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 lis 2014, 19:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez brylook 15 kwi 2015, 08:33
bibi napisał(a)::: EGOMEDICA NZOZ CENTRUM ZDROWIA PSYCHICZNEGO
42-200 Częstochowa
Orkana 139B
tel. 034 366-28-81
Czynne : od poniedziałku do czwartku od 8.00 do 19.00, w piątek od 8.00 do 15.00.

Poradnia zdrowia psychicznego. Poradnia leczenia nerwic. Dzienny oddział psychiatryczny. Dzienny oodział leczenia nerwic. Leczenie zaburzeń osobowości, zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania, psychoz, depresji. Grupa wsparcia dla rodzin chorych pacjentów. Badania psychologiczne. Terapia indywidualna i grupowa.

tylko nie wiem czy maja umowę z NFZ

Odradzam. Byłem na wizycie, która trwała pięć minut. Diagnoza nerwica. Wrażenia po wizycie: uprzejma, miła, sympatyczna no i ładna. Skierowanie do Egomedici na trzymiesięczną terapię na dziennym oddziale leczenia nerwic. Miałem sobie przeczytać na stronie internetowej bliższe informacje. I tu szok. Lekarka zamieniła się w niedostępną, zimną, niekomunikatywną osobę. Nie dostałem informacji na czym będzie polegać terapia, jaką metodą. Niestety była to metoda psychodynamiczna o czym nie informują. Dowiedziałem się też (o czym później), że tą metodą nie leczy się nerwic. Grupa terapeutyczna składa się z ok. dwaneście osób. Prawie wszyscy z prywatnego gabinetu pani lekarz. Dostanie się z rejestracji graniczy z cudem. Oczekiwanie ok 3-6 miesięcy. Po prywatnej wizycie – tydzień-dwa. Osoby z grupy mają różne problemy. Śmierć kogoś bliskiego, nieudany związek, aerofobie, depresję, mobing (to moje). Przekrój wiekowy to od osiemnastu do sześćdziesięciu lat. Są to osoby od bezrobotne jak i dyrektorzy firm.Terapię prowadzą pani Pietrzyk oraz terapeuta pan Matyjaszczyk. Ich rola jest bardzo ograniczona. Terapie przebiega w ten sposób, że dana osoba ma półtoragodzinną sesje. Na sesji porusza jakiś temat z własnego życia. Pozostali członkowie grupy zadają pytania, wygłaszają swoje sądy. Stosowana metoda terapii polega na tym, że pacjenci sami nawzajem mają się leczyć. Można to porównać jak chory na gruźlice miał wyleczyć chorego na wyrostek. Terapeuci przysłuchują się, od czasu do czasu odezwą się. Pani Pietrzyk więcej razy powiedziała „czas na przerwę” niż coś poradziła czy dopytała. Pan Matyjaszczyk jak już się odezwie (z taką samą częstotliwością jak lekarka) mówi tak cicho, że nie słychać. Na prośbę o powtórzenie nie odpowiada. Generalnie ma się wrażenie, że terapeuci są od pilnowania czasu. Po ogłoszeniu „przerwa” terapeuci wybiegają (dosłownie) z sali. Próba zadania pytania czy poinformowania o czymś graniczy z cudem. Pamiętam, że raz się zaangażowali kiedy był superwizjer (wizytator). Wtedy byli rozmowni, zadawali pytania, brali aktywny udział. Grupa prowadzi podwójne życie. Na sesjach wszyscy są załamani. Na przerwach jest wesoło, żarty, luz. Zawiązują się przyjaźnie, romanse (sex). Są spotkania poza terapią, wyjścia na piwo, spotkania w domach. Jest to złamanie regulaminu. Terapeuci przymykają na to oko. Niektórzy pacjenci rezygnują po kilku dniach. Są to szczęściarze. Żałuję, że tak nie zrobiłem chociaż miałem wielką ochotę. Po miesiącu, dwóch człowiek zaczyna utożsamiać się z problemami innych. Następuje zrozumienie postępowania pozostałych i wzajemne pocieszanie. Ty jesteś super to twoje otoczenie jest złe. Oddalasz się od normalnego życia. Grupa staje się teraz twoim życiem. Rodzina, praca, życie poza grupą jest ci obce. Grupa zrozumie, grupa pocieszy. Czekasz z utęsknieniem następnego spotkania na terapii. Rodzina, znajomi z życia poza grupą stają Ci się obcy, nie rozumieją Cię. Nie mogą dać Ci tego co daje grupa. Po terapii na wypisie prawie wszyscy mają tą samą diagnozę. (dosłownie te same zdania!). |Diagnoza ogranicza się do dwóch, trzech zdań. Zawsze jest zalecenie kontynuacji terapii ale już prywatnie. Ciężko mi było wrócić do rodziny, normalnego życia. Nawiązane kontakty z osobami z grupy były silniejsze od więzi rodzinnych. Moje małżeństwo legło w gruzach. Musiałem zacząć „terapię od terapii”. Tu dowiedziałem się co to jest metoda psychodynamiczna. Jaka jest groźna i że nie rozwiązuje problemów. Powoli poskładałem sobie życie i wróciłem do normalnego świata.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 08:21

[CZĘSTOCHOWA]

przez brylook 15 kwi 2015, 08:41
Odradzam. Byłem na wizycie u pani psychiatry, która trwała pięć minut. Diagnoza nerwica. Wrażenia po wizycie: uprzejma, miła, sympatyczna no i ładna. Skierowanie do Egomedici na trzymiesięczną terapię na dziennym oddziale leczenia nerwic. Miałem sobie przeczytać na stronie internetowej bliższe informacje. I tu szok. Lekarka zamieniła się w niedostępną, zimną, niekomunikatywną osobę. Nie dostałem informacji na czym będzie polegać terapia, jaką metodą. Niestety była to metoda psychodynamiczna o czym nie informują. Dowiedziałem się też (o czym później), że tą metodą nie leczy się nerwic. Grupa terapeutyczna składa się z ok. dwaneście osób. Prawie wszyscy z prywatnego gabinetu pani lekarz. Dostanie się z rejestracji graniczy z cudem. Oczekiwanie ok 3-6 miesięcy. Po prywatnej wizycie – tydzień-dwa. Osoby z grupy mają różne problemy. Śmierć kogoś bliskiego, nieudany związek, aerofobie, depresję, mobing (to moje). Przekrój wiekowy to od osiemnastu do sześćdziesięciu lat. Są to osoby od bezrobotne jak i dyrektorzy firm.Terapię prowadzą pani Pietrzyk oraz terapeuta pan Matyjaszczyk. Ich rola jest bardzo ograniczona. Terapie przebiega w ten sposób, że dana osoba ma półtoragodzinną sesje. Na sesji porusza jakiś temat z własnego życia. Pozostali członkowie grupy zadają pytania, wygłaszają swoje sądy. Stosowana metoda terapii polega na tym, że pacjenci sami nawzajem mają się leczyć. Można to porównać jak chory na gruźlice miał wyleczyć chorego na wyrostek. Terapeuci przysłuchują się, od czasu do czasu odezwą się. Pani Pietrzyk więcej razy powiedziała „czas na przerwę” niż coś poradziła czy dopytała. Pan Matyjaszczyk jak już się odezwie (z taką samą częstotliwością jak lekarka) mówi tak cicho, że nie słychać. Na prośbę o powtórzenie nie odpowiada. Generalnie ma się wrażenie, że terapeuci są od pilnowania czasu. Po ogłoszeniu „przerwa” terapeuci wybiegają (dosłownie) z sali. Próba zadania pytania czy poinformowania o czymś graniczy z cudem. Pamiętam, że raz się zaangażowali kiedy był superwizjer (wizytator). Wtedy byli rozmowni, zadawali pytania, brali aktywny udział. Grupa prowadzi podwójne życie. Na sesjach wszyscy są załamani. Na przerwach jest wesoło, żarty, luz. Zawiązują się przyjaźnie, romanse (sex). Są spotkania poza terapią, wyjścia na piwo, spotkania w domach. Jest to złamanie regulaminu. Terapeuci przymykają na to oko. Niektórzy pacjenci rezygnują po kilku dniach. Są to szczęściarze. Żałuję, że tak nie zrobiłem chociaż miałem wielką ochotę. Po miesiącu, dwóch człowiek zaczyna utożsamiać się z problemami innych. Następuje zrozumienie postępowania pozostałych i wzajemne pocieszanie. Ty jesteś super to twoje otoczenie jest złe. Oddalasz się od normalnego życia. Grupa staje się teraz twoim życiem. Rodzina, praca, życie poza grupą jest ci obce. Grupa zrozumie, grupa pocieszy. Czekasz z utęsknieniem następnego spotkania na terapii. Rodzina, znajomi z życia poza grupą stają Ci się obcy, nie rozumieją Cię. Nie mogą dać Ci tego co daje grupa. Po terapii na wypisie prawie wszyscy mają tą samą diagnozę. (dosłownie te same zdania!). |Diagnoza ogranicza się do dwóch, trzech zdań. Zawsze jest zalecenie kontynuacji terapii ale już prywatnie. Ciężko mi było wrócić do rodziny, normalnego życia. Nawiązane kontakty z osobami z grupy były silniejsze od więzi rodzinnych. Moje małżeństwo legło w gruzach. Musiałem zacząć „terapię od terapii”. Tu dowiedziałem się co to jest metoda psychodynamiczna. Jaka jest groźna i że nie rozwiązuje problemów. Powoli poskładałem sobie życie i wróciłem do normalnego świata.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 08:21

[CZĘSTOCHOWA]

przez essprit 15 kwi 2015, 09:30
Dawno się tak nie uśmiałam ;)


Metoda psychodynamiczna groźna ... ;))
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[CZĘSTOCHOWA]

przez bezpowodu 23 lip 2015, 10:34
cześć,
mógłby mi ktoś polecić dobrego psychologa?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 wrz 2014, 00:35
Lokalizacja
Częstochowa

Szukam Neuropsychologa w Częstochowie

Avatar użytkownika
przez scatman 01 kwi 2016, 18:05
Cześć Wam,
Szukam niekoniecznie super wykwalifikowanego specjalisty, ale w miarę na "każdą" kieszeń neuropsychologa w Częstochowie, jeśli ktoś mógłby mi podesłać kontakt tutaj ewentualnie na pm byłbym stokrotnie wdzięczny.

Serdecznie Pozdrawiam,
Scatman
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 paź 2014, 18:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do