Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 15 sty 2015, 19:14
pytałam się, bo próbuje sobie wytłumaczyć czemu Cię tak dziwnie odbieram :)
PRZEPRASZAM :-)

-- 15 sty 2015, 18:17 --

więc wybierasz się w najbliższym czasie na 7F ?
byłaś już po skierowanie na 7F ?
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 15 sty 2015, 20:23
Nie wiem czy sie wybieram, boje się ze wzgledu na to co mi powiedziała ostatnio terapeutka, że nie widzi u mnie motywacji, że ja wcale nie chcę żeby było dobrze. Ja ja opowiem o sobie całą prawdę na tych kwalifikacjach to na bank mnie nie przyjmą. Poza tym doszłam po ostatniej sesji że może ja jestem jedną z osób której terapia zamiast pomagać to szkodzi i po prostu już do końca tego parszywego życia będę nieszczęśliwa. Do swojej obecnej terapeutki mimo że spotykamy się tylko pół roku bardzo się przywiązałam, mimo tylu gorzkich słów które od niej słyszę i tego też nie mogę pojąć, może ja naprawdę lubię jak jest mi tak źle :105:
A skierowania jeszcze nie mam, ale akurat to nie jest problem, pierwszą rozmowę mam mieć w marcu, a właściwie odwolałam pierwszą która miała być w listopadzie, więc oni tym bardziej myślą że nie mam motywacji
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 15 sty 2015, 22:21
bordelka_82,
nie kieruj się dosłownie tym co mówi terapeutka, ale zastanów się czego Ty chcesz dla siebie. Poza tym nie wyrokuj... Tam są mądrzy ludzie.

Co masz na myśli, mówiąc że terapia Ci szkodzi ?

Odwołać wizytę można z różnych powodów i oni nie zakładają od razu słabej motywacji. Wahanie? Owszem. Ale z motywacją to ma niewiele wspólnego. Oni tam zdają sobie sprawę z tego, że takie leczenie to nie jest łatwa decyzja bo co innego "wpadać" raz na tydzień na godzinkę do psychoterapeuty, a co innego leczyć się 24h/dobę przez 6mc.
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 15 sty 2015, 22:30
a mnie jako "odrzuconej" wydaje mi się że 7F to nie jest ani ostatnia deska ratunku ani pierwszy stopień do wyzdrowienia.

przeczytałam sobie jakiś czas temu coś takiego że najważniejsze to iść do przodu:

Na strach pomaga wymarsz.
Gdziekolwiek. W dal albo w siebie.
Bo strach nie umie chodzić, umie tylko pełzać.
Więc kiedyś wreszcie wyrusz.
Możesz nie dojść do celu, zawrócić w pół drogi. I co z tego?
Lepiej nawet błądzić, ale iść,
niż stać w miejscu i dać się zeżreć ślimakom.
- Fabian Błaszkiewicz
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 15 sty 2015, 22:46

Co masz na myśli, mówiąc że terapia Ci szkodzi ?

Uważam że skoro chodzę na nia już ponad pół roku i czuje się coraz bardzie do d..y, to cos jest nie tak, i to nie jest wina terapeutki, tylko moja, bo ja sama nie wiem czego chce, chce żeby mnie ktoś zrozumiał, żeby przerwał moje cierpienie, a ona wszystko co mówię interpretuje na moją niekorzyść i nie mówi co mam z tym dalej robic , tylko zostawia z ta wiedzą. Uważam że mimo wszystko mam z nią dobra relację, nie ma w tej chwili dla mnie ważniejszej osoby, i tego też nie rozumiem

-- 15 sty 2015, 21:59 --

Ja wpadłam dziś na taki genialny pomysł, że pojadę na te kwalifikacje i jak się dostanę to uznam to ża moją ostatnią deskę ratunku, a jezeli po pół roku terapii bedę się czuła tak samo jak teraz to będzie to dla mnie znak że czas dla mnie się skończył, tak samo jak się nie dostanę
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 15 sty 2015, 23:07
pierwsza rozmowa nie jest jeszcze taka rozstrzygająca.
choć pewnie najlepiej od pierwszej sekundy spiąć tyłek ;-)
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 15 sty 2015, 23:49
bordelka_82 napisał(a):

Co masz na myśli, mówiąc że terapia Ci szkodzi ?

Uważam że skoro chodzę na nia już ponad pół roku i czuje się coraz bardzie do d..y, to cos jest nie tak, i to nie jest wina terapeutki, tylko moja, bo ja sama nie wiem czego chce, chce żeby mnie ktoś zrozumiał, żeby przerwał moje cierpienie, a ona wszystko co mówię interpretuje na moją niekorzyść i nie mówi co mam z tym dalej robic , tylko zostawia z ta wiedzą. Uważam że mimo wszystko mam z nią dobra relację, nie ma w tej chwili dla mnie ważniejszej osoby, i tego też nie rozumiem

Nie wiem jak dokładnie wygląda Twoja terapia, ale z ZAŁOŻENIA prawie ZAWSZE stan pacjenta podczas terapii ulega pogorszeniu bo to wynika z tego, że w czasie terapii "burzy się mury obronne", więc automatycznie jest się bliżej emocji i tego całego chaosu.

To, że nie wiesz czego chcesz to też zrozumiałe. Daj sobie czas, nie popędzaj się. Pół roku to wcale nie jest znowu tak dużo. Poza tym nie oczekuj, że poda Ci na tacy rozwiązanie bo ona nie jest od tego ;)

Co to znaczy, że interpretuje na Twoją niekorzyść?
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 16 sty 2015, 00:03
Co to znaczy, że interpretuje na Twoją niekorzyść?

Ciężko to wyjasnić, po prostu wydaje mi się że wszystko o czym jej opowiadam, ona interpretuje że źle robię, że tak sie nie zachowuje osoba w moim wieku. Teraz mnie najbardziej zabolało jak mi powiedziała jak po miesiącu stracialam pracę że mi się nie chce pracować i że wcale nie chce zeby mi było dobrze. To kurcze czego chcę, chcę siedziec w domu przed kompem i rozmyslać jaka to jestem do niczego i jak bym chciała zasnąć i się nie obudzić. Chce przestac o tym myśleć, dlatego chce iść do pracy, a ona mi mówi że mi się nie chce pracowac :why:
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 16 sty 2015, 00:16
bordelka_82, jejku :-(
czy naprawdę człowiek chce zasnąć i się nie obudzić ? gdyby naprawdę tego chciał to by się nie obudził.
może człowiek chce sobie .. od tak sobie ... ale terapeutka wie, że to nie możliwe, że życie zawsze będzie bardzo wymagające. Że nie da się przetrwać śpiąc :-( i im wcześniej człowiek to sobie uświadomi tym lepiej a im później tym jeszcze trudniej.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 16 sty 2015, 00:29
bordelka_82 napisał(a):
Co to znaczy, że interpretuje na Twoją niekorzyść?

Ciężko to wyjasnić, po prostu wydaje mi się że wszystko o czym jej opowiadam, ona interpretuje że źle robię, że tak sie nie zachowuje osoba w moim wieku. Teraz mnie najbardziej zabolało jak mi powiedziała jak po miesiącu stracialam pracę że mi się nie chce pracować i że wcale nie chce zeby mi było dobrze. To kurcze czego chcę, chcę siedziec w domu przed kompem i rozmyslać jaka to jestem do niczego i jak bym chciała zasnąć i się nie obudzić. Chce przestac o tym myśleć, dlatego chce iść do pracy, a ona mi mówi że mi się nie chce pracowac :why:

Hehe... brzmi jak typowa prowokacja ;) Jeśli już masz z tym do czynienia to na 7F poradziłabyś sobie bez problemu ;)

Czasem taka prowokacja jest dobra bo działa jak zimny prysznic tylko ważne jest, aby - WŁAŚNIE - nie poddać się, nie użalać się nad sobą - jaka to ja jestem beznadziejna, ale rozkminić dany temat, ogarnąć go, zastanowić się... A czemu w ogóle straciłaś pracę?
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez szerokozamknięta 16 sty 2015, 00:45
bordelka_82,
Jezu już miałam nie pisać, no ale się nie da :mrgreen:

Rzuć tą terapeutkę bo ona nic innego nie robi jak tylko wpędza cię w poczucie winy i pogrąża w coraz większym dole. Czy ona w ogóle widzi w tobie cokolwiek dobrego i pozytywnego czy tylko zajmuje się potwierdzaniem negatywnej opinii jaką masz o sobie samej?
szerokozamknięta
Offline

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 16 sty 2015, 00:46
Hehe... brzmi jak typowa prowokacja ;) Jeśli już masz z tym do czynienia to na 7F poradziłabyś sobie bez problemu ;)

Czasem taka prowokacja jest dobra bo działa jak zimny prysznic tylko ważne jest, aby - WŁAŚNIE - nie poddać się, nie użalać się nad sobą - jaka to ja jestem beznadziejna, ale rozkminić dany temat, ogarnąć go, zastanowić się... A czemu w ogóle straciłaś pracę?

Ale które slowa z mojej wypowiedzi to prowokacja, moje czy terapeutki i dlaczego dzięki temu poradziłabym sobie na 7f. Jezeli masz na myśli słowa terapeutki to własnie sobie z tym nie radzę, od kiedy mi to powiedziała mam ochote to wszystko rzucić, juz wtedy w gabinecie miałam ochotę wyjść ale powiedziałam tylko ze teraz to już nic mi się nie chce mówić, ale całe szczęście to już był koniec mojego czasu więc mogłam sobie iść.
I wlaśnie przez takie słowa jakie słysze od terapeutki coraz bardziej pogrążam się w przekonaniu że naprawdę jestem beznadziejna.
A prace straciłam bo jestem nieprzystosowanym do zycia dzieckiem, bo teraz ludzie wytrzymują poniżanie w pracy, pracują po 12h za marne pieniądze, nawet jak im praca nie pasuje, a mi praca już od pierwszego dnia nie pasowała, podejście szefa do mnie też, juz wlaściwie 2 dnia chciałam odejść bo wiedziałam że sie tego nie nauczę, ale wiem że każdy normalny człowiek, starałby sie mimo temu że mu nie pasuje, bo wiadomo jak teraz ciężko jest z praca, a ja miałam to gdzieś, nie miałam ochoty sie zmuszać do czegos co mi nie pasuje. Tak własciwie to sama nie wiem czy to on mi podziekował czy ja sama odeszłam

-- 15 sty 2015, 23:52 --

szerokozamknięta,
jak ty to trafnie napisałaś, dokładnie tak się czuję, jakby potwierdzała negatywą opinię jaką mam o sobie. Nigdy bym sama do tego nie doszła, ale ja cały czas myslę że o to chodzi w terapii, ze przecież nie będzie mi mówiła jaka jestem wspaniała skoro nie jestem. Ona ma mi pokazać jaka jestem do dupy zebym sie zmieniła, to nie o to chodzi? Na kolejnej sesji zapytam się jej czy ona widzi we mnie cos dobrego. dzięki że się wypowiedziałaś ;)
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 16 sty 2015, 00:57
na 7F jest chyba jeszcze ostrzej ?
jeśli nie masz zaufania do swojej terapeutki i do jej metod, czy masz możliwość poszukać innej ?
do wyboru i koloru jest prywatnie :-(
a w NFZ to lipa :-( no ale może są jeszcze jakieś możliwości w twoim mieście ?

Nie uważam że "ostre" terapeutki są złe, bo są na pewno ludzi którym to pomogło.
Ale sobie myślę, że nie o to chodzi by być "ostrym", że samo w sobie bycie wymagającym to wartość, wydaje mi się że nie.
Że ważne jest czy ty czy czujesz sens ? czy masz resztki siły żeby się podnieść i poszukać dla siebie rozwiązania.
Nie na całe życie, ale na teraz, krok po kroku,...

-- 16 sty 2015, 00:00 --

myślę że słusznie zrobiłaś że nie dałaś się poniżać w pracy.

społeczeństwo nasze jest zaburzone, bo traktuje poniżanie, chamską i podłą rywalizacje jako część codziennego życia, jako standard w życiu.
A te osoby o słabszej psychice nie wytrzymują takiego prania mózgu.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 16 sty 2015, 01:05
wel2,
Nie stać mnie na prywatna terapię, a w moim mieście nawet nie ma takiej mozliwości jakbym miała kasę, do większego miasta mam 50 km, więc nie mam mozliwości miec innej terapeutki.
Mimo tego że ona mnie wkurza i jest ostra to jest w tej chwili jedyna ważną dla mnie osobą i ona o tym doskonale wie, wie jak bardzo nie chce jej stracić, tym bardziej nie rozumiem tej jej ostych słów, tak jakby bała sie sama przerwac ta terapię i dlatego tak się zachowuje zebym ja to zrobiła. Już nawet tak zaczełam mysleć. Chyba zapisze sie na wizyte do kierownika poradni i jednocześnie psychiatry i porozmawiam z nim o moich odczuciach względem terapeutki
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do