Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez lifeisaparadox 11 sty 2014, 14:41
xirekm napisał(a):Za 2 tygodnie mam pierwszą konsultację. Piszecie że polega ona głównie na milczeniu ze strony prowadzącego. W jaki sposób przerwaliście milczenie? Przecież nie będę całą godzinę użalał się nad sobą.


Dlaczego miałbyś się nie użalać nad sobą przez godzinę? Skoro tak czujesz, to czemu nie.
"Gate gate..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 gru 2012, 21:08

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez xirekm 11 sty 2014, 17:38
lifeisaparadox napisał(a):Dlaczego miałbyś się nie użalać nad sobą przez godzinę? Skoro tak czujesz, to czemu nie.


Moje życie jest tak puste że na użalanie się wystarczy mi kilka minut. :-)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
20 lis 2012, 23:19

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez ala1983 11 sty 2014, 19:03
Ile oddział mieści pacjentów?

-- 11 sty 2014, 18:06 --

Jak wygląda u was społeczność? Kto jej przewodniczy?
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 11 sty 2014, 19:47
ala1983, 35 miejsc , tyle wiem
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez ala1983 11 sty 2014, 19:52
Ahma, U nas podobnie. Dla mnie zbyt dużo ludzi a za mało zajęć. Jestem już prawie na półmetku a jak na razie jest tylko gorzej :cry:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 11 sty 2014, 20:11
ala1983, wlaśnie coś słyszałam że nudy są bo mało zajęć :roll:
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez xirekm 11 sty 2014, 21:03
Ahma napisał(a):ala1983, wlaśnie coś słyszałam że nudy są bo mało zajęć :roll:


Co to znaczy "mało zajęć" bo "mało" to pojęcie względne. Ile godzin dziennie jest zajęć? Ile zajęć dla pacjentów którzy są na terapii indywidualnej a ile dla tych na grupowej?
Może ktoś kto jest teraz na oddziale mógłby zrobić zdjęcie planu zajęć telefonem i wrzucić je tutaj?
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
20 lis 2012, 23:19

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez lifeisaparadox 12 sty 2014, 00:24
Na stronie oddziału jest napisane co i jak, ewentualnie można się dopytać w sekretariacie - najbardziej wiarygodne źródło.
"Gate gate..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 gru 2012, 21:08

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez ala1983 12 sty 2014, 00:55
xirekm, Ja rozpisałam mój plan zajęć w moim wątku pt. "wyleczyć słowem..."
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Mamre 12 sty 2014, 01:07
Ja to sobie tak myślę, że spędzenie pół roku na oddziale, gdzie ma się np. terapię indywidualną 2 razy w tygodniu, to straszne marnotrawstwo czasu. Już lepiej chodzić 2 razy w tyg. na terapię ambulatoryjnie, nawet prywatnie (oczywiście to możliwość dla ludzi pracujących; na NFZ najwyżej raz w tygodniu - też nieźle). Człowiek nie wyłącza się z życia i na bieżąco pokonuje swoje trudności, a ponadto może się terapeutyzować dłużej niż pół roku. 6 miesięcy to za mało - po oddziale potrzebna jest kontynuacja, a kogo stać na to, by jeździć do Krakowa chociaż raz w tygodniu na terapię (nie licząc Krakowian)? Przy tym mam tu na myśli ludzi, którzy dają radę funkcjonować na co dzień. Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem jest 3-miesięczny oddział dzienny blisko miejsca zamieszkania, bo jest więcej zajęć, pacjent nie odrywa się od swojego środowiska, a po wypisie jest możliwość kontynuacji terapii (teoretycznie).
Wobec tego nie rozumiem myślenia o 7F jako o ostatniej desce ratunku.
Jednak coś mnie do tego oddziału przekonuje. To, że jest tyle czasu wolnego - to byłby znakomity czas na olanie wszelkich obowiązków, nadrobienie zaległości książkowych i rozwijanie pasji :D. Tyle że w ten sposób pogłębiłabym swoje dysfunkcyjne uciekanie od problemów.
Inny plus - gdy lęk paraliżuje życie i na terapię fizycznie się nie dociera, taki oddział może dać poczucie bezpieczeństwa (vide organizacja czasu, życie bez większego wysiłku), dzięki któremu dopiero będzie możliwa terapia. I generalnie taki odpoczynek od obowiązków i codzienności może zbawienny. A może destrukcyjny? Nie wiem.

Miałam potrzebę podzielenia się z Wami moimi przemyśleniami i to uczyniłam :). Jestem ciekawa, co Wy na to, bo mimo wszystko mam z tyłu głowy myśl, by kiedyś jednak pójść na ten oddział,.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez ala1983 12 sty 2014, 01:17
Mamre, Dla ludzi, którzy mogą funkcjonować na co dzień, taki pobyt to rzeczywiście strata czasu.
Ja niestety nie dawałam rady, nawet przy terapii a na leki mój organizm przestał już reagować.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Mamre 12 sty 2014, 01:35
Rozumiem...
Ja jestem o tyle dziwna, że raz funkcjonuję (czasem jak na jakimś napędzie ;)), a raz w ogóle. I sama nie wiem, co ze sobą zrobić.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Wiebke 12 sty 2014, 11:54
Tak jak nigdy się tutaj nie wypowiadam – tylko od czasu do czasu przeglądam temat – tak wypowiedź Mamre naprawdę mnie zatrzymała.

Mamre napisał(a):Ja to sobie tak myślę, że spędzenie pół roku na oddziale, gdzie ma się np. terapię indywidualną 2 razy w tygodniu, to straszne marnotrawstwo czasu.

Mamre, pobyt na 7F uważam za daleki od marnotrawstwa czasu, przyjmując oczywiście, że podejmuje się faktyczny wysiłek.

Mamre napisał(a):Już lepiej chodzić 2 razy w tyg. na terapię ambulatoryjnie, nawet prywatnie (oczywiście to możliwość dla ludzi pracujących; na NFZ najwyżej raz w tygodniu - też nieźle).

W kwestii formalnej: na oddziale poza dwoma spotkaniami z terapeutą (w przypadku terapii grupowej – trzema), w tygodniu masz jeszcze kilka spotkań z przydzieloną ci pielęgniarką psychospołeczną (w zależności od tego, kiedy jest na dyżurze), obowiązkowe zajęcia z psychorysunku, ewentualne zajęcia dodatkowe, ale przede wszystkim codzienne (poza weekendami) zebrania społeczności terapeutycznej. Nie ma więc porównania z terapią indywidualną w trybie ambulatoryjnym. W takiej terapii terapeuta zna tylko ten wycinek twojej rzeczywistości, jaki mu przedstawisz w ciągu kilkudziesięciu minut, przez które się w tygodniu widzicie. Na oddziale wiedza o tobie jest poszerzona o to, co mówisz na rozmowach z pielęgniarką, na psychorysunku etc., ale przede wszystkim o to, jak funkcjonujesz w społeczności. Można więc powiedzieć, że informacje o tobie zbierane są przez całą dobę; nie tylko od ciebie, ale i od ludzi, z którymi przez te pół roku żyjesz.

Mamre napisał(a): Człowiek nie wyłącza się z życia i na bieżąco pokonuje swoje trudności, a ponadto może się terapeutyzować dłużej niż pół roku. 6 miesięcy to za mało - po oddziale potrzebna jest kontynuacja, a kogo stać na to, by jeździć do Krakowa chociaż raz w tygodniu na terapię (nie licząc Krakowian)? Przy tym mam tu na myśli ludzi, którzy dają radę funkcjonować na co dzień. Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem jest 3-miesięczny oddział dzienny blisko miejsca zamieszkania, bo jest więcej zajęć, pacjent nie odrywa się od swojego środowiska, a po wypisie jest możliwość kontynuacji terapii (teoretycznie).

Na oddziale siłą rzeczy wyłączasz się z jakichś aspektów swojego życia, skupiasz się jednak na innych; to, jak funkcjonujesz z ludźmi w społeczności, obrazuje twoje funkcjonowanie na zewnątrz. Tutaj więc także na bieżąco pokonujesz swoje trudności, często takie, które na zewnątrz byłoby ciężej zauważyć. Codzienne życie z trzydziestoma paroma osobami zamieszkującymi niewielką przestrzeń niekoniecznie jest sielanką; w tym czasie można się o sobie naprawdę wiele dowiedzieć.

Mamre napisał(a):ponadto może się terapeutyzować dłużej niż pół roku. 6 miesięcy to za mało - po oddziale potrzebna jest kontynuacja, a kogo stać na to, by jeździć do Krakowa chociaż raz w tygodniu na terapię (nie licząc Krakowian)?

Nie podejrzewam nikogo o myślenie, że pół roku na 7F rozwiąże wszystkie jego problemy, tak że nie będzie już potrzebował terapii. Skąd pomysł, że po tym czasie trzeba kontynuować terapię u terapeuty, który prowadził cię na oddziale? Nie wiążemy się z tymi ludźmi na całe życie; oni po prostu pokazują nam, jak możemy inaczej funkcjonować. Dalszą terapię kontynuuje się w takiej formie, w jakiej jest to możliwe. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, o co Ci chodzi.

Mamre napisał(a):Przy tym mam tu na myśli ludzi, którzy dają radę funkcjonować na co dzień. Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem jest 3-miesięczny oddział dzienny blisko miejsca zamieszkania, bo jest więcej zajęć, pacjent nie odrywa się od swojego środowiska, a po wypisie jest możliwość kontynuacji terapii (teoretycznie).

Oddział dzienny a OLZO to dwie inne rzeczy. Jak już mówiłam, czasowe oderwanie się od swojego środowiska (do którego wraca się jednak przecież na przepustki) wiąże się z próbą wdrożenia się w nowe, co jest równie istotne. Oddział dzienny nie zapewnia ci takiego wglądu w siebie, jaki jest możliwy na OLZO, właściwie właśnie dlatego, że po ukończonych zajęciach wracasz do swojego „normalnego” życia, a tym samym nie wchodzisz w jakieś większe interakcje z ludźmi, z którymi jesteś w terapii. Jeśli chodzi o kontynuowanie terapii, tutaj również się powtórzę – terapię można (trzeba) kontynuować i po 7F, po prostu u innych specjalistów.

Mamre napisał(a):Jednak coś mnie do tego oddziału przekonuje. To, że jest tyle czasu wolnego - to byłby znakomity czas na olanie wszelkich obowiązków, nadrobienie zaległości książkowych i rozwijanie pasji :D. Tyle że w ten sposób pogłębiłabym swoje dysfunkcyjne uciekanie od problemów.

Taaak… Przyszłam na oddział z bardzo podobnym nastawieniem i uwierz mi, zostało ono szybko zweryfikowane. Nie łudź się, że ktoś pozwoli Ci na nadrabianie zaległości książkowych etc. – nie po to idziesz na terapię, żeby zamykać się w pokoju z książką; w takim wypadku faktycznie lepiej zdecydować się na terapię ambulatoryjną. Jasne, nie ma nic złego w tym, żeby od czasu do czasu poświęcić trochę czasu dla siebie, przeczytać rozdział dziennie czy zrobić coś innego w kwestii rozwijania pasji. Ale nie mam się wizją jakiegoś czasu wolnego, który będziesz spędzała w samotności. Jak ostatnio powiedziałam mojej pielęgniarce, że z takim nastawieniem przyszłam na oddział („…bo ja myślałam, że będę chodziła na sesje, społeczności, zajęcia obowiązkowe, a resztę czasu spędzę w spokoju na czytaniu i nauce z dala od świata, i nikt nie będzie mi przeszkadzał”), to mnie wyśmiała. Myślę, że wszystko rozbija się właśnie o to, że terapia na 7F nie kończy się w gabinecie psychoterapeuty czy w dyżurce; ogromną częścią terapii są ludzie, z którymi mieszkasz. Jeśli więc zdecydujesz się ich zignorować na rzecz czasu sam na sam z książką, bardzo wiele stracisz. Poza tym, jak już mówiłam, w końcu ktoś cię z tym skonfrontuje – jeśli nie pacjenci, to terapeuta czy pielęgniarka. A jeśli chodzi o możliwość olania wszelkich obowiązków – o tym też zapomnij. Na oddziale z pewnością jest ich mniej niż w życiu „na zewnątrz”, ale dla niektórych nawet wykonanie tych kilku dyżurów, do których jest się zobligowanym na oddziale, może stanowić trudność.

Mamre napisał(a):Inny plus - gdy lęk paraliżuje życie i na terapię fizycznie się nie dociera, taki oddział może dać poczucie bezpieczeństwa (vide organizacja czasu, życie bez większego wysiłku), dzięki któremu dopiero będzie możliwa terapia. I generalnie taki odpoczynek od obowiązków i codzienności może zbawienny. A może destrukcyjny? Nie wiem.

Zgodzę się co do poczucia bezpieczeństwa, jaki daje narzucona z góry organizacja czasu. Należy jednak pamiętać, że ta organizacja jest bardzo ramowa – wiesz, do której godziny musisz wstać i posprzątać, w jakich porach masz posiłki, kiedy odbywają się sesje, zajęcia etc., pozostaje jednak sporo czasu, w którym trzeba zorganizować coś własnego. I tutaj pojawia się niebezpieczeństwo przeznaczenia go w całości na nadrabianie zaległości książkowych, nadrabianie zaległości w śnie… Oddział daje ci jakieś ramy, ale nie odciąża cię od wzięcia odpowiedzialności za siebie samego. I – powtórzę się po raz ostatni – na końcu terapii widzę wyraźnie, że 7F nie jest odpoczynkiem od codzienności. Od wielu obowiązków – na pewno, ale nie od codzienności. Zostajesz ze swoją codziennością, którą znałeś wcześniej; przecież nie przestajesz nagle o niej myśleć, poza tym omawiasz ją na sesjach, w rozmowach. Dodatkowo zaś wkraczasz w nową, bardzo intensywną codzienność oddziałową. Może i na mapie Kobierzyn znajduje się daleko od codzienności wielu z nas, ale w Kobierzynie życie wcale się nie zatrzymuje.

Pozdrawiam.
the sensation that you're screaming, but you never make a sound
or the feeling that you're falling, but you never hit the ground
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lis 2012, 16:46

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez lifeisaparadox 12 sty 2014, 17:57
Dobrze to ujęła Wiebke, to co się dzieje na oddziale, to oprócz terapii i zajęć indywidualnych czy grupowych, jest żywa interakcja i różne sytuacje które mają miejsce na co dzień. Z personelem, społecznością, poszczególnymi osobami, atmosfera i relacje w pokoju, sytuacje z życia na co dzień. To pokazuje najwięcej naturalnego funkcjonowania który można świetnie wziąć na warsztat.
"Gate gate..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 gru 2012, 21:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do