[KRAKÓW]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

[Kraków]

przez madfrog 08 lis 2013, 15:13
lochfyne napisał(a):Byłem na Lenartowicza, a teraz chce iść na Kopernika. Tam też jest jakaś terapia, moja obecna terapeutka mi to sugeruje, nie bardzo zrozumiałem, bo byłem w kiepskim stanie, ale chyba mowiła że była tam na stażu. Różnica z tego co widzę jest taka że na Lenartowicza masz chyba behawiornalno-pozawczą z elementami innych, a na Kopernika psychodynamiczną. Inny nurt po prostu. Który lepszy, nie wiem, bo sie nie znam... Kwalifikacje na Lenartowicza pamietam, 2 x głupie testy, 2 psycholog i 1 psychiatra chyba. A potem 2 miesiące czekania chyba było... 2009 byłem, więc już nie pamiętam dokładnie. Ogólnie trzeba być gotowym i chcieć, mój ówczesny stan sprawiał że niewiele z tego wyniosłem, ale też pewnie bylo mi to potrzebne żebym może teraz mógł praować lepiej. Trochę w to wątpie, ale mam jakąś nadzieje przynajmniej.

- więc ja Cię wypytam. Od czego zacząć, żeby się na Lenartowicza dostać? Dzwonię, umawiam się i zaczynam rollercoaster z testami?
madfrog
Offline

[Kraków]

przez essprit 08 lis 2013, 15:17
Tak jak do każdej innej poradni.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[Kraków]

przez madfrog 08 lis 2013, 15:32
essprit, nigdy nie próbowałam dostać się na psychoterapię na NFZ. Z poradni korzystałam tylko umawiając się z psychiatrą. Więc po prostu nie wiem.
madfrog
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez izzie 08 lis 2013, 16:54
madfrog, dzwonisz do rejestracji. Pani zapisuję Cię na konsultację i czekasz.
Ja żadnych testów nie miałam. Czekałam ok. 5 tygodni o ile pamiętam, ale to było ponad 2 lata temu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez lochfyne 08 lis 2013, 21:49
essprit napisał(a):Lochfyne, i na Kopernika i na Lenartowicza jest psychodynamiczna.
Lepiej dzwoń jak najszybciej, bo i tak zazwyczaj czeka się wiele miesięcy ...
Powodzenia !


Dzięki, ogarnąłem się i zadzwoniłem potem. Nom na NFZ czeka się na wszystko, taki kraj, taki ustrój, taka bylejakość... Co do nurtu to ja się na tym nie znam specjalnie. Wydawało mi się że na Lenartowicza jest behawioralno-poznawcza, tak gdzieś czytałem, albo tak mi mówili, ale mogę się oczywiście mylić. W każdym razie miałem wrażenie że tam dużo skupiali się na objawach, a moje były mocno ukryte i stłumione chyba wtedy. Teraz jestem na indywidualnej psychodynamicznej i co mnie czasem trochę irytuje, to fakt że ja dużo mówię, a terapueta głównie słucha. Oczywiście mam zwroty i komentarze, ale mam wrażenie że trochę ich mało. No chyba że sam za mało byłem w stanie ogarnąć co i jak... Na Lenartowicza miałem wrażenie że więcej terapeuci się włączali, no i pytali też czasem o coś, a tutaj nie dostałem żadnych pytań, tylko tyle co ja powiem i poruszę jakiś temat. Nie wiem na ile to nurt, na ile charakter i podejście terapeuty. Nie wiem tez czy jest sens się nad tym rozwodzić bo i tak podobno 90% to własna praca, a 10% to terapeuta, więc póki sam się nie wezmę, a wbrew pozorom nawet mając chęci zmiany na zewnątrz można mieć mega duży opór w środku, to nic się nie zmieni. Tego najbardziej się boję, że nic się nie zmieni. Albo że ja nie potrafię się zmienić...

madfrog napisał(a):- więc ja Cię wypytam. Od czego zacząć, żeby się na Lenartowicza dostać? Dzwonię, umawiam się i zaczynam rollercoaster z testami?


Tak jest, trzeba zadzwonić i miła Pani z rejestracji umówi cię na rozmowę kwalifikacyjną. Ja pamiętam że takich rozmów było trzy, jedna dłuższa z psychologiem o twoich problemach i życiu. Potem dwie krótkie z psychologiem i psychiatrom którzy opierali się na opinii tego psychologa pierwszego i o coś tam wypytywali, motywy, chęci itd. Do tego były jeszcze testy, dużo testów :) Potem w trakcie terapii były testy i na koniec również. Testy same w sobie normalne, odpowiadasz na pytania siedząc przy komputerze, więc nie ma się czego obawiać, po prostu było tego dużo i dlatego jakoś mało sympatycznie to zapamiętałem. Ale dzięki temu mogli mi powiedzieć w trakcie że coś tam się zmieniło we mnie itp. Izzi mówi że nie miała testów, więc możliwe że ja trafiłem na okres w którym były. To jest Szpital Uniwersytecki, więc też możliwe że co jakiś czas prowadzą jakieś swoje badania, albo coś zmieniają itp. Dzwoń śmiało, trzeba różnych rzeczy sprobować, dasz rade.
Chce lecieć nad światem życie zostawić pode mną,
Swój strach, łzy, troski, by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

[Kraków]

przez fleuve 08 lis 2013, 22:46
lochfyne napisał(a):i co mnie czasem trochę irytuje, to fakt że ja dużo mówię, a terapueta głównie słucha. [...] Nie wiem tez czy jest sens się nad tym rozwodzić bo i tak podobno 90% to własna praca, a 10% to terapeuta, więc póki sam się nie wezmę, a wbrew pozorom nawet mając chęci zmiany na zewnątrz można mieć mega duży opór w środku, to nic się nie zmieni. Tego najbardziej się boję, że nic się nie zmieni. Albo że ja nie potrafię się zmienić...

Eh wiadomość mi przepadła gdzieś widzę :<
To dodam, że tam tak właśnie jest, że terapeutki praktycznie nic nie mówią, możesz nawet milczeć pół godziny ewentualnie padnie komentarz "milczy pani". Albo będzie się patrzeć, nie okazują emocji, żadnych rad, żadnego wsparcia ale też żadnej oceny, taka jakby obojętność. Z początku też mnie to denerwowało i w ogóle wszystkich na grupie, że kobiety potrafiły zinterpretować najdurniejszą pierdołę i nadać jej 3 dna (kichnięcie?), ale warto się nad tym zastanowić. Niekoniecznie przecież może to być prawda, ale w wielu z tych rzeczy faktycznie coś jest na rzeczy (zwłaszcza jak nas coś denerwuje tym bardziej). To raczej nie charakter terapeuty tylko właśnie taki nurt, i im bardziej jest ktoś bez wyrazu, milczący, jak lustro, tym lepiej bo pozwala ci to samemu się przyglądnąć sobie, odkopać różne rzeczy. Ja po dwóch latach mogę powiedzieć, że mój cel z którym szłam na tę terapię (pozbyć się fobii społecznej) został zrealizowany, w tej chwili jest progres o jakieś 90 procent.
A co do drugiej części cytowanego fragmentu to też hmm, no ja Cię rozumiem, bo też mam czasem obawy, że nawet się nie chcę zmienić, trudniej jest przy zaburzeniach osobowości chyba, bo to część nas...... Cieszę się, że zadzwoniłeś, mam nadzieję, że będziesz trzymał się chęci zmiany i ona da siłę żeby przezwyciężyć ten opór (wiem jak to brzmi, no ale naprawdę tak myślę i życzę) no i życie powoli zacznie być mniej żenujące.
fleuve
Offline

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez lochfyne 08 lis 2013, 23:02
No tak też coś czytałem, że w tym nurcie terapeuta jest wycofany. Trochę mnie to irytuje, bo mam wrażenie że sam niewiele zdziałałem. I nie wiedziałem w którym kierunku iść, jakie sprawy i problemy poruszać. Wiesz, ja akurat nie miałem przez 2,5 roku dłuższej chwili milczenia. Przyszedłem i powiedziałem że zacznę może od życiorysu, a potem już jechałem sprawami bieżącymi i jakimiś problemami z dzieciństwa. Tyle że możliwe że też trochę zagłuszałem tymi monologami coś. Bo akurat w takiej relacji pacjent - terapeuta, potrafię dość dużo mówić. Na grupie jest inaczej, dla mnie 2 osoby obce to już tłum i mogę się nie odzywać przez całe spotkanie. Tak miałem na Lenartowicza. Tak mam w życiu, jak idę na jakieś spotkanie towarzyskie gdzie będą obce osoby, to bardzo często się zdarza że odczuwam lęk przed odezwaniem się i mu się poddaje, zaczynam milczeć, im dłużej to trwa tym trudniej mi się odezwać. Wydaje mi się że jestem niekompetentny by się odzywać, że moje myśli czy zdanie jest nie warte uwagi, albo że jak się się odezwę, to zacznę się jąkać, albo powiem coś głupiego. Kiedyś myślałem że to fobia społeczna, nawet mi dali taką diagnozę na Lenartowicza + zaburzenia typu bliżej nieokreślonego. Ale myślę ze to ogólny lęk przed wszystkim, przed światem, ludźmi, odpowiedzialnością, a także poczucie wartości na poziomie podłogi.

Tego też się boję że pójdę tam i znowu nie będę wstanie brać czynnego udziału. Albo że właśnie założę taką maskę, osoby która dużo mówi i coś tam chce robić, żeby przykryć swój lęk. Choć nie wiem co gorsze. Ten pierwszy scenariusz jest chyba jednak bardziej prawdopodobny, bo mam wrażenie że będzie mi mega ciężko, nie potrafię walczyć o swoje, jestem bardzo wycofany i najchętniej chciałbym żeby mi dali wszyscy święty spokój... Ciężko w takim stanie korzystać z terapii, ale ja taki jestem po prostu na tą chwile...
Chce lecieć nad światem życie zostawić pode mną,
Swój strach, łzy, troski, by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

[Kraków]

przez madfrog 09 lis 2013, 02:17
pierwsza rzecz we wtorek: dzwonię tam
może się spotkamy w grupie :)
madfrog
Offline

[Kraków]

przez essprit 09 lis 2013, 10:15
Loch, i właśnie na tym to polega ;)

Wiesz, jak źle funkcjonujesz w grupie to staraj się to zmienić !
Nikt nie będzie leczyć się za Ciebie ... z tego co napisałeś masz już parę spraw, które dzięki byciu w grupie terapeutycznej możesz przepracować. I to tylko zależy od Ciebie - czy będziesz próbować, czy też wybierzesz święty spokój.
Pomyśl też tak, KAŻDEMU jest tam trudno. Każdy musi przełamywać swoje leki.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez lochfyne 09 lis 2013, 14:19
essprit napisał(a):Loch, i właśnie na tym to polega ;)

Wiesz, jak źle funkcjonujesz w grupie to staraj się to zmienić !
Nikt nie będzie leczyć się za Ciebie ... z tego co napisałeś masz już parę spraw, które dzięki byciu w grupie terapeutycznej możesz przepracować. I to tylko zależy od Ciebie - czy będziesz próbować, czy też wybierzesz święty spokój.
Pomyśl też tak, KAŻDEMU jest tam trudno. Każdy musi przełamywać swoje leki.


Chce sprobować, bo już nie wyrabiam, zobaczymy co z tego wyjdzie, dzięki za dobre słowo... Właśnie siedzę przeglądając internet i tracąc czas, podczas gdy mam do zrobienia projekt dla klienta na poniedziałek, a prawie nie zacząłem nawet. O ile go w ogóle zrobię, to pewnie nie będę zadowolony z efektu, bo za mało czasu mu poświecę i tak pieprzone koło się zamyka :(

madfrog napisał(a):pierwsza rzecz we wtorek: dzwonię tam
może się spotkamy w grupie :)


Dobre postanowienie, tak trzymaj! Ja staram się dostać na Kopernika, więc chyba się nie spotkamy ;)
Chce lecieć nad światem życie zostawić pode mną,
Swój strach, łzy, troski, by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

[Kraków]

przez madfrog 09 lis 2013, 15:23
lochfyne, ja pójdę tam, gdzie mnie szybciej przyjmą - może to być i Kopernik ;)
madfrog
Offline

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez lochfyne 10 lis 2013, 14:01
madfrog napisał(a):lochfyne, ja pójdę tam, gdzie mnie szybciej przyjmą - może to być i Kopernik ;)


Gdzie byś nie trafił to powodzenia, trzeba o siebie walczyć i nie rezygnować!
Chce lecieć nad światem życie zostawić pode mną,
Swój strach, łzy, troski, by promień światła ogrzał
Serce, które zwątpiło w istnienie dobra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
19 lip 2009, 14:14
Lokalizacja
Bagno

[Kraków]

Avatar użytkownika
przez Lunaria 12 lis 2013, 14:42
Potrzebuję informacji na temat terapii na lenartowicza - grupa popołudniowa. Najlepiej jeśli ktoś chodził i może swoje wrażenia opisać.

Chodziłam tam początkiem roku na grupę poranną i byłam bardzo zadowolona a teraz zaproponowali mi albo u nich popołudniową albo gdzieś indziej indywidualna. Nie wiem co gorsze... Niby chodzi o to, żebym łączyła pracę zawodową z terapią bo ponoć da to lepsze efekty.

Problem w tym, że boje się iść indywidualnie na NFZ bo kto wie gdzie trafię, a i myślę też że grupowa jest w moim przypadku bardziej skuteczna. A jak będę chodzić do pracy i jednocześnie na popołudniową grupę to się mogę zajechać. Ciężko mi to sobie wyobrazić, pamiętając jakim obciążeniem psychicznym była wcześniejsza terapia. Nie miałam siły na nic więcej i boję się że takie połączenie może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. Zamiast lepszych efektów leczenia nie będzie nic ani z pracy ani z terapii :(
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

[Kraków]

przez madfrog 12 lis 2013, 20:23
Lunaria, pojutrze idę na pierwszą konsultację psychiatryczną, żeby dostać się na terapię grupową tam właśnie. I też na popołudnie chciałabym chodzić (pracuję). Zastanawiam się dlaczego zaproponowano Ci zmianę terminu?
madfrog
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do