Witam wszystkich zyjących z depresją

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich zyjących z depresją

przez arecs 02 sie 2007, 20:39
Od 2 lat walcze z zaburzeniami lękowymi. Przez okolo rok tylko w psychoterapii, a od roku również przy pomocy Lerivonu i Paxtinu.
Jestem na początku mojej drogi do zdrowia.
Moje choroba rozpoczęła się w maju 2005 3 dniowym bólem pleców, przypominającym tzw "korzonki". Ból był związany z niechęcią uczestnictwa w spotkaniu niedzielnym i trwał 4 dni przed.
Kiedy w niedzielny poranek 'odpuścilem' sobie, ból minąl.
Nastepnie zaczęły pojawiać inne somatyczne objawy ( nudności,bóle brzucha, ból gardła,) aż wreszcie lęki ( szczególnie poranne) przed wyjściem z domu , że 'nio dam rady'.
Każdy z w/w objawów pojawia sie w sytuacji, kiedy do zrobienia czegoś się zmuszam... Leki troche znoszą te objawy, choć bywa z tym równie...
Wpadam na forum od jakiegoś czasu i czuje duzo 'bratnich dusz' próbujących wejść na droge ozdrowienia .....
c.d.n
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
Grodzisk Mazowiecki

przez reneSK 02 sie 2007, 22:02
Witaj wsród swoich.Pozdrawiam.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

przez TARITA 03 sie 2007, 14:42
Witaj, czasem wystarczy, że ktoś się przywita, powie cześć.Dla mnie to znaczy, że choć przez momencik ktoś o mnie pomyślał, ktoś kto czuje podobnie jak ja.To cieszy. Jestem otoczona ludźmi, którzy nie wiedzą o mnie nic, albo niewiele.(chyba potrafię się maskować...) Będąc tu wiem, że nie jestem sama. I broniłam się jak mogłam przed powrotem na te strony. Widocznie nie udało mi się tak zupełnie wyjść z depresji...Walczę z myślami,, o własnej beznadziei, o braku celu w życiu, myślami w stylu "gdyby mnie nie było to byłoby wszystkim lżej" i "kiedy ten koszmar się skończy(życie czyli)". Najgorsza i częsta myśl to ta, która mnie dopada gdy jadę samochodem - mam ochotę wjechać na drzewo...Wybieram drzewo, mam 130 na liczniku i ...boję się, że będzie nieskutecznie...
Jeszcze raz witaj
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 sie 2007, 15:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez arecs 03 sie 2007, 16:36
TARITA: Z tego co czytam to tkwisz w toksycznym związku bez nadziei na poprawe i masz myśli samobójcze. Może warto szukać w sobie siły na przerwanie tego. Tak się w życiu dzieje że czasami coś nie wychodzi.
Również małżenstwo. Zdrada przekreśla miłość i moim zdaniem zaufanie poderwane w ten sposób jest nie do odbudowania.
DZieci wolą mieć szczęśliwych rodziców nawet osobno niż żyjących w toksycznym związku razem.
Dużo siły życzę....
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
Grodzisk Mazowiecki

Avatar użytkownika
przez gusia 03 sie 2007, 21:22
Witaj na forku arecs
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Pstryk 04 sie 2007, 15:47
arecs witaj na forum!
Eh, te nerwy :D Damy radę!
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 06 sie 2007, 08:44
jestem tu pierwszy raz, moja depresja powoduje,że nawet sklecić kilku słów nie umiem. Jestem z natury wrażliwa (może nadwrażliwa). Do tej pory radziłam sobie. Byłam silna i optymistycznie nastawiona. Splot kilku wydarzeń w ciągu dwóch miesięcy zepchnął mnie w dziwny stan. Stałam się jakby nie sobą. Lekarz powiedział, że to depresja. Z osoby energicznej przerodziłam się w kogoś niezdecydowanego, gubiącego wątek, bez żadnej radości. Czy z tego się wychodzi?
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 08:57
Oczywiście, że tak, to choroba jak każda inna. Wychodzi się, a tu już wiesz na co jesteś chora i możesz swój problem rozwiązać u źródeł :)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 06 sie 2007, 09:11
Twilight, chciałbym uwierzyć w to, że z tego wyjdę... na początku wydawało mi się, że sobie z tym poradzę (jak zawsze ze wszystkim sobie radziłam) i nie chciałam brać leków. Teraz biorę leki, bo nie poradziłam sobie. Najtrudniejszy jest brak zrozumienia wokół mnie. Najbliższa rodzina współczuje mi, ale nikt tego nie zrozumie, kto tego nie przeżył. Czy mogę sobie sama pomóc? Jak, jeśli taka niemoc i brak siły do działania całkowicie mnie zdominowały? "konieczność istnienia trudna jest do zniesienia" - słowa piosenki, które najlepiej oddają co czuję.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

przez arecs 06 sie 2007, 09:14
Daria Sz.
Witaj Daria . Różnie to w życiu bywa.
Czasami depresja rozpoczyna się od jakiegoś trudnego przeżycia a czasem tak po prostu.
Wszyscy mamy nadzieję, że można z tym żyć , bo w 100% wyzdrowieć raczej chyba ni.
Głowa do góry
Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:19 am ]
"Nie zrozumie syty głodnego" chyba że to jest psychoterepeuta ;-)
W rodzinie różnie z tym bywa, ja sam siebie nie jestem w stanie zrozumieć, więc nie oczekuje tego od rodziny.
Cieszę się że są dla mnie wyrozumiali i współczują że choruje. To też duzo.
Pozdrawiam
Bądź najlepszym przyjacielem samego siebie, zawsze
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sie 2007, 19:59
Lokalizacja
Grodzisk Mazowiecki

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 09:55
Daria, też uwielbiam Turnaua :smile:

Niezrozumienie rodziny bywa przykre, ale daj im czas. A przede wszystkim, zrozum sama. Uprawiasz jakiś rodzaj myślenia magicznego, w pewnym sensie, typu ''gdybym nie brała leków,byłabym silniejsza". To jest choroba, ZWYKłA, jedni chorują na raka, inni na depresję. Tobie, z powodu pewnego rodzaju ''paniki'', (nie koniecznie dosłownej) układa się obraz ''idealnie zaplanowanej'' sieci, z której nie ma wyjścia,ale to tylko obawa układa tą czarną wizję. To zwykła choroba. TYLKO choroba.

Wychodzi się z tego całkiem, w 100 %, jak wychodzi się z raka lub innych przypadłości - tyle, że o chorobach psychicznych jest dużo mniejsza wiedza powszechna. Ot, takie psychotropy - 90 % ludzi uważa to za ''czarną bestie'', a to tylko środki wyrównujące poziom neuroprzekaźników traconych w wyniku choroby.

Dasz radę, wyleczysz się, a wrażliwości na ludzi, świadomości i doświadczeń zdobytych nikt Ci nie odbierze.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez inez3 06 sie 2007, 11:52
arecs witaj! doskonale wiem o czym piszesz. ja tez odkrylam, zew moje objawy pojawiaja sie wtedy kiedy mam cos zrobic a nie chce. a czy robisz rzeczy ktore chcesz i ktore sprawiaja ci przyjemnosc? czasem od tego trzeba zaczac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Student20 06 sie 2007, 14:09
Heh. A kto może mi powiedzieć jak wytłumaczyć rodzinie, że mam depresje, a nie zwykłego lenia? Nie uwierzą mi...będą zmuszać do robienia rzeczy na które nie tyle, co nie mam ochoty, a nie mam siły :?
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 16:45
Zawsze możesz próbować tłumaczyć, że to choroba a jak nie... Rodzina niech ględzi swoje, ty rób swoje, jesteś dorosły.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do