czy jest ktoś w stanie mi wytłumaczyć?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

czy jest ktoś w stanie mi wytłumaczyć?

przez Małgosia_39 26 lip 2007, 00:07
Od kilku tygodni nie potrafię sobie poradzić ze sobą.....mam ogromne problemy ze snem. Owszem problemy - kto ich nie ma...coraz gorszy kontakt z mężem. Gdy chce z nim porozmawiać,wyjaśnić co mi się nie podoba,co mnie tak bardzo dotyka zaczynam płakać,nie potrafię wykrztusić słowa. Dzieje się tak nawet wtedy gdy mówię o przykrych dla mnie sprawach koleżance. Jestem zła sama na siebie i jeszcze bardziej się rozklejam. Co mam robić? jak sobie radzić z tym stanem. Dlaczego nie potrafię wyrazić swoich uczuć bez płaczu. Wówczas mogłabym wiele powiedzieć o co mi chodzi. Ten stan się nasila, bo zaczynam mieć tego typu problemy przed wystąpieniami publicznymi - ogromnie się stresuję gdy muszę coś powiedzieć Pracuję w szkole, nie mogę sobie pozwolić na takie zachowania. Wcześniej nie miałam tego typu problemów. Mój mąż przyszedł z kolegą naszym wspólnym, spóźnił się sporo, chciałam powiedzieć tylko,że jest nie w porządku wobec mnie i oczywiście rozryczałam się! Jak z tym walczyć? czy poradzę sobie sama? tylko mi nie piszcie,że powinnam zgłosić się na jakąś terapię - jest to wykluczone - mieszkam w małej miejscowości. Błagam poradźcie:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lip 2007, 23:26

Avatar użytkownika
przez Twilight 26 lip 2007, 00:14
Mieszkanie w małej miejscowości nie wyklucza terapii, to stereotyp, a częściej unik. Dwa, ciężko radzić, ale tak ode mnie, może rozmawiając z bliskimi osobami (mąż) nie staraj sie powstrzymywać łez? Mów, płacz, mimo to mów, nie skupiaj sie na płaczu czy drżeniu, nawet jeśli jest? W końcu przed nimi chyba nie musisz udawać, że wszystko jest ok?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Małgosia_39 26 lip 2007, 11:11
Twilight
Dzięki za odpowiedź. Wiem,że przed bliskimi osobami nie muszę powstrzymywać łez ale to się dzieje przy każdej rozmowie, nie potrafię wykrztusić słowa. Nie potrafię tego opanować. To nie pozwala mi swobodnie rozmawiać...Nasila się,jest coraz gorzej. Absolutnie nie miałam tego typu problemu wcześniej. Być może mój problem wydaje się być błahy w porównaniu z innymi ale proszę uwierzcie - jest mi z tym bardzo,bardzo ciężko.Jak opanowac drżenie głosu,rąk?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lip 2007, 23:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Goplaneczka 26 lip 2007, 11:19
Ja też mam ten problem... Ne potrafię mówić o niczym poważnym, by nie zacząć płakać... Potrafię się rozpłakać, bo nie pisze mi długopis... To jest straszne... A bardzo nie lubię, jak ktoś widzi moje łzy... Zaklęte koło...
Z rodziną radzę sobie w ten sposób, że informuję o czymś moją siostrę, po czym natychmiast chowam się do swojego pokoju.
Z innymi unikam kontaktu... Tylko, że ja nie pracuję...

Małgosia_39 napisał(a):Wiem,że przed bliskimi osobami nie muszę powstrzymywać łez ale to się dzieje przy każdej rozmowie, nie potrafię wykrztusić słowa. Nie potrafię tego opanować. To nie pozwala mi swobodnie rozmawiać...Nasila się,jest coraz gorzej.

Musisz iść do lekarza. I zastanowić się nad przyczyną.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 26 lip 2007, 11:29
Goplaneczka, ja mam to samo. becze jak mi sie przypala tosty, jak skonczy sie krem... etc... a tak pozatym to ja płaczę 24 na dobę, nie potrafię inaczej wyrażać emocji...

Małgosiu... ja poprę resztę... LEKARZ! i lepiej nie tłum emocji, płacz, krzycz, kiedy tego potrzebujesz. tłumione emocje zawsze dają potem znać o sobie.
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 lip 2007, 16:35
To oznacza ze jestes bardzo wrazliwa osoba i ze nie mozesz sobie poradzic z emocjami ze masz nerwy w strzepach. Lekarz na prawde ci pomoże i bedzie dobrze- uwierz.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 26 lip 2007, 21:39
Witaj Małgosiu.
Są - to znaczy od długiego czasu były - w Tobie emocje, które nagle szukają drogi wyjścia. Za dużo się ich uzbierało. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że one się gdzieś tam w nas odkładają, dopóki pewnego dnia one nie wybuchną. Dzieją się wówczas z nami cyrki. Po pierwsze, nie panikuj. Dobre rady już tu napisano - terapia. Cóż więcej mogę poradzić. Sama owszem, być może sobie dasz radę, ale na jak długo? I jeszcze jedna, najważniejsza sprawa - to co się z Tobą dzieje to nie powód do wstydu, to nie jest nienormalne.
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

przez Małgosia_39 28 lip 2007, 01:21
bethi
Witaj bethi. Dzięki za wsparcie. Myślałam o tym,że dobrze byłoby zasięgnąć pomocy ale tak na dobrą sprawę w mojej miejscowości nie ma konkretnej osoby. W Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej pracują panie z którymi wolałabym nie mieć do czynienia prywatnie. Pracuję w szkole i mam z nimi styczność na drodze służbowej - stąd moje obiekcje. Druga sprawa to terminy wizyt. Gdybym poszla do przychodni i chciałabym zarejestrować się, to termin za 3-4 miesiące. No chyba,że prywatnie. Ale wyobrażam sobie ile może kosztować taka seria spotkań. Bethi uważasz,że nie pomogę sobie sama?...kupiłam sobie ziołowe tabletki,melisę.Próbuję myśleć pozytywnie i staram się wypełnić sobie czas aby nie mieć czasu na rozmyślania. Najgorsze jest to,że nie mogę spać. Jestem rozdygotana. Teraz jest 01.20 ja nie śpię...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lip 2007, 23:26

Avatar użytkownika
przez Twilight 28 lip 2007, 01:25
Ja uważam, że nawet jeśli kiedyś dałabyś radę sama, to nie ma sensu, abyś męczyła się z tym przez czas nieokreślony i zalecała tylko, miast wyleczyć.

A czemu wykluczasz dojazd na terapię do innego miasta? Wiadomo, czasochłonne, ale pomyśl, ile radości z życia (i czasu też) zabiera Ci teraz tkwienie w tym stanie.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Goplaneczka 28 lip 2007, 10:07
Małgosia_39 napisał(a):Gdybym poszla do przychodni i chciałabym zarejestrować się, to termin za 3-4 miesiące.

Nie za koniecznie. Pierwsza wizyta ma krótszy czas rejestracji-tak mi powiedziała pani, gdy ja się zapisywałam, tylko miesiąc... Sama nie wiem-to dobrze czy źle...
Małe miejscowości mają do do siebie, że leżą w pobliżu większych, moja wioska ma 50 mieszkańców...
Może zamiast poradni psychologiczno-pedagogicznej poradnia wojewódzka??
Albo rejonowa?
Małgosia_39 napisał(a):...kupiłam sobie ziołowe tabletki,melisę.Próbuję myśleć pozytywnie i staram się wypełnić sobie czas aby nie mieć czasu na rozmyślania.

To dobre na początek...
Wszyscy razem i głośno: idź do lekarza!!! ;)
Goplaneczka
Offline

przez suavemente_besame 28 lip 2007, 10:44
<przytul> wiem co czujesz...
ale bedzie dobz,musisz myslec pozytywnie i isc do psychologa...
mozesz gdzies dalej dojezdzac,zachowasz prywatnosc.
powodzenia.
suavemente_besame
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do