Moje "życie"

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Moje "życie"

przez bez_wiary 21 lip 2007, 08:31
Witam
Mam 27 lat i dopiero teraz zdałem sobie sprawe że
jestem poważnie chory.
Moje życie zniszczyła chorobliwa nieśmiałość która spowodowała
fobie społeczną ,leki,natręctwa i obecną roczną chyba silną depresje.
Zaczelo sie
to w szkole kiedy mialem odpowiadac po prostu wstawalem "palilem gume"
nic nie mowilem i tak juz mi zostało czyli juz 14 lat to trwa.
Podsawowke ledwo skonczylem nigdy sie nie uczylem Intersowal mnie
tylko sport. Potem szkola srednia a wlasciwe to 4 szkoly ale dlugo
w nich nie bylem Jak mialem 17 lat zaczolem brac narkotyki i tak trwalo
do 21 roku zycia gdy wezwala mnie armia.Wojsko pogorszyło moj stan.
Stałem sie bardzo spiety ,wystraszony
wystarczy ze ktos krzyknie lub cokolwiek innego mnie
przestraszy odrazu "podskakuje do gory" i czuje sie jakis taki
rozbity,wypalony ( nie wiem jak ten stan nazwac ).
Potem po wojsku jakos znajomosci zaczely sie sypac.
Wiekszosc kolegow poznala dziewczyny ( obecne zony )zaczeli planowac
zycie itd.Ja oczywiscie nie dawalem sobie rady z niczym w koncu w wieku
23lat odizolowalem sie od wszystkich.Myślalem ze jak bede unikac stresujacych
sytłacji to mi sie polepszy ale bylo odwrotnie
W efekcie unikam ludzi jak ognia.Nieskonczylem
zadnej szkoły (mam podstawowe wykształcenie ) nie mam zadnych znajomych
nigdzie nie wychodze chyba ze naprawde musze wtedy staram sie to
zrobić szybko bez jakichkolwiek rozmowu ,spojrzen itp.
Wiekszosc czasu 12-16
godz. spedzam przed komputerem lub tv wsumie jestem uzalezniony od
internetu i alkoholu.Nigdy z nikim normalnie nie rozwmawialem nawet z rodzina
Kazda rozmowe probuje zakonczyc w najszybszy sposob.Boje sie kazdej
powaznej rozmowy.Wsumie to unikam jakikolwiek rozmow jestem bardzo malo mowny
Kazdy rodzaj smiechu
traktuje jako nasmiewanie sie ze mnie -chore.Gdy ide ulica i ktos sie namnie
patrzy trace kordynacje ruchu.Chodze po całych plytach chodnikowych
omijajac polaczenia.Czesto mam cos takiego ze wydaje mi sie ze rozcinam sobie
palce szklem i to mnie meczy przez kilka minut.Co kilka dni budze sie w nocy
z poczuciem silnego leku ze ktos jest w pokoju.Boje sie tez ciemnosci.
Stresuje mnie nawet rodzina bez zadnego powodu.
Przez to wszystko stalem sie nie znosny,niemily ,nie mam do nikogo szacunku.
Nikomu nie ufam.
Jeszcze jak bylem mlodszy to jakos tam bylo ale teraz
juz jestem dorosły i to jest nie dorzeczne by sie tak zachowywac ale
to jest zbyt silne zbyt wiele lat ten stres trwa.
Oczywiscie sie nie lecze nie jestem w stanie zmusic sie by pujsc
do lekarza.
Od roku planuje samobojstwo a wlasciwie mam juz wszystko zaplanowane
Ale jak o tym mysle boje sie.Jak moglbym to zrobic rodzinie.
Wiec chyba musze dac sobie szanse

Wyczytalem na internecie ze jednak
chyba jest szansa w lekach chociaz nie wyobrazam sobie jak
mogłbym zmienic swoja beznadziejna wegetacje.Nie wiem czy tego
chce.Nawet tego sie boje.Zmiany
na lepsze.Zreszta wyrobilem sobie taki swiatopoglad ze nawet leki tego
nie zmienia.
Czy wogole da się wyleczyć z nieśmiałości ?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
Lubelskie

Avatar użytkownika
przez Lusi 21 lip 2007, 09:17
Witaj!
Da się wyleczyć ze wszystkiego, lecz po pierwsze - musisz iść do specjalisty, po drugie - musisz iść do specjalisty i po trzecie - musisz iść do specjalisty.
Nic innego Ci nie pomoże.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez WERCIA 21 lip 2007, 10:38
czesc.podpisuje sie pod slowami Lusi.tylko specjalista jest w stanie ci pomoc.pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
07 maja 2007, 16:05
Lokalizacja
SZCZECIN

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez bez_wiary 21 lip 2007, 21:33
Powiedzialem dzisiaj moim rodzicom chyba byli w szoku...
Mam nadzieje ze uda mi sie przelamac i udac sie do lekarza
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
Lubelskie

Avatar użytkownika
przez inez3 23 lip 2007, 14:28
witaj bez_wiary! jak ci sie uda przelamac to zmienisz nick na "z wiara". to, ze powiedziales rodzicom to duzy krok. teraz tylko jedna, mala decyzja - wizyta u specjalisty... z dnia na dzien bedzie lepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez vampirek82 23 lip 2007, 14:45
jak pisali moi poprzednicy jest praktycznie tylko jedyna droga, i wierze w to ze nia pojdziesz, trzymamy wszyscy kciuki!!!! bedzie dobrze, praktycznie kazdy z nas przechodzil pieklo, wiec Ty tez dasz rade!!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez Amy Lee 23 lip 2007, 15:17
bez_wiary napisał(a):Powiedzialem dzisiaj moim rodzicom chyba byli w szoku...

Pewnie czuli, że coś jest nie tak, ale nie zdawali sobie sprawy z tego, jak to jest poważne.

bez_wiary napisał(a):Mam nadzieje ze uda mi sie przelamac i udac sie do lekarza

Na pewno!

Powodzenia i witamy na forum!
Amy Lee
Offline

przez lisica 24 lip 2007, 19:36
wiesz samobojstwo nic nie zmieni, a może za kare będziesz musiał jeszcze n-tych wcieleń przeżywać tu na świecie. nadwrażliwość to nie choroba, całkiem możliwe że wrażliwcy widzą więcej, bo czują na pewno mocniej niż zwykli śmiertelnicy. każdy ma jakieś lęki, dla mnie osoba która niczego się nie boi może być niebezpieczną. a z każdym strachem można walczyć...to tak jak z duchami, podobno je widzimy, gdy zaczynamy w nie wierzyć. pozdrawiam i glowa do góry
lunatycy są wśród nas
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 lip 2007, 22:09
Lokalizacja
tu i teraz

przez bez_wiary 25 lip 2007, 09:34
Mój nick ma 2 znaczenia.
1. Jestem ateista
2.Wiadomo o co chodzi
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
Lubelskie

przez lisica 26 lip 2007, 00:02
a tak na marginesie...to samobojcy raczej nie mówią/piszą o swoich planach związanych z ukatrupieniem siebie- oni po prostu to robią:)
zresztą, jak już to zrobisz to raczej nie podzielisz się z nikim na forum 'jak było' :)
lunatycy są wśród nas
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 lip 2007, 22:09
Lokalizacja
tu i teraz

przez bez_wiary 26 lip 2007, 20:13
Jak bym to zrobil nie byloby mnie tu i nie szukal bym jakiegos wsparcia tutaj i nie powiedzial bym rodzicom.W jakims sensie jest to za mna.
U lekarza nie bylem moze z czasem jakos sie przelamie.
Przeciez nie moge tak po prostu wszystko zmienic nie da sie.

Co do samobojcow to nie ma zadnej regoly kazdy moze nim zostac nawet najwiekszy autorytet.Laczy ich jedno nikt nie moze im pomoc.
Ja wiem ze niesmialosci nie da sie wyleczyc i nawet leki Ci nie pomoga jesli sam tego nie chcesz jedynie moga oglupic na jakis czas.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
Lubelskie

przez Pstryk 26 lip 2007, 21:22
bez_wiary napisał(a):Przeciez nie moge tak po prostu wszystko zmienic nie da sie.

Racja. To nie możliwe. Nie wiem, czy to stwierdzenie to objaw rozsądku czy poddania się?
Nie musisz mieć "wiary" żeby wybrać się do specjalisty. Po to Ci specjaliści, żeby pomogli Tobie odnaleźć chęci w sobie. Naprawdę, dobrze byłoby gdybyś się przełamał. To wcale nie wymaga od Ciebie heroicznych wyczynów. Tak sobie to może tłumacz a być może przestanie Cię to przerażać. Wizyta u specjalisty nie oznacza również, że musisz zaprezentować swój życiorys i diagnozę. Od tego jest lekarza. Mam nadzieję, że pójdziesz. Zrób to dla siebie i dla nas.
Witaj na forum!
Pstryk
Offline

Re: Moje "życie"

przez emidepeaster 08 kwi 2010, 02:03
jeśli mam być szczera - powyższe słowa mogą z całą pewnością do mnie się odnosić - z wyjątkiem dwóch rzeczy - tego , że nie cerpię swojej rodziny - to jedno i drugie-że nigdy nie myślałam o samobójstwie - a to dlatego, ,że nie tylko cała reodzina ale nawet moja Mama zawsze sobie tego życzyła, - - i tyle mam do powiedzenia
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 sty 2010, 20:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do