Nerwica - czy to się kiedyś skończy??

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Nerwica - czy to się kiedyś skończy??

przez ewcia 02 lut 2006, 10:10
[color=blue]Witajcie. Czytam Was już około pół roku, wtedy to zaczęłam poszukiwać w necie coś na temat nerwicy. Strona ta bardzo mi się podoba, chociaż szczerze mówiąc brakuje mi bardzo porad specjalisty (np. psychologa).
A teraz coś o mnie. Mam 25 lat i odkąd pamiętam (chyba od zawsze) byłam bardzo "lękliwa". Najgorzej było przed jakimikolwiek wyjazdami - w czasach szkolnych przed wycieczkami nie spałam całą noc, miałam zawroty głowy, mdłości, robiło mi się słabo. Niestety rodzice uważali, że to coś normalnego, że po prostu jestem wrażliwa. Jakoś przeżyłam szkołę, potem studia, dostałam pracę i wszystko jakoś się układało... Zapomniałam o nerwicy. Niestety Ona nie zapomniała o mnie. Kiedy urodziłam dziecko ( w wieku 23 lat), wszystko wróciło - niestety było o wiele gorzej niż kiedyś. I tak się ciągnie do dziś. Od pół roku nie daje mi spokoju, przynajmniej raz dziennie mam napad lęku - wtedy znienacka (w najmniej odpowiednich momentach) męczą mnie mdłości, "gula" w gardle, kołatanie serca, zawroty głowy, drętwienie kończyn, czuję, że zaraz zemdleję, albo boję się, że zwariowałam. To, co przeżywam jest nie do opisania. Utrudnia życie, pracę, opiekę nad dzieckiem, normalne funkcjonowanie. Mój stan pogarsza się jeszcze bardziej, kiedy mam jakiś problem (nawet malutki) w pracy lub w domu - wszystko staje się nie do wytrzymania. :( Z moimi objawami byłam już u wielu specjalistów, m.in. u kardiologa (wszystko w porządku z sercem), u neurologa (również o.k), przyznaję się od razu, że nie byłam u psychologa, jednak od innej pani dr dostałam leki uspokajające: najpierw Pramolan (źle się po nim czułam), potem Rudotel (nawet nieźle działał), następnie Cloranxen ( po którym na drugi dzień rano nie mogłam się dobudzić).
Miałam wrażenie, że po lekach czuję się jeszcze gorzej... :( Więc przestałam je brać i .... jakoś staram się walczyć z tym okropieństwem sama. Kiedy zaczynam się źle czuć, wtedy staram się (jak niektórzy z Was) odwrócić swoją uwagę, zająć się czymś innym, choćby czytaniem babskiej gazety, albo nawet gotowaniem -czasem pomaga ;)
Wydaje mi się, że nasza nerwica jest cechą wrodzoną, bo mam dwójkę rodzeństwa i żadne z nich nie ma takich problemów jak ja - a przez to w ogóle mnie nie rozumieją. Trudno... Jakoś muszę to przetrwać. Chociaż mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy... Ale cieszę się, że w moim życiu są też te lepsze chwile, kiedy czuję się dobrze i nie myślę o NIEJ. :) Dziękuję osobie, która założyła tę stronę i forum dla Nerwusków. Nie mam w kręgu znajomych nikogo komu mogłabym powiedzieć o tym wszystkim, często brakuje mi wsparcia. Mam nadzieję, że na forum znajdą się osoby, z którymi będę mogła pogadać o moich problemach i oczywiście chętnie doradzę tym, którzy od niedawna zmagają się z Nerwicą i nie wiedzą, jak się ratować w najgorszych momenatch ;) Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!

Ewa

P.S. Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo tą opowieścią. Hihi :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 paź 2005, 09:07

Avatar użytkownika
przez Olka 02 lut 2006, 10:36
Droga Ewciu nerwica nie jest cecha wrodzoną, a powstaje w wyniku jakiś traumatycznych wydarzeń, lub jakiś innych długotrwale działających czynników. Moim zdaniem wizyta u psychologa jest niezbędna w Twoim przypadku, wydaje mi sie ze to jest jedyne dobre wyjscie z tej sytuacji:)
Pozdrawiam Cie serdecznie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez agnes635 02 lut 2006, 10:46
Uwierz-niektórzy forumowicze to niezli specjaliści w dziedzinie nerwicy i życia.Ja siadając przed komputerem czuję się jak na terapi i czuję się tutaj super.
Witam Cię serdecznie. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ewcia 02 lut 2006, 11:07
Jejku, przepraszam, nie chciałam nikogo urazić :))
Faktycznie, to My wszyscy jesteśmy najlepszymi specjalistami, jeśli chodzi o nerwicę. Dziękuję za radę Olu, ale uwierz mi, chciałabym zapomnieć już o moich dolegliwościach, a już sama myśl o psychologu i terapii pogarsza moje samopoczucie. Wierzę, że dam radę sama... Przyznajcie mi rację, proszę....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 paź 2005, 09:07

Re: Nerwica - czy to się kiedyś skończy??

Avatar użytkownika
przez innge 02 lut 2006, 11:24
ewcia napisał(a):Mam nadzieję, że na forum znajdą się osoby, z którymi będę mogła pogadać o moich problemach i oczywiście chętnie doradzę tym, którzy od niedawna zmagają się z Nerwicą i nie wiedzą, jak się ratować w najgorszych momenatch ;)


:arrow: witaj wsrod nas :D

ewcia napisał(a):P.S. Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo tą opowieścią. Hihi :D


ewcia, co tez ty opowiadasz ;) :) :D
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Fermina 02 lut 2006, 11:37
Witaj ewciu :D Dobrze, że w końcu zdecydowałaś się napisać, to forum naprawdę pomaga, mimo, że nie ma tutaj "specjalisty". Dobrze jest wiedzieć, że istnieją ludzie, którzy rozumieją Cię w pełni (choćby tylko wirtualnie), to daje siłę do walki - ze mną tak było :D

Pozdrowienia...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

przez ewcia 02 lut 2006, 11:55
[b]Dziękuję Ci Fermino za słowa otuchy[/b] :)

Uwierz mi, że bardzo długo (pół roku) nie miałam odwagi się ujawnić. Jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że warto. To naprawdę pomaga. :) To jest może nawet lepsze od rozmowy z kimś "twarzą w twarz", bo tu nie czuję lęku, że ta druga osoba np. mnie wyśmieje lub coś innego. Wiem, czuję to, że wszyscy mamy te same (lub podobne) problemy w codziennym życiu. Ale musimy się trzymać ! No i chyba starać się nie myśleć o lęku, który często właśnie myślami sami na siebie ściągamy.

Pozdrowionka !!

:lol: ;) 8) :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 paź 2005, 09:07

Avatar użytkownika
przez agnes635 02 lut 2006, 14:09
Nie przepraszaj nie masz za co.Nie o to mi chodziło,że mogłaś kogoś urazić.Poprostu tutaj jes dużo mądrych ludzi,którzy chcą pomagać innym i wspierają się wzajemnie.Gratuluję odważnego kroku,że dołączyłaś do nas. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez ewcia 02 lut 2006, 14:46
Ludziska !!
Jesteście super. W ogóle na tym forum panuje jakaś niesamowita atmosfera, jeden wspiera drugiego, nikt nikogo nie dołuje (tak jak w życiu codziennym niestety wiele osób).
Dziękuję Wam za to i z przyjemnością dołączam się do Waszych pogaduszek. :lol:

Buziaki !! ;)

P.S. Od razu lżej na duszy mi się zrobiło. ;))
Jak tak dalej pójdzie, to już żadna terapia nie będzie mi potrzebna. :))
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 paź 2005, 09:07

przez drań 02 lut 2006, 14:47
Witam Cię
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez cicha woda 02 lut 2006, 14:48
Witaj Ewcia!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Fermina 02 lut 2006, 14:51
Od forum już niedaleka droga do pogadania o tym z kimś "w realu":) To jest dopiero pomocne - ja, kiedy powiedziałam o tym pierwszy raz mojej kumpeli czułam się, jakby ubyła mi połowa zmartwień, a potem okazało się, że przez 6 lat znałam kogoś, kto też ma nerwicę, tylko o tym nie wiedziałam, porozmawiałam o tym z tą osobą i nic chyba mi tak nie pomogło :)
Wiem, że strasznie trudno się otworzyć, sama bałam się, że jak ktoś o tym usłyszy to przyczepi mi etykietkę "wariatki", ale nie zawsze jest tak, tylko trzeba wybrac odpowiednią osobę...
No a forum swoją drogą :) To jest taka mini-terapia ;)
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
14 lis 2005, 18:32
Lokalizacja
nibylandia

Avatar użytkownika
przez Olka 02 lut 2006, 15:16
ewcia napisał(a):Jejku, przepraszam, nie chciałam nikogo urazić :))
Faktycznie, to My wszyscy jesteśmy najlepszymi specjalistami, jeśli chodzi o nerwicę. Dziękuję za radę Olu, ale uwierz mi, chciałabym zapomnieć już o moich dolegliwościach, a już sama myśl o psychologu i terapii pogarsza moje samopoczucie. Wierzę, że dam radę sama... Przyznajcie mi rację, proszę....

Ewciu, ja tylko chciałam sprostowac- my nie jestesmy specjalistami w dziedzinie nerwicy:) rozmowa z nami moze byc pomocna, ale my nie jestesmy w stanie Cie wyleczyc.......:) Mi sie wydaje ze sama nie jestes w stanie dac sobie rady.......przepraszam ale nie mogłam sie powstrzymac- ja kiedys tez myslałam ze sama dam sobie rade, a w efekcie tylko pogłębiłam ta chorobe jeszcze bardziej ta swoja niewłasciwa zreszta pomoca!!!!!! Chce Ci ostrzec zebys nie zroibła tego samego błedu co ja.......a terapia jest przyjemna:) naprawde! i niezwykle oczyszczająca:) Ja bym Cie bardzo do niej zachęcała:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 02 lut 2006, 16:34
Witaj Ewuniu
my też się zastanawiamy "czy ona jest dziedziczna, czy genetyczna, czy wrodzona", czy jak tam ja nazwiesz.
moja starsza siostra jest na nią chora
a młodsza siostra ma depresję.
mam nadzieję ze się dowiem dlaczego:D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 9 gości

Przeskocz do