niech ktoś się do mnie odezwie:(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

niech ktoś się do mnie odezwie:(

przez Rybka88 28 mar 2007, 13:03
Więc zaczne od tego że nie daje już rady... Czy wy też tak macie że nie spicie po nocach... że czujecie sie tacy nie swoi??!! bo ja tak własnie mam :( boje sie chodzic do szkoły... i boje sie ze ja zawale a mam mature w tym roku:( boje sie byc sama... Niech ktoś się do mnie odezwie!!! jak to mozna zwalczyc??!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 mar 2007, 22:13

Avatar użytkownika
przez ashley 28 mar 2007, 13:12
Hej Rybka, oczywiście, że my też tak mamy, ja miewalam nawet gorzej. Odzywam się do Ciebie ;) Nie jesteś sama. Jest tu dużo osób, które się wspierają i pomagają sobie nawzajem. Dobrze że tu trafilaś, nie jesteś już sama. Dlaczego boisz się chodzić do szkoly? przez stres czy chodzi o stosunki z ludźmi w szkole?
Chcesz zdać maturę- to jest ważna sprawa. I jeśli rozsądnie do tego podejdziesz to sobie poradzisz. Potrzebujesz spokoju wewnętrznego spokoju. Więc najpierw odpowiedz na moje pytanie, to może zrobimy coś w kierunku rozwiązania Twoich problemów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 13:57
Hej Rybko ;) Też zdaję w tym roku :P Nie zawalisz... to nie jest takie łatwe jak myślisz ;) jak to zwalczyć - postaraj się zdystansować do obaw i problemów - wtedy nie będą tak przytłaczać. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez edurbi 28 mar 2007, 14:51
Czesc Rybko
Matura nie jest taka straszna - wiem... wiem... latwo sie mowi, gdy ma sie to za soba. Pamietam jak ja sie balam ale zdalam i Ty tez zdasz. Nie jest tak latwo "oblac" (jak to mowil moj profesor). Mial swieta racje !
Cale zycie borykamy sie z trudnosciami ( najpierw szkola, pozniej praca i obowiazki domowe) Jak temu sprostac?? Cieszyc sie z kazdych, nawet najdrobniejszych sukcesow, wierzyc w siebie, akceptowac siebie, zwracac uwage na swoje potrzeby i spelniac je w miare mozliwosci. Zyc w zgodzie ze soba i z innymi.
Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Wiecej wiary w siebie
"Jesli sie skupisz na tym co zle,zabraknie miejsca na to co dobre"
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
02 mar 2007, 09:30
Lokalizacja
slask

przez Kornel Lone 28 mar 2007, 15:05
Przypominają mi się moje lata matury.....

Dokładnie te same pytania do siebie i innych, choć może bardziej do siebie.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

przez Rybka88 28 mar 2007, 18:18
No tak dziekuje za słowa otuchy z tym ze skzoła i ta matura to nie jest głównym powodem tego co mi jest... ja poprostu sie czuje jak by mnie te głupie leki nie opuszczały na krok... w zasadzie nie umiem tego opisac ale zaczynam miec coraz wiecej barku checi do życia... :( dlatego pisze tutaj bo wiem ze znajde w was oparcie... a tak wogole planuje udac sie do psychologa... oby pomógł.... pozdrawiam :) piszcie piszcie piszcie i jeszzce raz piszcie :) bo naprawde dodajecie otuchy :)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 mar 2007, 22:13

przez Kornel Lone 28 mar 2007, 19:10
Przychodzi taki czas po obudzeniu że układa się w głowie taki plan dnia i myśl o każdym jego punkcie podszywa bezpodstawny strach.

Wtedy chce sie jak najwięcej z tych punktów ominąć i gdy to się wreszcie udaje i siedzi się w domu za zamkniętymi drzwiami przychodzi złość, i potworne rozczarowanie że znów nic się nie zrobiło i że się siedzi w tym domu.... takie błedne kolo

- kiedy w końcu nadchodzą z kolei myśli aby to jednak pokonać, to pojawia się poczucie kompletnego bezsensu takiego działania i znów zamyka się drzwi do pokoju - koło się zamyka.....

Kiedy jednak dochodzi do konfrontacji z lękiem to uginają się kolana, serce wali jak młot, i choć gdzieś tam w głebi tkwi świadomość że to nie jest nie do pokonania, to poddajemy się bez walki bo przecierz i tak zawsze się na sobie zawodzimy

- i koło toczy się dalej
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 19:21
Motywacja jest paliwem do działania. Nie ma uniwersalnej motywacji. Każdy powinien odnaleźć się w swojej pasji i coś w niej robić. Wtedy coś wreszcie wychodzi (bo zwykle dobrze się robi to, co jest dla kogoś pasją) i człowiek nabiera wiary w siebie. Wtedy może podjąć walkę z lękiem. Koło się chwieje. Wierzy w siebie (choć trochę) i zaczyna coś robić. Jeśli coś robi, to plan dnia z czasem przestaje być taki straszny. I koło się w końcu rozsypuje. Więc trzeba albo znaleźć pasję, albo przymusić się do zrobienia czegoś, co potem da nam satysfakcję. Ciężko? Nie można? Czy ktoś powiedział, że będzie łatwo, pójdzie jak po maśle i samo się rozwiąże? Nie. Trzeba więc samemu to rozwiązać. Leki, psychoterapia, psycholog mogą tylko to ułatwić, pomóc, wskazać właściwą drogę. Innego wyjścia nie ma niż zacząć nad sobą pracować. Wtedy będzie dobrze i wróci upragniony spokój, szczęście, wreszcie zaświeci słońce.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Rybka88 28 mar 2007, 20:48
Dziekuje wam bardzo. Dzisiaj miałam dzien załamania ryczałam chyba przez 2 godz ale potem sie pozbierałam i pojechałam na basenik i strasznie mnie to wyciszyło... ale boje sie ze to wroci...:( a jeszcze boje sie nocy ze znowu nie bede mogła spac...:( ale co tam musze dac rade powoli i do przodu... Jeszzce raz ogromne dzieki!!! pozdrawiam... ale nie przestawajcie pisac...:( nawet nie wiecie jak to daje mi otuchy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 mar 2007, 22:13

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 21:52
Rybko możesz bardzo wpływać na siebie. Sama widzisz, jak wpłynął na Ciebie basen. Ogólnie - ruch pomaga. Poza tym staraj się pozytywnie myśleć. Może z czasem przerodzi się to w optymizm... wszystko jest możliwe. I nie bój się. To nie pomaga, tylko szkodzi. Jeśli postarasz się wyciszyć, uspokoić, nie myśleć przed snem o problemach i smutkach - będziesz spała spokojnie. Mniej pesymizmu, więcej optymizmu. Zawsze możesz - choć w małym stopniu w tej chwili, ale małymi kroczkami na dłuższą metę naprawdę potrafisz wiele. Uda Ci się. Przedtem widziałem w Tobie nutkę nadziei i optymizmu. Teraz pojawiła się druga linia melodyczna ;) . A niedługo będzie tu na forum grać cała orkiestra :mrgreen: Zobaczysz. Uwierz, a to się stanie. Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez cinnamon_inspiration 28 mar 2007, 23:36
Ja tez boje sie chodzic do szkoly... Czuje sie tez jakas pusta, nicnieznaczaca, bez perspektyw na zycie... nie umiem tego opisac.

Mysle, ze powinnas medotowac, tzn, czesto wyobrazac sobie jak spelniaja sie twoje marzenia.
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez paola 29 mar 2007, 11:24
Rybko witam cie serdecznie.Miewam podobnie tylko nie z powodu maturki bo jestem juz po....jednak jestem na studiach.Potrafie dreczyć się głupotami i z niczego zrobić coś przez co nie bede mogła spać.Mature też strasznie przezywałam cześciowo to przez rodziców stale mi powtarzali że stać mnie na lepsze wyniki.Mature zdałam wcale nie tak zle ale ile nerw przy tym zmarnowałam.Nie martw się zdasz i ty ją,wierze w ciebie i ty tez uwierz.Dasz sobie rade:)Takze mam zamiar wybrac sie do lekarza bo niekiedy to jest meczace.3maj sie cieplutko
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
26 mar 2007, 18:18

przez wiatr 29 mar 2007, 12:17
cinnamon_inspiration napisał(a):Mysle, ze powinnas medotowac, tzn, czesto wyobrazac sobie jak spelniaja sie twoje marzenia
kochani takie myślenie pozytywne a szczegolnie przed snem jest zdrowym lekarstwem, daje dużo energii.
Przed spaniem jak najwięcej wyobrażac siebie jak podchodzę do egzaminu i zdalem/am . Tak wlaśnie tak ....zdalam/em.......i tak za kazdym razem , ąż powstanie obraz przed oczami zdalam/em jestem przygotowana/ny tylko nie należy oczywiście zapominać przy tym o pracy codziennej a osiągniecie sukces w realu. ZDALEM/AM. Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez Rybka88 29 mar 2007, 13:58
Ehh i znowu nie byłam w szkole... nie dałam rady... bezsensu to wszystko... nic mi nie wychodzi... kapletnie nic... Jak tak patrze na innych ludzi to im zazdroszcze... tez tak chce... biegać śmiać się ze wszystkiego (jak kiedyś zresztą) :( a teraz... szkoda gadać... żebym odczuwała leki nawet przed wyjsciem na dwór to przyjacioł gdzie kiedyś sprawiało mi to ogromna satysfakcje... tym bardziej ze zaczeło sie robic ciepło... świeta.. itd a mi NIC nie sprawia radości NIC...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:58 pm ]
a co do matury to jestem pewna ze jej nie zdam od tego trzeba zaczac ze szkołe najprawdopodobniej też zawale... :(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 mar 2007, 22:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do