Chyba czas cos z tym zrobic :(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Chyba czas cos z tym zrobic :(

przez _InVeRsO_ 24 mar 2007, 21:37
Witam
jestem 24 letnia olsztynianka
Nie bylam nigdy u lekarza ze swoimi problemami bo wydawalo mi sie ze poprostu taka jestem
Teraz zaczynam dochodzic do wniosku ze cos ze mna nie tak
stracilam przez nowotwor bliska osobe niedawno i obwiniam sie za to ze nie bylam dla Niej dobra i wogole nie pomagalam Jej mysle ze gdybym byla inna zyla by dluzej :( Po tym przezyciu moje objawy pogarszaja sie sa coraz silniejsze
Napisze co mnie w sobie niepokoi a Was prosze o "diagnoze"
*moglabym caly czas spac
*siedziec i patrzyc w jeden punkt caly dzien
*wsciekam sie na dzieci i meza z byle powodu
*czuje sie jak bym caly czas byla bardzo zmeczona tylko nie wiem czym bo przeciez nie wiele robie
*mam uczucie strasznego ciezaru ciala a najbardziej rąk czasem poprostu nie mam sily nimi ruszyc
*w nocy boje sie byc sama bo mam wrazenie ze ktos (jakis duch) chodzi po mieszkaniu badz na mnie patrzy, jak wchodze do ciemnego pokoju to szybko zapalam swiatlo i rozgladam sie z lekiem ze moze "cos" tam jest
serce wali mi wtedy jak oszalale i szumi mi w uszach :( tak samo mam jak sie przebudze w nocy i jest zupelnie ciemno zaczynam sypiac przy lampce i telewizorze zeby nie nasluchiwac odglosow :(

Prosze pomozcie mi co ja mam robic? co mi jest? czy ja juz zupelnie zfiksowalam? Czasem sa dni dobre ale juz coraz rzadziej
Chce bys taka jak 3 lata temu wesola i szczesliwa Mama i zona
Tak bardzo sie boje ze to wszystko bedzie coraz silniejsze :(

Pozdrawiam

_InVeRsO_
Ostatnio edytowano 24 mar 2007, 22:19 przez _InVeRsO_, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 mar 2007, 21:03

przez Artemizja 24 mar 2007, 22:14
Witaj _InVeRsO_
Mnie osobiscie trudno jest "zdiagnozowac" to co sie z toba dziej.. a to dlatego ze czuje sie podobnie.. tak jak ty.. i mysle ze jednak jedynym sensownym rozwiazaniem jest wybranie sie do lekarza.. On powinien pomuc i wyjasnic ci to co sie z toba dzieje..

Pozdrawiam cieplutko
Artemizja
Offline

przez wiatr 24 mar 2007, 23:04
Witaj kochana InVeRsO bardzo dobrze, że tu trafiłaś, a co diagnozy o którą prosisz na pewno nie będzie łatwo ją ot tak postawić. Ale wydaje mi się ,ze na wiele pytań co do obecnych twoich lęków sama, być może nieświadomie odpowiedziałaś sama sobie. Dlaczego czujesz ogromny ciężar na sobie, nie potrafisz
_InVeRsO_ napisał(a):najbardziej rąk czasem po prostu nie mam sily nimi ruszyc
prawdopodobnie odpowiedzialność za to co się wydarzyło w twoimżyciu wzięłaś na siebie. Strasznie się obwiniasz. Być może to to wydarzenie
_InVeRsO_ napisał(a):tracilam przez nowotwor bliska osobe niedawno i obwiniam sie za to ze nie bylam dla Niej dobra i wogole nie pomagalam Jej mysle ze gdybym byla inna zyla by dluzej Sad

tak bardzo Cię przygniata. Bardzo Cię proszę nie możesz się obwiniać, pomogłaś tyli ile tylko byleś w stanie. Wiem, że próbujesz samej sobie zaprzeczyć, że mogłaś więcej z siebie dać. Nie sety kochanie, nie mogłaś, ponad tego co dałaś. Jest to ciężka choroba, i trudno nam walczyć z nią. A gdy przegrywamy z nią wydaje nam się że mogliśmy być inni,lepsi.Byliśmy i daliśmy wszystko z siebie. Jest mi bardzo przykro, wiem co czujesz, być może ja już nie tak mocno, straciłam tatę 2 lata temu . I powiedziałam sama sobie że teraz jest mu lżej, nie cierpi i pozwoliłam mu odejść bo tak będzie lepiej dla niego.

_InVeRsO_ napisał(a):czy ja juz zupelnie zfiksowalam?
, absolutnie nie i nawet tak nie myśl, po prostu jest Ci Ciężko
_InVeRsO_ napisał(a):Chce bys taka jak 3 lata temu wesoła i szczeliwa Mama i zona
i będziesz, tylko potrzebujesz by ktoś pomógł ci odrzucić ten Ciężar. Jeśli odczuwasz że nie dasz sama radę, nie zwlekaj udaj się do dobrego psychoterapeuty on pomoże zrzucić z ciebie ten Ciężar. A ja ci powiem tak od siebie, kochanie nie jesteś winna i nigdy nie byłaś winna. Jeśli ktokolwiek zawinił to te raczysko, pamiętaj o tymale nigdy nie Ty, . Masz wspaniałą rodzinę, jesteś najbardziej im potrzebna a oni tobie. Pa.serce
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 mar 2007, 23:55
Witaj _InVeRsO_!
Myślę, że powinnaś się udać do psychologa. Mam wrażenie, że to wszystko co napisałaś (zmęczenie, ten stan) jest skutkiem twojego poczucia winy? Czy to nie jest coś, czym się zadręczasz non-stop? Moim zdaniem nie masz powodów. Moja mama miała przyjaciółkę. Była ona szczęśliwą matką i żoną. Niestety w zeszłym roku zmarła na raka. To dopada każdego. I nie miałaś na to najmniejszego wpływu. Właśnie los jest taki podły, że nie ma się na to wpływu :cry: .
_InVeRsO_ napisał(a):obwiniam sie za to ze nie bylam dla Niej dobra

Właśnie przychodzą takie myśli... razem z tęsknotą za osobą, która odeszła. Na pewno byłaś dobra. Tylko teraz, kiedy już tej osoby nie ma, myślisz, że nie byłaś wystarczająco dobra :? .
Takie mam wrażenie, że jeśli chcesz z tego wyjść, musisz zrozumieć i przestać mieć na sumieniu tą osobę. Sama napisałaś, że to wszystko zaczęło się od tej sytuacji. Więc musisz pewne rzeczy zaakceptować i wyrzucić z siebie bezpodstawną winę. Ja tak to widzę.
_InVeRsO_ napisał(a):Chce bys taka jak 3 lata temu wesola i szczesliwa Mama i zona

Pomyśl o swojej rodzinie. To motywacja dla Ciebie. Musisz z tego wyjść. I dasz radę. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez GRACJA 25 mar 2007, 00:36
Witaj InVeRsO. Utrata kogoś bliskiego jest traumatycznym przeżyciem, które ma ogromny wpływ na naszą psychikę. Ty dodatkowo jeszcze obwiniasz się za coś na co nie miałaś wpływu. I to są powody Twojego złego samopoczucia. Nigdy nie wiemy czy można było zrobić coś więcej i czy to pomogłoby. Myślę tak jak moi poprzednicy że powinnaś udać się do psychologa, a przede wszystkim odrzucić od siebie myśli że jesteś czemu kolwiek winna. To winna była choroba, która zabrała Ci bliską osobę. Są sytuacje na które nie mamy wpływu i dlatego nie możesz tak się dręczyć. Odrzuć od siebie te myśli. Będzie dobrze. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do