hejka

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

hejka

przez yasma 23 mar 2007, 22:20
jestem nowa i witam wszystkich

cos mi sie chyba stało
tak sie zastanawiam co...
mam straszne problemy z podjeciem decyzji, dokonaniem wyboru
wiem jak to głupio wygląda ale:
nie jestem pewna czy studiuje dobry kierunek (to juz 3)
nie wiem czy chodzic na jazdę konna czy na basen (wf) i w pt czy w pon
nie wiem czy uczyc sie na lektoracie angieskiego czy niemieckiego
nie wiem nawet (hihi) do jakiego sojuszu wstąpic w gierce internetowej
wstapilam do jednego wystapilam wstapiłam do innego i nie pasuje mi
ogolnie chodzi chyba o to, że ja po prostu nie chce, ani sie uczyc czegokolwiek, ani jezdzic, ani spotkac sie ze znajomymi, nawet oglądac żadnego fajnego filmu bo czuje się "nie gotowa", jakby mi sie totalnie życ nie chcialo...
ciagle coś gubie, zapominam zrobic, ludzie zaczynaja tracic do mnie szacunek, czuje sie idiotycznie, czasem myslę, że umre cicho w nocy bo mi sie nie będzie oddychac chciało...i mimo to nie potrafie wziac sie w garsc

zapewne pisze nie w tym dziale
w sumie nie wiem czego oczekuje od was
pewnie to depresja i musze isc do specjalisty
a może mam anemię, albo rzeczywiście jestem b. mało inteligentna :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 mar 2007, 21:25

Avatar użytkownika
przez GRACJA 23 mar 2007, 22:41
Witaj yasma. Myśle że trudności w podjęciu jakiejś decyzji to jeszcze nie jest depresja. Jesteś chyba zagubiona. Nic Ci się nie chce - bo może jesteś przemęczona. Ja na Twoim miejscu udałabym się do lekarza rodzinnego = może rzeczywiście to jakaś niedomoga organizmu. Porozmawiaj z kims zaufanym o swoich problemach. A może zrezygnuj z mniej ważnych zajęć i zajmij się tylko tymi najważniejszymi. Odciążysz trochę organizm, odpoczniesz, nabierzesz dystansu. Pozdrawia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez yasma 23 mar 2007, 23:00
Dziekuję za odpowiedź :) , chyba rzeczywiście depresja to jeszcze nie jest, ale przemęczona też nie jestem.

Napisałam to po to aby jakos ogarnąc co sie dzieje. Teraz myslę, że to przez to, że chyba siebie nie lubię, nie chce myślec o sobie i swoich sprawach... Nawet nie lubie dbac o swoj wyglad ostatnio, jakos... A teraz sie rozczulam nad soba... No jak tu siebie lubic
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 mar 2007, 21:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Artemizja 23 mar 2007, 23:32
Mysle ze powinnas jak najszybciej zaczac pracowac nad soba.. nawet sama... Wiesz tak właśnie wygladaly moje poczatki... zignorowalam je.. bo przechodzily dosc szybko.. i zadko wracaly.. teraz przez to cierpie.. bo wkoncu nadszedl taki dzien kiedy znow przyszedl ten stan i.. juz nie odszedl az do tej pory... musisz uwazac.. bo to dosc niebezpieczne... mimo tego ze to pewnie takie przejsciowe pogorszenie samopoczucia.. lub jakis kryzys.. jesli to zaniedbasz moze przerodzic sie w cos powazniejszego

Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki
Artemizja
Offline

Avatar użytkownika
przez GRACJA 23 mar 2007, 23:46
Trzeba chyba zadać sobie pytanie = dlaczego siebie nie lubie? Czy są powody dla których moge siebie nie lubić. Porozmawiaj sama ze sobą. Na czym tak naprawdę ci zależy? Nie wiesz co masz robić - brak pewności siebie. Gdzieś leży przyczyna. A może stało sie w ostatnim czasie coś wyjątkowego co wprowadziło cię w taki stan zniechęcenia?
Ja też nie lubie siebie i wiem dlaczego i żeby zmienić ten stan powinnam zmienić w sobie wiele rzeczy. Jest to jest trudne, ale mam chęć zmiany tej sytuacji. Czekam na psychoterapie i wierze że ona mi pomoże wejść na odpowiedni tor, bo jak narazie to mam wrażenie że jestem na bocznym torze. Pomyśl czy nie pomogłaby Tobie rozmowa z psychologiem. Oni naprawde pomagają. Napewno coś się z Tobą dzieje i to trzeba wyjaśnić. Nie powinnaś dłużej trwać w takim stanie. Daj sobie szansę i poproś o pomoc /mysle o psychologu/.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez yasma 24 mar 2007, 00:14
przemyślę, zastanowie się co zrobic, ważne, że jestem pewna, że mam dośc takiego stanu i chcę go zmienic...

co do psychologa to chodziłam kiedys na terapię, wyrzucono mnie wtedy z pierwszego z tych trzech kierunków,nie dałam rady, załamałam sie, nic nie jadłam, nie spałam i bardzo schudłam, nie czułam sie godna jesc Spotkania uważałam za b. wartościowe i motywujące, od tego czasu wiele rzeczy zrobiłam dobrze, ale i wiele żle, szczerze mówiąc boje sę iśc i skontrolowac, przyznac sie do porażek,zrobic bilans sama przed soba, bo mam idiotyczne wrażenie, że teraz muszę byc doskonala, poza tym wiem, że nikt niczego nie zrobi za mnie, że to ja mam decydowac o swoim życiu...

myśle, że będę czasem przeglądac forum, troche rozszerza horyznty, dowiadujesz sie, że nie jestes jedyna osoba z problemami i że wcale twoje nie są najgorsze

pozdrowienia, najserdeczniejsze... ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 mar 2007, 21:25

Avatar użytkownika
przez gusia 24 mar 2007, 21:14
Witaj yasma :P
Tak ,forum pomaga...
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 mar 2007, 23:37
Witam serdecznie :D Dasz radę. I nie jesteś mało inteligentna - zacznijmy od tego ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do