Witam wszystkich!Mój problem:hipochondria:(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich!Mój problem:hipochondria:(

przez aga777 17 mar 2007, 19:50
Witam serdecznie!
Jestem tutaj po raz pierwszy i chcialabym podzielic sie z wami moim problemem.Nigdy nie byłam u psychiatry ani psychologa,ale wydaje mi sie że to co mi dolega( a prznajmniej częśc )to wlaśnie hipochondria.
Mam 30 lat i od jakiegos czasu wydaje mi się że jestem bardzo poważnie chora.Najgorsze jest to ze bez przerwy coś mi dolega.Jestem przeziębiona średnio co miesiac,cierpię na nawracające zapalenia błony śluzowej żołądka,Czesto mam infekcje dróg moczowych,ciągle łapię jakies paskudztwa.Najdorsze jest to,ze jak tylko cos sie ze mną dzieje,nawet coś na co normalny człowiek nie zwróciłby uwagi ja od razu wpadam w panikę.Nie potrafie myślec o niczym innym,tylko o tym,ze na pewno jestem strasznie chora,ze pewnie umre.Potrafię przeleżec w łóżku cały dzien płacząc i wsłuchując się w swój organizm.Czuję się słaba,kręci mi się w głowie,bolą mnie ręce i nogi.Ostatio wmówiłam sobie ze całkiem straciłam odpornośc organizmu,że cierpię na jakis rodzaj autoagresji..najgorze jest to ze mieszkam w Anglii,a tutaj lekarze są po prostu fatalni i praktycznie są małe szanse zeby dostac sie do dobrego specjalisty-swiadomośc tego sprawia,ze czuje sie jeszcze gorzej..
Przepraszam za przydługiego posta,ale po prostu chciałam komuś powiedziec o tym jak sie czuje,a wiem ze na tym forum są ludzie ktrorzy przechodza przez to samo i na pewno mnie zrozumieją.

Pozdrawiam wszystkich

Aga
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 mar 2007, 18:49

przez edurbi 17 mar 2007, 20:06
Witam Cie AGA777
Ja tez mam tak, ze wsluchuje sie we wlasne cialo i wpadam w panike gdy wyszukam jakas nieprawidlowosc.
pozdrawiam Cie i trzymam kciuki za twoje dobre samopoczucie
"Jesli sie skupisz na tym co zle,zabraknie miejsca na to co dobre"
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
02 mar 2007, 09:30
Lokalizacja
slask

przez aga777 17 mar 2007, 20:26
Witaj Edurbi!
Dobrze wiedziec ze nie jestem sama.Jak sobie z tym radzisz?Masz jakis sposób?ja jak tylko coś się ze mna dzieje jestem wyłączona z życia.Po prostu nic mi się nie chce i wydaje mi się ,że umieram.Robiłam setki badań,wydałam kupę pieniędzy.Znajomi,lekarze mówią mi ze to nerwica,ze problem tkwi w mojej głowie,ale ja nie potrafię w to tak naprawdę uwierzyc.Bo jak to możliwe,ze nerwica sprawia,że ciągle łapię jakieś infekcje...sama juz nie wiem...koszmar..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 mar 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez edurbi 17 mar 2007, 20:35
Przy nerwicy czy w ogole przy stresie mozesz miec obnizona odpornosc. Pytasz jek sobie radze z dolegliwosciami?? Poszlam do psychiatry, ktory znalazl przyczyne moich fizycznych dolegliwosci i od tego zaczelam. Naprawiam swoje zycie, swoje mysli... Juz jest lepiej, nie wczuwam sie tak bardzo w swoje cialo... :-)
"Jesli sie skupisz na tym co zle,zabraknie miejsca na to co dobre"
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
02 mar 2007, 09:30
Lokalizacja
slask

Avatar użytkownika
przez Ania1987 18 mar 2007, 01:29
Witaj aga77

aga777 napisał(a):wsłuchując się w swój organizm



Skąd ja to znam :? Tez ciągle nasłuchuję czy mi coś przypadkiem nie dolega. Ostatnio uwzięłam się na mój pieprzyk i stwierdziłam że się dziwnie rozrasta i na pewno to czerniak i umrę. Muszę w końcu iść do lekarza i sprawdzić go bo ta sprawa nie daje mi spokoju, powinnam rozwiać swoje wątpliwości, ale na pewno znajdę sobie potem coś innego :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez GRACJA 18 mar 2007, 01:39
No właśnie jak to się dzieje. Przy nerwicy, kiedy mamy problemy i nie umiemy sobie z nimi poradzić, przez dłuższy czas jesteśmy w stresie to uciekamy w choroby. Coś nas boli, często przeziębiamy się. To typowe dla nerwicowców. I myślę że Ci lekarze mają rację. Sposób? - ano tak jak napisała edurbi. Zmiana sposobu myślenia. Psycholog - terapia. A może jakiś sport? Rowerek, pływanie, gimnastyka. Spacery. Trzeba się czymś zająć żeby nie myśleć tylko o chorobach. Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez maiev 18 mar 2007, 05:57
Witaj aga777 serdeczniuchno ;)

aga777 napisał(a):Przepraszam za przydługiego posta,ale po prostu chciałam komuś powiedziec o tym jak sie czuje

Nie przepraszaj ;) Tu się możesz "wywnętrzyć" :smile: . Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 mar 2007, 12:32
Witaj Aga! :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Inez 25 mar 2007, 00:07
Witajcie.
Ja też mam hipochondrię, też wsłuchuję i wpatruję się w ciało i też ostatnio wydawało mi się, że pieprzyk zmienił kształt. I mam bóle somatyczne a lekarz nie chce mnie już wysyłać na żadne badania (wiele z nich zrobiłam prywatnie). Od ubiegłych wakacji "miałam" już kilka chorób: gruźlicę, sepsę, raka, zawał, marskość wątroby, chorobę nerek, chorobę S...-Henocha i jeszcze jedną, której nazwy nie pamiętam. Najgorsze jest to, że jednego dnia wierzę, że to nerwica a drugiego znów się zamartwiam, że to jednak coś poważnego. Badania i tak będę robić, by się przekonać, że nic mi nie jest (poza nerwicą oczywiście) :?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 mar 2007, 23:41

Avatar użytkownika
przez IceMan 25 mar 2007, 00:20
Witam serdecznie :D Inez
Pewnie to tylko nerwica. Dasz radę 8)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez zwycięzca 25 mar 2007, 15:19
Witam wszystkich hipochondryków! Nawet nie wiedziałem, że to się tak nazywa! Ale miałem kilka chorób urojonych podobnie jak wy! ;) trzymam kciuki za nas wszystkich! damy radę!
AGA 777 wracaj do Polski! Potrzebujemy takich wartosciowych i silnych ludzi w kraju ;) Tutaj znajdziesz fachową opiekę! Nie pogrążaj się w smutku, nie wpadaj w panikę! też się tak czuję czasami! Rób cokolwiek na złość temu wszystkiemu! pomimo, że bedzie Tobie ciężko! uprawiaj jakis sport może, zrób coś dla rodziny jakąś niespodzienkę! Po prostu działaj!!!!!!!! pozdrawiam


Pamiętaj!!!!! "...zmiany dokonują się dzięki wysiłkowi..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
25 lut 2007, 16:28

przez wiatr 25 mar 2007, 15:50
zwycięzca napisał(a):AGA 777 wracaj do Polski!


zwycięzca napisał(a):Nie pogrążaj się w smutku, nie wpadaj w panikę!

zwycięzca napisał(a):Rób cokolwiek
i ja tak samo myślę musimy koniecznie się zajmować czymś kolwiek, poszukiwać coraz to nowsze zajęcia, by tylko nie wpadać w kolejne dołki, które to tylko czyhają na naszą słabość i powoli zaczynają nas w swą pułapkę wciągać . I koniecznością staje się zmierzać do przodu, nieraz oczywiście nie jest to łatwe, ale z całych sił dać krok, nawet najmniejsze do przodu. A jak tylko już nam braknie sił, to tylko należy się zatrzymać ,odpocząć, nabrać sil i potem dać kolejny krok do przodu.Jeżeli nauczymy się stąpać do przodu, nabierzemy bagaż doświadczeń jak już się nie cofnąć, a lecz tylko zatrzymać, tego wam i sobie życzę z całego serca. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez Inez 25 mar 2007, 23:17
Nie wiem czy naprawdę chodzi o zajęcie się czymś, bo ja się nie nudzę. Pracuję zawodowo i angażuję się w pracę, zajmuję się domem (gotowanie itp.), mam 13-miesięczne dziecko, któremu też poświęcam czas. W moim przypadku chyba chodzi o coś innego - podświadomość nie radzi sobie z pewnym istotnym problemem. Tym problemem jest moja teściowa (jest typowa, jak z dowcipów, tyle że śmiać mi się nie bardzo chce). W ogóle źle się czuję w miejscu mojego nowego zamieszkania, wydaje mi się, że moje problemy zdrowotne zaczęły się, gdy się tu przeprowadziłam. Wiem, że przydałby mi się psycholog, ale boję się, że gdy teściowa albo zacofana społeczność wiejska dowie się, że korzystam z takiej formy pomocy zaczną się dziwne spojrzenia itp. A jestem nauczycielką więc to się odbije na moim życiu zawodowy. Niewykluczone też, że hipochondrię odziedziczyłam w genach po tacie, który od 15 lat choruje na schizofrenię. Być może moja hipochondria to też objaw poźniejszej schizofrenii, ale o takich obawach pisało już wielu forumowiczów. ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 mar 2007, 23:41

Avatar użytkownika
przez GRACJA 25 mar 2007, 23:44
Nie mam tego problemu i nie wiem jak to jest. Boli, swędzi, coś wyskakuje na skórze - zaraz myśle że to coś strasznego - tak chyba większość ma, ale ide do lekarza i wyjaśniam sprawę. I to mi wystarcza.Współczuje osobom które mają hipohondrię. Inez ja bym jednak na Twoim miejscu spróbowała z tym psychologiem. Jeżeli Cię ktoś spotka w Poradni Psychologicznej tzn że sam też z niej korzysta. Przecież do psychologa możesz chodzić nie tylko w swojej sprawie -na przykład. Jesteś nauczycielką, masz uczniów i możesz konsultować się z psychologiem. Powodzenia. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do