Boje sie tego ze zyje.....

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Boje sie tego ze zyje.....

Avatar użytkownika
przez Patrishia 09 mar 2007, 23:11
Witam wszystkich forumowiczow. Nazywam sie Patrycja i jestem swiezo po rejestracji takze jeszcze do konca nie orientuje sie jak tu sie obsluguje to wszystko:)
trafilam tu poniewaz jestem chora na depresje lekowa i zaburzenia adaptacyjne. Od ponad 4 miesiecy nie potrafie sobie z tym poradzic.Nie wiem czy wypada pisac o tym na samym wstepie ale mimo wszystko bede kontynuowac:)
Oczywiscie jak kazdy chory na depresje lekowa posiadam swoje leki .Moje leki maja charakter egzystencjalny, straszliwie boje sie smierci, zarowno moich bliskich jak i swojej .PRzeraza mnie to ze sie w ogole urodzilam i to ze moge po smierci tak po prostu zgasnac i to ze nie wiem kiedy ta smierc nastapi,moze jutro..boje sie tego potwornie,chcialabym znac odpowiedzi na to skad przybywamy,jak to sie stalo ze jestesmy akurat soba i kim wlasciwie jestesmy,moje mysli doprowadzaja mnie do szalenstwa i do takiego zwariowania ze zaczynam bac sie sama siebie ze jestem czlowiekiem ,zaczynam podziwiac ludzi ktorzy dozyli 40 stki,ja mam 21 lat i boje sie smierci tak bardzo ze nie wyobrazam sobie co bedzie gdy bede miec 30 lat.Zastanawiam sie czym jest wszechswiat i czy to wszystko nie jest jednym wielkim klamstwem. Nie moge spac po nocach,od dwoch lat mam koszmary,slowem przerabane ale pewnie kazdy z Was ma jakies swoje leki. Oczywiscie wg mnie moje leki sa wyjatkowo glupie i uciazliwe bo nie przestaje o nich myslec( no moze w tej chwili jest troszke lzej bo jestem 6 mg bromazepamu) Czy ktos z Was przezywal cos tak nienormalnego? czy ja kiedys z tego wyjde ???? pewniei tak nikt nie odpisze ale z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
09 mar 2007, 22:59

przez Pio77 09 mar 2007, 23:53
Czesc Patrishia ;) Zycze Ci powodzonka i trzymam kciuki :P
Pozdrawiam cieplo ;)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 sty 2007, 20:05
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 10 mar 2007, 00:05
Hej!

Witam ciebie serdecznie! :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 mar 2007, 00:17
Witaj Patrishia :D

Lęki egzystencjonalne to nic dziwnego. Obawiam się, że nie pomożesz sobie szukając odpowiedzi na te wszystkie pytania. Załóżmy, że je znajdziesz (chociaż nie ma na tym świecie na nie odpowiedzi) - to nic Ci nie da. Zrodzą się następne pytania. I tak będzie w kółko. Więc musisz postarać się nie myśleć o tym wszystkim co wywołuje lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 10 mar 2007, 01:33
Witaj :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez gusia 10 mar 2007, 01:50
Hello Pati :P
Pogrązasz się,,,ja wiem ,to samo pewnie przychodzi ,te mysli ,ten strach ,w każdym bądż razie napewno nieuzasadniony.
Wiesz co myslę?Psychoterapia,nie bede umoralniac bo sama do tej pory niekorzystam ale myslę że to jedyne rozwiazanie problemu.
Przekierowanie myslenia,ktoś czasem musi Nam w tym pomóc,ktos kompetentny ,bo my wiemy że to głupie ,zdajemy sobie z tego sprawe ale...no włąsnie ,to wraca.
Zyczę Ci wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez maiev 10 mar 2007, 02:09
Witaj! Patrishia

Patrishia napisał(a):Czy ktos z Was przezywal cos tak nienormalnego? czy ja kiedys z tego wyjde ????

Kochana :smile: - to i jeszcze parę innych. Teraz już umiem jakoś sobie poradzić jak zaczynam bać się tego....końca ale kiedyś- wolę o tym nie myśleć. też mam mnóstwo takich pytań egzystencjalnych na które nikt mi nie odpowie. Staram się tym nie zadręczać.
Wyjdziesz z tego - trzeba dużo cierpliwości i pracy nad sobą - włąsnie tej zmiany sposobu myślenia. Ale będzie dobrze! Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez edurbi 10 mar 2007, 09:44
Witaj Patrycja...
Ja miewam podobne leki..
pozdrawiam cieplutko i wiosennie :-)
"Jesli sie skupisz na tym co zle,zabraknie miejsca na to co dobre"
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
02 mar 2007, 09:30
Lokalizacja
slask

Powitanie.

Avatar użytkownika
przez Gepard 10 mar 2007, 18:13
Witam Patrishia !
Mam nadzieję że na forum znajdziesz osoby które mają podobny problem do twojego. Ja niestety niewiele mogę ci pomóc gdyż moja żona choruje na urojenie. Boi się że przyjdą i zamkną ją za coś czego nie zrobiła.
Strach i lęk to dla niej codzienność.
Zyczę ci siły i wytrwałości w walce z chorobą a przede wszystkim tego abyś w tej walce nie była osamotniona.
Szybkiego powrotu do zdrowia !
Możesz mieć wszystko , ale jeśli nie masz zdowia , nie masz nic. Zdrowie jest bezcenne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
06 mar 2007, 15:33
Lokalizacja
Opolskie

dziekuje Wam wszystkim bardzo za slowa pocieszenia:)

Avatar użytkownika
przez Patrishia 10 mar 2007, 21:22
bardzo sie ciesze ze mi odpisaliscie,ja rowniez za Wszystkich trzymam kciuki,pozdrawiam ograco:):)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:35 pm ]
Gepard, moj chlopak z ktorym jestem 4 lata tez niestety bierze wspoludzial w mojej chorobie. Robi wszystko- przemalowal mi pokoj na kolor pomaranczowy zeby bylo wiecej slonca, przyniosl nowe meble,pelno kwiatkow, przyjezdza do mnie regularnie z Anglii,dzwoni codziennie.
Wiem ze jest to dla Was obydwu bardzo ciezkie gdy ktos kogo kochacie jest chory,ale uwierz ze dajecie nam niesamowita sile bedac przy nas.Ja niejednokrotnie myslalam o tym by juz z tym wszystkim skonczyc i zabic sie ale ta swiadomosc ze on JEST daje mi sile zeby walczyc,wiesz czasem jest strasznie ciezko,ale na prawde, niejednokrotnie chcepokonac ta chorobe dla Niego. Jestem pewna ze Twoja zona mysli podobnie:) walczy dla Ciebie :) pozdrawiam:):)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
09 mar 2007, 22:59

Odp.

Avatar użytkownika
przez Gepard 11 mar 2007, 07:29
Droga Patrishio !
To że masz przy sobie kogoś na pewno dodaje ci siły i wiary w walce
z twoją chorobą. W twoim przypadku ty zdajesz sobie sprawę z tego
że masz dla kogo żyć,ile zawdzięczasz twojemu chłopakowi.
Czy to samo odczuwa moja żona? Myślę że to zależy od rodzaju choroby.
Moja żona boi się że coś kiedyś źle zrobiła w pracy i teraz za to spotka ją
zasłużona kara. I czeka aż przyjdzie policja i zamkną ją do więzienia.
I nie przemawiają do niej żadne argumenty że to nieprawda,że do więzienia nigdy nie pójdzie. Przez te dwa lata naprawdę robię co w mojej mocy.
Ale na razie przegrywam. Obecnie jeżdżę z nią prywatnie do pani doktor która kiedyś leczyła i wyleczyła znajomą osobę. Nieważne że to daleko,
ale może tym razem się uda. Z doświadczenia powiem ci jedno-trudno
jest trafić w odpowiednie leki dla dla chorego ale też sztuką jest znaleźć lekarza z powołania dla którego chory nie jest tylko kolejną cyfrą w kartotece ale kimś komu trzeba pomóc. Ale to już osobny rozdział do dyskusji. Przekaż twojemu chłopakowi pozdrowienia i wyrazy szacunku ode mnie. A ciebie zachęcam przede wszystkim do ćwiczeń i spacerów.
Najlepiej z pieskiem ( dla żony wziąłem ze schroniska psa-foksterierkę).
Bo branie leków to nie wszystko. Więc życzę ci samych pogodnych
i słonecznych dni w dalszym życiu. I wierzę że dacie sobie radę.
Możesz mieć wszystko , ale jeśli nie masz zdowia , nie masz nic. Zdrowie jest bezcenne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
06 mar 2007, 15:33
Lokalizacja
Opolskie

przez iwka73 11 mar 2007, 11:50
Gepard.
Jestem pełna podziwu co robisz dla swojej żony.
Jak to przeczytałam to się popłakałam. Trzymaj tak dalej. Oby było więcej takich ludzi jak ty, którzy starają się pomóc nam nerwicowcom.Pozdrawiam.


Patrishia.
Ty również masz wspaniałego partnera. Ale moim zdaniem powinnaś iśc na psychoterapię , takie zaburzenia jak ty masz są uleczalne.Chodziłam na terapię z kobietą , która przechodziła to co ty, i wierz mi po 3 miesiecznej terapii była nowym człowiekiem i umiała sobie poradzić ze swoimi lękami.Pozdrawiam.
iwka73
Offline

Re: Boje sie tego ze zyje.....

przez murti 11 mar 2007, 12:14
Cześć Patrycjo ! Z tego co napisałaś wynika jasno, żę jestes bardzo wrażliwą i przede wszystkim inteligentną dziewczyną Uważam tak bo "zwykłemu burakowi" nie przyszły by nawet takie myśli do jego głowy !! I teraz tak . . . pojawia się tu problem. Ten przysłowiowy "burak" żyje sobie sielankowo, idzie przez życie nie przejmując się niczym i wszystko mając gdzieś . . . i kto tu ma lepiej ? On czy Ty, tacy jak on czy tutejsi forumowicze ? Niestety myśląc musimy być przygotowani, że będziemy dochodzić do rzeczy, które są dla nas straszne, których sie sami boimy (świat nie jest idealny) ale przecież swiat jest taki sam dla nas jak i dla "buraka" Dopóki będziemy nasze mysli odbierać negatywnie, pozwolimy żeby nas dręczyły zamiast wykorzystać je dla naszego dobra "burak" będzie przed nami. To, że myślimy na miliardy tematów, analizujemy bez przerwy to co się wokół nas dzieje, odbieramy rzeczywistość intensywniej, jesteśmy wrażliwsi jest naszym plusem tylko poprostu tak jak z elektrownią jądrową trzeba nauczyć się to dobrze obsługiwać żeby przynosiło same korzyści i czyniło nas szczęśliwymi, żeby tam skomplikowana maszyna pracowała dla nas tak jak byśmy tego chcieli !

Droga Patrycjo twoja siła drzemie w Tobie Jeżeli w to wierzysz wkoncu musi się ułożyc i bedziesz wolna . . . Trzymam kciuki :-)
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 mar 2007, 13:00

przez Gringo 11 mar 2007, 14:40
Będzie dobrze Patrycja. Pozdrawiam serdecznie. : )
PS. Murti, zajebisty tekst : )
Gringo
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do