Odbiegając wciąż od siebie...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Odbiegając wciąż od siebie...

Avatar użytkownika
przez Mandragorka 12 lut 2007, 20:31
Witam wszystkich serdecznie! Juz zdązylam umiescić kilka postow na tym forum ale nie zdązylam sie jeszcze przedstawic a przeciez to chyba powinnam najpierw uczynić a głownie to przedstawic moj problem :?
hmm Tak wlasciwie nie wiem od czego zacząc moze od imienia jestem Beata
studiuje pedagogike ,jestem na drugim roku a mam wrarzenie jakbym stała w miejscu z wiedza, umiejetnosciami ,ze wszystkim jakbym byla zawieszona w przestrzeni z tym cięzkim czyms na mej duszy...mam 21 i interesuje sie tzn interesowalam malarstwem głównie wspolczesnym uuwielbiam surrealizm , ostatni raz malowalam dawno temu bo za kazdym razem jak chce cos namalowac mam pustke w głowie a jak juz cos stworze to czuje do siebie niechec trudno opisac to uczucie takie zniechecenie i wstret do wlasnych powodzen???nie wiem... Od razu przepraszam was za niespojnosc moich mysli ale tak juz ostatnio mam :cry: Ta depresja a moze i nerwica zaczela sie u mnie w przedostatnie wakacje a moze i wczesniej ale w tedy to wlasnie sie nasililo i stracilam chec do zycia nic mi sie nie chce , najgorsze są ranki kiedy musze wstac pytajac sie samej w siebie w myslach po co mam to zrobic nie uzyskuje odpowiedzi. Mam podejrzenia ze moj problem wzial sie z powaznych problemow z trądzikiem kilka lat temu co spowodowalo ze moja watla psychika czula sie jak w potrzasku az wreszcie nie wytrzymala i teraz jest jak jest :cry: czyli nijak uzywalam wtedy wiele lekow na trądzik a w ilu gabinetach dermatologicznych zdorzylam byc... znaja ten bol napewno osoby z podobnym problemem i teraz są tego skutki jestem uczulona na promienie słoneczne mam strasznie wrazliwą twarz i czuje sie beznadziejna i nie atrakcyjna nie potrafie siebie zaakceptowac a to jest wlasnie najgorsze, moze inni nie dostrzegaja tego bo wlasciwie nie mam nic na twarzy bo nakladam filtr sloneczny i nic nie widac ale jak wstaje z rana to mam czerwona twarz i czuje sie z tym okropnie. Prócz tego problemy w domu mama chyba tez ma nerwice ehhhh szkoda gadac... mam znajomych ale wiem ze oni nic na to nie poradza mogo mnie tylko wspierac ale to nic nie daje ja poprostu zamykam sie w sobie. Chodze na psychoterapie bo myslalam ze mi to pomorze ale jak narazie nie jest lepiej poprostu tak neutralnie, strasznie sennie i bez przyszlosci :cry: coraz bardziej sie zastanawiam nad srodkami farmakologicznymi na depresje ale bardzo boje sie ich uzywac caly czas mam nadzieje ze sobie bez nich poradze bo mam równiez duzy lek przed lekarzami i lekami to chyba wiaze sie ze zlymi wspomnieniami nie wiem co mam zrobic doradzcie bo ja juz trace wiare ... Prowadze od jakiegos czasu blooga dzie pisze wiersze zapraszam www.Mandragora20freemind.bloog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
13 lis 2006, 23:32
Lokalizacja
Gdańsk

przez cinnamon_inspiration 12 lut 2007, 21:16
Witaj kochana imienniczko :)

Na poczatku chcialam powiedziec, ze kazdy w sobie czegos nie lubi. Ja na przyklad jak mialam 3 latka bylam ugryziona przez psa w buzie i teraz mam blizne. Co prawda teraz jest leciutka, ale kiedys dzieci mnie zaczepialy. Staram sie to jednak zakrywac korektorem. Ale mimo to mysle, ze jestem ladna i zauwazam inne rzeczy we mnie, ktore mi sie podobaja. i ty tez powinnas. skup swoja uwage na czyms innym, co w sobie lubisz.

Becia
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez gusia 12 lut 2007, 21:18
Witaj Beatko :P
Mam nadzieję że w NAszym gronie poczujesz się choc odrobinę lepiej.
Pozdrawiam

Ps.Świetne wiersze
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 12 lut 2007, 22:51
Witaj, trochę przeglądnołem sobie Twój blog i musze przyznać podobnie jak poprzedniczka, że świetne teksty piszesz.
Także jeszcze taz witam, tym razem tu na forum :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

przez shadow_no 12 lut 2007, 23:03
Witam na forum,
pozdrawiam Serdecznie,
Admin
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez maiev 12 lut 2007, 23:58
Witam serdecznie!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez gina 13 lut 2007, 10:01
Witaj Beatko !!! :smile:
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez Doti29 13 lut 2007, 12:13
Witaj Beatko!
Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale może trochę podniesie na duchu. Widzisz ja też nie lubię swojego wygladu. Mam okropne kompleksy. I o ile Ty możesz w pewien sposób zatuszować swoje "niedoskonałości" na przykład korektorem o tyle moich nie da się niczym zatuszować. Jestem niska (156 cm) i mam duży nos. Od niedawana się leczę przyjmuję leki antydepresyjne i przeciwlękowe. Jest lepiej w tym sensie, że panuję nad swoimi emocjami. Teraz czeka mnie wizyta u psychologa, dokładnie jutro. I po tym co napisałaś, że nie czujesz poprawy to jakoś też tak zaczynam sceptycznie do tego podchodzić. Bo myślę sobię co właściwie może mi pomóc obca osoba. Przecież rozmowa nic nie zmieni. Dodam jeszcze, że na mój stan miały wpływ diwe sprawy pierwsza to moje kompleksy a druga to nieszczęśliwa miłość(ktoś mnie bardzo oszukał), przez co kompleksy jeszcze bardziej urosły. Do tego dochodzi samotność... Bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc, wiem jak się czujesz. Gdybym mogła nie pozwoliłabym aby ktokolwiek tak się czuł jak ja.
Pozdrawiam Cię serdecznie i pomyśl o tym, że nie jesteś sama. Jestem jeszcze na przykład ja taka "chodząca niedoskonałość".
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 sty 2007, 15:38
Lokalizacja
Ostrołęka

przez LINA 13 lut 2007, 13:15
Witaj :D
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez wiatr 13 lut 2007, 13:54
Witam Cię Beatko :lol: Ja bardzo dlugo nie akceptowalam swojego wyglądu, no cóż mi pozostalo. :roll: Zaprzyjażnić się z swoim wyglądem. I wiesz co , zaakceptowalamswoj wygląd zewnętrzny. No ale to trwalo......... :mrgreen: Pozdrawiam cieplutko.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Mandragorka 13 lut 2007, 18:12
Witam , i dziekuje za słowa wsparcia to jest obecnie dla mnie bardzo wazne a wchodząc na to forum widze ze nie tylko ja mam takie problemy i to pomaga mi dalej walczyć. Ciesze sie ze wreszcie napisałam tutaj co mi na sercu lezalo bo wczesniej tylko pisalam jakies posty ale nie potrafilam tak wprost napisac , nie chcialam nikogo zanudzac i samej siebie równiez ...

Doti29 ja mam podobne kompleksy , moze nie jestem taka filigranowa jak ty
ale mam kolezanki podobnego wzrostu i raczej jest to ich atut i to ja w ich towarzystwie czuje sie wyalienowana jak jakis wielkolud :smile:
Natomiast moj kopleks dotyczy równiez podobnie jak twoj nosa a wzieło sie to od czasu kiedy pamietam to dobrze to było na początku gimnazjum jakis chlopak podszedl do mnie z kolegą ja sobie czytalam jakies ogloszenie i stalam do nich profilem i nagle uslyszalam ,,ale wielki nos'' to mnie strasznie zabolalo i od tamtego czasu zaczełam sie nad tym zastanawiać ogladać swoj profil , chodzic w rozpuszczonych włosach broń boze związane wlosy! poprostu obłed i niestety tak mam do dnia dzisiejszego staram sie o tym nie myslec ale dalej czuje sie niekomfortowo jak kos na mnie spoglada z boku . Tak wlasciwie to nos jest chyba ok moze nie jest doskonaly ale ujdzie ;) tylko czego to czlowiek sobie nie wmówi...Jesli chodzi o psychoterapie to nie badz sceptycznie nastawiona . Moja terapia polega głownie na monologu bo mam mówic o wszystkim co mi w danej chwili przychodzi do glowy i jakim cudem zawsze mam cos do powiedzenia głownie mowie o broblemach o tym co nie daje mi spac i o myślach ktore krazą w głowie bez ujscia fakt faktem wychodząc po 45 min czuje sie potwornie jak zbity pies ale to chyba dlatego ze doznaje konfrontacji z wlasnymi slabosciami i problemami a pozniej jest lepiej czuje ze oczyszczam sie w ten sposób z mysli ale oczywiscie nie z problemów bo to podobno przychodzi z czasem.
Pozdrawiam Ciebie serdecznie !!!!


Ps. Dziekuje za ocenę mojej skromnej twórczosci :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
13 lis 2006, 23:32
Lokalizacja
Gdańsk

przez wiatr 14 lut 2007, 08:53
Witam Cię Beatko :lol: Bardzo się cieszę że i dumna jestem z ciebie. Widzisz wcale nie pomyliłam się że mogłam Cię poznać. Fajna jesteś ;)
Mandragorka napisał(a):wchodząc na to forum widze ze nie tylko ja mam takie problemy i to pomaga mi dalej walczyć
tak też do przodu i nieoglądaj się , przeszłość już znasz a jak wiele przedtobą :lol: Warto walczyć ;)

Mandragorka napisał(a):Ciesze sie ze wreszcie napisałam tutaj co mi na sercu lezalo
sama doskonale znam to uczucie, człowiek staje się wolny, bezpieczny.

Mandragorka napisał(a):Moja terapia polega głownie na monologu
,

Mandragorka napisał(a):mam mówic o wszystkim co mi w danej chwili przychodzi do glowy
wyrzucając z siebie wszystko,następuje zmęczenie, potem sen :roll: efekt końcowy uczucie lekkości,

Mandragorka napisał(a):po 45 min czuje sie


Mandragorka napisał(a):po 45 min


Mandragorka napisał(a):oczyszczam sie


Mandragorka napisał(a):z mysli
i dlatego warto tak długo jak to jest konieczne kontynuować terapię , dla samego uczucia i spojrzenie na siebie i docenienie w sobie wartości które życie zakryło.Pozdrawiam cię serdecznie i wierzę że niepoprzestaniesz.........walcz do końca, bo jesteś najlepszym człowiekiem na świecie. :lol:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez Harper 17 lut 2007, 23:28
Cześć wszystkim zakompleksionym. :D :D :D

Byłam paskudztwem, wyglądałam okropnie. Rodzina utrzymywała mnie przez 21 lat mojego życia w przekonaniu że jestem brzydka i beznadziejna - niektórzy czynnie, inni biernie. Tzn. Niektórzy rzucali te teksty otwarcie, inni im nie zaprzeczali. Byłam strasznie zakompleksiona, bo uważałam, że mają rację. Bo jak ktoś z krzywymi zębami, ale to bardzo krzywymi :lol: może nie być uważany za paskudztwo?
Pewnego pięknego dnia wyjechałąm z domu i zaczęłam studia. I to był początek najcudowniejszego okresu w moim życiu. Trafiłam do pokoju w akademiku z dziewczyną, na której widok pomyśłałam sobie: o matko! ona jest jeszcze brzydsza niż ja! :lol: ;) :lol: A wiecie co się potem okazało? Ona miała ogromne powodzenie wśród facetów. Zaprawdę powiadam wam, fenomen, który powalił mnie z nóg! Ona była taka, jaka ja ze swoją brzydotą nigdy nie odważyłam się być: zadbana, zalotna, pewna siebie, lgnąca do ludzi, nawiązująca kontakt. Kreowała się na atrakcyjną i po pewnym czasie wszyscy faceci ją za taką uważali! Każdy się w niej zakochiwał! Zaczęłam się od niej uczyć i.... osiągnęłam sukces. Byłam traktowana jak piękność, pożądana, adorowana :lol: Czułam się piękna, atrakcyjna i byłam taka szczęśliwa! To był najcudowniejszy rok mojego życia. Ku zdumieniu mojej mamy przestałam się nawet garbić. Cztery lata później zachorowałam na nerwicę. Dziś, po siedmiu latach jestem obiektywnie piękna: ortodoncja naprawiła błędy natury, wizażystka zmieniła kolor włosów, pieniądze mojego męża dały mi atrakcyjne ciuchy, o jakich w tamtym magicznym roku mogłam tylko pomarzyć! I jestem nieszczęśliwa, czuję się brzydka, beznadziejna, zahukana, zakompleksiona. Nie mam odwagi rozmawiać z ludźmi, nie ma we mnie tamtej zalotnej otwartości, czuję się do tego głupia i bezwartościowa. Uwierzcie mi: wasza uroda nie ma żadnego znaczenia. Większość ludzi ma kompleksy - zarówno faceci, jak i kobiety. Dlatego wolą towarzystwo innych niedoskonałych, bo przy nich czują się bezpiecznie. Uwierzcie w siebie!
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 lip 2006, 16:18

Avatar użytkownika
przez Róża 18 lut 2007, 12:03
Harper-wiem dobrze o czym mówisz.Naprawdę to nie uroda sprawia,że jesteśmy oblegani przez ludzi.Ja dokonałam podobnego cudu jak ty,tylko,że szybko doszłam do wniosku,że tacy "przyjaciele"czy wielbiciele,nie mają dla mnie żadnego znaczenia.Zdecydowanie wolę jeśli ktoś mnie polubi za mój brak atrakcyjności,schodzone ciuchy,brzydkie zęby,smutek i depresję,za to jaka jestem.Taki człowiek miałby dla mnie wartość największego klejnotu na ziemi.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do