Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez Vicki512 29 cze 2016, 12:34
Hej.
W końcu przemogłam się i zarejestrowałam na forum. Muszę w końcu się wygadać komuś kto mnie zrozumie, kto pomoże, napisze coś budującego.
Ale zacznę od początku. Mam 35 lat i nerwicę lękową :cry: Nawet nie pamiętam już kiedy to się zaczęło. Już pod koniec podstawówki miałam problemy żeby pójść do kościoła. Kiedyś zrobiło mi się słabo, raz zemdlałam i tak już zaczęłam kombinować i unikać przebywania tam. Liceum jakoś przeszłam, choć stresowałam się jak musiałam wyjść na środek klasy. Potem studia. Tam siadałam na końcu sali zawsze, gdyż tam czułam się bezpieczniej. Zaczęłam stresować się w tłocznych miejscach. Jak chodziłam na imprezy to musiałam sobie zawsze najpierw trochę wypić. Generalnie jakoś wszystko szło do przodu. Później zaczęłam pracować, poznałam swojego przyszłego męża no i zaczęła się przygoda z tarczycą. Źle się czułam, serce mi waliło, schudłam, ręce mi się trzęsły. Przez 2 lata chodziłam do lekarza , który nic nie robił w tej sprawie. Aż w końcu poszłam prywatnie do endokrynologa i jak zrobiłam badania to lekarka aż się za głowę złapała i dała mi 2 tygodnie zwolnienia. Moje wyniki były fatalne. Myślę że przez to moja nerwica się nasiliła.
Pierwszego ataku dostałam jak mieszkałam już z przyszłym mężem. To była masakra. Nie wiedziałam co się dzieje. Zadzwoniłam po mamę.
Wtedy zaczęłam się bać wychodzić z domu. Jako poszłam o sklepu to potrafiłam zostawić koszyk na środku i uciec. Do pracy nie chodziłam bo miałam operację tarczycy i na zwolnieniu siedziałam.
Dużo bym tu piać jeszcze mogła ale w skrócie wygląda to tak, że miałam epizod brania seroxatu, krótko. Pomógł mi, pracowałam, urodziłam pierwsze dziecko, potem znów lęki. Zaczęłam się też leczyć masażami i ziołami. Pomagało mi to.
Obecnie od prawie 4 lat mieszkam w innym mieście. Jesteśmy tu sami z mężem i 2 dzieci. W pewnym momencie powiedziałam mężowi że nie dam rady tak żyć i muszę iść do lekarza. Trafiłam do fajnej psychiatry. Dostałam seroxat i zaczęłam normalnie żyć w końcu. Mogłam jeździć autobusami, chodzić po sklepach itd. Już nawet nie pamiętam ile czasu brałam seroxat, ale ze 3 lata na pewno. Niestety jego działanie później już osłabło, albo mój organizm się przyzwyczaił? Co prawda w trakcie kuracji nie "trenowałam" sytuacji stresujących, nie próbowałam przezwyciężać sytuacji które mnie stresują.
Od tygodnia nie biorę już seroxatu, a mój organizm znów w rozsypce :cry: Co prawda wychodzę z domu, bo muszę zrobić zakupy, dzieciaki poodprowadzać, ale poza swoje osiedle się nie ruszam. Nawet siedząc w domu jestem podminowana, ciągle myśli krąża mi po głowie. Stresuję się dziś tym co będzie jutro. Boję że coś mi się stanie jak wyjdę domu, że zemdleję, że umrę, że dzieci będą same z mężem. mam już lęk przed lękiem. Jestem załamana tym. Nie potrafię cieszyć się życiem. Życie przelatuje mi a ja z niego nie korzystam.
A najgorsze jest w tym to , że nikt mnie nie rozumie. Mąż twierdzi, że miałam i mam za dobrze. Że powinnam się wziąść za robotę a nie wymyślam. Mama niby rozumie, ale tak naprawdę też ma swoje złote rady... Jestem sama w obcym mieście, nie mam przyjaciółki. Mogłabym tyle rzeczy robić bo przecież siedzę w domu, ale nie mogę.
Poszłabym na terapię najchętniej ale mnie teraz nie stać. czytam różne książki i informacje na necie. niby wiem jak się powinnam zachować, co trzeba robić, tylko że tak bardzo ciężko to zrobić.
To chyba by było na tyle.
mam nadzieje że tu na forum znajdę bratnie dusze, które pomogą mi pokonać to cholerstwo.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

Avatar użytkownika
przez Stracona100 29 cze 2016, 12:48
Vicki512 witaj na forum i rozgość się. Jest tu sporo osób z podobnymi problemami więc jest duża szansa, że znajdziesz bratnią duszę. Powodzenia!
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Cześć

Avatar użytkownika
przez sailorka 29 cze 2016, 13:48
Witaj na forum. Co od terapii, możesz iść na NFZ. Poproś swojego psychiatrę o skierowanie.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10544
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 cze 2016, 14:06
Vicki512, a dlaczego przestalas brac sroxat? Przy nerwicy/depresji raczej trzeba brac ciagle. W ogole badałas sie na tarczyce? Babki po porodach maja czesto problem hormonalny, ja mam w sumie od dziecka i nerwice i chora tarczyce i tak w koło, a po porodzie to juz w ogole z tarczyca tragedia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Cześć

przez Vicki512 02 lip 2016, 14:17
Przestałam brac bo nie chcę ciągle brac leków. Psychiatra też mówiła żeby odstawic.
Hormony tarczycy badam regularnie. Wyniki mam dobre.
Na razie piję zioła. Staram się tłumaczyć sobie i wbijac do głowy mądrości pani psychiatry:) ale przez te nerwy ręce i nogi mi się pocą a dodatkowo trzęsą mi się ręce. Nie wiem jak dam radę z tymi rękoma u kosmetyczki :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

przez Vicki512 02 lip 2016, 14:21
Sailorka tylko ja chodzę prywatnie do psychiatry więc skierowania mi nie da. W moim mieście jest Poradnia Zdrowia Psychicznego, pewnie mogłabym się tam udać, ale to jest trochę daleko a ja nie jestem w stanie sama się poruszać tak daleko :( A i pewnie terminy jak na nfz to odległe.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

Avatar użytkownika
przez sailorka 02 lip 2016, 14:48
Vicki512, skierowanie może Ci wypisać lekarz rodzinny. To raz. Dwa, że terminy wcale nie muszą być takie odległe, wystarczy podzwonić po różnych przychodniach w okolicy. Mnie się udało znaleźć fantastyczną terapeutkę, a jeżdże do niej pociągiem 12 minut i potem jeszcze pieszo 2,5 km. I jakoś daję radę, ważne, ze to ma sens i że pomaga. Nie bądź "na nie", jak ci dobrze radzę.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10544
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Cześć

przez Vicki512 04 lip 2016, 22:58
Pewnie masz rację, tylko nie lubię opowiadac o swoich problemach. Mam wrażenie że zaraz ktoś mi powie że wymyslam. Pójście do psychiatry było wyzwaniem dla mnie. Opowiedziec wszystko. No ale może rzeczywiście będę musiała pomyślec nad tym.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

przez Vicki512 24 lip 2016, 15:37
Hej.
Miałam dłuższą przerwę bo trochę urlopowaliśmy z rodziną. Miesiąc minał odkąd przestałam brać seroxat i niestety dopadł mnie kryzys :( Jeszcze podczas pobytu nad jeziorem było spoko. Póżniej pojechaliśmy do rodziców i tam ostatniego dnia lipa. Znów myśli, lęk, zawroty głowy. Wróciliśmy do siebie i cały czas jest do bani. Czyli dokładnie od 4 dni czuje się okropnie. Cały czas jestem poddenerwowana, ciągle myśli krążą mi po głowie, serce wali, mam ciężkie nogi. Już jak się budzę to zaczynam myśleć jak to będzie. Dziś starszy syn wyjechał na obóz a mąż wraca do pracy i zostaję sama z młodszym synem w domu. Mężowi nie mówię nawet jak się czuję bo on tego nie rozumie. i tak naprawdę nie mam z kim porozmawiać i duszę wszystko w sobie :(
Nie wiem już co mi jest. Czy to nerwica czy depresja czy to i to. Kiedyś bałam się pewnych sytuacji a teraz mam ciagle jakiś lęk w sobie. Nawet siedzac w domu czuję niepokój. Nawet nie wiem czemu. Nie potrafię też cieszyć się z życia. Jestem często złośliwa. Nie potrafię rozmawiać o wszystkim i o niczym. Nie mam jakiegoś celu w życiu, zajęcia. Jestem zła na siebie, jestem smutna i nie wiem co robić.
Jesteśmy tu sami z mężem ( chodzi mi o miasto ), nie mam koleżanek z którymi mogłabym pogadać. Ja nie pracuję, dużo siedzę w domu.
Dziś znów wzięłam seroxat, 1/4 tabletki na razie. Ale ciągle brać leki? Ja chcę normalnie żyć i cieszyć się życiem. Czy to tak dużo?Tak się zastanawiam czy alkohol ma jakiś związek z samopoczuciem? Nie chodzi mi o to jak się pije bo wiadomo, ale póżniej. Czy potęguje głupie myśli i nastrój?
Poradźcie mi co robić. Jak wstać rano i cieszyć się życiem? Jak nie mysleć o głupotach?
Zna ktoś może ( osoby z Trójmiasta) dobrego psychologa?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

przez Vicki512 26 sie 2016, 13:41
Czy ktoś mi może podpowiedzieć jaka jest różnica między psychoterapeutą a psychologiem klinicznym? Do kogo lepiej się udać?
Byłam u psychiatry na nfz bo chciałam dostać skierowanie do psychologa i polecił mi psychologa klinicznego, konkretną osobę z przychodni. Z kolei moja psychiatra do której chodzę prywatnie mówiła żebym poszukała sobie psychoterapeuty w nurcie poznawczo-behawioralnym. :bezradny:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Cześć

Avatar użytkownika
przez jeruka9 26 sie 2016, 14:28
witaj ;)
z tego co wiem bo sporo czytam
poznawczo-behawiolarna
to terapia gdzie leczy sie lęki przez poznanie istoty lęku czemu występują itd.....
psycholog kliniczny nie ma przypadkiem doczynienia z ludzi z zaburzeniami osobowosci tak mi sie kojarzy

problemem jest to że czy to zaburzenia osobowości czy nerwica tak wnioskuję


znalazlem tez to :
http://www.poradnikzdrowie.pl/szukaj/nerwica

Leczenie nerwicy

Kluczową w leczeniu nerwic jest odpowiednio dobrana, regularna, psychoterapia. Decyzją lekarza jednocześnie może zostać podjęta także farmakoterapia.


:roll: niech poprawi mnie ktos jesli zle mówie
swoja wiedze popieram na internetwych stronach


ps: sprawdzilem

http://www.hellozdrowie.pl/zdrowe-emocj ... -oduczania


: Psychologia kliniczna – dział psychologii stosowanej zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i terapią zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, czyli zaburzeniami w regulacji stosunków człowieka z jego otoczeniem.
Psychologia kliniczna – Wikipedia, wolna encyklopedia
https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_kliniczna

doklejam tez to bo znalazlem :)
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate ... e-zajmuje/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
07 sie 2016, 09:42

Cześć

przez Vicki512 30 sie 2016, 13:15
No właśnie, tylko idąc na nfz nie mam takiej możliwości żeby sobie znalezć akurat w takim nurcie. Mogę pewnie chodzić, zmieniać i znaleźć w końcu ale na to nie mam czasu ani siły.
Tak się w ogóle zastanawiam, bo ten lekarz dał mi skierowanie i napisał mi na nim tą konkretną panią psycholog, ale przyjmuje tam też inna psycholog, która jest i klinicznym i psychoterapeutą. Może lepiej do niej?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 cze 2016, 11:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do