Witam, moja historia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:25
Ravyna napisał(a):A od rozmowy oczekuję jedynie zrozumienia, tego, że potrzebuję pomocy w poradzeniu sobie z moimi "małymi" problemami.


Nie możesz tego od niego oczekiwać. To nie zdrowe. On nie jest i nie może być Twoim terapeutą. Zwyczajnie go to przerośnie. No i to nie jest rola partnera w związku. W Twoich "małych" problemach niech Ci "pomaga" ktoś inny - przyjaciółka jakaś? - a najlepiej dla Ciebie samej będzie spotkać się z terapeuta po prostu. Może kilka wizyt wystarczy. NIe wiem co masz na mysli mówiąc "małe" problemy. Ale zdecyodwanie nie taka jest rola partnera w związku.

Z oczekiwaniem zrozumienia.... zalezy jak przekażesz. Skup się na swoich odczuciach zamiast go obwiniać. Będzie łatwiej w komunikacji. Powoiedz mu jak się czujesz z tym co robi, zamiast obarczac winą. Nawet jeśli ją ma, to nie pomoze takie podejście. A wina zazwyczaj jest po obydwu stronach i tak.
Oczekując, że powiem"tak zawiniłem, moja bardzo wielka wina" możesz się rozczarować. Czasem nie trzeba tak oficjalnego przyanania się. Ktoś może tego nie potrafić, ale nadrobi czynami i staraniem się o poprawę.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:30
Tylko widzisz, moje małe problemy, to problemy spowodowane jego zachowaniem. Jestem wrażliwa- nie ukrywając, za bardzo. Każde słowo przez niego wypowiedziane bardzo mnie rani.

Rosa26, dziękuję za pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 mar 2016, 12:30
Ravyna napisał(a):...Nie sądzę, że ten związek ma przyszłość. Niestety kocham tego człowieka i jak napisałam, muszę z nim jeszcze trochę wytrzymać. Gdybym mogła, odcięłabym się i zapomniała, zaczęła się naprawiać. A nie mogę.

Nie możesz bo musisz z nim mieszkać jak zrozumieałem. To fatalna sytuacja.
W jakim celu chcesz z nim rozmawiać? Bo ustalanie czyja była wina raczej większego sensu nie ma.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:34
Też tak uważam, zresztą, taka rozmowa jest bez sensu. Chcę, abyśmy ustalili jakieś zasady, jeśli chodzi o dalsze mieszkanie razem i życie przy sobie, przez te kilka miesięcy, o to, aby zrozumiał, że potrzebuję, aby zachowywał się z jakimś szacunkiem, bo to, co teraz robi bardzo mnie niszczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 12:35
Ja nie uważam, żeby "bycie z kimś" było najważniejszą rzeczą.
Trzeba też mieć czas dla siebie, swoją przestrzeń, swoje sprawy. Głupotą jest z kimś się męczyć, i to jeszcze na siłę.
Ja nie mogę zrozumieć tych dziewczyn...?
Wierzą w jakąś "prawdziwą miłość", ale zapominają o tym, że taka miłość jest tylko na filmach romantycznych, a nie w życiu.
Przecież to logiczne, że jeżeli ktoś komuś nie okazuje uczuć, olewa to, a druga strona naiwnie wierzy w szczere uczucie, to się na tym zawiedzie.
Jeszcze nikt nie wymyślił tego, żeby można było kogoś kochać na siłę.
Dziewczyny powinny się trochę zastanowić nad sobą i mieć jakąś samoocenę.
Powinny widzieć w sobie wartości i tego się trzymać.

Wiele dziewczyn o tym zapomina, a szkoda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:36
Ravyna napisał(a):Tylko widzisz, moje małe problemy, to problemy spowodowane jego zachowaniem. Jestem wrażliwa- nie ukrywając, za bardzo. Każde słowo przez niego wypowiedziane bardzo mnie rani.

Rosa26, dziękuję za pomoc.


Nie ma sprawy.
Jesli chodzi o Twoją reakcję na jego zachowanie/słowa, to normalne jest, że im nam ktoś bliższy, tym jego krzywdzace zachowanie mocniej boli niestety... No ale tak to już jest w relacjach. Tutaj tylko Ty możesz siebie jakoś próbować chronić przed jego zachowaniem w stosunku do Ciebie, jak i innych ludzi. Coś w stylu zbudowania odporności w pewnym sensie.
Zawsze w mniejszym czy większym stopniu ludzkie zachowania będą nas dotykać. Tak już jest, ale od nas zależy jak sobie z tym będziemy radzić. Mozesz mu zakomunikować, że to i to sprawia Ci przykrość i jeśli ludziom na sobie zależy korygują to, starają się nie ranić drugiej osoby, ale może być zupełnie inaczej i dlatego zawsze dobrze jest po prostu popracować nad tym jak radzimy sobie z ludźmi w ogóle.

"Twoje problemy spowodowane jego zachowaniem" to brzmi niepokojąco. Bo jakby oznaczało, że czy to on czy ktoś inny może wpłynąć na Twój stan w za dużym stopniu. W takim, który jjuż nie jest tylko poczuciem przykrości, zalu, ale i wpływa na Twoje zachowanie. To jest nie zdrowe niestety...
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 mar 2016, 12:36
Ravyna napisał(a):Tylko widzisz, moje małe problemy, to problemy spowodowane jego zachowaniem.


<<<====>>>

Ravyna napisał(a):... Jestem wrażliwa- nie ukrywając, za bardzo. Każde słowo przez niego wypowiedziane bardzo mnie rani.


Nie sądzisz, że jego zachowania moga być pochodną Twoich reakcji?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:39
Bonus napisał(a):Ja nie uważam, żeby "bycie z kimś" było najważniejszą rzeczą.
Trzeba też mieć czas dla siebie, swoją przestrzeń, swoje sprawy. Głupotą jest z kimś się męczyć, i to jeszcze na siłę.
Ja nie mogę zrozumieć tych dziewczyn...?
Wierzą w jakąś "prawdziwą miłość", ale zapominają o tym, że taka miłość jest tylko na filmach romantycznych, a nie w życiu.
Przecież to logiczne, że jeżeli ktoś komuś nie okazuje uczuć, olewa to, a druga strona naiwnie wierzy w szczere uczucie, to się na tym zawiedzie.
Jeszcze nikt nie wymyślił tego, żeby można było kogoś kochać na siłę.
Dziewczyny powinny się trochę zastanowić nad sobą i mieć jakąś samoocenę.
Powinny widzieć w sobie wartości i tego się trzymać.

Wiele dziewczyn o tym zapomina, a szkoda.


Fajnie powiedziane. Bo związek to przecież praca ciągła i przede wszystkim WSPÓLNA.
Ja podjęłam ostatnio decyzję. Inicjatywa wyszłą ode mnie koniec końców. Oswajam się, ale nie żałuję, bo wiem, że później byłabym nieszczęśliwa.

Podobnie ludzie zachowują się po slubie. Spczywają na laurach jakby już wszystko zrobili a przecież tak nie jest. Związek czy sakramentalny czy nie, to przecież ciągła relacja, która się zmienia. Ciągłe zmiany nas samych i okoliczności. Ciągle trzeba rozmawiać... a nie uznać, że już ślub i własciwie to już wszystko. Wręcz przeciwnie,m to dopiero początek.,..
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 mar 2016, 12:40
Ravyna napisał(a):Też tak uważam, zresztą, taka rozmowa jest bez sensu. Chcę, abyśmy ustalili jakieś zasady, jeśli chodzi o dalsze mieszkanie razem i życie przy sobie, przez te kilka miesięcy, o to, aby zrozumiał, że potrzebuję, aby zachowywał się z jakimś szacunkiem, bo to, co teraz robi bardzo mnie niszczy.

No tak. Mniej więcej rozumiem o co Ci chodzi. Może optymalniej byłoby do niego napisać, koncentrując sie na meritum zagadnienia? Rozmowa może zostać zakłócona emocjami i nic dobrego nie przynieść.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4341
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 12:43
Przede wszystkim, dziewczyny muszą przestać wierzyć w "prawdziwą miłość", bo to się raczej w życiu nie sprawdza.
Muszą przestać być takie naiwne i nie dawać się wykorzystywać, różnym typom.
Myślę, że ta świadomość już dociera do wielu dziewczyn/kobiet? Nie mogę też zrozumieć tego, jak można być z kimś, kto nie jest dla kogoś odpowiedni? Kto nie jest kogoś wart?
Bycie z byle kim, nie tylko nie jest fajne, ale i szkodliwe dla samego siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:46
Bonus, a może to po prostu kwestia doświadczeń? Tak zwyczajnie... raz czy drugi się sparzysz, to potem się nauczysz, różowe okulary spadają... Trudno wymagać od nastolatek na przykłąd, żeby myślały rzeczowo i konkretnie. Zawsze idealizują. Zawsze dają się ponieść emocjom. To jest urocze z jednej strony, ale z drugiej cholernie potem bolesne...
Moim zdaniem zwyczajnie doświadczenia kształtują człowieka.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:47
Pisałam, to porozmawiamy chwilę, potem mówi, że rozmowa ze mną go tylko denerwuje i idzie. Bardzo zależy mi na tym, aby mieć zdrowe relacje jeszcze przez ten wspólny czas, myślałam nawet nad tym, aby bez rozmowy po prostu zacząć działać. Znaleźć chwilkę na spędzenie wspólnie czasu, wyjść gdzieś. Ale boję się, że będę tylko zabawką, na wolne chwile. Że znów powtórzą się jego chamstwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:48
I mimo wszystko, nie wierzę w prawdziwą miłość. Wiem , że w związku przychodzą kryzysy, nie zawsze jest pięknie. Dlatego wybaczałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:49
Wspólne, wspólne... skoro on tak, to Ty zajmij się sobą. Da się przecież zająć tylko sobą mieszkając razem, bez przesady. Zorganizuj sobie czas bez niego. "Zabezpiecz się" przed jego zachowaniem właśnie w taki sposób. Skup się na sobie SAMEJ a nie na Was czy na nim. Bądź ważna sama dla siebie.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do