Tez tak masz?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Tez tak masz?

przez Pawlito 07 mar 2016, 20:20
No i jeszcze pytanie czy te leki cały czas leczą stopniowo czy po prostu to co już zrobiły to wszystko i teraz tylko podtrzymują?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2016, 21:24

Tez tak masz?

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 07 mar 2016, 20:31
Specjalistą nie jestem ale po sobie widzę, że raczej działają stopniowo i powoli. Ja po 4 miesiącach zdecydowanie jestem spokojniejszy i mam więcej dystansu ale nadal miewam "doły" i zmiany nastroju. Czyli ogólnie jest lepiej ale nie ma szału. Moja mama się leczy już 10 miesięcy i nadal mówi, że nie czuje się tak jak dawniej ale ogólnie czuje się dużo lepiej. Też nie chce odstawiać leków na chwilę obecną, bo wtedy pewnie wszystko wróci. Także ja się nastawiam na to, że rok to takie minimum na dawce leczniczej. A pewnie będzie to trwało nawet dłużej. Nie wiem. Ale bez leków bym nie dał rady, serio. Coś tam działają. Nie myślę narazie odstawiać, a nawet się tego boję.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Tez tak masz?

Avatar użytkownika
przez Rosa26 07 mar 2016, 21:54
Pawlito napisał(a):C Te ataki paniki z poprzednich lat to powiedziałbym , że pikuś z tym co mnie teraz dopadło. Ten niesamowity dół i lęk, że to nigdy nie przejdzie.


Witaj,

Jeszcze niedawno z powodu leków nie wychodziłam latem z domu, bo lęk przed użądleniem osy, pszczoły a nie daj Boże szerszenia :hide: mnie paralizował. Oczywiście bałam się wstrząsu i śmierci.
Potrafiłam leki brać pod szpitalem, żeby w razie reakcji alergicznej zdążyć na oddział. Myślałam, ze wsszystko mnie uczula, chociaż nigdy nie nie miałam ŻADNEJ reakcji alergicznej.
Też początek takich napadów miałam dosyć szybko, bo jak miałam jakieś 15 lat. Brałam leki, które odstawiłam po kilku dniach, bo zaostrzyły objawy i myślałam, że już koniec... Miałam wtedy niby też terapię, ale to było o kant potłuc.
Jakoś się stało, że ucichło wszstko... na kilka lat...
I dlatego wiem, że to nigdy nie zniknęło. Było gdzieś wyparte i się kumulowało. Potem przywaliło mi tak, że mało zębów nie wybiłam upadając... :? Najprawdopodobniej było u Ciebie tak samo.
Od kilku lat chodzę na terapię i widzę efekty. I nikt mi nie wmówi, że nerwice lękowe są do wyleczenia bez terapii. Ktoś mi kiedyś powiedział, że "pójdziesz do gabinetu z lękami a wyjdziesz, zupełnie z czymś innym" Jeszcze chodzę na terapię i nie wyszłam, ale prawdą jest, że lęki to tylko skutek czegoś, głęboko wypartego problemu.
Nerwice lękowe często łączą się z depresją, ale przecież nie masz gwarancji, że z depresji się nigdy nie wyleczysz.
Moja rada - leki są potrzebne i dobre, kiedy nie opiera się tylko na nich, ponieważ klinicznie nic nie leczą. Lęki, jak są efektem jakiegoś problemu wewnętrznego, którego leki mogą złagodzić objawy jedynie, mogą pomóc powrócić do życia, postawić człowieka na nogi. To i tylko to jest ich zadaniem, jeżeli depresja i lęki wynikają z jakichś przyczyn zewnętrznych. Działają tak długo jak się je bierze... no... może tak długo jak utrzymają sie w organizmie i ich działanie. Mam na myśli głównie problem depresji i lęków teraz.

Biorę leki, ale nie przesadzam. Biorę, bo bez nich nie mogłam pracować na terapii i tyko dlatego. Powiedziałam lekarzowi, że nie chcę być tak stłumiona lekami, żeby nic nie czuć. Zapisał tak, że pomogły i na lęki, i na depresje kiedy zaczynałam je brać, ale nie chodziłam ja "zombie", obojętna. Teraz mam kryzys i miałam mieć leki dołożone, ale nie wzięłam tych dodatkowych jeszcze i prawdopodobnie nie wezmę, ponieważ jedyne trwałe efekty da mi terapia i nie chcę sobie tej opcji odebrać, kiedy moje emocje się tak stępią przez leki, że nie będę umiała ich nazwać. A terapia dla mnie ma obecnie wazny moment. I nic nie zastąpi moim zdaniem tego, ze pokonasz problem o własnych siłach, wspomagany może lekami, ale w pełni swiadoma emocji.

Depresja często chodzi w parze z lękami. Nie panikuj tak przed nią. Na prawdę często trzeba dojść do przyczyny i ją rozwiązać. I odzyskujesz kontrolę.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tez tak masz?

przez Pawlito 07 mar 2016, 22:26
Zgodzę się , że psychoterapia na pewno pomaga, natomiast mój lęk przed depresją jest tak duży, że psycholog sobie nie może dać z tym rady.
Lęk jest przed tym , że z tego się nie wychodzi, ludzie popełniają samobójstwa itd., że już nigdy nie będę szczęsliwy, takie mam niestety myśli.
O dziwo jedyny plus tej całej sytuacji jest taki, że teraz codziennie zakładam słuchawki i biegam po lesie, żeby na chwilę dać odpocząć umysłowi.
Wcześniej tylko wieczorki przy TV, w życiu nie chciałoby mi się tyłka ruszyć :))), ale tęsknię za tym stanem spokoju ducha.
Czy według Was w tej chwili paroxetyna jest najlepszym lekiem?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2016, 21:24

Tez tak masz?

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 07 mar 2016, 22:55
Czy najlepszym to kwestia bardzo indywidualna. Na jednego działa, a na drugie może wcale nie działać. Tak to jest już z tymi antydepresantami. Przejrzyj forum to zobaczysz jakie miksy ludzie biorą i ile razy niektórzy zmieniają leki. W każdym razie z tego co wiem to akurat paroksetyna jest stosunkowo skuteczna. Sam jestem ciekaw jej działania ale póki co zostaje przy swojej wenli, bo coś tam działa, a nie mam gwarancji jak zareaguję na paro xD Ty pisałeś, że działa coś tam u Ciebie więc może warto dać jej trochę czasu. To bujda, ze po dwoch tygodniach ma dzialac. Owszem, moze. Jednak, mie raz i 3 miesiace sie lek rozkreca z tego co wiem.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Tez tak masz?

Avatar użytkownika
przez Bluepb 09 mar 2016, 20:20
Spróbuj nowych leków sporo osób na forum piszę lek "x" nie działał dopiero po "y" czuje poprawę itp.
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Tez tak masz?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 mar 2016, 22:13
Pawlito, jaki lek to w porozumieniu z lekarzem trzeba ustalic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Tez tak masz?

przez Pawlito 03 kwi 2016, 18:14
A mógłby ktoś z wykształceniem medycznym wypowiedzieć się czy nerwica o podłożu depresyjnym (tak powiedział psychiatra) jest depresją?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2016, 21:24

Tez tak masz?

przez Pawlito 03 kwi 2016, 18:20
Strasznie mnie to zżera, mam straszną nerwicę bo mam no własnie "depresję" i koło się zamyka. Jestem też hipochondrykiem i nie wiem na ile teraz sam sobie wmawiam depresję.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2016, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do