Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Miilena 24 sty 2016, 01:33
Witam. Mam na imię Milena, mam 30 lat. Z depresją od mniej więcej 8 lat. Rożnie bywało, raz lepiej, raz gorzej. Miałam kilka podejść do leczenia farmakologicznego oraz kilka lat psychoterapii za sobą. Nie czuję bym cokolwiek zawojowała, a czasem wręcz mam poczucie, że moja choroba się z roku na rok pogłębia. Zaczynam się już chyba powoli oswajać z tym, że bardzo prawdopodobne jest, że depresja będzie mi towarzyszyć już zawsze. Nie potrafię już wierzyć w swoje wyleczenie, nie po tylu latach. Miesiąc temu, po kilku latach przerwy od farmakologii, ponownie zawitałam do psychiatry i zaczęłam brać leki. Psychoterapia jest póki co niemożliwa, więc farmakologia będzie musiała mi wystarczyć. Zobaczymy jak to będzie.

Jestem samotna. Nie związałam się z nikim, nie założyłam rodziny, choć bardzo tego chciałam. Mieszkam sama. Funkcjonuję w trybie praca, dom, praca, dom. Życia towarzyskiego prawie zero, najwyżej raz na kilka miesięcy spotkam się z kimś ze starych znajomych. Jeszcze jakiś czas temu miałam kilku przyjaciół, dosyć bliskich. Obecnie te znajomości porozpadały się. Niektóre samoistnie, niektóre przez to, że ludzie wyjechali, niektóre sama zakończyłam bo przynosiły mi więcej szkody niż pożytku. Zupełnie nie mam z kim pogadać i spędzić czasu. Mam chorobliwie niską samoocenę, jestem bardzo nieśmiała, co bardzo utrudnia mi funkcjonowanie wśród ludzi. Gdziekolwiek nie pójdę to mam ochotę schować się do mysiej dziury. Mam poczucie, że wszyscy ludzie od razu na wstępie mnie nie lubią, uważają za głupią i niewiele wartą. To zapewne projekcja mojego umysłu, a nie stan faktyczny, ale to poczucie blokuje mnie na tyle, że kontakty z ludźmi powodują u mnie już taki stres, że wolę ich unikać.

Mam za sobą uzależnienie od pornografii i masturbacji. Udało mi się z tym skończyć, ale kac moralny pozostanie chyba do końca życia. Mam w sobie ogromne pragnienie bycia w związku i założenia rodziny. Marzę o tym by mieć kogoś bliskiego, by mieć życie seksualne. Zawsze mi tego potwornie brakowało, stąd też szukanie substytutów w pornografii. Oczywiście nie znalazłam tam tego czego szukałam, a tylko jeszcze bardziej wzmogłam w sobie poczucie tego, że jestem bezwartościowa jako kobieta. Zdaję sobie sprawę z tego, że przez to jaka jestem mam praktycznie zerowe szanse na realizację swoich potrzeb i związanie się z kimś. Osoba, która ma takie problemy ze sobą raczej nie byłaby dobrą partnerką czy matką. Mam poczucie, że tacy ludzie jak ja nie zasługują na miłość. Po ostatnim zawodzie miłosnym, który sprawił, że niemalże serce mi pękło, obiecałam sobie, że więcej nie będę już próbować. Staram się teraz oswoić ze swoją samotnością i zaakceptować ten stan. Póki co idzie marnie. Bardzo marnie. Potrzeba bliskości jest naturalną ludzka potrzebą i cholernie trudno ją w sobie zabić.

Życie zawodowe to też ciężki temat. Pracuję w biurze, za marne grosze za które ledwo jestem w stanie przeżyć od pierwszego do pierwszego. Mam poczucie, że nic nie umiem i że nie nadaję się do lepszej i lepiej płatnej pracy. Paranoicznie boję się utraty pracy i tego, że nie będę w stanie zarobić na swoje utrzymanie. Boję się tego, że tak mi zleci całe życie - na pracowaniu na jakichś gównianych stanowiskach za psie pieniądze, że nie będę w stanie osiągnąć nawet minimum społecznego. Bardzo dużo jest we mnie lęku. O przyszłość, o pracę, o to że zawsze będę sama. Mam poczucie, że gdybym teraz umarła to na mój pogrzeb przyszła by chyba tylko moja matka. Chyba nikt poza nią by mojego odejścia nawet nie zauważył.

Jeszcze kilka lat temu, mimo depresji, zależało mi na moim życiu. Chciałam walczyć z chorobą, chciałam mieć kontakt z ludźmi, chciałam się rozwijać. Teraz czuję potworną obojętność na swój własny los. Mam poczucie, że nie warto robić niczego, bo i tak nic już ze mnie nie będzie. Bo i tak nigdy nie będę szczęśliwa, bo i tak nigdy nie spełnię nawet jednego ze swoich marzeń. Bo straconych lat już nie odzyskam, bo już na wszystko jest za późno. Mam poczucie, że przegrałam swoje życie.

Sama nie wiem czemu się tutaj zarejestrowałam i czemu to piszę. Może dlatego, że w kolejny już samotny weekend w domu po prostu mi od tej samotności odbija. Tak czy siak - witajcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2016, 22:11

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 sty 2016, 10:35
Witaj Miilena,
wyraźnie masz gorszy czas, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Zresztą sama wiesz, że depresja to taka pieprzona huśtawka - raz góra, raz dół. Dobrze, że reagujesz i wspierasz się lekami, zapewne za 2-3 tygodnie poprawi Ci się nastrój i wtedy inaczej spojrzysz na swoje życie. A tymczasem zaglądaj do nas, tutaj jest wiele osób, które zrozumieją i wesprą w potrzebie. Trzymaj się.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 24 sty 2016, 10:39
witaj.

Poczucie samotności uważam że u Ciebie to główny problem, brak osób bliskich sprawia że wpadasz w co raz głębszy stan poczucia bezwartościowej osoby. Każdy z nas potrzebuje poczucia bliskości, i posiadania choć wąskiego to jednak grona znajomych. A poczucie bliskości u osoby płci przeciwnej jest dla nas ludzi istotna i równie potrzebna. Zawód miłosny sprawił że zacięłaś się na to, zamknęłaś szczelnie za murem którym się otoczyłaś. Może warto cegła po cegle zburzyć ten mur?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

przez cytrax 24 sty 2016, 20:53
Hej Milena,
czytam i oczom nie wierzę... Jakbym czytał swój życiorys!
Ja funkcjonuję przyzwoicie dzięki lekom, dlatego polecam Ci farmakoterapię - SSRI w dużej dawce, ale to na pewno już znasz.
Jeżeli mogę coś zaproponować - postaraj się nie patrzeć wstecz. Tak musiało być - pieprzone przeznaczenie, czy jak to nazwać. Weź SSRI i spróbuj coś zmienić w swoim życiu. Zacznij od małych kroków. Na podstawie tego co przeczytałem jestem pewien, że jesteś fajną osobą, którą ja chciałbym mieć za przyjaciela. Na pewno jest taka dziedzina, np. zawodowa, pewnie nie jedna, w której czujesz się mocna i w której się spełniasz. Pójdź za tym, rozwijaj to. To poczucie powinno przenieść się na inne dziedziny życia. Patrz do przodu, nie patrz wstecz. Łatwo powiedzieć... Może to i ucieczka w przyszłość, ale to działa.
To pewnie banał, ale jest nas więcej.
Powodzenia!
--
Leszek
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 sty 2016, 12:17

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez julusia 24 sty 2016, 21:04
cześć :D
też mam 30 lat ;)
Jakie leki teraz bierzesz ?
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 24 sty 2016, 21:15
witaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Bluepb 24 sty 2016, 22:33
Ciekawy post witam na forum.
Marzę o tym by mieć kogoś bliskiego, by mieć życie seksualne.

Też chciałbym mieć. :why:
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

przez klex 25 sty 2016, 19:03
Bluepb napisał(a):Ciekawy post witam na forum.
Marzę o tym by mieć kogoś bliskiego, by mieć życie seksualne.

Też chciałbym mieć. :why:


To spiknijcie się :D
12513238
Offline
Posty
308
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Bluepb 25 sty 2016, 19:54
Dobry pomysł ale pewnie nie możliwy do zrealizowania.
Ostatnio edytowano 25 sty 2016, 20:03 przez Bluepb, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 sty 2016, 20:01
Bluepb napisał(a):Dobry pomysł ale pewnie i tak nie możliwy do zrealizowania.

Dlaczego niemożliwy?
Moje obecne życie seksualne zawdzięczam niniejszemu forum. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Bluepb 25 sty 2016, 20:05
@up Dzięki za pocieszenie.

Moje obecne życie seksualne zawdzięczam niniejszemu forum
:mrgreen: :D

W sumie warto mieć nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

przez klex 25 sty 2016, 20:35
NN4V napisał(a):
Bluepb napisał(a):Dobry pomysł ale pewnie i tak nie możliwy do zrealizowania.

Dlaczego niemożliwy?
Moje obecne życie seksualne zawdzięczam niniejszemu forum. :mrgreen:


Szukanie partnera tutaj może być ryzykowne :mrgreen:
12513238
Offline
Posty
308
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Stracona100 25 sty 2016, 20:40
Kto nie ryzykuje - nie wygrywa :mrgreen:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Depresyjny życiorys w wersji skróconej

Avatar użytkownika
przez Bluepb 25 sty 2016, 20:44
Kto wie może nawet mniejsze niż podchodzenie do losowej osoby na imprezie.
A co Ty miałeś na myśli?
Mi chodziło o to, że ciężko byłoby się spotkać bo np. mieszkamy w innym końcu Polski.
Gdzie nie ma ryzyka? Chyba nie ma takiej metody...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do