Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez Bluepb 23 sty 2016, 18:30
Jeśli bardzo dokuczają działania niepożądane to powiedz żeby lekarz zmienił lek a jeśli nie dokuczają to bierz jak kazał lekarz.
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez refren 23 sty 2016, 23:32
Nie jestem lekarzem, ale jak dla mnie, to brzmisz bardziej depresyjnie niż psychotycznie, a dla mnie rispolept (risperon) to największy syf ze wszystkich leków jakie brałam, mimo że wymiata obsesyjne myśli. U mnie reakcja była skrajna, potworny lęk, niepokój ruchowy i jakieś splątanie myśli oraz depresyjne spowolnienie czasu (każda minuta udręką i wiecznością). Dopóki coś takiego się nie dzieje, to nie jest najgorzej, ale jakby takie rzeczy się działy, to odradzam nawet jedną kolejną tabletkę brać. Oczywiście to, że na mnie tak podziałało, nie znaczy, że na Ciebie też tak zadziała, jakby wszyscy tak reagowali, to lek by już nie był w obiegu, ale że należę do grupy osób najgorzej przez ten lek doświadczonych, więc ostrzegam.
Może spróbuj pójść do innego lekarza, dla porównania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez wielbłądzica 24 sty 2016, 00:39
jakub666 napisał(a):pokazałem Dzienniczek Nienawiści - czytał go z wypiekami na twarzy i poprosił, abym mu go zostawił, ale odmówiłem - jest on zbyt osobisty; chociaż on i tak upierał się, że tak lepiej mnie pozna, jednak zostałem przy swoim.

Przekonałam się, że taki dzienniczek może uratować głowę w niejednej sytuacji, gdy mózg zalewa fala lęku.

jakub666 napisał(a):nie mam żadnych złych myśli, tak jakby ktoś je wyciął i w ogóle to mam tak, jakby mi się wyobraźnia poprawiła - jak ktoś do mnie mówi, to bardzo dużo sobie wyobrażam, każde słowo ma znaczenie, w nocy miałem bardzo wyraźne sny i do teraz je pamiętam; ale jednocześnie nie czuję emocji za bardzo, mam na wszystko wylane.


Jeśli czujesz się na siłach by robić swoje projekty, to znaczy, że leki spełniają swoją funkcję. To co wyniosłam z terapii to wiedza, że pokonywanie przeciwności i osiąganie choćby drobnych sukcesów pomaga nie zatracać się w swoich lękach.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 25 sty 2016, 13:24
Może to głupio zabrzmi, ale dopiero przed chwilą w ogóle przeczytałem treść skierowania do poradni psychologicznej (a dostałem je 3 dni temu :D ), no i się przeraziłem, bo jest tam napisane: ,,Rozpoznianie: SCHIZOFRENIA". Aha, jestem świrem! :D
Wczoraj wieczorem wciągnąłem drugą tabletkę Risperidonu i dzisiaj rano rzeczywistość mi trochę jakby falowała i jakbym miał taką watę w mózgu. A to dopiero 0,5 mg, a jestem pewien że psychiatra będzie chciał zwiększać dawkę.
No przecież ja nie mam żadnych urojeń! Tylko bardzo duże kompleksy...
I w ogóle to boję się, że ta diagnoza będzie teraz za mną chodziła ,,do końca życia" - w sensie, że - chociaż wiem, że to niemożliwe, ale jednak - nie będę mógł wstąpić do klasztoru, zakonu, oraz w ogóle potencjalni pracodawcy będą widzieli, że mam żółte papiery...
Tak to chyba działa prawda? Zaczynam żałować, że w ogóle poszedłem i w sumie to się boje, bo może serio mam tą schizofrenie - tylko taką ,,lekką"?
Dzięki refren i wielbłądzica i bluebp za wsparcie, bo jesteście jedynymi którzy w ogóle znają moją sytuację i jakoś mi pomagają, no i jeszcze taka jedna osoba z którą piszę tu z forum.
No i dzisiaj mam wizytę na 17 u innego psychiatry i chyba do niego pójdę - najwyżej się skończy tak jak ktoś tu na forum pisał:
Pani psychiatra bedzie siedzieć, kiwać głową "tak , tak" , wybierać spośród niezliczonej ilości "nowocznesych" leków, "mamy wiele wariantów", możesz przełożyć z pkt A do B, z B do A możesz wybrać czy będziesz wyglądał jak nienormalny trząsł się jak galareta , napierdalał 22h/d minetę w powietrze i robił igłe magnetyczną powykręcanymi palcami, czy będziesz ważył 2paki , zdrapywał tłuszcz z włosów i ryja szpachelką, czy wyrosną ci cycki, czy wąsy (te 2 ostatnie to rzeczywiście jakiś wybór w zależności od tego jaka płeć XD).
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez Siddhi 25 sty 2016, 13:44
Nie mam czasu, chęci i siły żeby przeczytać cały wątek i wdawać się w dyskusję, ale na co zwróciłem uwagę...

(...)że mam zaburzenia osobowości.(...)

Jestem chrześcijaninem. (...) A jednocześnie myślę, że może chciałbym wstąpić do zakonu.

Zdecydowanie zaburzenia, chrześcijanin... może jak już wstąpisz do klasztoru zakup na allegro "Biblię szatana" ;-)

Iron Maiden - The number of the beast:"666, the number of the beast, Hell and fire was spawned to be released"
Prawdopodobnie tego nie wiedziałeś, ale 3 szóstki oznaczają liczbę antychrysta (odsyłam do księgi objawienia, aka Apokalipsy Jana), także ki diabeł... Cię pokusił żeby wstawić ją sobie do nicka? He? Migiem do spowiedzi! I usunięcie diabelskiego ciągu cyfr z nicka wskazane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 26 sty 2016, 21:36
Siddhi, nie można usunąć tych cyferek i w ogóle nie myślałem, że to będzie miało związek z religią - a już zmienić się nie da.

Więc byłem wczoraj u drugiego psychiatry. Opowiedziałem mu dokładnie to samo, co pierwszemu; jednak ten stwierdził ciężką depresję, a nie schizofrenię, i przepisał lek Asentra: pierwszy tydzień brać pół tabletki, potem całą. Do tego mam rozpocząć psychoterapie, w czwartek pierwsza wizyta.

Zastosowałem się do porad i postanowiłem powiedzieć o tym komuś bliskiemu - powiedziałem mamie i stało się coś szczególnego, bo ona powiedziała, że mnie bardzo kocha, rozumie, żebym się nie martwił studiami, bo teraz już jest wszystko jasne, że nie mogłem robić tych projektów przez tą depresję. Do tego powiedziała mi, że sama miała kiedyś epizod depresji, też brała leki i dlatego mnie świetnie rozumie.
O właśnie w tej chwili przyszedł do mnie SMS od niej: ,,Modle się za Ciebie Kochanie". To duże wsparcie. Tata też do mnie zadzwonił i z bratem pogadałem, i moja dawna przyjaciółka się odezwała. I wiem, że tutaj na forum są również osoby mi życzliwe, które mnie bardzo wsparły, gdy nie było nikogo i pomimo, że moje wiadomości mogą podchodzić pod spam :smile:
Jest jednak ciężko, nie oszukuje się - dzisiaj spałem do 17, leżąc jak warzywo, w ogóle bez wyjścia nawet do toalety, czy żeby coś zjeść. Jednak wiem, że to jest chyba takie działanie leku, że te pierwsze dni będą takie ciężkie, a potem tylko lepiej. W każdym bądź razie stało się dla mnie coś naprawdę ważnego - pojawiła się nadzieja, pierwsza od wielu, wielu dni.


//edit: właśnie się dowiedziałem, że można zmienić nick. Dziękuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez arrivistE 26 sty 2016, 22:24
Skad ta chec wstapienia do zakonu?
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez Reynevan 26 sty 2016, 22:56
Siddhi napisał(a):Prawdopodobnie tego nie wiedziałeś, ale 3 szóstki oznaczają liczbę antychrysta (odsyłam do księgi objawienia, aka Apokalipsy Jana), także ki diabeł... Cię pokusił żeby wstawić ją sobie do nicka? He? Migiem do spowiedzi! I usunięcie diabelskiego ciągu cyfr z nicka wskazane.

o bożenko, śmiechłem XD
Reynevan
Offline

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 28 sty 2016, 07:26
arrivistE, z zakonem było tak, że w taki sposób chciałem się zamknąć na ludzi, tak myślę - ukryć swoje problemy w czterech ścianach, bez konieczności ponoszenia odpowiedzialności, czy zmierzenia się z własną seksualnością (wydawało mi się, że jestem gejem).

Więc poczytałem trochę o SSRI, neuroleptykach, receptorach, dopaminie, serotoninie i trochę się pogubiłem. Nie rozumiem, dlaczego pierwszy psychiatra przepisał mi w takim razie neuroleptyk (blokujący dopaminę i serotoninę) zwłaszcza, że zaznaczałem że moim problemem jest brak chęci do czegokolwiek; a nie mam żadnych urojeń, omamów, głosów - a wszelkie obrazy, którymi się posługiwałem, wynikały z kompleksów i manii religijnej. To wszystko co wypisywałem, wynikało z mojego przesadnego poczucia grzechu - to stąd te myśli, że wszystko co ode mnie pochodzi jest złe. Ta świadomość wszechobecnego grzechu przeżarła moje poczucie wartości, a jej punktem zapalnym była masturbacja i pornografia, która wynikała z samotności, której przyczyną było niskie poczucie wartości; i koło się zamyka.
Drugi psychiatra przepisał mi natomiast psychotrop z grupy SSRI - czyli w skrócie mający zwiększyć ilość serotoniny w moim mózgu; abym w <<większym>> skrócie był szczęśliwszy.

A więc po neuroleptyku: miałem bardzo duży apetyt, ogólnie wylane na wszystko i większy spokój. Brałem małą dawkę, tylko 0,5mg Risperidonu (Risperon), i chyba według mnie działał najwłaściwiej - uspokajał, ale też pozbawiał uczuć głębszych; uczucie ,,waty w mózgu". Miałem wrażenie, że mogę zrobić w danej chwili co chce i nie będzie się to wiązało z niczym strasznym. No i bardzo poprawiła mi się po tym wyobraźnia, o wiele łatwiej było mi się skupić wewnętrznie.
A po SSRI: no w sumie to dalej jestem pod jego wpływem - jadłowstręt i ciągłe ziewanie. Biorę też małą dawkę, tylko 0,25 Sertralinu (Asentra), jednak bardzo wzrosła mi po niej empatia i zwiększyła inteligencja. Zacząłem wyznawać mojej mamie, bratu i kumplowi emocje i co do nich czuję, w bardzo trafny sposób; zacząłem ich analizować, rozumieć, mówić że ich kocham. W ogóle to mogłem o jakiejś jednej rzeczy, wydarzeniu, rozmyślać przez 1,5h - np. o tym co czułem w danej chwili, lub co ktoś powiedział. No i mam cały czas rozszerzone źrenice - już mnie pytali, czy nie ćpałem.

Jednak nie jestem przekonany, czy chcę brać te psychotropy, bo wiem, że trzeba będzie je zażywać przez dłuższy okres czasu - np. pół roku; a widzę, jak na mnie działają. Odczuwam je jako sztuczne stany wywołane chemią, bez których w sumie mógłbym się obejść - albo <<bodajże>> które czułbym samoistnie, gdybym uporał się z problemami psychicznymi za pomocą psychoterapii.
W sumie pisze to wszystko będąc ,,na fazie", no i nie jestem do końca pewien, czy mogę sobie tak ot jutro nie wziąć tego SSRI - bo trochę chyba te leki zdążyły już namącić w mojej głowie i jak odstawie, to mogę serio wpaść w porządną depresję.
A z drugiej strony, cały czas się zastanawiam - dlaczego pierwszy psychiatra przepisał mi ten neuroleptyk? I własnie akurat w takiej dawce - 0,5mg? Na początku myślałem, że to niedorzeczne, bo nie mam schizy. Jednak może jest w tym jakiś bardzo sensowny cel? Bo nie potrafię zrozumieć, po co mi blokować tą dopaminę i serotoninę - skoro niby, według drugiego psychiatry, mam jej za mało. A jednocześnie dziwnym trafem działało to całkiem dobrze. Więc mogę się teoretycznie obejść bez tego neuroleptyku...
No ale gdyby już brać jakiś lek, to do wyboru mam również ten SSRI - który w sumie działa na mnie w bardziej ,,nienaturalny" sposób, jakbym był na haju. Jednak ta ,,radość", oraz duża empatia i pragnienie ludzi, to niezmiennie dobry skutek - po prostu lepszy humor, dzięki któremu można wreszcie zacząć coś robić, żyć. Ale wiem, że jest to stan nienaturalny, wywołany sztucznie; no i jeszcze te źrenice jak u ćpuna... Myślę też, że chyba bardziej usatysfakcjonowany byłbym, czując swoje malutkie, ale prawdziwe przebłyski promieni szczęścia; niż ogromną jarzeniówę kuli pociech zaprogramowanych robotów.
Więc, może mam jednak dobry poziom moich małych, kochanych hormonków - prawda Serotoninko? A może zaczął działać już lek i prawdziwa Serotoninka jest więziona we własnej izbie przez Antagonistyczną Macochę, która zablokowała wyjście?

[Serotoninka says:],,Ach! Gdyby tylko przyleciały dobre gołębie, które podpowiedziałyby mi, czy pokonać tą wstrętną Macochę, czy może pójść z nią na układ, w którym czar radości z wygrzebywania farfocli z pieca trwałby wiecznie, kosztem mej wolności?"
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez Bluepb 28 sty 2016, 13:37
Jednak ta ,,radość", oraz duża empatia i pragnienie ludzi, to niezmiennie dobry skutek - po prostu lepszy humor, dzięki któremu można wreszcie zacząć coś robić, żyć. Ale wiem, że jest to stan nienaturalny, wywołany sztucznie; no i jeszcze te źrenice jak u ćpuna...

Szczerze sztuczny czy nie ale zazdroszczę. :smile:
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 28 sty 2016, 13:41
No to widać jak psychiatrzy znają się na chorobach i jakie mają kryteria by rozpoznać konkretną chorobę. Czyli nie mają ŻADNYCH kryteriów i walą diagnozami na oślep. Jak można diagnozować poważną chorobę jaką jest schizofrenia po kilku minutach rozmowy z pacjentem?!! Przecież to się będzie ciągnęło za człowiekiem całe życie. Bardzo Ci współczuję jakub666 że coś takiego musiałeś przejść i to idąc po raz pierwszy do lekarza specjalisty. A dla mnie jest to kolejny dowóod, że nie można ufać psychiatrom. To jest jakieś chore, czy wina leży w ich niedouczeniu, czy też cały system diagnostyki jest zgniły? Dobrze gdybyś nas poinformował co to za lekarz, który stawia takie genialne diagnozy, żeby nikt się już na niego nie naciął. Jest taki wątek "czarna lista lekarzy" w dziale oferty, gdzie można opisać swoje przeżycia z konowałami. W głowie mi się nie mieści jak można nie rozróżnić schizofrenika od osoby depresyjnej, to potrafi zrobić zwykły pacjent już po jednym dniu pobytu w psychiatryku!!! To jest po prostu straszne i jak sobie pomyślę gdyby mnie mogło to spotkać-mylna diagnoza- to na pewno bym się podłamała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 30 sty 2016, 03:37
Cześć. Zawiódł psychiatra, psychotropy i psycholog. Nie wiem, co mi pozostało. Piszę, jak jest:

Czuję się kiepsko w takim znaczeniu, że np wczoraj spałem w nocy 11h, aż do godziny 12:00; potem poszedłem na kolokwium, na którym wszystko ściągnąłem; a po kolokwium, od razu wróciłem do pokoju w akademiku i położyłem się, niemalże w butach, spowrotem do łóżka. Czułem przy tym, taki przenikający duszę na wskroś, bezsens - stan, w którym czuję jakbym zamieniał się w kamień, taka szara strefa. Polega on na tym, że jedyne czego pragnę, to tylko istnieć - nie ma niczego w czym widziałbym jakikolwiek cel, ani w jedzeniu, ani w siedzeniu, ani w patrzeniu na coś, ani w jakimkolwiek kontakcie z kimś... a nawet w leżeniu; chodzi po prostu o to, aby tylko istnieć, a wszystko cokolwiek jest - jest niezrozumiale bezsensowne i niewygodne. To chyba wg mnie najgorszy stan, jaki człowiek w ogóle może doświadczać - stan w którym nie ma nadziei, jest tylko rozpacz i w ogóle niemożnością jest wyobrażenie sobie, aby mogło być inaczej.
Przetrwałem tak 3h, zwinięty na łóżku, po czym zadzwoniła mama. Ona bardzo mnie kocha. Po rozmowie z nią, wstałem i poszedłem na Wieczorek gier planszowych. Był tam taki chłopak, który kilka dni wcześniej bardzo mnie zranił. Ale nie rozmawialiśmy - raczej ma na mnie wylane, od tamtego wydarzenia. Oto sposób, w jaki odczuwałem, gdy mnie zranił:

wlasnie przed chwilą mnie wykorzystałeś i upokorzyłeś; no i tak Ci powiem szczerze,
że naprawdę myślałem że jesteśmy kumplami, ale chyba byłem naiwny.
Czuję się prez ciebie ośmieszony, poniżony, upokorzony
poszedłem do ciebie z dusza na ramieniu, a ty mnie wykorzystałeś.
nie mogłem tobie ufać
nie zachowałeś się jak przyjaciel
okłamałeś mnie
kręciłeś ze mnie beke
nakarmiłeś swój egoizm
byłem zbyt mało inteligenty, czy jak
naiwny
zaufałem dzieciakowi
miałem nadzieję, na przyjaźń
śmaiłeś się ze mnie
wykorzystałeś
znisszczyłeś to, co budowałem tak długo, gdy myślałem już że jest dobrze
zniszczyłeś wszystko to co budowałem
ja budowałem, ty nie
miałeś na mnie od początku wylane
nic nie chciałeś mi dać
tylko kręcić beke
jesteś niedojrzałym dzieciakiem i to nie było śmieszne
nie dla mnie
ja cierpię
czuję stres
uraziłeś mnie
zabiłeś częśc mnie
i będziesz upokarzał dalej
to nie zostanie tylko dla ciebie
inni też się dowiedzą
odejdę
i nie wrócę
zostałem oszukany
byłem naiwny
liczyęłm na miłość i przyjaźń
dostałem gorycz i upokorzenie
tyle godzin o nim myślałem
a on to zniszczył w kilka minut
na zawsze się od niego oddaliłem
i już nigdy mu nie zaufam.

Napisałem ten tekst zaraz po tamtej rozmowie na facebooku. Myślałem, że znalazłem kumpla; a on mnie zdradził - okłamał, że traktuje mnie jak przyjaciela. Tak mi napisał, a potem wykorzystał - żeby się pośmiać. Nie rozumiem po co ktoś, kogo obdarzyłem tak dużym zaufaniem, miałby coś takiego robić. Zawiódł moją krztynę miłości. Jednak nie wie, co naprawdę czułem. Zresztą, nie tylko on - nikt nigdy nie wie, co czuję. Nawet mamie mówię półprawdę - nigdy jej nie powtórzę tych słów nienawiści do siebie samego, których część udostępniłem z Dzienniczka Nienawiści na forum.
O semestr na studiach będę walczył nadal, chociaż wiele męki mnie to kosztuje. Jednak wracam do domu teraz na weekend. A po weekendzie spowrotem tutaj, do akademika - zamknięty sam w pokoju. Więc nie wiem co ze studiami. Jak zawale semestr, co jest prawie pewne, to... wizja pracy zarobkowej, która będzie ode mnie wymaganą koniecznością, mnie przeraża; że nie będę mógł leżeć zwinięty w kłębek. Nie wiem nawet, co chciałbym studiować. Nie wiem, kim chciałbym być.
W ogóle ja niczego tak naprawdę od życia nie oczekuje, chyba. Wystarczy mi miejsce, gdzie mógłbym istnieć - nie potrzebuję wiele pożywienia. Tyle.

Prawda z tą koleżanką od Wrzosa jest taka, że zaprosiła mnie na osiemnastkę swojej przyjaciółki, która właśnie teraz trwa - z początku zgodziłem się pójść, jednak zrezygnowałem. W stanie w jakim byłem, jestem - to się niezbyt nadawałem. Ona chce ze mną kontaktu, może nawet chciałaby być moją dziewczyną - jednak ja nie chce z nią być, nie potrafię; nie mam potrzeby, aby mieć dziewczynę. Zresztą nie wiem, co mógłbym jej dać - moją depresję? Ciemność i zgorzknienie? Ściągnąłbym ją w dół, w dół. Ona widzi tylko moją zewnętrzność (bo tak naprawdę, obiektywnie, jestem przystojny, ale sobie tego nie potrafię uświadomić), a nie wie, co mam w środku.

No więc, tak w skrócie - leki raz wywołują euforię, a raz potworną depresję. Obecnie trwa to drugie. W domu odpocznę, bo tam jestem kochany. Kolega, który nazywa się Mateusz - bardzo mu zaufałem, lubiłem, a on mnie zranił i to bardzo spotęgowało zły stan. Studia idą mi do kitu, w ogóle ich nie potrafię ogarnąć. Oraz zazwyczaj przesypiam większą część doby. Tak to wygląda.
Od około 3 tyg mam bardzo słaby kontakt z Bogiem, nie byłem u spowiedzi i nie modlę się. No i pominąłem jedną dawkę mojego psychotropu przedwczoraj; w ogóle nie wiem, czy brać - bo to tylko beznadziejna neurotoksyna, która nie zmienia istoty mojego problemu. Chyba.
No i byłem też przedwczoraj u tego psychologa. Spotkanie trwało tylko 20min - bo się spóźniłem 10min, a u niej ,,jedno spotkanie na tydzień trwa 30min i ma to formę poradnictwa psychologicznego". Nie wiem, czy chcę się bawić w takie coś - ja potrzebuję gruntownej psychoterapii, a nie jakiegoś półgodzinnego poradnictwa z uśmiechniętą psycholożką; gdzie takie coś przypomina mi bardziej próbę posłodzenia kawy, jednym ziarnem cukru.

A więc ani leki nie pomagają, ani pomoc psychologa. A psychiatra stwierdza, że mam schizofrenie (czyt: jestem świrem), bo najprościej przykleić taką łatkę, kiedy mamy ,,trudny przypadek". W sumie to jest pełny przekrój moich ostatnich dni. Może nakupię sobie jedzenia i będę tylko leżał na łóżku? Bo serio, ale tak serio - nie wiem co mam robić, zupełnie.
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez wielbłądzica 30 sty 2016, 05:44
jakub358 napisał(a):No i byłem też przedwczoraj u tego psychologa. Spotkanie trwało tylko 20min - bo się spóźniłem 10min, a u niej ,,jedno spotkanie na tydzień trwa 30min i ma to formę poradnictwa psychologicznego". Nie wiem, czy chcę się bawić w takie coś - ja potrzebuję gruntownej psychoterapii

Ja też bym nie miała cierpliwości do takiego poradnictwa. Poszukaj jakiś polecanych psychoterapeutów, może tutaj na forum, z twojego miasta. Krótkoterminowa poznawczo-behwioralna lub długoterminowa psychodynamiczna to dwie najpopularniejsze.

jakub358 napisał(a):Jednak wracam do domu teraz na weekend. A po weekendzie spowrotem tutaj, do akademika - zamknięty sam w pokoju.

jakub358 napisał(a):W domu odpocznę, bo tam jestem kochany.

Możliwe, że ta depresja objawia się też z tęsknoty za rodzinnym domem. Próbujesz wydorośleć, ale jednak wciąż coś cię trzyma przy rodzicach. To by nadawało się do przepracowania na terapii.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez Bluepb 30 sty 2016, 10:16
Zawiódł psychiatra

Dlatego, że leki nie działają ?
Pisałem wczoraj na gadu na temat leków trochę i osoba która bierze powiedziała mi, że od razu nie działają.
Obrazek


PS
Tzw. leki przeciwdepresyjne są niejednolitą grupą substancji o zróżnicowanej budowie chemicznej, mechanizmach działania, cechach wpływu psychotropowego, rodzajach działań niepożądanych, farmakokinetyce i ryzyku interakcji z innymi lekami. Ponadto, reakcje na ten sam lek przeciwdepresyjny mogą być znacząco odmienne u różnych pacjentów (osobnicza zmienność w odpowiedzi na lek). Z tych powodów przewidzenie tego, jakie działania niepożądane wystąpią u poszczególnych pacjentów często jest utrudnione[9].

Większość działań niepożądanych obserwowanych w trakcie stosowania leków przeciwdepresyjnych ma charakter łagodny i przemijający. Zwykle występują one w ciągu pierwszych dni stosowania lek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do