Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez warrior11 16 sty 2016, 13:25
Anoreksja uczuć.,
Sylwia,jakie masz problemy dokładnie? Jesteś pewna,że wszyscy się z Ciebie wyśmiewają?
A może Ci się tylko tak wydaje,że wszyscy uważają Cię za wariatkę?
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez Bluepb 16 sty 2016, 16:38
Rozumiem, że jak próbujesz przestać to robić to nie możesz wytrzymać ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 17 sty 2016, 01:06
Opowiem Ci pewną historię Sylwia...

Zbliżały się święta i postanowiłem, że jako prezent kupie coś specjalnego dla mojej mamy. Była ona znerwicowaną nauczycielką polskiego w gimnazjum i bardzo lubiła kwiaty. Miała już 45 lat i czuła się staro, więc chciałem jej kupić jakiś kwiat, który przeżyłby wszystko i byłby piękny.
Wszedłem do kwiaciarni i spośród wszystkich pięknych roślin, które tam znalazłem - wybrałem wrzos. Był w zwyczajnej doniczce i trochę niedorozwinięty. Jednak już widać było, że będzie wspaniałą i przepiękną rośliną. Zapakowałem go w reklamówkę i ostrożnie przewiozłem na rowerze do domu.
W domu schowałem go w starej szafie, żeby nie dotarło do niego spojrzenie mamy - dopiero gdy rozpakuje pod choinką. Jednak co jakiś czas o niego dbałem i dolewałem trochę wody, albo dawałem mu trochę słońca. Bardzo lubiłem na niego patrzeć, jak się rozwija.
I tak w końcu nastał dzień świąt, w którym postanowiłem że jednak nie dam mamie wrzosu - tylko dam jej coś innego, a wrzos sobie wezmę. Przystroiłem go ładną siateczką, która przypominała trochę pajęczynę, otuliłem zieloną ścierką i obwiązałem wstążką. Doglądałem go codziennie i podlewałem starannie tak, żeby wody nie było ani za mało, ani zbyt dużo - bo mógłby doznać szoku; ale też, żeby woda nie wylała się ponad poziom małej doniczki. Codziennie wieczorem, gdy kładłem się spać, myślałem o tym, że jutro go znowu podleję. Bardzo lubiłem o nim myśleć i obserwować, czy może nie wypuścił jakiejś nowej, fioletowej kuleczki.
Jednak potem stało się coś strasznego. Jak to w święta pojechaliśmy w odwiedziny i zostawiłem mój wrzos na bardzo długi czas na pastwę losu. Martwiłem się, że obeschnie i było mi bardzo smutno z tego powodu. Tata powiedział mi, że ,,kupimy nowy wrzos"; jednak wcale mnie to nie pocieszało. Wiedziałem, że ,,nowy wrzos" to nie będzie mój wrzos, to nie będzie ten sam wrzos, to nie będzie mój Wrzosik! Dlatego, gdy już mogliśmy wracać, bardzo się cieszyłem, że wreszcie go podleję i sprawdzę w jakim jest stanie. Gdy przyjechaliśmy spowrotem do domu, czym prędzej do niego pobiegłem - stał tak jak zawsze samotnie, na twardym parapecie i przy zimnej szybie, ale za to nad ciepłym kaloryferem i był bardzo przesuszony. Poczułem duży smutek i nie chciałem tak na niego patrzeć. Tak jak wbiegłem do pokoju w butach i kurtce, tak wybiegłem z niego ze łzami w oczach. Gdy się tak przechadzałem ulicami, myśląc o moim Wrzosie - zaczepiła mnie moja dawna koleżanka z gimnazjum. Zacząłem z nią rozmawiać i zwierzyłem się jej z mojego problemu. Ona postanowiła mi pomóc. Przyszliśmy do mnie do domu i wzięliśmy mój Wrzos i daliśmy go pod kran. Ona go podlewała, a ja patrzyłem. Jednak dała mu tylko troszeczkę wody, przy czym powiedziała: ,,żeby nie doznał szoku". Wtedy od razu pojawił mi się rogal na twarzy i pomyślałem sobie: ,,No tak! No właśnie przecież żeby nie doznał szoku!". I to była pierwsza osoba, która wiedziała o tym tak, jak ja o tym wiedziałem. Podlany i szczęśliwy Wrzos postawiliśmy spowrotem na parapecie i do teraz tam jest - dojrzały, podlany i piękny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez Druid 17 sty 2016, 01:24
jakub666, utrzymujesz kontakt z dziewczyną od wrzosa?
Druid
Offline

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez Druid 17 sty 2016, 01:28
jakub666 napisał(a):Aha, i przepraszam jeśli wygląda to na prowokacje. Wszystko co napisałem tutaj jest prawdą. Jednak jestem trochę zawiedziony, że nawet tutaj robię z siebie błazna; mogłem nie pisać o tej marihuanie..
Jestem skłonna uwierzyć w Twój czyściec. "Po" rozmawiałam ze swoją duszą i byłam w alternatywnej rzeczywistości (taki podświat, który cały czas jest obok, ale go nie widać)
Druid
Offline

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez refren 17 sty 2016, 03:19
jakub666, ładna historia. :105:
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Online
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez wielbłądzica 17 sty 2016, 04:35
refren napisał(a):jakub666, ładna historia. :105:

Mi też się spodobała. Szczególnie ten fragment:
jakub666 napisał(a):Wiedziałem, że ,,nowy wrzos" to nie będzie mój wrzos, to nie będzie ten sam wrzos, to nie będzie mój Wrzosik!

Mam podobnie z roślinami. Są dla mnie bliższe niż ludzie, mimo tego, że milczą.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez mietowy2 17 sty 2016, 17:57
także masz empatię w sobie, ale na zewnątrz.

szczerze: IMO psychoterapia to dla dobre Ciebie wyjście

a ogoólnie odbieram to, co napisałeś, jako spore poroblemy, dużo musiałeś udźwignąć

sam zadajesz sobie teraz rany monologiem wew.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez mietowy2 17 sty 2016, 18:00
wątki wiary, wątki homo, wątki napastowania cie w szkole itd.

duzo, duzo, ale /cenzura/ żyjesz! dasz rade!

nie zglębiaj się za duzo w formum tylko opowiedz psychiatrze o tym i poproś o terapię dzienną

1 spotkanie z psychologiem to może być za mało na taką historię...
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 18 sty 2016, 01:22
Dark Velvet napisał(a):jakub666, utrzymujesz kontakt z dziewczyną od wrzosa?


Tak, czasami do mnie coś napisze; albo przyjdzie na chwilkę - ale chyba z litości bo mówi, że wie że jestem trollem (cokolwiek to znaczy).

Historie o wrzosie napisałem wczoraj specjalnie dla Sylwii, bo chciałem zrobić coś dobrego i to jedyne co w ogóle byłem w stanie zrobić. Oprócz tego lubię leżeć godzinami na łóżku jak cebula i patrzeć się w sufit - nawet wymyśliłem na to swoją nazwę, sufitówka.

Co do wewnętrznej mowy nienawiści, to stwierdziłem w sumie już 3 dni temu, że jestem świrem i mam wylane. Więc ogółem mój ostatni wpis w Dzienniczku Nienawiści jest sprzed 3 dni. Chciałbym go spalić, ale w sumie to jest on częścią mnie (zapisane są już ponad 2 zeszyty - staranne notatki od II liceum) - coś jak horkruks...

Najgorzej, że w ogóle mam wylane na wszystko już - chodzi też o tą architekture. Cały tydzień nie zrobiłem nic, a projektów jest więcej niż farfocli w kominku kopciuszka... Dzisiaj jedyne co, to poszedłem do kościoła w którym zasnąłem na ławce i ulepiłem bałwana przed akademikiem.

Do tego jem kiepsko, na przykład przez cały dzień tylko trzy Mleczne Starty z biedry (albo Końce)...

Wizyta u psychiatry dopiero w piątek - niech mi wreszcie przepisze jakieś ćpanie, mam dość i w ogóle!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

przez wielbłądzica 18 sty 2016, 01:37
Wizyta u psychiatry - chyba nie wiesz w co się pakujesz. Choć z drugiej strony każdy trochę inaczej reaguje na tableteczki. U mnie pogorszyły nieogarnięcie życiowe. A taka terapia, zauważyłam, że daje jakieś wsparcie, tylko też trzeba trafić na kogoś z podejściem do młodzieży.
A co jeśli twój stan wynika z tego, że nie dbasz o siebie? Np. jakbyś zdrowiej się odżywiał, robił codziennie parę wymachów dotleniających mięśnie, może trochę umysł by ci się rozjaśnił.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 22 sty 2016, 13:12
Cześć!
U mnie ostatnio trochę lepiej, już minął ten najgorszy okres Czarnej Dziury. W ogóle to dziękuję za wszelkie wsparcie, bo bardzo mi ono wtedy pomogło :smile:
A teraz właśnie wróciłem od psychiatry - opowiedziałem mu to wszystko co wam i pokazałem Dzienniczek Nienawiści - czytał go z wypiekami na twarzy i poprosił, abym mu go zostawił, ale odmówiłem - jest on zbyt osobisty; chociaż on i tak upierał się, że tak lepiej mnie pozna, jednak zostałem przy swoim. Do tego wypytywał mnie, czy nie mam wrażenia że ktoś mnie śledzi itd itd... ale nie mam schizofrenii.
Koniec końców powiedział, że ,,mam zły obraz siebie" i że ,,z całą pewnością za dużo tych negatywnych myśli". Przepisał Risperon i kazał brać 0,5 tabletki codziennie wieczorem. Kolejne spotkanie za 2 tygodnie, żeby powiedzieć jak to na mnie działa i ewentualnie zmienić lek.
Jednak ja boję się go brać - że pozbawi mnie on mojej głębi, pod przykrywką uspokojenia, że ja to nie będę ja. W sumie to ja wolę siebie takiego, prawdziwego, a nie na jakiś lekach - otumanionego zombie. No opinie w sieci są przerażające...
Zresztą 0,5mg to chyba mała dawka, to wolę nie grzebać nic w moim mózgu, niż potem pod wpływem leków stać się świrem (bo dużo jest takich świadectw - ludzie z drobnymi problemami, w sumie tak jak ja, pod wpływem leków takich jak Risperon ześwirowali i wtedy to już serio nabawili się jakichś lęków...).
No a tak, to mam skierowanie do psychologa - w poniedziałek najbliższy wizyta; i chyba myślę, że właśnie psychoterapii potrzebuję - a nie jakiegoś chemicznego blokowania receptorów, jakimiś neurotoksynami, które pozbawią mnie uczuć.
Pomóżcie co z tym lekiem, proszę... :(
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez tahela 22 sty 2016, 13:31
jakub666,
paroksetyna ci nie zaszkodzi, mianseryna tez nie, lepiej sie trzymac z dala od benzo i zolpa , cital tez nie powinien nic ci zrobic zreszta leki z grupu SSRI sa bezpieczne, a neuroleptyki to juz róznie bywa jak nie masz schizy to w małych dawkach raczej
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Cześć. Mam 20 lat i studiuję.

Avatar użytkownika
przez jakub358 23 sty 2016, 16:39
Wziąłem wczoraj po południu i byłem potwornie ociężały potem, jakby mi ktoś sypnął piachem w oczy i trzyma do teraz. Dlatego wczoraj spałem w dzień 2h, a potem w nocy spałem 11h i teraz dalej jestem senny. Do tego miałem suchość w ustach taką dziwną jak wstałem, wcześniej nigdy tak nie miałem. Boli mnie też głowa, jestem ciągle głodny, mam tak dziwnie sutki podrażnione i zacząłem seplenić, po prostu ciężko mi wypowiadać poprawnie wyrazy. Nie wiem o co chodzi? Ale z drugiej strony nie mam żadnych złych myśli, tak jakby ktoś je wyciął i w ogóle to mam tak, jakby mi się wyobraźnia poprawiła - jak ktoś do mnie mówi, to bardzo dużo sobie wyobrażam, każde słowo ma znaczenie, w nocy miałem bardzo wyraźne sny i do teraz je pamiętam; ale jednocześnie nie czuję emocji za bardzo, mam na wszystko wylane. Odstawić ten Risperon i poprosić o inny lek? W poniedziałek jeśli chcę mogę być u Psychiatry... Czy może te skutki uboczne miną tak po kilku dniach i będzie dobrze potem?
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do