Witam wszystkich

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 16:59
Witam serdecznie. Mam na imię Sebastian, mam 24 lata. Mój problem rozpoczął się 2 miesiące temu i przejął kontrolę nad moim życiem. Chodzi o zaburzenia depresyjno-lękowe. 22 października moja mama z którą byłem bardzo związany emocjonalnie, popełniła samobójstwo przebywając w na odwyku od benzo. Kilkanaście lat leczyła sie na depresję i lęki. Zawsze byłem przy niej, to na moim ramieniu płakała gdy ojciec kolejny raz znęcał sie nad nia psychicznie. Babcia mieszkająca z nami również popełniła samobójstwo. Załatwianie sprawy pogrzebu, sam pogrzeb, kilka dni po i mnie dopadło. Niesamowity lęk, bezsenność, problem z koncentracją, brak apetytu, apatia, otępienie. Początkowo próbowałem poradzić sobie samą psychoterapią. 3 lataa temu okazała sie wystarczająca aby poradzić sobie z przejmowaniem lęków matki. Tym razem mój stan się pogarszał, trafiłem do lekarza.

Pramolan i trittico okazały się nieskuteczne. Dostałem doraźnie na sen hydroksozyne i ketrel, które również nie pozwalały mi zasnąć. Później był Citabax, po ponad 3 tygodniach bez poprawy lekarz przepisał mi we wtorek Velaxin w dawce 75mg na dobe. Przed snem piję Lerivon 40mg, pozwala mi to przespać 5-6 h, czasami budzę sie kilkukrotnie.

Mam świetne mieszkanie, prace i narzeczoną, jesteśmy razem 8 lat.
Zawsze uchodziłem za osobę wygadaną, mega wesołą, towarzyską i pewną siebie. Teraz nie wiem co powiedzieć, splatątanie i pustka w głowie. Narzeczona mnie nie poznaję. Ciągła obawa o strate pracy, narzeczonej, swojego świetnego, do końca października 2015, życia. Prowadziłem aktywne życie. Rower, siłownia, hokej, kino, studia magisterskie. Teraz nic mnie nie interesuję, nie sprawia radości. Walczę aby wstać z łóżka, wyjść z mieszkania, coś zjeść. Pojawiają się myśli samobójcze pomimo tego, że wciąż mam wszystko. Libido spadło do zera. Czekam aż zrobi się ciemno i znowu będę miał nadzieję, że jutro będzie lepiej, normalnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 07 sty 2016, 19:03
witaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez lucy1979 07 sty 2016, 19:18
Witaj :)
Nie martw sie, napewno jakis lek w koncu pomoze, jesli te objawy są reakcją na śmierc mamy to może w koncu samo przejdzie.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 19:35
Psychiatra zdiagnozował zaburzenia lekowo-depresyjne. Tak już jest, że prędzej czy później silna nerwica pociąga za sobą zaburzenia depresyjne.
Zarówno psychiatria jak i psychoterapeutka podkreślają, że jest to reakcja na wydarzenie gdyż po nim wystąpiły objawy.
Terapeutka jest przeciwna abym stosował leki na nerwice gdyż lecza objawy a nie przyczynę. Podkreśla, że to tylko stan żałoby, którą przeżywam w taki sposób gdyż taka moja natura. Tłumaczy abym się nie nakręcał, zaakceptował przeżywanie żałoby itd.
Lekarz twierdzi, że jeszcze mi daleko do szpitala, którego się panicznie boję a jest to lekarz kliniczny.
Wszystko fajnie tylko, że wyjście do pracy jest jak zdobycie K2 :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez lucy1979 07 sty 2016, 19:37
W jakim sensie wyjscie do pracy jest jak K2, takim , ze czujesz, ze nie masz siły czy sie boisz?
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 19:49
W sensie, że nie mam siły. Lęk objawia się u mnie napięciem w całym ciele, czasami pieczeniem kończyn i bezsennoscia, gonitwa myśli, atakami paniki. Dostrzegam, że sam lepiej sobie radze z lękiem, jesteem spokojniejszy.To nie jest strach przed wyjściem. Defakto te objawy nerwicowe i depresyjne często są tożsame.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 20:03
Doddatkowo pojawią się przyspieszone bicie serca, ból w klatce piersiowej i wrażenie bycia na haju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez lucy1979 07 sty 2016, 20:10
Jesli duzo gorzej czujesz sie rano niz wieczorem to pewnie masz depresje, tez tak miałam, na szczescie przeszło. Jesli leki antydepresyjne Ci nie pomagają to nie pakuj sie w nie, ale pamietaj, ze nieraz trzeba zaczekac nawet póltora miesiaca aby zadziałały.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 07 sty 2016, 20:21
Witaj serdecznie, moim zdaniem twoim problemem jest depresja spowodowana trudnymi wydarzeniami i nie ma co do tego wątpliwości. Musisz jakoś to wszystko w swojej głowie poukładać, depresja niestety nie ułatwia Ci tego, ciężka i długa praca i leki - ale nie zrażaj się od razu bo nie od razu Rzym zbudowano :)
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 21:21
To prawda, wieczorem jest odrobine lepiej. Sądzicie, że to nie nerwica a bardziej depresja ? Dzisiaj usłyszałem od terapeutki, że to ciężka reakcja na traumę po wydarzeniu.
Skoro trzeba czekać tak długo to jak żyć ? Lekarz wycofal mi Citabax po 3 tygodniach, twierdzac, że już powinna być poprawa nastroju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez Olalala 07 sty 2016, 21:31
lucy1979 napisał(a):Witaj :)
Nie martw sie, napewno jakis lek w koncu pomoze, jesli te objawy są reakcją na śmierc mamy to może w koncu samo przejdzie.


Nie liczyłabym tak na to, że to samo przejdzie. Prędzej nieleczone pogłębi się.

Ja uważam, że tak jak powiedzieli Ci lekarze, to zaburzenie lękowo-depresyjne. Masz typowe objawy dla nerwicy i depresji.

Bardzo możliwe, że masz skłonnośćdo zaburzeń nerwicowych (wiele osób Ci bliskich leczyło się psychiatrycznie), a śmierć mamy wyzwoliła ukryte demony. U mnie śmierć bliskiej osoby też była czynnikiem zapalnym do przejścia w jeszcze gorszy stan. Bardzo często nerwicę reaktywuje jakieś silne wewnętrzne przeżycie.

Mi się wydaje, że jeśli dajesz radę bez leków to lepiej bez. Chociaż mój psychiatra jak pojawiła się depresja to od razu przepisał mi leki (na samą nerwicą nie chciał za bardzo - dostałam mega słabe leki). Wiadomo do czego może doprowadzić nieleczona depresja...

Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy dasz radę. Może jakieś slabsze leki by były pomocne, które nie zniwelują całkiem objawów, ale postawią Cię trochę na nogi?

Ja tak teraz mam, mam najniższą dawkę sertraliny (SSRI) na depresję + terapia. Sertralina postawiła mnie właśnie na nogi i dała siłę do walki z nerwicą (nie usunęła lęków, może je trochę zmniejszyła).

Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 07 sty 2016, 21:38
Jaki konkretnie lek pijesz ? Długo czekałaś na efekty ?
Stosuje po wycofaniu Citabaxu wenafleksyne i czekam na efekty. Lekarz sugerował również Pregabaline na lęki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez Olalala 08 sty 2016, 14:34
sebo001 napisał(a):Jaki konkretnie lek pijesz ? Długo czekałaś na efekty ?
Stosuje po wycofaniu Citabaxu wenafleksyne i czekam na efekty. Lekarz sugerował również Pregabaline na lęki.


Ja biorę asertin od września, także już 4 miesiące. Na efekty musiałam długo czekać, bo właściwie 3 miesiące, aczkolwiek dużo tu napsuł jeszcze jeden inny lek, który brałam z asertiniem i którego odłożenie spowodowało od razu poprawę.

Jak masz wenlaksynę to możesz wejść na wątek o tym leku, tam jest dużo osób, które go biorą i Ci coś doradzą. Ten lek podobnie jak SSRI rozkręca się do 2-3 miesięcy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez sebo001 10 sty 2016, 14:43
Wiem, że nie ma to większego znaczenia ale zastanawiam się czy to co mnie dopadło to depresja reaktywna( pojawiała się po śmierci mamy) czy lękowa ze względu na duże nasilenie lęków i samych objawów depresyjnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 sty 2016, 15:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do