Cześć wszystkim

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć wszystkim

przez alieve 09 lis 2015, 19:39
Cześć!
Od jakiegoś czasu najprawdopodobniej zmagam się z nerwicą szkolną. Najprawdopodobniej bo jak dotąd w żadnej poradni nie byłam. Wszystko zaczęło się po zmianie szkoły, to znaczy od pójścia do liceum. Wcześniej nie miałam większy problemów w szkole. Bez problemu dostałam się do jednego z najlepszych liceów. Na początku odczuwałam stres spowodowany nowymi ludźmi i znacznie większymi wymaganiami, ale myślałam, że z czasem się go pozbędę. Pomyliłam się. W drugim semestrze do stresu dołączył strach. Pojawiły się zawroty głowy i bóle brzucha. Do szkoły chodziłam w kratkę. W sumie ominęłam prawie dwa tygodnie szkoły wliczając w to pojedyncze godziny. Skutkiem był oczywiście telefon od wychowawcy i groźba nieklasyfikacji, jeśli nie pojawię się w szkole. Mimo wszystko do szkoły wróciłam i bez wspomnianej nieklasyfikacji się obeszło. Wytrzymałam ostatnie dwa miesiące i skończyłam pierwszą klasę z trzema dwójkami i kilkoma nieco wyższymi ocenami.
Miałam nadzieję, że w drugiej klasie jakoś sobie poradzę, ale problem powrócił. Znowu miewam zawroty głowy i słabo się czuję. Jestem wiecznie rozdrażniona i zdenerwowana. Starałam się to jakoś przezwyciężyć, więc zmuszałam się do pójścia do szkoły. Dzisiaj w szkole nie byłam i nie wiem czy jutro do niej pójdę. Jak na razie mam 10 dni nieobecności, ale obawiam się, że znowu wszystko zawalę i będzie ich więcej.
Ostatnio mam problemy z koncentracją zarówno w szkole, jak i w domu. Dlatego często uczę się do rana, żeby być przygotowaną na sprawdziany czy odpytywanie. Dużym problemem są dla mnie wszelkie dłuższe pisemne prace domowe czy klasowe. To, że nie mogę się skupić plus chęć napisania wszystkiego jak najlepiej sprawia, że ostatecznie ich nie oddaję.
Nie wiem, co mam robić. Nie potrafię już o niczym innym myśleć. Nie mam żadnej pasji, z nikim się nie spotykam, bo po prostu nie mam do tego głowy i siły. Naprawdę chciałabym skończyć liceum, dostać się na jakiejś studia i w końcu przestać odstawać od klasy. Tylko nie wiem jak.
Pozdrawiam
alieve
alieve
Offline

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 lis 2015, 08:11
alieve, czy rozmawiałas o tym z rodzicami, myslalas o terapii? Mozna załatwic nauczanie indywidualne i do szkoły nie chodzic, w tym czasie przejsc terapie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez sailorka 10 lis 2015, 10:14
alieve, a co, jeśli powiem Ci, że wszystkie nastolatki tak mają? Będziesz dorosła, to życie stanie się łatwiejsze, nie martw się.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10536
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Infinity5 12 lis 2015, 11:54
alieve napisał(a):Cześć!
Od jakiegoś czasu najprawdopodobniej zmagam się z nerwicą szkolną. Najprawdopodobniej bo jak dotąd w żadnej poradni nie byłam. Wszystko zaczęło się po zmianie szkoły, to znaczy od pójścia do liceum. Wcześniej nie miałam większy problemów w szkole. Bez problemu dostałam się do jednego z najlepszych liceów. Na początku odczuwałam stres spowodowany nowymi ludźmi i znacznie większymi wymaganiami, ale myślałam, że z czasem się go pozbędę. Pomyliłam się. W drugim semestrze do stresu dołączył strach. Pojawiły się zawroty głowy i bóle brzucha. Do szkoły chodziłam w kratkę. W sumie ominęłam prawie dwa tygodnie szkoły wliczając w to pojedyncze godziny. Skutkiem był oczywiście telefon od wychowawcy i groźba nieklasyfikacji, jeśli nie pojawię się w szkole. Mimo wszystko do szkoły wróciłam i bez wspomnianej nieklasyfikacji się obeszło. Wytrzymałam ostatnie dwa miesiące i skończyłam pierwszą klasę z trzema dwójkami i kilkoma nieco wyższymi ocenami.
Miałam nadzieję, że w drugiej klasie jakoś sobie poradzę, ale problem powrócił. Znowu miewam zawroty głowy i słabo się czuję. Jestem wiecznie rozdrażniona i zdenerwowana. Starałam się to jakoś przezwyciężyć, więc zmuszałam się do pójścia do szkoły. Dzisiaj w szkole nie byłam i nie wiem czy jutro do niej pójdę. Jak na razie mam 10 dni nieobecności, ale obawiam się, że znowu wszystko zawalę i będzie ich więcej.
Ostatnio mam problemy z koncentracją zarówno w szkole, jak i w domu. Dlatego często uczę się do rana, żeby być przygotowaną na sprawdziany czy odpytywanie. Dużym problemem są dla mnie wszelkie dłuższe pisemne prace domowe czy klasowe. To, że nie mogę się skupić plus chęć napisania wszystkiego jak najlepiej sprawia, że ostatecznie ich nie oddaję.
Nie wiem, co mam robić. Nie potrafię już o niczym innym myśleć. Nie mam żadnej pasji, z nikim się nie spotykam, bo po prostu nie mam do tego głowy i siły. Naprawdę chciałabym skończyć liceum, dostać się na jakiejś studia i w końcu przestać odstawać od klasy. Tylko nie wiem jak.
Pozdrawiam
alieve


Droga alieve. Przechodziłam dokładnie to samo, a konsekwencje tego problemu potrafią się ciągnąć za mną nawet do teraz, a mam już 26 lat. Jeśli jesteś już na tyle dojrzała żeby zauważyć że masz problem (ja nie byłam), to daj sobie szansę, skorzystaj z konsultacji. W pierwszej kolejności - psycholog szkolny. Co prawda mam raczej złe doświadczenia z psychologami szkolnymi, ale to pierwszy krok który możesz zrobić, zasięgnij opinii. Być może akurat trafisz na kogoś wrażliwego i empatycznego. Znasz swojego psychologa szkolnego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 lis 2015, 00:05

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez sailorka 12 lis 2015, 14:03
Infinity5, może od razu ją do diabła wyślij? Całe to grono pedagogów i psychologów szkolnych i z poradni psychologiczno-pedagogicznych nadaje się co najwyżej do stwierdzenia dysleksji. Nie pomogą Ci. Idź lepiej do psychologa w normalnej przychodni.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10536
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Infinity5 12 lis 2015, 14:09
sailorka napisał(a):Infinity5, może od razu ją do diabła wyślij? Całe to grono pedagogów i psychologów szkolnych i z poradni psychologiczno-pedagogicznych nadaje się co najwyżej do stwierdzenia dysleksji. Nie pomogą Ci. Idź lepiej do psychologa w normalnej przychodni.


A nie widzisz że zapytałam na końcu czy zna swojego psychologa szkolnego? Chyba napisałam wprost, że większość z nich to konowały, ale SĄ WYJĄTKI, sama znam takie osobiście. Może dziewczyna nie ma wsparcia rodziców w tej sprawie. Dopiero poznajemy temat. Po co ta złosliwość?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 lis 2015, 00:05

Cześć wszystkim

przez alieve 12 lis 2015, 15:03
W obecnej sytuacji z rodzicami potrafię się porozumieć tylko monosylabami. Także rozmową tego nazwać nie można. Rozumiem, że martwią się i denerwują, ale nie dostrzegają tego jak ja się z tym wszystkim czuję. A jestem przerażona i roztrzęsiona. Oni już chyba założyli, że mi nie zależy, mam zamiar rzucić szkołę i na pewno wolę zostać w domu zamiast iść do szkoły. Prawda jest taka, że ja chcę chodzić szkoły. Myślałam o nauczaniu indywidualnym w szkole, nawet moja nauczycielka mi to zasugerowała. Ewentualnie zastanawiałam się nad przeniesieniem się do gorszego liceum. Wtedy trochę zmieniłby mi się rozszerzenia. Może byłoby mi łatwiej. Zresztą sama nie wiem. To też raczej nie rozwiąże mojego problemu a jeszcze mogę trafić z deszczu pod rynnę.
Co do psychologa to wolałabym pójść do kogoś spoza szkoły. Ta z mojego liceum jest dość specyficzna i chyba trudno byłoby mi z nią rozmawiać. Myślę nad tym, żeby się przełamać i iść jutro do szkoły. Z tym, że jestem zdenerwowana i tak przestraszona tymi wszystkimi nagromadzonymi problemami, że aż zaczynam się trząść. Boję się, że jeśli nie zdążę się przygotować na jutro i trafię na jakieś odpytywanie albo usłyszę komenatrze na temat mojej nieobecności, to się po prostu załamię i znowu opuszczę szkołę.

Przepraszam, jeśli to, co napisałam jest nieskladne.
I dziękuję za odzew, bo naprawdę potrzebuję z kimś pogadać.
alieve
Offline

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Infinity5 12 lis 2015, 15:08
alieve napisał(a):Co do psychologa to wolałabym pójść do kogoś spoza szkoły. Ta z mojego liceum jest dość specyficzna i chyba trudno byłoby mi z nią rozmawiać.


Rozumiem. W takiej sytuacji musisz powiedzieć rodzicom o tym że chcesz skorzystać z pomocy psychologa... osoby niepełnoletnie muszą na pierwszej wizycie zjawić się przynajmniej z jednym rodzicem... Tutaj jest pies pogrzebany. Ale może to lekko otworzy im oczy, że wcale nie chcesz się poddawać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 lis 2015, 00:05

Cześć wszystkim

przez alieve 12 lis 2015, 15:14
Infinity5 napisał(a):
alieve napisał(a):Co do psychologa to wolałabym pójść do kogoś spoza szkoły. Ta z mojego liceum jest dość specyficzna i chyba trudno byłoby mi z nią rozmawiać.


Rozumiem. W takiej sytuacji musisz powiedzieć rodzicom o tym że chcesz skorzystać z pomocy psychologa... osoby niepełnoletnie muszą na pierwszej wizycie zjawić się przynajmniej z jednym rodzicem... Tutaj jest pies pogrzebany. Ale może to lekko otworzy im oczy, że wcale nie chcesz się poddawać.


Rodzice chcieliby zabrać mnie do psychologa tylko z terminami jest problem. Może uda się w przyszłym tygodniu. Jeśli nie, to dopiero przed świętami. :/
alieve
Offline

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Infinity5 12 lis 2015, 15:15
alieve napisał(a):
Infinity5 napisał(a):
alieve napisał(a):Co do psychologa to wolałabym pójść do kogoś spoza szkoły. Ta z mojego liceum jest dość specyficzna i chyba trudno byłoby mi z nią rozmawiać.


Rozumiem. W takiej sytuacji musisz powiedzieć rodzicom o tym że chcesz skorzystać z pomocy psychologa... osoby niepełnoletnie muszą na pierwszej wizycie zjawić się przynajmniej z jednym rodzicem... Tutaj jest pies pogrzebany. Ale może to lekko otworzy im oczy, że wcale nie chcesz się poddawać.


Rodzice chcieliby zabrać mnie do psychologa tylko z terminami jest problem. Może uda się w przyszłym tygodniu. Jeśli nie, to dopiero przed świętami. :/


Na NFZ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 lis 2015, 00:05

Cześć wszystkim

przez missEscapist 12 lis 2015, 15:16
Też miałam taki problem i też ciągnie się do teraz (4 rok studiów). Co prawda byłam w stanie go jakoś stłumić, przynajmniej zewnętrzne oznaki, i niewiele osób to zauważało, moje życie wewnętrzne jednak od rozpoczęcia liceum właśnie zmieniło się w koszmar.

Może są osoby w klasie, które mogą mieć ten sam problem i moglibyście się porozumieć, stworzyć coś w rodzaju grupy wsparcia?

Pamiętaj, że stres nie sprzyja nauce. W Twoim wypadku kiepskie wyniki w nauce mogą pogłębiać problem i nasilać stres, więc tworzy się błędne koło. Może taka racjonalizacja pomoże Ci zbagatelizować nerwy, mi czasem pomaga.

Trzymam kciuki.
missEscapist
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do