Skomplikowane relacje

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 13:15
Nie za bardzo wiem od czego zacząć,ale skoro się już zalogowałam to oznacza to,że jest mi ciężko na duszy. Jestem rozwódką z dwójką dzieci... ten etap mam już za sobą i chciałam zacząć nowe życie. Różnie to bywało, nigdy nie poznałam po rozwodzie kogoś do kogo poczułabym coś wyjątkowego...do czasu. Jakiś rok temu kompletnym przypadkiem, mając lekkiego doła przyjechałam do rodziców żeby nie myśleć, mój tato miał imprezę dla kolegów myśliwych więc poprosił mnie o pomoc. No i tam właśnie poznałam pewnego chłopaka i nawet nie wiedząc jak ma na imie ikto to jest-coś mnie ruszyło i to bardzo. Do tej pory pamiętam to uczucie i ten zachwyt osobą kompletnie nie w moim guście na oko. On też to poczuł, zamieniliśmy kilka słów, poprosił o nr tel ale jakoś mu nie dałam...a potem żałowałam. Przyszły święta i tata poprosił żebymmu złożyła od nas życzenia i tak to się zaczęło. Od Sylwestra myśleliśmy tylko o spotkaniu się ze sobą...choć mieszkałam winnym mieście. Hmmm okazało się,że miał narzeczoną którą zostawił dla mnie. Ja chciałamczystej relacji opartej na szacunku co mi obiecał,bo nie chciałam nikomu nic psuć czy sprawiać problemy. To był cudowny czas...wielkie słowa niby nie mówione wprost a jednak...o niesamowitym poznaniu,o gromie z jasnego nieba,o szczęściu, dzieciach wspólnych,domu,ślubie...spędzaliśmy ze sobą każdą chwile, poznał dzieci, nocował i nagle coś się zmieniło. Z dnia na dzień przestał być sobą, nie yłjuż tak miły, nie dzwonił, a ja poczułam się oszukana. Pojechał zawieść siostre na studia, miał się odezwać, nie zrobił tego, wyłączył tel, w nocy na chwilkę miał włączony bo....włączyła go była bądż acąż aktualna narzeczona. Nigdy nie było mi tak źle bo był to przyjaciel rodziny,zaufana osoba, uczucie tak czyste i szczególne. Przez dwa tyg nie reagował na żadnego sms-a o kontakt. W końcu tata pojechał do niego bo chciałodebrać jakąs swoją rzecz i On wtedy powiedział,że to moja wina,że coś zrobiłam. Wściekłam się i pierwszy raz do niego pojechałam, skakowawszy jego rzeczy. Przywitał mnie ta sama maślaną mina i zero złości, że jego ex podobno dostała jakieś jego nagie zdj ode mnie. Odp że ja się takich szczeniackich chwytow nie łapie ale nigdy nie pojme dlaczego tak sie zachowywał. Mieliśmy się spotkać i spotkaliśmy się bo mu zagroziłam,że jeśli tego nie zrobi to pojade i pogadam z nimprzy jego rodzicach. tak jakby był zastraszony,bo jego rodzice oficjalnie o mnie nie wiedzieli choc dochodziły ich słuchy,że spotyka się z mamuśką. On jest młodszy ode mnie o 4lata. Ehhhh na spotkaniu choć wcześniej byłam wściekła,gdy go zobaczyłam to mi przeszło, zabolało jak cholera usłyszeć,że zostajemy przyjaciółmi ale ja nie umiem go nie lubić. Widać,że ma wyrzuty sumienia ale nie potrafił mi powiedzieć co się stało. No i to mógłby być koniec historii ale nie jest. Po rozstaniu ciągle mamy ze sobą kontakt, ciągle się spotykaliśmy na początku jako kumple a później jak się widywaliśmy dochodziło do sytuacji jakbyśmy byli nadal razem i to zawsze on przytulał, szukał mojego wzroku,prawił komplementy czy całował....dostawałam furii bo miałam dość. Nie umiem być w takim układzie. On tylko sms-i mi powtarza,że się nie bawi mną,że pogadamy,a jak się spotykamy to nie umiemy gadać. nie widziałam go 3 miesiace bo nie chciałam choć on ciągle chciał. No i w końcu napisał,że gadał z moim tata,że on mu powiedział,żeby się mną zaopiekował...i że musi ze mna pogadac pilnie. Spotkalam się i było jak za pierwszym razem-magia i on miał tak samo. A rozmowy nie było, jedyne co umiałpowiedzieć,że nie mogę myśleć,że spotyka się na takiej zasadzie z innymi kumpelami bo tak nie jest i że tylko ze mną go coś takiego łączy choć nie wie czy ja też tak mam...jakby wiedział,że się z kimś spotykam. Czuje się potwronie. Przypadkowo na imprezie poznałam jego rodzicó, są cudowni, staliśmy,przytulaliśmy się jak wielka rodzina, jego mama rzuciła do niego że chce być babcia...on strasznie obserwował mnie i ich. No i umówił się przy nich ze mną...ja stchorzyłam bo nie wiem jak z tym walczyć. i znów się zaczęło,że teskni do mnie...ale nic z tego nie wynika. Wszyscy moi bliscy widzą,że zależy mi na nim bardziej niż na kimkolwiek innym,mnie meczą wyrzytu sumienia bo mam kogoś kto o nas dba a z Nim nie będę,bo albo się bawi,albo się boi odpowiedzialności...co ja mam robić bo mnie rozdziera
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

Avatar użytkownika
przez sailorka 28 paź 2015, 13:34
Też mam obecnie problemy w związku i powiem Ci tyle, że nikt ani Tobie, ani mnie nie może nic doradzić. Same musimy rozwiązać nasze problemy. Tak to, niestety, wygląda. Wszystko zlależy od nas.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Skomplikowane relacje

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 paź 2015, 14:44
Brunetka28, chemia chemią, ale na dłuższa mete motylki w brzuchu nie wystarcza, jeżeli za nimi nie idzie zaufanie, przyjażń, odpowiedzialność za druga osobę. Zostaje tesknota i smutek, ze osoba z która się człowiek czuje szczesliwy nie potrafi być partnerem na stałe. Gorzka pigułka do przełkniecia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Skomplikowane relacje

przez Celice 28 paź 2015, 14:52
Brunetka28, gdybyście nie grali w takie gierki i udawanie przyjaciół by było dużo lepiej. Z takimi relacjami jest tak, że albo się wchodzi albo zostawia. Oboje macie jakieś problemy. On jeszcze boi się tak mocno wiązać. Lepiej pogadajcie szczerze i ustalcie priorytety, bo inaczej będziecie się strasznie męczyć.
Celice
Offline

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 15:01
to jest w tym wszystkim najgorsze,bo ja naprawdę chciałam go traktować jak kumpla i nic więcej. Nigdy sama nie napisałam,nie zadz, nie chciałam się spotkać, a nawet jak się już spotkałam to nigdy nie wykonałam żadnego ruchu żeby się do niego zbliżyć. To co było to taki wielki temat tabu. ja się boję rozkleić przed nim,bo jestem dość emocjonalna i fakt brakuje mi go, ale jak sobie przypomne co czułam gdy się rozstawaliśmy to nigdy więcej nie chce tego przezywać na nowo. Dziękuję za odp....chyba po prostu potrzebuje z kimś porozmawiać kto patrzy na to wszystko obiektywnie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

przez Celice 28 paź 2015, 15:08
Brunetka28, ale skoro chociaż jedna strona czuje coś więcej (nawet jeśli to nie miłość lub tylko zakochanie) to nie będzie z tego koleżeństwa. Boisz się odrzucenia i tego, że nie zrozumie Twoich potrzeb, ale Cie ciągnie do bliskości mimo wszystko.
Celice
Offline

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 15:13
Ciągnie mnie, bo nie umiem go nie lubić ...umiem z nim przebywać normalnie,ale wystarczy jedno jego specyficzne spojrzenie a ja wiem,że nie dam rady. Jestem wściekła,bo on doskonale wie,że ja nie jestem kobietą na takie układy dziwne,a ciągle mi daje pstryka w nos skoro dzieje się między nami tak a nie inaczej. Boże, co za hipokrytka ze mnie. Nigdy w życiu nie sądziłam,że tak się dam omotać emocjonalnie chłopakowi młodszemu od siebie, i w dodatku niby nie w moim typie. Nie umiem tego nazwać,bo nie umiem... Wiele razy mu mówiłam,że jesteśmy kumplami i basta z tymi akcjami a i tak to nic nie dało. Nie chce też wychodzić na jakąś walnięta co się będzie prosić żeby o nas zawalczył,bo wychodzę z założenia,że jeśli ktoś chce z kimś być to nie ma rzeczy niemożliwych
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

przez Celice 28 paź 2015, 15:16
Brunetka28, i myślisz że jak to powiesz to wszystko będzie ok? Bardzo naiwna jesteś jeśli chodzi o relacje. I boisz sie tego, że Ci zalezy.
Celice
Offline

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 15:21
A co ja więcej mogę zrobić??? mówimy o tym,że może mi zależeć to jak ocenić jego zachowanie??? może jestem naiwna,a w sumie na pewno w różnych aspektach życia,ale nie wierzę,że to co on robi jest podyktowane np.nudą.... więc zabawia się bo z braku laku dobry kit.
Nie zmuszę go do niczego, jedyny co mogę zrobić to po prostu unikać wszelkiego kontaktu-nigdy nie odp na wiadomość i oby się tylko nie zobaczyć
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 paź 2015, 15:30
Brunetka28, gościa tez ciągnie do Ciebie i nie potrafi być tylko kumplem. Jednoczesnie nie potrafi/nie chce spełnić Twoich oczekiwan wobec wspólnego związku, i stad ten cały galimatias. Jeżeli nie chcesz się miotać, po prostu zerwij kontakt na stałe.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 15:43
To chyba będzie najlepsze rozwiązanie choć...nie wiem czy jest to możliwe na 100% z faktu,że pochodzimy z tych samych okolic i mamy tą samą pasję-co powoduje,że ja non stop o nim słyszę i nawet gdy będę go unikała to będą sytuacje kiedy się zobaczymy... ehhhh kurczę nigdy nie jest tak jakby się chciało... zresztą wcale mu się nie dziwię, ja 28lat i dwójka dzieci, rozwódka a on 24lata i wolny ptak- nikt o zdrowym umyśle by nie wytrzymał takiej presji sytuacji. Szkoda tylko,że się poznaliśmy i że nas tak to coś złapało. Gdyby nie to byłabym spokojniejsza i miałabym czysty umysł,a tak łapie mnie za serce i czuje ogromny, niewytłumaczalny ciężar. Hmmm nawet gdybym chciała wszystko wymazać to z automatu przypominam sobie jego opowieści np. o tym,że się zastanawiał jaki projekt domu wybrać, haha wybraliśmy razem a potem zadawał sobie pyt.po co mi taki duży dom i tyle pokoi, a na to jego wujek-weżmiesz sobie za żonę kobietę z dwójką dzieci i dwójkę sobie zrobicie :) przypadek.
No cóż, było-minęło czas odciąć się od tego i tyle.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 paź 2015, 17:26
Brunetka28 napisał(a):... ciągle mi daje pstryka w nos skoro dzieje się między nami tak a nie inaczej. ...

Konkretnie co i gdzie się dzieje "tak, a nie inaczej" - bo wygląda jakby się działo głownie w Twojej głowie.

Brunetka28 napisał(a):.. zresztą wcale mu się nie dziwię, ja 28lat i dwójka dzieci, rozwódka a on 24lata i wolny ptak- nikt o zdrowym umyśle by nie wytrzymał takiej presji sytuacji. ....

Jakiej znowu "presji sytuacji"?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Skomplikowane relacje

przez Brunetka28 28 paź 2015, 20:18
Hmmm jeżeli chcesz coś skomentować to to napisz wprost
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 paź 2015, 12:44

Skomplikowane relacje

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 paź 2015, 20:55
Brunetka28 napisał(a):Hmmm jeżeli chcesz coś skomentować to to napisz wprost

Zniekształcenia poznawcze.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do