Witajcie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie

Avatar użytkownika
przez mrczny 12 paź 2015, 02:25
Witajcie

Zastanawiałem się czy zostawić tutaj część siebie w postaci powitania. Z pewnymi wątpliwościami uznałem, że tak zrobię.
Kiedy zarejestrowałem się na to forum chciałem z nienawiści znaleźć osobę, która odebrała mi moje szczęście, moją dziewczynę. Byłem pewien, że ją tutaj znajdę. I nie pomyliłem się. Faktycznie jest użytkownikiem tego forum. Nie potrafię tej osoby jednak nienawidzić. Patrzę na nią codziennie do lustra. Spotkałem za to na forum kogoś, kto pomógł mi spojrzeć na moje życie z dystansem. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że jestem zaburzoną osobą. Jestem toksyczny,potrafię kłócić się oraz obrażać bez powodu. Mam kompleks jeża - im mocniej ktoś się do mnie zbliży tym mocniej ranię tę osobę. Mam fobię społeczną i wiele innych zaburzeń, o których nawet szkoda wspominać. Jestem wdzięczny tej osobie za to, że pokazała mi jak bardzo błądziłem. Jestem także wdzięczny ludziom z tego forum za to, że wspierali moją byłą dziewczynę w ciężkich chwilach związku ze mną. I dziękuję wszystkim tym, którzy odciągnęli ją ode mnie, bo za bardzo cierpiała w związku.

Zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie sam poradzić sobie ze swoimi słabościami. W czwartek zaczynam swoją pierwszą psychoterapię. Obawiam się tego, ale myślę, że to konieczne dla zdrowego życia.

Witajcie, dobrze tutaj być kiedy szuka się siebie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 19:00

Witajcie

przez Druid 12 paź 2015, 18:42
Powodzenia w terapii :D
Druid
Offline

Witajcie

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 paź 2015, 19:05
Witaj mrczny i powodzenia w trakcie terapii!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witajcie

Avatar użytkownika
przez Follow_ 12 paź 2015, 19:12
jestem pod wrażeniem tego co napisałeś, trzymam kciuki za powodzenie terapii. To ciężka praca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Witajcie

przez Mae 13 paź 2015, 13:20
Maciusiu, czy do ciebie nie dotarło, że nie chcę cię znać? Wyraźnie napisałam, że nie życzę sobie, byś się ze mną kontaktował (posiadam tego smsa z 4 września, godziny 10.55). Twoja obecność na tym forum jest kolejnym aktem uporczywego nękania mnie. Rzecz jasna forum jest publiczne i możesz się na nim udzielać, jednak nie życzę sobie twojego nienawistnego odnoszenia się do moich wypowiedzi. Nie chcę cię znać, a wspomnienie o tobie budzi wyłącznie odrazę i poczucie zagrożenia (skutecznie do tego doprowadziłeś, przez kilkanaście miesięcy wysyłając mi sprzeczne komunikaty). Wystarczająco mnie zdestabilizowałeś swoimi projekcjami, będącymi wynikiem stosowania prymitywnej identyfikacji projekcyjnej.
Straciłam do ciebie szacunek, a nazywając mnie prostytutką wobec ludzi tobie obcych przekroczyłeś granicę. Nie mam już oporów co do złożenia wniosku o ściganie z art. 190a. Mam dowody w postaci bloga, na którym mnie poniżałeś i ujawniałeś drażliwe informacje na mój temat. Mam również odnotowane wszystkie twoje chore maile i smsy.
Mam dość gnębienia mnie.

Jeżeli masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem, poproś, by ktoś tobie wytłumaczył, co napisałam. To wszystko i od tej pory nie będę się patyczkować.
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Witajcie

Avatar użytkownika
przez mrczny 13 paź 2015, 18:07
@Mae jak dobrze stwierdziłaś forum jest publiczne więc mogę publicznie się wypowiadać, tego mi nie zabronisz. W naszym związku byłaś bardzo toksyczną osobą. Nie wspominam o tym ponieważ nie widzę potrzeby żeby dzielić się szczegółami naszego związku. Nawet w tym temacie "witajcie" o tobie nie wspominałem z imienia i nazwiska. Nie będziesz mnie straszyć ze swoim chłopakiem. Jeśli tak bardzo chcesz to składaj wniosek. Nie zastraszysz mnie skrzywionym obrazem rzeczywistości. Sam również mogę złożyć za groźby których dopuścił się Twój chłopak oraz za prześladowanie na tym forum.
la vie est belle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 19:00

Witajcie

Avatar użytkownika
przez mrczny 13 paź 2015, 20:50
I jeszcze coś dodam @mae.
Rozumiem, że może Tobie być przykro z powodu tego, że nasz związek nie był idealny. Mam świadomość, że cierpiałaś jak ze mną byłaś. Jest mi z tego powodu niezmiernie przykro i tego żałuję. Nie potrafiłem stworzyć z Tobą normalnych, zdrowych relacji. Muszę się dopiero tego nauczyć stąd psychiatra i psychoterapia. Nie możesz jednak zwalać całej winy za nieudany związek na mnie. Też cierpiałem, też mnie krzywdziłaś - bez powodu z tobą nie zrywałem. Czułem się wielokrotnie zraniony do tego stopnia, że jedynym wyjściem była dla mnie ucieczka od ciebie w postaci zerwania. Wracałem ponieważ ciebie kochałem i próbowałem stworzyć związek od nowa w nadziei, że tym razem będzie inaczej. To trochę jak zachowanie żony alkoholika, która wywala go z domu przez alkohol. Przyjmuje go jednak z powrotem ponieważ wierzy, że przestanie pić i się zmieni. Tak było z naszym związkiem. Teraz mam świadomość, że oboje byliśmy zaburzonymi osobami, które bez pomocy specjalistów krzywdziły się wzajemnie.
I nie mieliśmy szans bez pomocy zbudować czegoś trwałego. Nie oskarżam ciebie, staram się wytłumaczyć Tobie, że być może przez cierpienie jakiego doznałaś w związku wyolbrzymiasz moje zachowanie.
Sposób jaki skończyłaś ze mną relacje był przykry. Nie dałaś mi jednoznacznego znaku, że chcesz ukrócić tę relację. Powiedziałaś, że mnie kochasz, że musisz się zastanowić czy chcesz ze mną być. Wcześniej ustaliliśmy, że w chwilach zerwania damy sobie czas i szansę, żeby wrócić. Magiczne 3 miesiące po których możemy uznać, że związek się skończył i nie walczymy o siebie. Wcześniej także sugerowałaś, że musimy od siebie na jakiś czas odpocząć i w październiku będziesz w katowicach, że wtedy porozmawiamy i przy okazji odbierzesz rolki. Pamiętasz?
Gdybyś nie zostawiła tego związku w zawieszeniu nie starałbym się z Tobą kontaktować. Sms jak mówisz z 4 września zaniepokoił mnie.
Wtedy jeszcze myślałem, że mnie kochasz. Bałem się o ciebie, chciałem Tobie pomóc i stąd natarczywe kontakty. Kiedy zrozumiałem, że moje działania są dla ciebie przykre to przestałem pisać do ciebie i dzwonić. Wiem, że stało się to dopiero kilka dni temu. Tak długo cierpiałem po utracie ciebie i tak długo wierzyłem, że jednak do mnie wrócisz. Wszystkie moje działania wobec ciebie były z miłości. Być może toksycznej, zaburzonej, jednak prawdziwej. Próbując kontaktu z tobą próbowałem Ciebie uszczęśliwić. Nawet kosztem siebie.
Trafiłem na to forum przypadkiem, przypadkowo odkryłem jaki masz nick. Trafiłem tutaj ponieważ początkowo chciałem Ciebie odnaleźć i pomóc tobie. Wiem, że może zabrzmieć to dla ciebie śmiesznie, ale chciałem o ciebie zadbać oraz nienawidziłem osobę, która, w moim mniemaniu, podburzała ciebie do negatywnego zachowania. Zostałem tutaj jednak nie ze względu na ciebie tylko ze względu na siebie. Chciałem wyzwolić się z cierpienia, ze swoich zaburzeń, a tutaj otrzymałem pomoc. Także na tym forum nie zwracam się do ciebie jako do byłej dziewczyny tylko jako do anonimowego użytkownika forum. Zwróciłem Tobie uwagę poprzez fragment piosenki nie ze względu na to, że jesteś moją byłą lub że chcę ciebie gnębić tylko dlatego, że jako użytkownik forum szydziłaś z innych, a takie zachowanie jest krzywdzące i nienawistne. Zwróciłem uwagę nie ze byłej dziewczynie, którą znam z imienia i nazwiska. Zwróciłem uwagę osobie o pseudonimie "mae". Tak samo skomentowałbym tą wypowiedź jakby ktokolwiek inny był na tym miejscu z dowolnie innym nickiem.
Naszą relację uważam za zakończoną i nie chcę mieć z Tobą prywatnych kontaktów. Na forum nie piszę do ciebie jako byłej tylko do anonimowego użytkownika forum o pseudonimie "mae".
@mae Wybaczam Tobie to jak potraktowałaś mnie pod koniec związku. Wybaczam Tobie również wszystkie negatywne słowa jakimi mnie obdarzałaś także przykrą powyższą wypowiedź. Wybaczam Tobie to, że szczułaś na mnie swojego nowego chłopaka. Wybaczam tobie to, jakie oszczerstwa o mnie opowiadałaś swoim rodzicom i nie tylko. Wybaczam tobie to, że starasz się mnie zastraszyć. Co więcej wybaczę Tobie nawet złożenie wniosku o ściganie. Wolałbym tego uniknąć, ale jeśli masz poczuć się od tego wolna i szczęśliwa zrób to. Nie będę się mścił w żaden sposób ani miał tobie to za złe - już ci to wybaczam.
@mae chociaż związek i relacja przeminęły to nie przestałem ciebie kochać dlatego nie chcę ciebie krzywdzić. Życzę tobie, żebyś odnalazła spokój i szczęście w życiu. Żeby powiodło ci się z nowym chłopakiem. Życzę tobie, żebyś przestała odczuwać nienawiść do świata i innych ludzi - żebyś nikogo nie wyśmiewała, nie szydziła, nie poniżała - także na tym forum. Bądź szczęśliwa ;)
la vie est belle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 19:00

Witajcie

przez Mae 14 paź 2015, 08:55
Nie chce mi się czytać tego wodolejstwa. Chorym jest publiczne pranie brudów.
Wrzucam do ignorowanych.
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Witajcie

przez Mae 14 paź 2015, 08:57
mrczny napisał(a):Sposób jaki skończyłaś ze mną relacje był przykry. Nie dałaś mi jednoznacznego znaku, że chcesz ukrócić tę relację. Powiedziałaś, że mnie kochasz, że musisz się zastanowić czy chcesz ze mną być. Wcześniej ustaliliśmy, że w chwilach zerwania damy sobie czas i szansę, żeby wrócić. Magiczne 3 miesiące po których możemy uznać, że związek się skończył i nie walczymy o siebie. Wcześniej także sugerowałaś, że musimy od siebie na jakiś czas odpocząć i w październiku będziesz w katowicach, że wtedy porozmawiamy i przy okazji odbierzesz rolki. Pamiętasz?

Tylko do tego się ustosunkuję. Otóż pieprzysz głupoty, manipulatorze. Robisz mi koło pióra, bo przerzucasz własną nienawiść na mnie i wmawiasz mi, że jestem takim samym frustratem jak ty.
Kończ waść, wstydu oszczędź.
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Witajcie

Avatar użytkownika
przez Pieprz 14 paź 2015, 10:11
Faktycznie jest użytkownikiem tego forum. Nie potrafię tej osoby jednak nienawidzić.

I bardzo dobrze że masz takie podejście, bo to przecież głównie wina Twojej byłej, nie tego kogoś.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Witajcie

Avatar użytkownika
przez mrczny 15 paź 2015, 10:54
@Pieprz dziękuję Tobie za wypowiedź. Dobrze wiedzieć, że ktoś dostrzega jej winę. :)
Faktycznie zazwyczaj winne za rozpad związku są dwie osoby. W moim przypadku pewnie nie było inaczej.
Obwiniam się nie dlatego, że mam wyrzuty sumienia i będę do końca życia cierpiał z tego powodu.
Wręcz przeciwnie. Uznałem siebie za winnego żeby ostatecznie zamknąć związek. Żeby obiektywnie stwierdzić kto był winny i w jakim stopniu musiałbym myśleć, analizować nad tym co było. Tylko po co? Nic to nie zmieni. W żaden sposób nie polepszy mojego życia jeśli uznam ją za winną lub określę procenty w jakim stopniu kto jest winien i dlaczego. Uznałem, że jestem winien, koniec myślenia o tym, czas się zająć sobą. ;)
Największym problemem w związku był sposób zerwania, tego że nie zrobiliśmy tego jak dorośli tylko jak dzieci. Stąd także moje wywody na tym forum dzięki którym mogłem się pogodzić ze stratą i końcem związku. Nie chcę jednak tego przedłużać. Zresztą pewnie i tak nie dałbym rady obiektywnie przeanalizować związku ponieważ nie jestem w stanie określić co ona czuła i jak odbierała rzeczywistość. Mogę tylko przypuszczać. A to już czyni analizę zbyteczną bo obarczoną zbyt dużym błędem. ;)
la vie est belle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 19:00

Witajcie

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 paź 2015, 11:02
Pieprz napisał(a):
Faktycznie jest użytkownikiem tego forum. Nie potrafię tej osoby jednak nienawidzić.

I bardzo dobrze że masz takie podejście, bo to przecież głównie wina Twojej byłej, nie tego kogoś.

Rozumiem, że solidaryzujesz się autorem. No tak, to oczywiście jej wina. Rezolutnie pomińmy przy tym fakt, że to on zerwał z nią, nie odwrotnie.
Pomińmy fakt, że zrywać miał w zwyczaju często, stosując zerwanie w charakterze szantażu wymuszającego seks.
->
post1979272.html#p1979272
Mae napisał(a):Zerwał ze mną facet, bo wg niego jestem do niczego. A co znaczy: ,,do niczego"? Za mało mówię i nie mam rozbuchanego popędu seksualnego.

Można poczytać sobie placzliwe teksty kolegi mrczny pisane teraz. Rezolutnie nie chwali się w nich, że nazywa swoją była dziewczynę "darmową prostytutką".
Propopnuję poczytać poniższe posty Mae, jak wspaniałym wsparciem był dla niej w czasie trwania związku.
To gnój, ktory zarejestrował się tutaj tylko i wylącznie w celu prześladowania swojej byłej partnerki. (Co się nie uda.)
Nie sądziłem Pieprz, że popierasz podobne traktowanie kobiet. No cóż, myliłem się.

Poniżej wierzcholek góry lodowej, który był widoczny na niniejszym forum od niemal roku. Ja wiem o tym frajerze znacznie więcej.

post1862591.html#p1862591
Mae napisał(a):( Dean )^2, rozumiem Cię. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, z tą różnicą, że mam chłopaka, który nie zawsze mnie wspiera. Też mam ochotę dzisiaj pojęczeć, bo jestem sfrustrowana swoją nieporadnością życiową, a nikt nie chce mnie wysłuchać.
Również nie mam pomysłu na życie, nie wiem, gdzie powinnam mieszkać i gdzie dobrze bym się czuła, bo każde miejsce mnie nudzi lub odrzuca, a ponadto przeraża mnie przyszłe podjęcie pracy. Zupełnie sobie z tym nie radzę, a ludzie traktują mnie jak egoistkę i malkontentkę. Rzygać mi się na to wszystko chce. Do tego ciągle boję się wojny i żyję w przeświadczeniu, że w związku z tym nie mam po co się usamodzielniać.
Kamaja, powiedz, proszę, jak się zebrać, skoro człowiek nie ma już nawet siły, by wyjść z pokoju? :cry:

j-czarnia-czyli-musz-si-komu-wy-ali-t4965-29344.html#p1863005
Mae napisał(a):Kamaja, przepraszam :) ja też nienawidzę powtarzania mi w kółko: ,,weź się w garść, bo użalasz się nad sobą". Ciągle to słyszę od bliskich. Do tego odczuwam niemoc do nauki (bardzo chcę, a nie mogę), a usłyszałam od chłopaka, że jestem zwykłym leniem. Czasami odnoszę wrażenie, że naprawdę jestem tępym nierobem.
Doberman, na mnie bliska osoba też się wczoraj wieczorem wyżywała, ale to chyba dlatego, że nie wie (i chyba nie chce przyjąć do wiadomości), co się ze mną dzieje. Rozumiem Cię. Podejrzewam jeszcze, że na co dzień uważają, że jesteś antypatyczny/-a i nigdy nie znajdziesz przyjaciół.

teksty-ktore-us-yszysz-od-ludzi-b-d-c-w-depresji-t52324-112.html#p1863094
Mae napisał(a):.....
Teksty, które usłyszałam w ciągu tego tygodnia:
,,Jesteś inteligentna, tylko zwyczajnie leniwa. Jak zwykle ci się nie chce" - o moich problemach z koncentracją przy nauce
,,Nie możesz ciągle użalać się nad sobą, bo nas wpędzasz w depresję" (!!!)
,,Jesteś wiecznie skwaszona, nikt cię nigdy nie będzie lubił w pracy"
,,Nie chcę słyszeć o żadnych depresjach i psychozach, wymyślasz pierdoły"
,,Zawsze myślałam, że jesteś odporniejsza psychicznie, a ty ciągle beczysz"
Swego czasu wkurwiały mnie teksty mojego chłopaka, że muszę znaleźć jakąś pasję, bo nie mam żadnych zainteresowań oraz to, że czasami nie chcę z nim rozmawiać i widać, że nie mam żadnych poglądów (a to po prostu są momenty, kiedy nie mam siły się odzywać).
Jak mam sobie radzić, skoro wszyscy wokół mnie uważają mnie za lenia i idiotkę? Czuję się przy nich jak gówno.

post1863205.html#p1863205
Mae napisał(a):Czuję się jak gówno. Coraz częściej myślę o samobójstwie.

post1863467.html#p1863467
Mae napisał(a):Wkurwia mnie mój nadąsany chłopak, który nie próbuje ze mną nawiązać dialogu, tylko się zachowuje jak obrażona panienka i wyłącza telefon na pół dnia. Czuję się, jakbym była winna za wszystkie jego niepowodzenia i jeszcze miała mu opier.dalać lachę za karę, kurrrwa.
.....

post1870466.html#p1870466
Mae napisał(a):Chyba zostanę sama na całe życie. Odnoszę wrażenie, że przez pewną bliską mi osobę zaczęłam być traktowana jak warzywo.

post1874322.html#p1874322
Mae napisał(a):...Nie martw się. Jestem w związku, w którym czuję się samotna, bo chłopak w każdej chwili może się obrazić i mnie olać na kilka dni.

samotno-t27804-16450.html#p1874623
Mae napisał(a):kardamon, już sama nie wiem. Kiedy myślę o zakończeniu, to zaczynam się zastanawiać, czy to nie ja jestem wszystkiemu winna. Wiem, że ten związek jest toksyczny, ale na razie tkwię w otchłani i nie umiem się zmotywować do zmiany życia.
...
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witajcie

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 paź 2015, 11:08
2015-08-10

Mae napisał(a):.....
Ostatnio odkryłam, że traktuje mnie jak małą dziewczynkę, którą należy karcić i wychowywać. Stał się wręcz despotą. Raz kazał mi zmywać po sobie naczynia, a kiedy się buntowałam, podniósł głos i spojrzał na mnie groźnie. Oczywiście się obraził, a ja głupia dla świętego spokoju spełniłam żądanie pana.
Często mnie krytykował, co wg niego świadczyło o ,,ogromnym szacunku" do mnie i ,,traktowaniu mnie jak dojrzałej partnerki". Szkoda jednak, że to nie działało w drugą stronę, kiedy mu przypominałam o zachowaniu higieny, bo z nią od dłuższego czasu był na bakier. Abstrahując, rozumiem, że są to objawy depresji, jednak ja to traktowałam jak wymierzenie policzka, bo dla niego - na jego wyraźne żądanie - starałam się porządnie wyglądać, a on nawet nie fatygował się, by zmienić koszulkę sprzed dwóch dni. Lecz powracając do wątku, nieraz chciał, bym była sobą, wyrażała swoje uczucia i emocje, jednak jego raniące słowa powodowały, że zamykałam się w sobie i nie chciałam informować go o swoich potrzebach. Najgorsze były drwiny: ,,co z ciebie za... (tutaj nazwa zawodu), skoro tego i tego nie wiesz" albo ,,po co mi dziewczyna, która nie chce ze mną seksu uprawiać?" (niestety cierpię na zdiagnozowaną przez psychiatrę depresję i mam niskie libido). W jego mniemaniu, te słowa miały mnie motywować do pracy nad sobą, lecz dla mnie brzmiało to jak wyrok, że jestem debilem i niczego w życiu nie osiągnę.....
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witajcie

Avatar użytkownika
przez mrczny 15 paź 2015, 11:11
@NN4V nie zamierzam się bronić ponieważ związek był pomiędzy mną, a nią. I tylko my wiemy jak naprawdę było.
Popełniłem wiele błędów, których nie da się naprawić. I jak wcześniej mówiłem - tak, cierpiała przeze mnie.
Jeżeli chcesz jej pomóc to nie udowadniaj mi na forum winy. To jej nie pomoże. Pomóż jej zapomnieć o mnie, o krzywdach jakie doznała. Pomóż jej się odciąć ode mnie. Przedłużanie tego tematu tylko będzie jej sprawiało cierpienie, a chyba chcesz tego uniknąć, prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 19:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do