Kolejna z nerwicą...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez SYongNeul 23 sie 2015, 19:47
Witajcie. Chciałabym wreszcie napisać, z czym się zmagam. Muszę żyć z nerwicą. Nie lubię o tym rozmawiać, wstydzę się tego tematu, dlatego większość osób o tym nie wie. Teraz uznałam, że dobrą terapią dla mnie będzie podjęcie tego tematu.

Na czym polega moja choroba?
Po prostu się boję. Najbardziej boję się śmierci, rzeczy, które do niej prowadzą. Bałam się wychodzić z domu, zawsze musiałam mieć przy sobie wodę, nigdzie nie wyszłam sama na krok od jakichś ośmiu miesięcy. Kiedy wyszłam gdzieś sama, panikowałam. Bałam się jedzenia, bałam się, że będę wymiotować albo, że się zatruję. Boję się wymiotować. Podczas posiłku "rozwalałam" jedzenie po talerzu, jadłam bardzo małe porcje z obawy przed wymiotowaniem. Kiedy coś zjadłam, czułam się winna, miałam myśli w stylu "i po co to jadłaś, teraz będziesz rzygać".

Kiedy to wszystko się zaczęło?
Mój pierwszy napad paniki miał miejsce w szkole. Pamiętam, że myślałam wtedy o tym, że mogę być na coś chora i wyobraziłam sobie, że dostaję zastrzyk. Zaczęłam panikować, nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. W głowie miałam tylko jedną myśl: ,,Nie chcę umrzeć!". Siedziałam w klasie, przerażona, aż nauczyciel zapytał się, czy wszystko w porządku. Powiedziałam, że nie, że źle się czuję, słabo mi. Poczułam się lepiej, kiedy otrzymałam "pomoc", atak paniki minął.

Od tego czasu ataki paniki zdarzały się regularnie. Podczas takiego napadu czuję się okropnie, serce mi wali, ciemno mi przed oczami, czuję mrowienie w rękach, nogach. Byłam przerażona i obawiałam się kolejnego ataku, zawsze kiedy wyszłam z domu.

Na początku nie wiedziałam, co mi się dzieje. Myślałam, że to stres albo jakaś choroba. Czytałam w internecie o moich objawach i zawsze musiałam się natknąć na jedno słowo: nerwica. W późniejszych etapach choroby myślałam, że mam nerwicę lękową. Powiedziałam rodzicom, że już nie wytrzymuję, nie daję rady, żeby zabrali mnie do lekarza albo psychologa. Dostałam skierowanie do psychologa, a później do psychiatry. Psychiatra powiedział, że myśli, że mam nerwicę natręctw. Otrzymałam leki (Spamilan, Fevarin), ale nie chciałam ich łykać. Chodziłam tylko na terapię. Rozmawiałam z terapeutą o napadach paniki, ale podczas jednej wizyty powiedziałam, że już nie wytrzymuję, strasznie boję się, że będę wymiotować i nie mogę nic jeść. Gdy terapeuta dowiedział się, ile ważę (41 kg, 168 cm), od razu poszedł do psychiatry po skierowanie do szpitala psychiatrycznego. Gdy się o tym dowiedziałam, zaczęłam płakać, mówiłam, że nie chcę iść do szpitala, że to nie jest miejsce dla mnie.

W końcu pojechałam do tego szpitala. Miałam zostać przyjęta, więc pojechałam. W sumie pogodziłam się z tym i chciałam się wyleczyć. W dniu, w którym miałam zostać przyjęta, dostałam migreny i wymiotowałam na izbie przyjęć i na oddziale (jakoś przeżyłam te wymioty, nie było tak okropnie, ale strach nadal pozostał). Nie zostałam przyjęta do szpitala, pani na izbie przyjęć powiedziała, że to już jest anoreksja i że powinnam zostać dożywiona w zwykłym szpitalu.

Zostałam pokierowana na gastroenterologię. Byłam tam dożywiana sondą. Po dożywianiu, kiedy ważyłam 44 kg, zostałam skierowana do szpitala psychiatrycznego. W szpitalu jestem leczona kontraktem terapeutycznym (oczywiście wszystko jest pod anoreksję, której nie mam i nigdy nie miałam). Myślę, że teraz jest lepiej. Nie mam takiego dużego problemu z lękiem (ten przed jedzeniem jest nadal, ale przed wychodzeniem z domu i napadami paniki nie jest już taki wielki). Biorę leki (Asentra, Olanzapina). Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 sie 2015, 19:28
Lokalizacja
Polska

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 23 sie 2015, 21:28
SYongNeul, witaj na forum! Powodzenia w terapii!
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez SYongNeul 24 sie 2015, 12:06
Dziękuję :)
my anxiety is killing me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 sie 2015, 19:28
Lokalizacja
Polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez fiskar 24 sie 2015, 23:14
Rozumiem twoje lęki aż za dobrze. Trzymam kciuki za powrót do normalności ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 lut 2014, 01:07

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez filip133 25 sie 2015, 09:50
Powodzenia w terapii! Mam nadzieję że ciężko nie przeżyłaś szpitala psychiatrycznego.
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez SYongNeul 25 sie 2015, 21:03
Fajnie, że ktoś mnie rozumie :) Dobrze jest wiedzieć, że są na świecie ludzie, którzy czują to samo...

filip133 - Tak okropnie nie było, ale początki z kontraktem były naprawdę ciężkie... Potrafiłam przepłakać cały dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 sie 2015, 19:28
Lokalizacja
Polska

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez filip133 25 sie 2015, 21:31
Może nie było ludzi z takimi ciężkimi przypadkami, jakich ja spotkałem w psychiatryku... ;) Ale nie ma sensu się nad tym rozwodzić :)
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 21:40
Wiesz, ja też nigdy się nie odchudzałam. Zrobiłam sobie z tego sztandarowy argument - bo przecież na anoreksję chorują tylko ci, którzy nie jedzą, bo chcą chudnąć.
A jednak w pewnym momencie musiałam się przyznać. Silny jadłowstręt, mega niedowaga, jedzenie pochowane wszędzie (bo nie lubię jeść, bo nie chcę, bo nie jestem głodna, bo dajcie mi spokój, bo sama wiem, co dla mnie dobre), kilkudniowe odstępy między posiłkami... Naprawdę nigdy się nie odchudzałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Kolejna z nerwicą...

Avatar użytkownika
przez SYongNeul 26 sie 2015, 14:07
Ja miałam apetyt, chciałam jeść, bardzo, tylko miałam okropnie natrętne myśli odnośnie jedzenia (bo ktoś cię chce otruć, nieświeże, zatrujesz się, będziesz rzygać) i to właśnie przeszkadzało mi w tym. Całymi dniami mogłam nic nie jeść, ale bardzo chciałam sobie móc na coś pozwolić.
my anxiety is killing me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 sie 2015, 19:28
Lokalizacja
Polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do